Biedny jest odtatnio mój kurczaczek studencko...
I ogólnie smutno.......
Friday, September 29 2006
Eh
posted @ 09:32 in [ ...})i({... ]
Wednesday, September 27 2006
Jutro, a właściwie dziś
posted @ 02:59 in [ The Kaczors ]
Urodzinki mojej mamy.
Zrobiłam jej laurkę. Podoba mi się. Jest stylem kropkowym patyczkiem do uszu malowana. Fajnie się tak robi :-).
Wygląda tak laurka:
![]()
Laurka - przód
I tak:
![]()
Laurka - środek
Już wymyśliłam tekst, który napiszę, ale muszę się zebrać. Bo zawsze się boję, kiedy piszę.. Żeby niczego nie schrzanić, no ;-).
Ah ah ah. Podoba mi się ta laurka. Jest taka jesienna :3.
W ogóle karniaki to robią laurki ludziom. Lubią to. One to lubią.
Ciekawe co Kama skombinuje. Bo zawsze jest tak, że Kama coś kupuje mamie, a ja robię sama :P. Albo lepiej — Kama zapomina. Ostatnio o dniu matki zapomniała. A w tym roku o urodzinach jej przypomniałam przecież! Kazałam jej iść na dwór i pozbierać mi liści na wzór :P. I musiałam te kasztanowce chore rysować na laurce ;-). No ciekawam, ciekawam co młoda Kaczorówna wymyśli. Czy znowu jej z głowy wyleciało...
Tuesday, September 26 2006
Cause the truth about the world is that crime does pay..
posted @ 01:09 in [ Karina Show ]
Ekonomię zaliczyłam.
Na anglistykę oczywiście nawet nie zaniosłam papierów ani nie mam tego pozwolenia całego, ale ale. Jakbym zaniosła to bym była pierwsza na wieczorowe i tak ;/. Bo ostatnia osoba przyjęta na dzienne miała 184 puknty. A ja miałam 183,5 huh. W sumie możnaby o to walczyć, coś napisać, ale nie sądzę.. Powalczyłabym gdybym się dostała na dzienne... Hm. Mama jest wściekła, mi troszkę przykro, że nie wyszło. Ale tak w środeczku to się cieszę, bo bym się zesrała jakbym miała dwa kierunki robić ;__; (ależ ona nieambitna!). Przez dwa lata, uuu. Wiem, że ludzie robią, ale ja nie jestem "ludzie" tylko karniaczek-leniaczek :P. Spróbujemy za rok :P.
A tak poza tym to są już wyniki egzaminu z ekonomii i wyobraźcie sobie — zdałam na czwóreczkę. CZWÓRECZKĘ, lol. To jakaś pomyłka? ale i tak będzie do indeksu 3 XD. Bo biorą średnią (2+4)/2 wychodzi 3, no ale nic, i tak się cieszymy :-).
A poza tym to nam dali już plan zajęć.
W poniedziałek jeden wykład 19:20 — 20:50, a we wtorki wykłady od 14:00 do 20:30. Wtorki są boskie. Cały dzień siedzimy, ale za to reszta tygodnia wolna :3. Do tego dochodzi jedna konserwa i dwa ćwiczenia, ale to jeszcze nie wiem kiedy — zobaczymy jak nam sie uda trafić do grup(boże żeby z Magdą proszę!). A i jeszcze się zapiszę na wf, ale to już wiem, że w czawartek rano na basen. No i jeszcze OG, ale to zobaczymy, zobaczymy. Ah i jeszcze lektorat! No właśnie, bo tak sobie wymyśliłam, ze urobię mamę na cepa (w sensie kurs angielskiego w takiej naszej zaprzyjaźnionej szkółce), a zapiszę się na franca na lektorat. No, ale zobaczymy, zobaczymy. Ho ho ho! No to w sumie niewiele wiadomo XD. Ale ja się bardzo cieszę z planu wykładów. Hihih :-). Tylko zeby cep mi wyszedł, proszę. pnoedziałek i środa od 16 do 18 z hakiem. Idealnie by było.. Proszę..
Friday, September 22 2006
Zaległe sny
posted @ 02:30 in [ Karina Show ]
Mam tu zaległy sen do spisania :P.
Bo tak. Najpierw mi się śniło, że jadę takim malutkim samochodem dla dzieci. Takim na pedały. Czerwonym. Kabrioletem :P. A koło mnie siedzi Cezary Pazura i mówi mi, że jeżdzę beznadziejnie i do kitu, i że "baba za kierownicą". Ale naprawdę jeździłam beznadziejnie. Zamiast w parwo to skręcałam w lewo i zjechałam przez przypadek po schodach...
Nom i się obudziłam, zadzwoniłam do Michała, obudziłam go, a sama się położyłam i dalej śniłam.
I śniło mi się, że ja, moja mama i dwie jej siostry, czyli moje ciotki, szłyśmy do lekarza z jakimś dzieckiem. Ale nie moim tylko jakimś z rodziny. Takim malutkim dzieckiem, dzidziusiem. I ten lekarz miał zbadać dzidziusia. A ja chciałam żeby mnie też zbadał. Ale to był lekarz tylko dla dzidziusiów. Więc sprytnie przebrałam się za dzidziusia. Rozebrałam się do naga, włożyłam pampersa, a do piersi przyciskałam podusię. I szłam po ulicy tak z moją mamą i ciotkami (i prawdziwym dzidziusiem) i przygryzałam tą poduszkę i się śmiałam. O mało się nie posikałam. A śmiałam się z tego, że nikt nie wie, że nie jestem dzidziusiem tylko Kariną w przebraniu XD. I to mnie tak śmieszyło, ze aż czułam przez sen, że leżę w łóżku i rechoczę. Tak szyderczo. Tak młahahaha. Bo oni nie wiedzieli, że to przebrana ja. Tylko myśleli, ze to dzidziuś.
Dżiz xD. Ciekawe co to znaczy.. Chęć powrotu do dzieciństwa? Taaak, chcę być znów dzidziusiem :-)
Thursday, September 21 2006
Zmiany, zmiany
posted @ 02:50 in [ Ogólne ]
Co za dzień. Najpierw ni z tego ni z owego zablokowało mi się gg. Że niby coś takiego: jak TU. Wkurzyłam się niemiłosiernie. Ale dobra, jak nie odblokuje sie do sram na to, nowy numer, nowy komunikator i pocałujcie mnie w policzki z jabłkami, no.
A tak poza tym to ostatnio wysypało mi spamu na blogu jak poprawek w kampanii wrześniowej Michała :P. Ciągle jakieś sexy, lesbiany, grupowe, albo karaoke, albo cholera wie co. Ciągle jakieś linki mi piszą w komentarzach. A ja to jak głupia kasuję (po 1 000 dziennie o.O!!!). Plus powiadomienia z poczty XD. Ale dość tego dobrego! Tak się żem zdenerwowała. To gorsze niż "to niemożliwe", bez kitu XD. Więc basta. Długo się opierałam, ale już nie mogę. Nie ma innego wyjścia. I stało się. Michał zrobił tak, że przy komentowaniu trzeba wpisać hasło. Ehh, przynajmniej fajniejsze toto jest niż zwykłe kody typu "przepisz z obrazka". Buuu! Wcale nie chciałam, bo to wkurzające... Takie kody. Ale taki spam od robotów jest dużo bardziej wkurzający więc nie ma rady na odpady. Walimy kody.
Akcja jest prosta. Kiedy piszecie komentarz to macie pytanie, na które należy odpowiedzieć (odpowiedź wpisać w okienku, wiecie). Nyo, a jak odpowiedź będzie niepoprawna to kolejne pytanie... I tak do usrania. Mam nadzieję, że to nie będzie barrdzo uciążliwe.. I że wyeliminuje spam przede wszystkim. W sumie niektóre nawet zabawne są :-). W razie jakichś problemów to proszę się odzywać na karniakowego maila nom i tyle.
Dziękujemy D-chanowi za zaangażowanie :*
Tuesday, September 19 2006
Pociąg to pasemko, Seiji-san ;P
posted @ 19:40 in [ Karina Show ]
Taaak..
Bo jest tak, że firma Wella organizuje koło nas takie szkolenia dla fryzjerów. I szukają ludzi, na których uczniowie mogliby poćwiczyć. Czyli — idzie się za darmo do fryzjera z tym ryzykiem, ze zrobią ci z głowy... coś xD.
Basia i Madzia były.. Magda była bardzo zadowolona, bo bardzo ładnie ją ścięli. Basia trochę mniej zadowolona, ale też ładnie. No to my z Anką też się zapisałyśmy. Na dziś. I poszłyśmy... Dwie cioty. XD Anka za każdym razem jak trzeba było coś mówić to popychała mnie, "bo jestem starsza", "bo cośtam", "bo srośtam", "bo dupośtam" i ja za każdym razem miałam mówić xD XD. No ale dobra, ja nie jestem ze wsi i mogę mówić :P :P :P. Ale nie no poszłyśmy, Anka dostała faceta, przystojnego fryzjerka mmm. I mało spedalonego (w porównaniu do reszty :P) i kobitkę, która miała imho brzydką fryzurę. Nieważne. A ja dostałam dwie kobitki. Jedna młoda, jedna stara (pod 40?), sympatyczne. Wytłumaczyłam im jak chcę, zrozumiały, dotarło. I one tak chciały zrobić, na pewno. Na pewno. Ta starsza wiedziała co robi, już od 15 lat pracuje w zawodzie.. A ta druga 3 XD. Nieważne. Był jeszcze pan nauczyciel, koordynujący wszystko, nadzorujący uczniów itd — Leszek, ale dla mnie tam Seiji-san :P. Nom i po konsultacji z panem Seijim, stwierdziły, że pofarbują mi całą głowę. I pofarbowały. Dwa tony jaśniej. Ładnie, bardzo ładnie. I poza tym to, co chciałam — pod spodem warstwa na ciemno, ładnie to wygląda. Ale ścinanie kurde, no, wiedziały co chcę :/. A tu przyszedł ten Seiji i ciachnął i.. i.. Mam takie coś na głowie.. Takie.. no.. Cokolwiek to jest to mi sie nie podoba ;/. Wyglądam jakbym miała na głowie KASK! KAAASK! (hy, ale Ance zrobiły też kask — z grzywki :P) I.. Muu. No, te panie to wiedziały, ale zwalily na tego Leszka-Seijiego.. I słusznie. Ehh. Jak już wszystkich ufarbowali i ścięli to trzeba było wyjść na środek, zaprezentować, pani fryzjerka-uczennica omawiała fryzurę i trzeba było powiedzieć czy się podoba. A ja powiedziałam, że mi się nie do końca podoba, bo to co mi zrobili z tyłu to takiee, ee no mi sie nie podoba. A on powiedział, ze gdyby nie to to bym wyglądała jakbym miała na głowie doniczkę. A ja na to "mhm", a Anka do mnie później "i co wolisz? kask czy doniczkę?" :P. Kurde nie wiem, ale ta bulwa mi się zdecydowanie nie podoba. Dziewczyny przekonują, że nie jest tak źle.. Przyzwyczaję się, wiem. Dodam coś od siebie. Nie będzie tak źle. Odrosną, nie ręka, nie? Do domu wróciłam uśmiechnięta, bo wiedziałam, że jak wrócę skwaszona to siora wykorzysta okazję i będzie się ze mnie śmiała. Ale uśmiech nie pomógł. Kama i tak się śmieje XD. I śpiewa piosenki XD. Np "mój kaaask ma cztery rogi, cztery roogi ma mój kaaask, bo gdyyybyy nie te rooogi, to niee byłby mój kask", znacie? XD XD XD XD. Ehh. Mama powiedziała, że wyglądam jak "obszmit", cokolwiek o.O. Hmm, mi się nie podoba :(. Jak w kasku, niestety. A jak zwiążę to wyglądam jak wokalista LO 27 XD XD. Argghhh. No, ale nic. Nic. Przyzwyczaję się, będzie dobrze :-). Hy, Michałowi się nie spodoba. Hy U.U. I nie odważę się sobie zrobić zdjęcia (i go tu wrzucić tym bardziej). Może jak się już przyzwyczaję. Może z urodzin Michała fotki? W każdym razie nie teraz.
Eh :(. Michałowi się nie spodoba, nie spooodoobaaa ;(
Sunday, September 17 2006
Dammit, I changed again
posted @ 19:14 in [ Karina Show ]
Refleksyjne "kurde".
Kurde. Ostatnio mój tata zgodził sie łaskawie i powiększył mi ilość półek w mojej szafce. I z tej okazji robię sobie porządeczek w ekhe mangusiach, układam wszystko jeszcze raz. A tu patrzę — trzech "Marsów" mi brakuje, o mało palpitacji serca nie dostałam :P. Na szczęście się znalazły. I kurka, układam to wszystko i wszystkie "Kawaii", "MANGAzyny" (pozaznaczałam sobie co ważniejsze artykuły karteczkami, kiedy robiłam śledztwo rotfl xD), wydania specjalne, płytki, kurde. I tak patrzę na te indentyfikatory, wymemłane jakieś informatory, brzydkie rysunki XD i całą resztę i kurdeee! Mam całą kolekcję gadżetów z Pokemonów, jakieś nalepki, srepki, z lizaków, kurde, jogurtów i całej reszty XD. Mam całe stado różnej maści Pikaczów, znaczy wszystkie są maści żółtej właściciwe :P. Ale normalnie wisiorki, długopisy, breloczki, sreloczki, chusteczkia na głowę o.O, obrazki. Mam nawet taki przyrząd do jedzenia lizaka z pikachu — bardzo ciekawe narzędzie. Wsadza się lizaczka w głowę Pikachu, a on się kręci i wsadza się tylko to do buzi i ułatwia jedzenie lizaka, bardzo fajny gadżet :P. Ale lizak musi być okragły. Czupa czups. Lol, to wygląda (i brzmi) jak taki wymyślny wibrator — w kształcie Pikachu xD. I... I... I mam nawet skarbonkę w kształćie Pikachu, wrzucam do niej miedziaki :-). Kurka i patrzę na to wszytko, wspominam siebie sprzed kilku lat i kurrrde tak sobie myślę, że ja chyba przeszłam ostateczne stadium zjebania. Powiesić bym się dała za mangusie kiedyś. A teraz patrzę, kurdeeee już nie. Teraz to bym się chyba za nic nie dała powiesić. Są rzeczy, które lubię, ale bez przesady. A kiedyś to arrrgh xD aż mi wstyd troszkę jak sobie pomyślę czym się jarałam. Ale pewnie za kilka lat wstyd mi będzie jak przeczytam to, co ja tu wypisuję ;P. Hyhy. Ale w sumie troszkę za tym tęsknie, śmiesznie było. Ekhhh, gdzie się podziaaałyy tamte karniaaaczkii.. Oczywiście nie martwię się, bo trochę mi ich zostało :D. Wrzucają kasę do pikacza-skarbonki ]:D.
KURDE ILE RZECZY SIĘ ZMIENIŁO. KURDE! JEZU ILE RZECZY. Ahahah! To nawet zabawne, kto by pomyślał? :-) Ahahah. NO KTOOOO? Dżiz..
Bo to właśnie Karina Show :-)
Ihihihi.
Friday, September 15 2006
Z autobusem kebabów zdradziła go..*
posted @ 19:53 in [ ...})i({... ]
Dzisiaj w — jak to mówią intelingentni ludzie — sytuacji intymnej... a dupa tam. Dzisiaj leżeliśmy sobie w łóżku Michała po i opowiedziałam mu dowcip. Taki:
Wspominając 50 lat małżeństwa żona przeglądała szafę i znalazła szlafrok, który miała założony w noc poślubną. Założyła go ponownie i przyszła do męża:
- Kochany pamiętasz to?
On oderwał wzrok od gazety:
- Tak, miałaś to na sobie w naszą noc poślubną.
- Pamiętasz, co wtedy do mnie mówiłeś?
- Pamiętam, pamiętam - mężczyzna nie był w nastroju, mimo to, wskutek wspomnień uśmiech zjawił się na jego twarzy - mówiłem "och kochanie, rozpalam się na twój widok, wezmę Twoje piersi i będe ssał z nich życie, aż z rozkoszy mózg Ci poskręca"...
- Dokładnie tak powiedziałeś kochany! - kobieta poczuła przypływ namiętności - A dzisiaj, po pięćdziesięciu latach, mam ten sam szlafrok na sobie... Co chcesz mi dzisiaj powiedziec? - zapytała uśmiechjąc się zalotnie.
Mąż na to:
- Misja zakończona powodzeniem.
No, niedokładnie tak powiedziałam. Znaczy, nie tak ładnie xD. Ale powiedziałam XD. A Michał powiedział, że ten dowcip nie jest śmieszny :(, a mnie śmieszy. Tym bardziej mnie śmieszy.. jeśli on uważa, że dowcip nie jest śmieszny xD. W sumie nieważne, nie musi być śmieszny, ale.. No nieważne. Dowcip. Już.
Znowu — leżymy w łóżku i rozmawialiśmy o czworaczkach, imionach dla dzieci, Giertychu i takich tam..
Karina: Chłopiec — Maksymilian, Maks...
Michał: Trochę pretensjonane...
Karina: Eee..
Michał: Ja tak sobie myślę, że ja na przykład bym nie chciał... moderować forum onet.
Eghh XD. Kurde. Idealnie w temacie XD.
O, a ciekawe czy rodzice Michała już doszli do wniosku (błędnego, ale przynajmniej jakiegoś), że Michał ma problemy na studiach przez tą głupia dzierlatkę... Pewnie tak, hy. A to nieprawda, bo on zalwalał studia jak się nie znaliśmy nawet, ha! No, ale nic, teraz nie zawali, bo.. bo tak. Bo my wierzymy :-).
___________________________
*w ramach akcji "po haba — kebaba"**
**akcja "po haba — kebaba" jest oficjalną odpowiedzią na Pancernika*** wystosowaną przez środowska kebabolubne
***Klub Pancernika "Pancernik Przypomina, Rodzic zapina"
Thursday, September 14 2006
Kaaarniak, why don't you get a job..
posted @ 00:53 in [ Karina Show ]
Brrr.
Jest źle i mierzi mnie to..
Bo tak..
Mama mnie zmusza żebym znalazła pracę... A.. A ja nie chcę, nie chcę pracować. Widzę te pieniążki, wiiidzęęę, ale.. Nie no, nie chcę mi się. Nie potrzebuję. Nie mam ochoty. Nie chcę sobie marnować życia w pracy. Ja studiuję. Jak się studiuje to nie trzeba pracować! Hm, okazuje się, że trzeba, bo mama powiedziała, że mnie nie zapisze na angielski, chyba że sobie na to zarobię :[. Skąpiradło. Że niby nie ma pieniędzy. Nie ma nie ma.. A sobie to setny remont w ciągu 10 lat zrobiła właśnie! Nowe łóżko, szafa, coś tam sroś tam! Kurde, a mi skąpi na angielski.. Pfff. To niesprawiedliwe.. Ale wiem. Wiem. Wiem, wiem, swoje wydatki, stara panna żerująca na rodzicach bla bla bla. Wiem, wiem doskonale. Ale wcale mi się nie chce pracować :/. W ogóle ueee. Nie widzę takiej pracy, która by mi odpowiadała, do której bym się nadawała i która by jednocześnie istniała XD. Ale kurde, będzie trzeba no.. Nie chcę, boże jak nie chcę! Uee ;(. Co ja takiego zrobiłam...?
A tu może jest dobre miejsce, żeby wpleść moje poglądy na życie i pracę i ogólnie no. Otóż moim marzeniem jest nic nie robić. A przynajmniej nie musieć nic robić (bo nie jest wykluczonym, że gdybym nie musiała to bym chciała :P). Ja bym chciała zostać kurą domową. Skończyć studia mogę. A potem bym poszła do gastronomicznej, o i nauczyła się gotować. A potem bym została kurczaczkiem domowym. Hodowlanym. Miałabym dzieci, którymi bym się opiekowała. A jak mój mąż by wracał z pracy to bym mu podawała obiad. I bym sprzątała o. I byłoby dobrze :3. Tak. Ale jak moja mama usłyszała to zaczęła mi robić wykłady i różne inne bla bla bla i teraz wiem, że zostałabym samotną matką z zasiłkiem i bez doświadczenia zawodowego, a mój mąż rzuciłby mnie dla młodszej. I mama jeszcze nakablowała na mnie cioci i obie się na mnie rzuciły.. Więc musiałam się wyprzeć moich ekstremistycznych poglądów XD.
Druga opcja jest, jak to De-chan mówi — "do kebaba", czyli do jakiegóś kebabiańskiego kraju. Bosko by było.. Nie musiałabym, się uczyć, bo tam krzywo na to patrzą, nie musiałabym pracować... Chodziłabym sobie w czarnej szmacie na twarzy, bosko. Mieszkałabym sobie z przystojnym ciemnym kebabem (najlepiej naftowym), nie miała nic do gadania, nikt by się mnie nie czepiał.. I wcinałabym sobie do woli kebabiki ahahahahahah! A Michała trzymałabym w szafie, gdzie też jadłby kebabiki.. Spodobałoby mu się ;P. Szkoda.. :P
Trzecia opcja jest urodzić się sto lat temu i mieć święty spokój dżiz. Po co te kobiety walczyły o te prawa, teraz ja muszę wypruwać se żyły na studiach, a na dodatek zmuszają mnie do pracy XD XD.
Eh, ależ ja jestem nieambitna. Aż strach.. Ale ja tylko tak gadam, tylko gadam, to z lenistwa..
Nie wiem jak to się skończy.. Może znajdę pracę? Zobaczymy.. Ale tak czy siak jestem barrrdzo niepocieszona, że muszę... :(.
I wkurzona.
Tuesday, September 12 2006
Ooo co za dzień. [Uzupełnione o logi z gg :D]
posted @ 02:46 in [ ...})i({... ]
[edytowane 100 razy]
Z rana, 9:00 telefon.
— Śpisz?
— Eeee?
— To za 5 minut u ciebie będę.
Kurrrrde w życiu tak szybko nie wstałam :P.
Ehh, i przyszedł, pomacał, zdjął piżamkę, miiiłoo byyyło ;3. Ale za szybko poszedł :P
A dzisiaj były urodziny Kurki i poszliśmy na piwo :-). I aktualnie jestem pijana XD.
A kiedy wracaliśmy ze Starówki z Michałem przez park i całkiem miło było :3 yhyhyhy! :D.
Pouśmiecham się tajemniczo yhyhy yhyhy yhyhy :3. Barrrrrdzo miło było yhyhy :D. Nawet bez bluzki (ewentualna publiczność obecna na placu zabaw w Parku Krasińskich miała fajnie xD) i na ławce i bardzo miło. A jak już, że tak powiem, skończyło być miło na tej ławce to poszliśmy na kebaba, a jakże ;P. [jezus!] XD XD XD XD. Kebab cacy i ostry był.. :D.
Trochę fotek z urodzin Kurki (hepi berzdej Kurkaaa!!!)
![]()
Daga - nowy imidż :D
![]()
Przecudnej urody tort
![]()
Gha?
![]()
Oh oh oh :3
![]()
Prawdziwe oblicze Otaku :D
![]()
Karniak-chan i Naq-chan :-)
![]()
:*
![]()
Życzenia
Hajtnijnie się i miejcie dzidziusia :3
![]()
Prezenty
I Krzysio mąż Dagi siorbający piwko
![]()
Kto ma bana?
![]()
Karniak ładnie wyglądał dziś :)
![]()
Umm :3
![]()
Wrr w tangu
![]()
Wżeram czekoladki
Urodzinowy prezent Kury XD. Pyszne, Daga pyyszneee :3.
![]()
Kurka i Sony :3
![]()
Seksowna klata Yanka :D
Była też sesja damskich biustów, ale nie będę wrzucać ;-)
![]()
Ciężko mu ze mną :P
![]()
:* :* :*
![]()
Ale mi całkiem dobrze ;-)
![]()
Cmok cmok
![]()
Cmooook
![]()
Conceptual
Krzysio i słomka :P
![]()
Ćśśśś...
Nyo, a teraz troszku fot z parku z potem }:>
Kurde. Tak se patrzę na zdjęcia XD i se myślę, że to to się nie nadaje do publikacji XD XD. Ja półgoła na placu zabaw na takim samochodzie dla dzieci, dżizas krajst, koszmar tej jesieni XD.
![]()
Ohoho.
![]()
Tak.
Byłam bardzo pijana ;)
![]()
Uhuuu!
![]()
Kurczaczek-prosiaczek-chan :3
![]()
Zakaz fotografowania w naszej kababowni :P
![]()
Ale ja i tak zrobiłam :P
Polak potrafi ;-) (ktoś z wykładów prof. Kałuskiego tu zagląda? :P)
![]()
A na kebaba...
![]()
...się rzuca :P
Szkoda, ze reszta zdjeć z parku jest nie do pokazania :(. Ale nie mogę, bo golizna :D i szczegóły anatomiczne, wiecie. Fajnie było :>. Jak.. 133 :D.
Miłej nocy, idę trzeźwieć :P
________
edit (7:56)
Siet, tak se wstaję rano. I tak se myślę, że mie kurna coś umkło wczorajszej nocy XD.
Więcej nie piję.
No, prawdopodobnie już więcej nie piję.
No, do następnego razu XD
________
edit (12:38 - wstałam)
Kurde teraz to jadopiero wracam do stanu kurdności XD.
I tak sobie patrzę na logi z gg. Matko, ale masakra XD. Ahahaha, następnym razem powiedzcie żebym piła MAŁE piwko pólitrowe jednak, a nie te kufle wielgaśne. :P
karniak (1:30)
CVzemu zły?
karniak (1:30)
Jsa pianana D::D:D:D:D:D:D:DD:D::D:D
Yanek (1:30)
bo tak
(...)
Yanek (1:39)
jesteś bardzo zalana?
Yanek (1:39)
co na to mama?
karniak (1:40)
jaka mama?
karniak (1:40)
Aaa
karniak (1:40)
XD śpi
(streszczanie wydarzeń wparkowych i powrotu do domu)
Yanek (1:56)
nie bałaś się?
Yanek (1:56)
-_-'
Yanek (1:56)
LOOOL
Yanek (1:57)
napisz to w notce
karniak (1:57)
nie bałąm się bio byłam pijana xD
Yanek (1:57)
michio się posika przy śniadaniu
karniak (1:57)
yhyhyhyhy]
karniak (1:57)
ok :D
Yanek (1:58)
masz jakieś fotki? :P
Yanek (1:58)
też wrzuć :P
Yanek (1:58)
"pełna nagość bez osłonek"
karniak (1:59)
mam
karniak (1:59)
Ale nie, bo
karniak (1:59)
jestem brzydka
Patrzcie jak mnie Yanek urabiał.. :P. "Pełna nagość bez osłonek" była, ale fotek niegrzecznych bym nie wrzuciła, bo wszystko przechodziło przez lol-srogą cenzurę michałową. Poza tym, jeszcze jak bym ładna było no, MOŻE, ale tak patrzę na te fotki.. Kurde to jakbym się mogła na dysku u siebie otagować "pasztet" to bym to zrobiła i byłoby to słuszne :/. A jak bym na bloga wrzuciła to michio by się porzygał conajwyżej, a nie posikał :S. Ale kurde, zdjęcie z tą rurą wymiata. To była chyba rura od samochodu takiego dla dzieci.. Ale fajny był, terenowy XD.
Dajcie znać kto się porzygał a kto posikał ^^
Sunday, September 10 2006
...
posted @ 23:39 in [ Karina Show ]
Z każdą minutą wchodzę co raz głębiej w fazę wklejania na bloga piosenek ]:>.
Nie robiłam tego w większych ilościach nigdy.
Ale to kwestia trafienia na odpowiednie piosenki.. }:>
Dziś będzie Offspring "Cool to hate"
"I hate a lot of things
I hate a lot of people that are lame
I like to hate stuff
Cause then I don‘t have to try and make a change
I hate teachers
I hate school
I hate the cheerleaders
And anyone who‘s cool
I hate the office
I hate the Quad
Don‘t wanna learn nothing
I want to be a slob
It‘s cool to hate
It‘s cool to hate
I don‘t like nothing and I like that fine
It‘s cool to hate
It‘s cool to hate
I don‘t like nothing and I like that fine
I don‘t like nothing and like that fine
Yeah I hate everything
I even hate you too
So fuck you
I‘m always thinking bad
I never have nothing good to say
I‘d rather tear things down
Than build them up
It‘s easier that way
I hate the jocks
And I hate the geeks
I hate the trendies
But I also hate the freaks
I hate Dr. Martens
And Muscle T‘s
I‘m only happy when I‘m in my misery
It‘s cool to hate
It‘s cool to hate
I don‘t like nothing and I like that fine
It‘s cool to hate
It‘s cool to hate
I don‘t like nothing and I like that fine
I don‘t like nothing and like that fine
Yeah I hate everything
I even hate you too
So fuck you
I‘ll cut you down and give you lip
Being positive‘s so unhip
I‘ll cut you down cause I‘m a fool
Being positive‘s so uncool
I hate the jocks
And I hate the geeks
I hate the trendies
But I also hate the freaks
I hate your band
And I hate TV
I‘m only happy when I‘m in my misery"
Saturday, September 09 2006
Ho ha!
posted @ 14:07 in [ ...})i({... ]
Wczoraj normalnie siadam sobie koło mamy, siedzę, siedzę i nagle BŁEEEEE! W sensie nie, że się zrzygałam tylko poryczałam. Tak z nienacka całkiem XD. I mama się pyta co jest, czemu płaczę, czy pokłóciłam się z Michałem, tuli i takie tam.. Kochana mama :-). A mi ciężko było sprecyzować o co chodzi, więc po prostu beczałam ;). I tak z dupy beczałam, że się tak wyrażę XD. Eh.. Więc mama powiedziała żebym spała z nią (taty nie ma). Więc już przed 10 poszłam do mamy, pooglądałyśmy telewizję... M.in. oglądałyśmy najgorsze momenty "Dirty sanchez". I była pokazana taka akcja jak kolesie podchodzą do stołu bilardowego, stają nad nim, jeden wyciąga sprzęt (bynajmniej nie bilardowy :P), wsadza jaja do łuzy, a drugi wbija bilę... Dość tragiczne, na mnie nie zrobiło dużego wrażenia, bo już kiedyś ten odcinek DS oglądałam, ale moja mama o mało się nie zsikała ze śmiechu. Śmiała się tak długo i głośno, że aż Kamila przyszła, bo myślała, że mama płacze xD. Nom, jak już mamie minęło XD to poszłyśmy spać. Ale ja nie mogłam zasnąć wcale. Więc wstałam i poszłam do komputerka. I czytam komentarze na blogu a tu ciąża, ciąża, ciąża. Ehh... Martwiłam się wcześniej, ale wtedy zaczęłam się martwić jeszcze bardziej i poważniej i eh. Poszukałam sobie w internecie pierwszych objawów ciąży (takich kilka dni po zapłodnieniu) i było, że podwyższona temperatura ciała, wrażliwe piersi, ślinienie się (?)... Zmierzyłam sobie tempeeraturę — 36,6 równiutko. Cycki — fakt — bolały mnie. Ślinię to ja się zawsze.. Ehh. I poszłam spać... I wstałam rano z zamiarem wykorzystania testu ciążowego, który kupiłam kiedyś.
No i wstaję rano z moim "rannym moczem" i biorę ten test i kurde czytam instrukcję. Nasikać na test albo nasikać do naczynka i zanurzyć. Ok. No nie będę sikać na test, bo jeszcze se rekę obsikam na ciepło i nie nie nie — nie ma mowy. Więc ukryłam test pod gazetą i wyhynęłam z łazienki w poszukiwaniu naczynka. Znalazłam pojemniczek po musztardzie umyty. I myślę sobie "tak! to do tego nasikam!" XD. Chcę sikać już, ale patrzę ufff. Dostałam okres :-). Teraz mam w głowie echo słów Kury "trzy cykleee trzy cyykleeee" — znaczy, że dostanie okresu nie gwarantuje tego, że nie jest się w ciązy, ale ja sądzę, że nie jestem. Mmm. Jak już dostałam to nie jestem, nie.
Kurka. Ale tym razem naprawdę się bałam. Bo się dość źle czułam, właśnie te huśtwaki nastrojów, jejku! Mój chłopak oczywiście się nie przejął... Eh.
Nyo. A dzisiaj się spotkaliśmy rano. Wyciągnęłam go do Wola Parku, bo to koło niego.
I tak:
![]()
Prosiaczek
To jest Prosiaczek.
Bo wymusiłam na moim chłopaku żeby mi kupił przytulankę i popachnił ją swoimi perfumami. I dostałam (trochę za drogiego) Prosiaczka :-). Prosiaczek jest zastępczy. Bo ja bardzo tęsknię i bardzo mi źle, kiedy się długo nie widzimy z Michałem :(. A teraz się nie widzimy, bo Michał ma pisać prace różne i takie tam. Hm. Więc się będę przytulać do Prosiaczka. Prosiaczek jest słodki i ślicznie pachnie :-). I nie powie mi, ze nie ma dla mnie czasu ;) (co najwyżej wyhrumka, ale ja wtedy nie zrozumiem :P). Fajny jest Prosiaczek :3. A i Pikuś będzie miał towarzystwo :). Dobrze, że Michał mi kupił Prosiaczka tego :-) hihi :3. Będzie się nazywał Prosiaczek Michał :D.
A Michał powiedział, że się i tak często spotykamy. Często sręsto. Ostatni raz się widzieliśmy tak dawnooooo, a poprzednio tez dawno! Kiedy graliśmy w Piratów! A popzrednio popzrednio to na Ecchi o.O. Buu, bo my Karniaczki to jesteśmy tęskniąceee. I nam smutno i.. :(. Ogólnie nas smuci Michał, bo studia, bo aaah. Eh eh eh. :(
Dobra, teraz to tak: albo się prześpię, albo poczytam Paratchetta, a potem pomaluję na niebiesko ten płotek co stukał wtedy. Bo na razie jest sosnowy, a ma być jak nasza ściana.
Eh.. Dobrze, ze nie jestem w ciąży! Jejku, jak ja się martwiłam. Najpowazniej jak dotąd. Bo.. Te huśtawki nastrojów, jejku! Całą noc spać nie mogłam. No, ale na szczęscie wszystko w porządku. Znaczy: w porządku z dzieckiem (bo go nie ma :P), bo tak ogólnie nie jest w porządku i jestem smutna. A te huśtwaki nastrojów to z pzremęczenia, niedospania, smutnku i zmartwienia.. :(
Friday, September 08 2006
Jest źle
posted @ 20:29 in [ Karina Show ]
Był egzamin z eko. Trudny jak wtedy.. Ten sam, co wtedy właściwie, ale to mi tak nie pomgło, bo nie rozumiałam swoich błędów na poprzednim :/. Wyniki za tydzień.. Zobaczymy..
Trochę się martwię eko, ale innymi rzeczami martwię się bardziej.
Bardziej martwię się różnymi rzeczami... Wieloma. I wszystkimi poważnie. I żadne z moich zmartwień nie jest głupią emo-fazą ani jakimś urojeniem :(. Smutno mi, bo to takie poważne zmartwienia, życiowe, powiedziałabym :|. I martwię się, i nie wiem co robić, i smutno mi i źle. I na dodatek nie ma cytryny w domu, a ja mam ochotę na herbatkę z cytryną bez cukru :( [no, i jeszcze martwię się tym, że w pierwszej wersji notki (sprzed korekty ;P) napisałam herbatka przez "ch" o.O]
I jeszcze do tego te moje huśtawki nastrojów dziwne. W jednej minucie siedzę i się uśmiecham sama do siebie, a za chwilę ryczę.. Ale chyba częściej ryczę albo się smucę/ Już ze trzy razy dzisiaj ryczałam :(. Albo napady złości. Też są ciekawe...
Smutno mi dziś, mimo że przez ostatnie cztery godziny się śmiałam i uśmiechałam.
Smutno :(
O Boże Boże BOże
Wednesday, September 06 2006
Uhh
posted @ 21:37 in [ Karina Show ]
Eko eko
happy night
XD
Znaczy zarywam nockę żeby pouczyć się eko. Zostały mi: pieniądz i banki, bezrobocie, inflacja i podatki. Ale w sumie tego, co było przed tym i tak nie umiem :/. A tego wszystkiego się dobrze nie nauczę.. Eh, no zobaczymy.
Byle do jutra do 15:00.
Smutno mi. Bardzo. Źle się zaczął dzisiejszy dzień, nie był wcale miły... I źle się skończy :(. Cięzkie jest życie karniaczka :(. I wcale nie fajne :(. Nie tak fajne, jak sobie myślałam, że jest :(. Nie chce mi się nic i źle mi. Źle źle źle uee~~~ ;( ;( ;( :( :( :(. Chlip.
Tuesday, September 05 2006
Lejdis end dżentelmen, bojs end gerls!
posted @ 22:26 in [ ...})i({... ]
Nius jest TU. Event jest nawet w kalendarzu (TU)!
"Twórca anime.com.pl obnażony".. To widziałam ;-). I zobaczę jutro BTW :D. Yhyhy. To dobrze, bo mnie nosi... ];>
Nyo, ale ja tu chciałam bardzo serdecznie zaprosić.. Znaczy ja.. No w sumie to nie moje XD, bo to (fiu fiu) Michał Radomił Wiśniewski — papież m&a, ŚP nowe Kawaii we własnej osobie i A+, i A+, naczelny komentopisarz acp i hoho! — znany w środowisku jako "michio" (z małej?) oraz Arkadiusz Dzierżawski ("joyu") — Kawaii, MANGAzyn, A+ i też hoho — zapraszają, ale ja się dołączam... (kurde XD wszystko tu jest ŚP XD) Anyways to oni wymyślili (i stworzyli) IRC-owy talk-show na #otaku-pl (z kreseczką!), w który na początku nie wierzyłam XD, ale cza przyznać, że pierwszy odcinek wyszedł. W pierwszym odcinku na pytania odpowiadali m.in. joyu, a w nastepnym odcinku będzie mój ulubiony Bucefał, czyli Joe-chan! czyli "(...) Misza, D-chan lub Moderator-sama. Spiritus movens serwisu anime.com.pl, bywalec kina Femina, uczestnik ulicznych demonstracji, srogi moderator KawaiiTalk, miłośnik amigowego KISS-a, Monthy Pythona, animek Disneya i uroczej dziewczynki z wesołym blogiem (...)". To ostatnie to o mnie :D. Aaa odbędzie się to jutro (czyli w środę) w godzinach 18-20 na #otaku-pl@IRCnet. Wchodźcie śmiało i zadawajcie pytania! Ja już wymyśliłam kilka, ale myślę nad takim żeby go zagiąć, wiecie :>. Wszyscy niezorientowani mogą to załatwić bez klienta (w sensie przez www), jeśli tylko raczą kliknąć TUTAJ, w polu "Serwer" wpisać "polska.irc.pl", w polu "Nick" zapewne nick xD, a w polu "Kanał" "#otaku-pl".
Nyo! Pamiętać! I wejść! Środa, 18-20, Joe-chan na #otaku-pl, pytać, pytać, pytać!
Szczegółowe informacje, logi i gadżety tutaj: otakux.

To była reklama.
Tuesday, September 05 2006
For all my anti-fans around the whooooleee internet! + BONUS
posted @ 02:09 in [ Karina Show ]
Ecchicon. Znalazłam majtki na klombiku. A moją radiość uchwycił Sajmon XD XD XD.
[Uwaga! Gorszące!]
Yhyhy. Takie. YHYHYHYHY!
Memento.
Shake that thing miss Kana Kana
Shake that thing miss Annabella
Shake that thing ya Donna donna
Jodi and Rebecca XD XD
Zdjęcie w temacie:
TUTAJ
Filmik sajmonowy do ściągnięcia tu:

(prawym na obrazek i zapisz jako, wiecie) 8,5 mega, szybko idzie.
KOOOOPIE DUPSKO!
Zarooooombisty ze mnie bąbelek :3
_______
UWAGA! BONUS!
Dodamy jeszcze jeden filmik }:D.
Bo Yanek wrzuciła na youtube :p. Jak gramy w piratów w trafficu. Uroczy jest :3. Yanek zrobił go swoim mega wypaśnym telefonem komórkowum :D.
Filmik-chan jest tutaj: (Uwaga! Przeklinają!)
Tam też jest Shake that thing miss Annabella ahahahaha XD XD XD
Muhuhuhuh :3
Monday, September 04 2006
Oooo
posted @ 23:49 in [ Karina Show ]
Dzisiaj się zdenerrrwowała jak norrrmalnie wrrrr. Bo stałam z mamą chybba z półtorej godziny w Tele-kurna-punkcie. I nie dość, ze byłam zdenerwowana to jeszcze się z mamą pokłóciłam o zimowe buty XD i ehh, dupa. Ale po pełnym wrażeń czekaniu w przepocono-śmierdzącej kolejce o.O miła pani nas "załatwiła" i O BOŻE od pierwszego października mamy neo 512 jeeej! Witaj, internecie!
A potem jak już skończyliśmy z tymi tp-zasrańcami to nie poszłyśmy na zakupy, bo w karfurze była straszna koleja.. Więc wróciłyśmy do domciu, a w tramwaju moja mama zaproponowała kebaBAAA :3. No prosze proszę, wkręciłam nawet mamę w kebaby :D. I korzystając z nieobecności siostry wżarłyśmy kebaby yhyhy :3. A dziś jeszcze trochę się mam nadzieję pouczyć i jutro. Tak tak tak! Obiecuję. Egzmin 7.09, a ja w dupie z nuką :/. 7.09 Darek i nie mogę gadać na gadu :P :P :P.
Monday, September 04 2006
Wczorajsza :3 :-)
posted @ 11:38 in [ ...})i({... ]

Monday, September 04 2006
Kisiel, kebab, karniak, ko.. XD XD XD XD
posted @ 01:53 in [ ...})i({... ]
Uwaga notka nie dla tych, których gorszy przekraczanie granic dobrego smaku i takie tam.
Oszczegam tylko, nie?
Hi hi hi. Dawno się nie widzieliśmy.. A dzisiaj do nas Michał przyszedł :3. Miał być co prawda o 16:30, a był o 17:30 :P, ale i tak czuję się zaszczycona, że przyszedł w ogóle ;). Wiecie, znalazł czas, zapisał mnie w swoim kapowniku, wiecie jak jest.. Doobra, dość tych złośliwości, było całkiem miło przeca. Mieliśmy iść na spacer, ale zostaliśmy w moim pokoju :P. Siostry nie było, rodzice byli zajęci nowymi zasłonami, na dodatek przyszła ciocia i znajoma mamy z córką, muzyka głośno grała. Było tak miło... A my się tak długo nie widzieliśmy... Nie było innej opcji xD. Musieliśmy ekhe zgrzeszyć ;P. No, moja rodzina ma w zwyczaju pukać, kiedy jest Michał... Hmm.. Był kocyk, pod który można się schować... Grała muzyka, więc nikt nic nie usłyszy... Hihih :3. Więc zgrzeszyliśmy przy dźwiękach (sic!) "Every sperm is sacred" (i loitumy ;___; :P)... Tylko.. Ja mam przy łóżku taki płotek. Kiedyś to była boazeria w przedpokoju u cioci, a teraz stoi za łóżkiem. Coś musi tam stać, bo ja brudzę ścianę jak spię XD. I ten płotek obijał się o ścianę dość rytmicznie... Hy hy hy. Michał coś tam zakwakał, że będzie słychać, ale ja uznałam, że przecież gra muzyka i kazałam mu nie przestawać -__^~~ :P. Hy hy hy. Mam nadzieję, że nie będzie z tego dzieci XD.
Jak już skończyliśmy to poszłam do rodziców zobaczyć czy nie mają jakichś ciasteczek albo czegoś, w końcu mieli gości. I wchodzę, mówię "dzień dobry" i taka cisza zaległa. I widziałam to złośliwe spojrzenie ojca, ten złośliwy uśmiech, który tak mnie wkurwia od 20 lat, aż się chcę wyprowadzić jak o tym myślę xD. Anyways jak zobaczyłam to już wiedziałam, że było słychać to pukanie boazerii o ścianę XD. W całym domu pewnie XD. Coś jak w "Delicatessen" pewnie. Pewnie chrupali ciastka w rytm pukania ;-). A, nie chrupali, bo ciastek nie było. A jak nie było to postałam chwilę i poszłam, bo ta cisza mnie wkurzała XD. Poczekaliśmy aż znajoma mamy pójdzie i poszliśmy na kebaba :-). I na krótki spacerek na Starówkę. Bardzo krótki.
Hihihihi. Pożarliśmy się trochę, ale nietrwale. Nadal hihihi.
:3
A w domu nikt się do mnie nawet słóweńkiem nie odezwał na temat dzisiejszego "stukania" (lol :>, stukania boazerii w ścianę, jasna sprawa ;-). :P A ojcu nie patrzę w twarz, bo mnie wkurwia ten jego uśmieszek. :/ :/ :/ ;/
Sunday, September 03 2006
U.U
posted @ 01:26 in [ emo ]
Obiecanki cacanki hm
Nawet nie macanki
a obiecanki cacanki
a głupiemu sanki
Nawet nie grzanki
Saturday, September 02 2006
W ramach niechęci
posted @ 21:53 in [ ...})i({... ]
Jest nasze zdjęcie na tentaclu TUTAJ. Gargoyle je robił na Doji, ale Vulcan nie wrzucił na acp i jest na tenta i jest słodziutkie :3. Wyglądamy ślicznie jak trzeba. Gargu, jak to miało być złośliwe to nie wyszło, bo jest przesłodkie :3. Tsunami słoddyczy :-). A dziś mieliśmy tsunami focha, ale już się, że tak powiem udobruchaliśmy :P (szkoda, że tylko przez tel/net u.u). Więc znów jest słodko. Bo my jesteśmy jak Arashi i Miwako. Ja jestem Arashim xD XD XD XD. Chociaż.. Mmm jesteśmy jak karniaczek i dzio. Potwór z Loch Ness i Kurczak Mały. Czerwony dres i niebieski dres. Dwa leniuchy :3.
A, ale jakie hasełko!
Kisiel
Kebab
Karniak
karniak.com
reality show
LOL :D, dobre.
Na bilbordy XD, hihihi ;-).
Saturday, September 02 2006
Rodzina Adamsów xD
posted @ 00:26 in [ The Kaczors ]
Mama: Karina, co ten Twój Michał zrobił? Sekator?
Karina: Nie nie. Kosiarkę z żyletki i piłę tarczową z kapsla.
Tak.
Dzisiaj moi rodzice się poklócili. Całe popołunie się właściwie kłócili. Najpierw o jakieś tam lakierowanie podłogi. Że mama wzywa fachowców, a ci fachowcy gówno wiedzą, bo to (cyt.) "małpy i palanty", a tata wie wszystko najlepiej xD XD XD. Mama szału już dostaje. Hi hi.. Poza tym tata już od jakiegoś czasu robi mamie światełka w kuchni. Jakieś tam wymyślne, nad blatem, ale pod szafkami. O fachowcach oczywiście nie było nawet mowy. No, mowy na pewno nie było. Pewnie raczej jakaś kłótnia...
Tak czy siak światełka robi (w sensie montuje) tata. Dziś skończył. I właśnie o to jest wielka awantura. Bo mama twierdzi, że tata mówił, że wszystko jest przygotowane, cała instalacja i tylko starczy przymocować światełka. Ale podobno nie było przygotowane i jak już zrobił to mamie się nie podoba, bo przewody są na wierzchu i jest okropnie i takie tam. Teraz się kłócą o przewody, światełka. I kłótnia się rozszerza też na inne przewody, matko.. I tak stoją i się wydzierają, aż wyszłam do kuchni, bo tak się wydzierali, że nie mogłam się uczyć (a wyobraźcie sobie, uczyłam się :D) i kazałam im być cicho. Oczywiście nie podziałało.. _-_ Więc i ja się włączyłam do dyskusji :P. Nie pomogło, jasna sprawa.
Poszłam do siebie, oni się jeszcze pokłócili jakiś czas, potem mama przychodzi i mi się wyżala i ogólnie coś tam narzeka. Ja sobie przy komputerku siedziałam i słuchałam. I mama narzekała i rozszerzyła pole narzekaniowe na generalność XD i takie stwierdzenie padło "Twój tata nie dał ci nic prócz życia". Hm. Mocne słowa. Cóż..
Potem jeszcze ponarzekała trochę...
I pytam się mamy
Karina: Mamo, dlaczego tak jest, ze rodzice niektórych dziecie się nie kłócą, a moi się kłócą? To nie fair!
Mama: Dziecko. Z twoim ojcem się NIE DA nie kłócić.
Wiem xD. I wiem też, ze tak samo jak moi rodzice się teraz kłócą to ja się będę z moim mężem kłóciła (jak będę duża i będę już miała męża). A wcale nie chcę :(. Ja bym chciała, eh..
Co za rodzina! Ja nie chcę żeby moja była taka zwalona :/ buu ;(. A boję się, że będzie. Wiem, że będzie ;/. Dobra, nieważne, na razie żadnej rodziny na horyzoncie nie widzę.
Tak czy siak..
Jeszcze mnie mama zaciągnęła na "podziwianie kabli" znowu XD. Ale w sumie i dobrze, bo się uśmiałam:
Mama: Jakie to brzydkie! Zbyszek! Ty w ogóle nie masz zmysłu estetycznego! Wszystkie kable na wierzchu, bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla! TO JUŻ MICHAŁ BY TO LEPIEJ ZROBIŁ!
Karina: Mmmmmmmm, myślisz?
Mama: No! Jak zrobił kapsel z kosiarki...
Hihihih. Rzeczywiście. Kapsel z kosiarki — to o czymś świadczy ;). Zwłaszcza, że to była kosiarka z żyletki xP.
Co za pozytywny akcent na koniec dnia!
Idę się myć i dalej uczyć, bo muszę dzienną stawkę wyrobić dziś jeszcze. A potem lulu.
Friday, September 01 2006
Ho ho
posted @ 01:59 in [ Karina Show ]
Jakiż ciekawy komentarz dostałam. Aż zacytuję go w notce (mam nadzieję, że autor nie ma nic przeciwko) i oczywiście odpowiem.
Offczasz Berni Says:
08/31/06 at 11:21 PM
"Czy możesz skomentować niechęć co do Twojej osoby oraz prowadzonego przez Ciebie bloga, która emanuje z niektórych okołomangowych środowisk? Czy to upadek społecznego dobrego smaku? Odruch obronny przed nasilającą się trywializacją życiowych problemów? Spisek żydowsko-masoński? A może faktycznie noszenie emo-gównianych trampek jest usprawiedliwieniem samym w sobie dla tych, którzy śmieją w sposób bezpardonowy i pozbawiony ogłady oraz osobistej kultury konfabulować na temat Twojej osoby? Jaki jest stan licznika? I czy możemy prosić o częstsze posty? Dziękuję."
_____
Drogi Offczaszu!
Oczywiście, że mogę skomentować ową, jak to określiłeś, "niechęć" co do mnie i mojego bloga, co niniejszym czynię.
Zupełnie nie wiem, skąd to zainteresowanie moją osobą, które to prawdopodobnie ciągnie za sobą ową "niechęć". Nie jestem też do końca świadoma czym dokładnie owa "niechęć" jest spowodowana. Może to przez to, że jestem infantylną cycatą idiotką? Ciężko ocenić, czy to "upadek społecznego dobrego smaku", ponieważ "dobry smak" to bardzo względne pojęcie. Czy to "odruch obronny przed nasilającą się trywializacją życiowych problemów" nie jestem w stanie powiedzieć, ponieważ nie sądzę, żebym cokolwiek "trywializowała". Pozostaje spisek. Albo trampki, hmm.. A może ci, którzy śmieją się i konfabulują sami zawitają na mojego bloga i wyłożą mi łopatologicznie czymże sobie na to zasłużyłam..?
Stan licznika.. A który licznik masz na myśli? Jeśli chodzi o licznik odwiedzin to: 37853 odwiedzin od przeniesienia bloga na karniak.com (czyli od listopada 2005)
O częstsze posty prosić możecie, jednak ja piszę jedynie wtedy, kiedy dopadnie mnie wena.
Proszę.
