Me nie lubi wystepów publiczynch. A już tym bardziej publicznych poniżeń XD.
Nie lubię, nie lubię, nie lubię referatów...
Me sad ;( :(
Me się nie czuje dobrze przygotowane.
Me się denerwuje i kurde ;/ buuu ;(
I u pani dr Sąsiadki jeszcze...
Thursday, October 26 2006
Bu :(
posted @ 16:11 in [ Karina Show ]
Wednesday, October 18 2006
Fotka
posted @ 23:57 in [ Karina Show ]
Takie mi pan fotograf-Misza zdjęcia narobił, że fe fefe! Okropne! Bleee! Że uh!
Zdjęć jest cała seria, ale są okropne. Więc wrzucę jedno. Widać na nim okularki, to jest ważne, nio.
![]()
8-*
Tuesday, October 17 2006
Nowe okulary
posted @ 11:18 in [ Karina Show ]
Już mam. Dziwnie wyglądam. Jak Quka. Albo jak zlośliwa pani profesor. No, doktor ;-). Trochę emo ;D. Inaczej. Justynka mnie na ulicy nie poznała :-).
Ludzie mi mówią, że ładnie, ale może kłamią. Oni wszyscy kłamią.
Kamila mówi, że brzydko, ale ona kłamie. Ona zawsze kłamie.
Więc nie wiem jak jest.
Zobaczymy co Michał powie. Może nie zauważy? To by było w jego stylu..
A jesli zauważy i będzie brzydko to pewnie nie powie. Powie oryginalnie, niezwykle i nieortodoksyjnie. On nigdy nie mówi, ze brzydko. Z drugiej strony jakby powiedzxiał, zę brzydko to bym strzeliła focha. Choć sama mam mieszane uczucia. A, niech mówi, że nieortodoksyjnie.
________
EDIT 13:05
Nieortodoksyjnie. Wiedziałam.
I emo. Ale to wiadomo.
Friday, October 13 2006
Okulary
posted @ 23:40 in [ Karina Show ]
Ha! Nareszcie, nareszcie nareszcie! Bo tak: na spływie (przełom lipca i sierpnia) zgubiłam okulary. Miałam je zatknięte za dekolt i kiedy trzeba było przejść nad pniem zwalonym wpoprzek rzeki pochyliłam się — i chlup. I wpadły. I odpłynęęęłyyy w siną dal. Okulary pływają, jak się okazało, całkiem dobrze. Szczególnie przy sprzyjającym nurcie. Ehh. No, wpadły i więcej ich nie ujrzałam. Może dlatego, że nie miałam okularów ;-). I resztę wakacji przeoglądałam bez okularów. W sumie ja nie mam dużej wady wzroku, ale jakoś tak łyso bez bryli no... Potem się przywyczaiłam, chociaż czasem jeszcze mnie głowa pobolewa albo oczy. Ehh. Ale niedawno (jakieś 2 tygodnie temu XD) udało mi się wcisnąć do okulisty. I, jasna sprawa okazało się, że mi się wzrok pogorszył, a jak ;/. No ale mam, och ach, receptę na okulary. I dzisiaj poszłam z mamą do optyka :D. Oczywiście jest tysiąc fasonów oprawek, które mi się podobają... A mogę mieć tylko jedne :(. Bo ja bym chciała jedne takie z cienkimi oprawkami, a jedne takie jak Kazimiera Szczuka, takie emo, takie mi się barrdzo podobają :-). Kurde, sobie sprawię chyba emo-Szczukę za własne, bez kitu :>. Hmm. Bo jak nie drugie okulary to może kontakty? Hmm. Może jakieś dofinansowanie z Unii Rodzicielskiej się da wyciągnąć na kontakty mmm. Bo jest jeszcze jedne wyjście — nie kupować ani drugich okularów, ani kontaków tylko śliczną zamszową jesienną kurtkę, którą sobie upatrzyłam w Arkadii :3. Ale nie, nie! Oj, nie. Pochodzę w tym co mam. Muszę się powtrzymać. Kurde, jak mam pieniądze, chociaż troszeczkę to tylko lukam na co je wydać, kurna! Karina, osczędzamy! Właśnie. Jesttzrecie wyjście — nie kupować nic. I na tym stanie, tak.
No, ale wniosek jest taki, że od poniedziałku chodzę w nowych okularach :D. Ciekawe czy znajdzie się ktoś kto powie, ze ładnie wyglądam, a ha ha ha -_-. Uhh. Cieszę się, że już będę miała okulary, bo na zajęciach muszę pytać się ludzi, co jest napisane, bo nie widzę ;__;.
A poza tym nie piszę ostatnio często :(. Nie piszę ponieważ:
a) gram w "Heroes of Might and Magic IV". To tak w zastępstwie, bo nie mam co liczyć na to, że piątka u mnie pójdzie (na tym moim archaicznym komputerze?! nigdy!). No, więc sobie gram w czwórkę, no :-). Już przeszłam wszystkie kampanie. Prawie. Została mi tylko jedna — ostatnia (Tawni Balfour). Nigdy nie mogłam tego przejść, zawsze przegrywałam... A teraz już (dopiero?) jestem na drugiej mapie :-).
b) mam mały powrót do przeszłości, do czasów ZX Spectrum xD. Bo, no, tak mnie natchnęły jakiś czas temu pewne skomplikowane wydarzenia i odkopałam gry mojego dzieciństwa — "Manic miner", "Jet Set Willy" i sobie popylam. I słucham tej pyrtającej muzyczki w tle i jest super :D i yhyhyhyh :D. Mój tata w kawalerstwie (i małżeństwie) też popylał w te gierki nocami. I strasznie wkurzał moją mamę, bo mieszkali wtedy w kawalerce i nie mogła spać ehehe. I przeszedł całe! I utłukł bossa. Ja też przejdę, nyo!
c) czytam "Paragraf 22" i kocham Yossariana :3. Nie, ja go nie kocham, ja nim jestem. I jestem Lucjaną (powiedzmy XD), i jestem mmm. Ah ah ah. Muszę pomyśleć kim jeszcze jestem. Może kapelanem...?
Ciężkie jest życie Karniaczka, tyle obowiązków! ;-)
Poza tym: mam siniaka na sutku! I rośnie i maleje w zalezności od tego czy mi zimno czy ciepło ahaha :D.
Saturday, October 07 2006
Test z tego, co było na wykładzie w zakresie tego, co było na wykładzie
posted @ 21:13 in [ Karina Show ]
No i zaczęło się..
Jeszcze nie do końca, bo lektoraty się zaczynają dopiero w tym tygodniu, ale już prawie, prawie. Trochę mi się plan posypał, bo miałam nadzieję na dwa dni wolne w tygodniu, a tu puu. Ale i tak nie jest źle, nie jest źle. Wolny mam sam piątek przynajmniej. Ale to będzie ciężki semestr.. Nie dość, że zajęcia to się jeszcze na angielski do PKiN zapisałam. Hihi :-).
Plan nie jest taki zły.
Poniedziałek
8:15 - 9:30 (tylko 75min o.O) wykład ogólnouniwersytecki: teorie gospodarki przestrzennej i planowania przestrzennego. Podobno nas wywalą, bo nie ma miejsc. A niech wywalają. A jak nas wywalą to dobrze, bo to za rano dla mnie :P
13:15 - 14:45 lektorat: francuski. Drżę. Zapomniałam już jak się francuzi...
16:15 - 18:35 angielski w PKiN. Fajnie. Zachlastam się, bo pewnie będą dużo zadawać, ale cieszę się, bo chcę chodzić :-)
19:20 - 20:50 wykład: informatyka — systemy informacyjne UE. Mmmm. Nie wiem, nie wiem. Na pierwszym mnie nie było :P
Wtorek
9:00 - 10:30 ćwiczenia: MSG. Czyli międzynarodowe stosunki gospodarcze. Ekonomia była ciężka? Nie.. To będzie ciężkie dopiero. Ale za to pan magister ćwiczeniowiec muczos simpatićny. :-)
14:00 - 15:30 wykład: międzynarodowe prawo publiczne. Pierwszego nie było. Zobaczymy.. Podobno profesor od tego jest postrachem CE. Podobno...
15:40 - 17:10 wykład: regionalizm i federalizm w Europie. I nudnalizm... :P
17:20 - 18:50 wykład: MSG. Chaotyczny.
19:00 - 20:30 wykład: instytucje WE i funkcjonowanie UE. Zwięźle i rzeczowo. Mam nadzieję, że tak zostanie.
Środa:
13:15 - 14:45 lektorat: francuski
16:15 - 18:35 angielski w PKiN
19:00 - 20:30 ćwiczenia: informatyka — systemy informacyjne UE. Ćwiczenia co drugi tydzień na wydziale, co drugi w internecie.
Czwartek
9:30 - 10:30 WF: basen. Z moim ulubionym panem :-). Będzie hardkor, bo chodzimy z Krzysiem i Darkiem yhyhyhy :D. Fajnie :-). Cieszę się z tego basenu :-). I woda już nie jest chlorowana tylko ozonowana (oh ah) i nie śmierdzi :-)
17:15 - 18:45 ćwiczenia: społeczne i kulturowe aspekty integracji europejskiej. Tzw SIKAIE. Sikaje, jak nic :D. To będą najcięższe ćwiczenia dla Karniaczków. Bo tak. Trafiłam do grupy, którą prowadzi kobieta, która mieszka dokładnie nad nami. Dokładniutko. I pewnie słyszy te wszystkie wrzaski.. -_-' No, ale nic, nic. W sumie mnie zna troszkę, hihihi :-).. Więc właściwie OK. Ale Magda jest w innej grupie :(. Na szczęście tu mam taką Ewę :-). I tak. To będą najtrudniejsze ćwiczenia, bo zaliczenie jest dziwaczne. Forma jest dziwaczna w ogóle. "Referatowa". Są teksty i na każde zajęcia jedna osoba referuje tekst, a druga z nim polemizuje. A to oznacza wystąpienia publiczne, a to oznacza ghaaa XD. I do tego przed panią dr Sąsiadką XD XD XD. Szczęście w nieszczęściu, ze trafiłam do dr Sąsiadki, bo pozwala robić w parach przemówienia. Więc mam z Ewą i uff uff. Jedno to polemika do Baumana (bałwana — takie jest moje zdanie nadal :P) na 26.10 (już!!!), a drugie to referat z "Orientalizmu" Saida jakiegoś tam. Coś o Islamie. Na grudzień. NIE LUBIĘ PUBLICZNYCH WYSTĄPIEŃ. Faka, no nie lubię :(. Ah, to konwersatorium. KONSERWAAA!
Piętak
Wolniutkie :-)
Nom. Więc nie jest źle. Poniedziałek do zniesienia; zobaczymy jak lektoraty. Wtorek będzie hardkor, bo wykłady niestety nie porywają ;). Środa lajt — języki i informatyka co dwa tygodnie. Czwartek ambiwaletnie — fajny basen i straszne wystąpienowopubliczne ćwiczenia.
W poniedziałek się dowiem jak to będzie z lekotoratami. Zobaczymy, zobaczymy. A, i co z naszym og-unem... Uhh uhh uhh.
