"Love actually" to dobry film na święta BN :-).
Taa, dziś se daliśmy z Michałem prezenty. Nie spędzamy ze sobą Świąt ani nic, w Wigilię będzie zapewne jakieś zamieszanie, pośpiech — więc dziś.
Ekhem, ja podarowałam Michałowi budzik, ale się nie ucieszył. Michał. Bo budzik to i się może ucieszył. Jej, uznałam, że się przyda, że... A tu dups. :(
Coś z tego sortu:
Ja dostałam perfumy takie:

Ładniutko pachną.
Dobrze, że przynajmniej jedno z nas się cieszy.
_____________
Ps: czy ten Mikołaj z notki poniżej TYLKO MI przypomina z twarzy Yena? XD
Sunday, December 24 2006
"You gave your presents to me and I gave miiineee to yooouuu"
posted @ 01:07 in [ ...})i({... ]
Sunday, December 17 2006
Łaaaaaa!/IMMA CHARGIN' MAH LAZER
posted @ 14:21 in [ ...})i({... ]
Rayman Raving Rabbids.
Norrrmalnie mają mnie te Rabbidsy głupie dobrze, oj, dobrze. Cały czas je udaję. O tak: Łaaaaaaaaaaaa!
To som:

[Bunnies can't play soccer]
I to:

Bunnies never close doors:
![]()
Łaaa!
Hihih.
Łaaaaaaa!
A mój kurczaczek teś jest jak Rabbids, ha!

Rabbids?
Czy raczej IMMA CHARGIN' MAH LAZER?

Lolz.
LMAO.
Mam tu radochę z tego. Szczególnie z lazera XD.
Friday, December 15 2006
Dowcip
posted @ 17:28 in [ ...})i({... ]
Idzie babcia z wnuczkiem przez park i spotykają sąsiadkę, ktora mówi:
— Wie pani co? Pani wnuczek to wykapany tata!
A na to wkurzonyny wnuczek:
— Sama jesteś wykapana! Ja jestem z wytrysku!
Monday, December 04 2006
Ach, co się dziś stało!
posted @ 23:21 in [ ...})i({... ]
Bo dzisiaj moje kochanie kupiło mi suszarkę! Za swoją pierwszą pensję, którą jakiś czas temu dostało. Suszarka wygląda tak:

Fajna, co? I w ogóle jest dość wypaśna. Ma różne strumienie powietrza, do układania, do suszenia, do utrwalania, różne sposoby wiania. Plus zimne i ciepłe wianie do wyboru. I jony żeby się nie elektryzowały włosy i ho ho. I taki, kurde, dyfuzor, żeby były puszyste włosy i można tym tez układać sobie różnie włosy. Plus taka końcówka do suszenia z bliska. Normalnie, wypas maksymalny ta siusialka :-).
Ale, bo to w ogóle jest cała historia. Kurde, ja nie wiem czy ja mogę riwilować takie rodzinne sikrety rodziny De... ;-). Hmmm. Bo tata Michała za pierwszą pensję kupił mamie Michała suszarkę, a potem żyli długo i szczęśliwie i mieli ślicznego syna... I jeszcze maja tą suszarkę (i ślicznego syna :3)! I mój słodziak też mi kupił za pierwszą pensję suszarkę :3. I też będziemy żyli długo i szczęśliwie i będziemy mieli ślicznego syna? ;-) Hyhihihih. ♥
Moja mama jest pod wrażeniem i opowiada jakiego to ja mam dobrago chłopaka kochanego, och ach.. :-). No, dobrego, kochanego, moja mała słodycz.
Cieszymy się bardzo z tej pensyjnej suszarki :-). Cieszymy :-). Idę umyć włoski i wysuszyć, rzecz jasna ;-).
___________
A to wszystko znaczy, że przegrałam zakład z Madzią. Darn ;-). Założyłyśmy się w temacie suszarkowym o kolorka ;D. Hihih, hihihi :-).
