Cudownie jest kiedy tak się codziennie widujemy. Cudownie. Wymarzenie, po prostu.
Friday, October 27 2006
I
posted @ 00:06 in [ ...})i({... ]
Tuesday, October 24 2006
Głupi pączek
posted @ 17:39 in [ ...})i({... ]
The Offspring — "Spare me the details". Zawsze lubiłam tę piosenkę i sądzę, że powinna być pierwszym singlem ze "Splintera". Tak.
A teraz nie mogę się powstrzymać. Trochę nie do końca pasuje, nie do końca pasuje, ale nie mogę się powstrzymać.
Boże. Wklejanie tekstów piosenek na bloga jest takie czerstwe :P
Na loopie.
"My girlfriend, my dumb donut
Went out to a party just the other night
But 3 hours later and 7 shots of jäger,
She was in the bedroom with another guy
And I don't really wanna know
So don't tell me anymore
And I really don't wanna hear
About her feet all up in the air
And well, I'm not the one who acted like a hoe
Why must I be the one who has to know?
I'm not the one who messed up big time
So spare me the details, if you don't mind
Now I can understand friends who wanna tell me
Think they're gonna help me open up my eyes
But the play-by-play makes me want to lose it
Everytime you do it, man, it turns the knife
And I don't really wanna know
So don't tell me anymore
And i really don't wanna hear
About her feet all up in the air
And well, I'm not the one who acted like a hoe
Why must I be the one who has to know?
I'm not the one who messed up big time
So spare me the details, if you don't mind
Now I don't need to hear about the sounds they were making
And I don't need to hear about how long it was taking
Or how the walls, they were shaking
Now I'm lying in bed, wallowing in sorrow
Missing the tomorrow that we could have had
Running through my head, over and over
Things I never told her now just make me sad
And it drives me insane, sitting with a vision
Stuck with that image burned into my brain
And I feel so dumb that I could ever trust her
While someone else fucked her, then walked away
And I don't really wanna know
So don't tell me anymore
And I really don't wanna hear
About her feet all up in the air
And so, I'm not the one who acted like a hoe
Why must I be the one who has to know?
I'm not the one who messed up big time
So spare me the details, if you don't mind
(Cause I don't wanna know)
(Don't wanna know) Spare me the details if you don't mind
(Don't wanna know)
(Don't wanna know) Spare me the details if you don't mind"
____
Kurwa muszę wrócić do radia Eska. XD
Monday, October 23 2006
Przegrabione?
posted @ 01:52 in [ ...})i({... ]

Sunday, October 22 2006
Ślup!
posted @ 14:56 in [ ...})i({... ]
Wczoraj brał ślub Michała kolega z liceum. Ihihihi. Czas tyka, tyka ;D.
Anyways, skwasiłam, bo coś tam gadałam i zamiast "jesion na podjeździe" powiedziałam "jesiotr na podjeździe". A jesiotr, jak nas uczynnie D-chan poinformował, to taka ryba. Śmiał się jak gupek :-). A podem mędrkował o jesiotrach. Wyginęły w latach 70tych? 80tych? I już nie ma ich w Polsce, wiedzieliście?
Ale sam też skwasił. Poszliśmy nie do tego kościoła co trzeba na początku YHYHYH. I musieliśmy szybko się przemieścić. Ihihih xD, ale kwas. Na szczęście się nie spóźniliśmy huh -_-
Ślubny ślub. Msza przyjemnie krótka. "Chcemy", "... że Cię nie opuszczę aż do smierci". Nie było "... teraz albo niech zamilknie na wieki" ;-). A mi osobiście się muczos podobało kichnięcie w najbardziejszym momencie (zakałdania obrączęk). Ihihihi ;D. Na szczęscie to nie było moje kichnięcie ;).
Ciąg dalszy kiedy indziej, bo sobie idę.
Sunday, October 15 2006
Od "jakoś nie tak" do bardzo tak tak
posted @ 02:19 in [ ...})i({... ]
Patrzysz gdzieś tam w dal
I jesteś nieobecna
W swoim świecie sobie śnisz
W oczach widzę strach
Przykryty łzami z lekka
Nie bój się, zaśpiewam ci że
Jest taki dzień
I każdy tak ma
Że czasem jest źle
Że jakoś nie tak
A potem jest noc
I znowu jest dzień
I uwierz mi, że
Uśmiechniesz znów się
Bosz.
Nie podoba mi się ta piosenka, czerstwa jest, ale dobra. Musi być, bo zdecydowanie dobrze oddaje to, co mi ostatnio się czuło. Czyli "jakoś nie tak". Bardzo "jakoś nie tak" mi było :(. Jakas smutna łaziłam, ryczałam o byle co. Ryczałam na happysad, zresztą na innych wykonawców też XD. Na wszystko ryczałam.
Ale na szczęście już jest bardzo tak :-). Bardzo tak tak. Było się komu wypłakać :-).
Jest taki dzień
Teraz Karniak tak ma
Że czuje się jakby
Zjadł naleśnika
A potem motylki
I znowu naleśnik
I kurde flaczek
Znów cieszę się
LOL. A to dopiero radosna tfurczość. Bo.. Oj, bo ja teraz się czuję jakbym zjadła naleśnika. Cudowne uczucie! I motylki, rzecz jasna — też. Eh, eh, eh. LOL, ale sczerstwiłam tekst xD. Teraz to dopiero bełkot jest! ;P
Eh, oczywiście moje naleśnikowe czucie się bardzo tak tak jest czasami przerywane przez różne transmisje telewizyjne i inne fale, które mi tam, kurde interferują... Ale generalnie to uwielbiam czuć się jakbym zjadła naleśnika :-). Szczególnie przyjemnie jest własnie teraz, bo jeszcze kilka dni temu było "jakoś nie tak" :-).
Ihihihi! ;D
Tuesday, October 10 2006
Angielski rozterski
posted @ 02:12 in [ ...})i({... ]
Otóż zapisałam się na cepa do PKiN, do takiej Ani. Już chodziłam tam na konserwacje. No nieważne. Cep. Fajnie jest, ja lubię takie rzeczy. Ludzie trochę starsi ode mnie. Jeden koleś młodszy o rok. Fun jest na tych zajęciach. I bardzo szybko mijają. Bardzo się cieszę, że mama zrezygnowała z jedzenia i mnie zapisała ;-).
I wiecie.. Przez te dwa lata (zaokrąglając w górę :P) nie spojrzałam na żadnego innego faceta. No dobra, spojrzałam, ale nie widziałam w nich nic fajnego. No, moze coś fajnego tak, ale nic co by mnie poiągało. Żaden nie był przystojny, żaden super dowcipny, żaden słodki, żaden no. Wiecie, żaden nie był nawet w 5% tak superzasty jak moje małe D-chaniątko. I kurrrde. Na angielskim jest taki koleś. Mega przystojny no. I jeszcze mnie odprowadził do metra (sam zaproponował!), choć miał iść w przeciwną... I wycmokał na do-widzenia i.. Jejku. Nie w sensie, że lecę na niego (pewnie on na mnie też nie, jeno miły był, a ja już snuję XD). Ale nie lecę. Nie nie. Po prostu jest przystojny i dostrzegłam to zza moich Joekularów.. I to mnie martwi, bo bardzo bym nie chciała żeby coś się z moim Kurczaczkiem posypało.. Aż mi się smutno robi jak sobie myślę o takiej możliwości ;(. Wiecie.. A tu — będę siedzieć na przeciwko tego przystojniaka przez cały następny semestr dwa razy w tygodniu od 16:15 do 18:35!
Potrzebuję się poprzytulać teraz z Michałem, bo tak mi smutno, że w ogóle uznałam, że ktoś mi się (powiedzmy) podoba. :( Zdrada mentalna. Tak powiedział. Ale jaka tam zdrada. Zdrada nie... Ale teraz się boję ;/. Boję się, że przeze mnie coś się zwali ;/. Smutno mi nyo :(.
Eeetam, z jednej mi smutno, a z drugiej czuję się jakbym się zapchała naleśnikami, bo wiem, że tak lubię mojego Kurczaka Małego Prosiaka jednego rudego słodniego niucha, że nie mogę NOOOOO!
Tuesday, October 03 2006
Urodziny D-chana
posted @ 01:09 in [ ...})i({... ]
Postarzał się Kurczak Mały o roczek.. Ale nadal jest mały, a co! 26-letni, ale mały :-). 26-letnie dziecko ahaha :D. Ehh starszy o rok. Znowu... :P Ale bucem jest nadal — dostał urodzinowego smsa od swojej byłej. To go dyskwalifikuje w ogóle z dalszej znajomości ze mną. Do końca świata. No, ale niech ma. Tym razem mu wybaczę. Ale jeszcze jeden sms złotko i zapamiętam Cię (o ile już Cię nie pamiętam :P — no dobra.. pamiętam :P) i zniszczę Twój ślub, ot co. No dobra, nieważne. Skupmy się na dzisiejszym solenizancie (jubilacie?).
Jeśli chodzi o mnie to już daaawno wpadło mi do głowy coś. Bo kiedy wychodziliśmy z kina z "Autostopem przez galaktykę" to Kurczaczek wykokał, że chciałby przeczytać książkę. Na początku chciałam tradycyjnie — po polsku, ale mama mnie zmusiła do po anglu.. Bo moja mama sądzi, że ludzie powinni czytać książki po angielsku. Może i słusznie... Doceni zawiłości językowe mista anglista... Więc zakupiłam The "(the?) Hitchhiker's guide to the galaxy", a pani w empiku nie mogła mi uwierzyć, że istnieje coś takiego jak "ch", a potem "h".. Sama nie byłam pewna.. Ale kupiłam hiczhajkersa gajda i nyo nyo cool! Poza tym już daaawno (a dokładnie wtedy, kiedy Michał zapomniał o urodzinach swojej mamy i dostał od taty ochrzan, który miałam przyjemność całkiem przypadkiem oglądać przez webcama ahahah :D — uśmiałam się jak nigdy :P) wymyśliłam, że zrobię Kurczaczkowi kalendarz z ważniejszymi datami. I ostatnie dwa tygodnie (w tym ostatnią dobę non stop prawie!!!) poświęcałam się kalendarzowi, który mi wyszedł bardzo fajnie i jestem zadowolona. Nie wiem jak tam Michał się ustosunkował, bo przecież nie mógł się skrzywić... Więc nie wiem, nie wiem.. Zobaczymy czy postawi se na biurku ahaha :P. No, to kalendarz. A jest jeszcze coś. Otóż zakupiłam Kurczakowi Małemu mcp :-). Czyli manga.com.pl. Do kompletu do acp, hihihi :-). Zobaczymy, co tam wielki Joe wymyśli, yhyhy. Na razie jest, co jest... No a poza tym wszystkim złożyliśmy się wszyscy (zoltanowo) na mega wypasione święcące frisbee na baterie. Frisbee jest białe i świeci na czerwono i wygląda zajebiście, co mam nadzieję pokażę poniżej. Anyways frisbee święcące okazało sie wspaniałą zabawką dla chłopca ;-) (ah, pomysł waste'a! pomysł waste'a to był!) i Kurczaczkowi się podobało :3.
Nom, poszliśmy do Ultimatum, gdzie Kurczak szybko dostał prezent, postawił piwko. I czekoladki dostał, tak... Pyszne czekoladki dostał... :P. Dobry pomysł to był, Yanek i Naq :P.
Nom, a wracaliśmy sobie przez park i porzucaliśmy frisbee. A potem na własnej skórze doświadczyłam, że seks w miejscu publicznym i jedynie w marynarce i butach na wysokim obcasie to fajna sprawa ;3. W ogóle fajnie było. Perwerrrsyjne :>. A D-chan skończył z ubłoconymi spodniami na kolankach. Ja zresztą też miałam usyfione (ale nie na kolankach :P, ja miałam całe usyfione ;P), ehehe. Ale moje były czarne, a durysiątkowe jajeczne. Ihihih :D.
Parę fotek:
![]()
Podwójna brandy z wódką
:>
![]()
Dzióbki
A oni znowu te okropne dzióbki!
![]()
Kupcie Otaku
Żywa reklama :D
![]()
Final
Ostateczne starcie dwóch potężnych czarnoksiężników :P. Starliśmy sie potem ;>.
![]()
Kółeczka
Śliczne kółeczka na długim naświetlaniu. Moje. Wykonane przy pomocy wypaśnego frisbee xD.
![]()
Ka
Moje. Ale lewe ;/.
![]()
Em
Michała. Fajne...
![]()
Improwizacja na długim
Kurde. Wyczepiście to wygląda! Nie?
![]()
Serducho..
Lewe. Bo moje XD.
![]()
Uhuhuhuhu!
![]()
Ławeczka.
Jak ten film ze Żmijewskim. Ale to była komedia romantyczna... Nasza "Ławeczka" by była z innej kategorii :>. Zdecydowanie... :>
![]()
D-chan :3
Ehh, szkoda, że mam autocenzurę i Michałocenzurę, bo jest fajne zdjęcia jedno. Ze mną i drzewem i bluzką gdzieś pod niebem :P. Nic niby nie widać, ale jednak jest +18. Dałabym, ale się boję troszkę. Tentakl albo forcian by się należał za nie.. Ehh, szkoda, bo jest sporo sexy zdjęć z wczoraj/dzisiaj :-).
Sunday, October 01 2006
Uuu Dagmary iii Krzysia
posted @ 22:41 in [ ...})i({... ]
Byliśmy na imprezie :-). I było fajnie. I jakie dobre driny Krzysio serwował :3. Ale wypiłam w sam raz (rzadko się tak zdarza :P). Chociaż.. Byłam święcie przekonana, że rok ma sto dni... I że trzydzieści to połowa stu. Ale tylko przez chwilkę, tylko przez chwilkę. XD ghee.
A! I osobiście jestem zadowolona z tego, że kiedy graliśmy w nazwiska to z Soniakiem wygraliśmy raz :D (w pierwszej turze ahahah :D). Trochę (pewie tylko mi) zmyło to z głowy H. Forda I Hitlera...
Uhh. Tak czysiak było fajnie i kolorowe driny pyszne były. Tak, nie pisałam, że kolorowe. Szkoda, że Cziken-chan nie miał aparatu..
Mmm. Wszyscy poszli koło pierwszej, a my zostaliśmy i zawracaliśmy głowy Dagmarom i Krzysiom do rana.......
Ale za to miła nocka była :-). Miła, mimo że nie zmrużyłam oka ani przez 5 minut... Żeby nie było - Michał spał. Tylko ja coś nie mogłam. A tak śłodko spał, ze siedziałam sobie i patrzyłam na niego. I wcinałam paluszki słone. I chrupanie go obudziło i był zły. Chrupanie yhyhy :D.
Wróciłam do domu o 10 i chcialam spać, ale mi sie ne udało ;/. A to ktoś krzyczy, a to ktoś się kłóci, potem przyszła Justynka i już w ogóle nic mi nie wyszło eeeh. Pójdę dziś spać przed północą. Tak.
Dziękujemy, o Dagmary i Krzysie! :-)
O, a juto na piwo mdrowe mmmmuuu...
Yyhyhyh! Tak słodko spał, a ja go chrupaniem obudziłam ahahah :D.
