Tuesday, September 26 2006


Cause the truth about the world is that crime does pay..
posted @ 01:09 in [ Karina Show ]

Ekonomię zaliczyłam.

Na anglistykę oczywiście nawet nie zaniosłam papierów ani nie mam tego pozwolenia całego, ale ale. Jakbym zaniosła to bym była pierwsza na wieczorowe i tak ;/. Bo ostatnia osoba przyjęta na dzienne miała 184 puknty. A ja miałam 183,5 huh. W sumie możnaby o to walczyć, coś napisać, ale nie sądzę.. Powalczyłabym gdybym się dostała na dzienne... Hm. Mama jest wściekła, mi troszkę przykro, że nie wyszło. Ale tak w środeczku to się cieszę, bo bym się zesrała jakbym miała dwa kierunki robić ;__; (ależ ona nieambitna!). Przez dwa lata, uuu. Wiem, że ludzie robią, ale ja nie jestem "ludzie" tylko karniaczek-leniaczek :P. Spróbujemy za rok :P.

A tak poza tym to są już wyniki egzaminu z ekonomii i wyobraźcie sobie — zdałam na czwóreczkę. CZWÓRECZKĘ, lol. To jakaś pomyłka? ale i tak będzie do indeksu 3 XD. Bo biorą średnią (2+4)/2 wychodzi 3, no ale nic, i tak się cieszymy :-).

A poza tym to nam dali już plan zajęć.
W poniedziałek jeden wykład 19:20 — 20:50, a we wtorki wykłady od 14:00 do 20:30. Wtorki są boskie. Cały dzień siedzimy, ale za to reszta tygodnia wolna :3. Do tego dochodzi jedna konserwa i dwa ćwiczenia, ale to jeszcze nie wiem kiedy — zobaczymy jak nam sie uda trafić do grup(boże żeby z Magdą proszę!). A i jeszcze się zapiszę na wf, ale to już wiem, że w czawartek rano na basen. No i jeszcze OG, ale to zobaczymy, zobaczymy. Ah i jeszcze lektorat! No właśnie, bo tak sobie wymyśliłam, ze urobię mamę na cepa (w sensie kurs angielskiego w takiej naszej zaprzyjaźnionej szkółce), a zapiszę się na franca na lektorat. No, ale zobaczymy, zobaczymy. Ho ho ho! No to w sumie niewiele wiadomo XD. Ale ja się bardzo cieszę z planu wykładów. Hihih :-). Tylko zeby cep mi wyszedł, proszę. pnoedziałek i środa od 16 do 18 z hakiem. Idealnie by było.. Proszę..



Friday, September 22 2006


Zaległe sny
posted @ 02:30 in [ Karina Show ]

Mam tu zaległy sen do spisania :P.

Bo tak. Najpierw mi się śniło, że jadę takim malutkim samochodem dla dzieci. Takim na pedały. Czerwonym. Kabrioletem :P. A koło mnie siedzi Cezary Pazura i mówi mi, że jeżdzę beznadziejnie i do kitu, i że "baba za kierownicą". Ale naprawdę jeździłam beznadziejnie. Zamiast w parwo to skręcałam w lewo i zjechałam przez przypadek po schodach...

Nom i się obudziłam, zadzwoniłam do Michała, obudziłam go, a sama się położyłam i dalej śniłam.

I śniło mi się, że ja, moja mama i dwie jej siostry, czyli moje ciotki, szłyśmy do lekarza z jakimś dzieckiem. Ale nie moim tylko jakimś z rodziny. Takim malutkim dzieckiem, dzidziusiem. I ten lekarz miał zbadać dzidziusia. A ja chciałam żeby mnie też zbadał. Ale to był lekarz tylko dla dzidziusiów. Więc sprytnie przebrałam się za dzidziusia. Rozebrałam się do naga, włożyłam pampersa, a do piersi przyciskałam podusię. I szłam po ulicy tak z moją mamą i ciotkami (i prawdziwym dzidziusiem) i przygryzałam tą poduszkę i się śmiałam. O mało się nie posikałam. A śmiałam się z tego, że nikt nie wie, że nie jestem dzidziusiem tylko Kariną w przebraniu XD. I to mnie tak śmieszyło, ze aż czułam przez sen, że leżę w łóżku i rechoczę. Tak szyderczo. Tak młahahaha. Bo oni nie wiedzieli, że to przebrana ja. Tylko myśleli, ze to dzidziuś.

Dżiz xD. Ciekawe co to znaczy.. Chęć powrotu do dzieciństwa? Taaak, chcę być znów dzidziusiem :-)



Tuesday, September 19 2006


Pociąg to pasemko, Seiji-san ;P
posted @ 19:40 in [ Karina Show ]

Taaak..
Bo jest tak, że firma Wella organizuje koło nas takie szkolenia dla fryzjerów. I szukają ludzi, na których uczniowie mogliby poćwiczyć. Czyli — idzie się za darmo do fryzjera z tym ryzykiem, ze zrobią ci z głowy... coś xD.

Basia i Madzia były.. Magda była bardzo zadowolona, bo bardzo ładnie ją ścięli. Basia trochę mniej zadowolona, ale też ładnie. No to my z Anką też się zapisałyśmy. Na dziś. I poszłyśmy... Dwie cioty. XD Anka za każdym razem jak trzeba było coś mówić to popychała mnie, "bo jestem starsza", "bo cośtam", "bo srośtam", "bo dupośtam" i ja za każdym razem miałam mówić xD XD. No ale dobra, ja nie jestem ze wsi i mogę mówić :P :P :P. Ale nie no poszłyśmy, Anka dostała faceta, przystojnego fryzjerka mmm. I mało spedalonego (w porównaniu do reszty :P) i kobitkę, która miała imho brzydką fryzurę. Nieważne. A ja dostałam dwie kobitki. Jedna młoda, jedna stara (pod 40?), sympatyczne. Wytłumaczyłam im jak chcę, zrozumiały, dotarło. I one tak chciały zrobić, na pewno. Na pewno. Ta starsza wiedziała co robi, już od 15 lat pracuje w zawodzie.. A ta druga 3 XD. Nieważne. Był jeszcze pan nauczyciel, koordynujący wszystko, nadzorujący uczniów itd — Leszek, ale dla mnie tam Seiji-san :P. Nom i po konsultacji z panem Seijim, stwierdziły, że pofarbują mi całą głowę. I pofarbowały. Dwa tony jaśniej. Ładnie, bardzo ładnie. I poza tym to, co chciałam — pod spodem warstwa na ciemno, ładnie to wygląda. Ale ścinanie kurde, no, wiedziały co chcę :/. A tu przyszedł ten Seiji i ciachnął i.. i.. Mam takie coś na głowie.. Takie.. no.. Cokolwiek to jest to mi sie nie podoba ;/. Wyglądam jakbym miała na głowie KASK! KAAASK! (hy, ale Ance zrobiły też kask — z grzywki :P) I.. Muu. No, te panie to wiedziały, ale zwalily na tego Leszka-Seijiego.. I słusznie. Ehh. Jak już wszystkich ufarbowali i ścięli to trzeba było wyjść na środek, zaprezentować, pani fryzjerka-uczennica omawiała fryzurę i trzeba było powiedzieć czy się podoba. A ja powiedziałam, że mi się nie do końca podoba, bo to co mi zrobili z tyłu to takiee, ee no mi sie nie podoba. A on powiedział, ze gdyby nie to to bym wyglądała jakbym miała na głowie doniczkę. A ja na to "mhm", a Anka do mnie później "i co wolisz? kask czy doniczkę?" :P. Kurde nie wiem, ale ta bulwa mi się zdecydowanie nie podoba. Dziewczyny przekonują, że nie jest tak źle.. Przyzwyczaję się, wiem. Dodam coś od siebie. Nie będzie tak źle. Odrosną, nie ręka, nie? Do domu wróciłam uśmiechnięta, bo wiedziałam, że jak wrócę skwaszona to siora wykorzysta okazję i będzie się ze mnie śmiała. Ale uśmiech nie pomógł. Kama i tak się śmieje XD. I śpiewa piosenki XD. Np "mój kaaask ma cztery rogi, cztery roogi ma mój kaaask, bo gdyyybyy nie te rooogi, to niee byłby mój kask", znacie? XD XD XD XD. Ehh. Mama powiedziała, że wyglądam jak "obszmit", cokolwiek o.O. Hmm, mi się nie podoba :(. Jak w kasku, niestety. A jak zwiążę to wyglądam jak wokalista LO 27 XD XD. Argghhh. No, ale nic. Nic. Przyzwyczaję się, będzie dobrze :-). Hy, Michałowi się nie spodoba. Hy U.U. I nie odważę się sobie zrobić zdjęcia (i go tu wrzucić tym bardziej). Może jak się już przyzwyczaję. Może z urodzin Michała fotki? W każdym razie nie teraz.
Eh :(. Michałowi się nie spodoba, nie spooodoobaaa ;(



Sunday, September 17 2006


Dammit, I changed again
posted @ 19:14 in [ Karina Show ]

Refleksyjne "kurde".

Kurde. Ostatnio mój tata zgodził sie łaskawie i powiększył mi ilość półek w mojej szafce. I z tej okazji robię sobie porządeczek w ekhe mangusiach, układam wszystko jeszcze raz. A tu patrzę — trzech "Marsów" mi brakuje, o mało palpitacji serca nie dostałam :P. Na szczęście się znalazły. I kurka, układam to wszystko i wszystkie "Kawaii", "MANGAzyny" (pozaznaczałam sobie co ważniejsze artykuły karteczkami, kiedy robiłam śledztwo rotfl xD), wydania specjalne, płytki, kurde. I tak patrzę na te indentyfikatory, wymemłane jakieś informatory, brzydkie rysunki XD i całą resztę i kurdeee! Mam całą kolekcję gadżetów z Pokemonów, jakieś nalepki, srepki, z lizaków, kurde, jogurtów i całej reszty XD. Mam całe stado różnej maści Pikaczów, znaczy wszystkie są maści żółtej właściciwe :P. Ale normalnie wisiorki, długopisy, breloczki, sreloczki, chusteczkia na głowę o.O, obrazki. Mam nawet taki przyrząd do jedzenia lizaka z pikachu — bardzo ciekawe narzędzie. Wsadza się lizaczka w głowę Pikachu, a on się kręci i wsadza się tylko to do buzi i ułatwia jedzenie lizaka, bardzo fajny gadżet :P. Ale lizak musi być okragły. Czupa czups. Lol, to wygląda (i brzmi) jak taki wymyślny wibrator — w kształcie Pikachu xD. I... I... I mam nawet skarbonkę w kształćie Pikachu, wrzucam do niej miedziaki :-). Kurka i patrzę na to wszytko, wspominam siebie sprzed kilku lat i kurrrde tak sobie myślę, że ja chyba przeszłam ostateczne stadium zjebania. Powiesić bym się dała za mangusie kiedyś. A teraz patrzę, kurdeeee już nie. Teraz to bym się chyba za nic nie dała powiesić. Są rzeczy, które lubię, ale bez przesady. A kiedyś to arrrgh xD aż mi wstyd troszkę jak sobie pomyślę czym się jarałam. Ale pewnie za kilka lat wstyd mi będzie jak przeczytam to, co ja tu wypisuję ;P. Hyhy. Ale w sumie troszkę za tym tęsknie, śmiesznie było. Ekhhh, gdzie się podziaaałyy tamte karniaaaczkii.. Oczywiście nie martwię się, bo trochę mi ich zostało :D. Wrzucają kasę do pikacza-skarbonki ]:D.

KURDE ILE RZECZY SIĘ ZMIENIŁO. KURDE! JEZU ILE RZECZY. Ahahah! To nawet zabawne, kto by pomyślał? :-) Ahahah. NO KTOOOO? Dżiz..
Bo to właśnie Karina Show :-)

Ihihihi.



Thursday, September 14 2006


Kaaarniak, why don't you get a job..
posted @ 00:53 in [ Karina Show ]

Brrr.
Jest źle i mierzi mnie to..
Bo tak..
Mama mnie zmusza żebym znalazła pracę... A.. A ja nie chcę, nie chcę pracować. Widzę te pieniążki, wiiidzęęę, ale.. Nie no, nie chcę mi się. Nie potrzebuję. Nie mam ochoty. Nie chcę sobie marnować życia w pracy. Ja studiuję. Jak się studiuje to nie trzeba pracować! Hm, okazuje się, że trzeba, bo mama powiedziała, że mnie nie zapisze na angielski, chyba że sobie na to zarobię :[. Skąpiradło. Że niby nie ma pieniędzy. Nie ma nie ma.. A sobie to setny remont w ciągu 10 lat zrobiła właśnie! Nowe łóżko, szafa, coś tam sroś tam! Kurde, a mi skąpi na angielski.. Pfff. To niesprawiedliwe.. Ale wiem. Wiem. Wiem, wiem, swoje wydatki, stara panna żerująca na rodzicach bla bla bla. Wiem, wiem doskonale. Ale wcale mi się nie chce pracować :/. W ogóle ueee. Nie widzę takiej pracy, która by mi odpowiadała, do której bym się nadawała i która by jednocześnie istniała XD. Ale kurde, będzie trzeba no.. Nie chcę, boże jak nie chcę! Uee ;(. Co ja takiego zrobiłam...?

A tu może jest dobre miejsce, żeby wpleść moje poglądy na życie i pracę i ogólnie no. Otóż moim marzeniem jest nic nie robić. A przynajmniej nie musieć nic robić (bo nie jest wykluczonym, że gdybym nie musiała to bym chciała :P). Ja bym chciała zostać kurą domową. Skończyć studia mogę. A potem bym poszła do gastronomicznej, o i nauczyła się gotować. A potem bym została kurczaczkiem domowym. Hodowlanym. Miałabym dzieci, którymi bym się opiekowała. A jak mój mąż by wracał z pracy to bym mu podawała obiad. I bym sprzątała o. I byłoby dobrze :3. Tak. Ale jak moja mama usłyszała to zaczęła mi robić wykłady i różne inne bla bla bla i teraz wiem, że zostałabym samotną matką z zasiłkiem i bez doświadczenia zawodowego, a mój mąż rzuciłby mnie dla młodszej. I mama jeszcze nakablowała na mnie cioci i obie się na mnie rzuciły.. Więc musiałam się wyprzeć moich ekstremistycznych poglądów XD.

Druga opcja jest, jak to De-chan mówi — "do kebaba", czyli do jakiegóś kebabiańskiego kraju. Bosko by było.. Nie musiałabym, się uczyć, bo tam krzywo na to patrzą, nie musiałabym pracować... Chodziłabym sobie w czarnej szmacie na twarzy, bosko. Mieszkałabym sobie z przystojnym ciemnym kebabem (najlepiej naftowym), nie miała nic do gadania, nikt by się mnie nie czepiał.. I wcinałabym sobie do woli kebabiki ahahahahahah! A Michała trzymałabym w szafie, gdzie też jadłby kebabiki.. Spodobałoby mu się ;P. Szkoda.. :P

Trzecia opcja jest urodzić się sto lat temu i mieć święty spokój dżiz. Po co te kobiety walczyły o te prawa, teraz ja muszę wypruwać se żyły na studiach, a na dodatek zmuszają mnie do pracy XD XD.

Eh, ależ ja jestem nieambitna. Aż strach.. Ale ja tylko tak gadam, tylko gadam, to z lenistwa..

Nie wiem jak to się skończy.. Może znajdę pracę? Zobaczymy.. Ale tak czy siak jestem barrrdzo niepocieszona, że muszę... :(.
I wkurzona.



Sunday, September 10 2006


...
posted @ 23:39 in [ Karina Show ]

Z każdą minutą wchodzę co raz głębiej w fazę wklejania na bloga piosenek ]:>.
Nie robiłam tego w większych ilościach nigdy.
Ale to kwestia trafienia na odpowiednie piosenki.. }:>

Dziś będzie Offspring "Cool to hate"

"I hate a lot of things
I hate a lot of people that are lame
I like to hate stuff
Cause then I don‘t have to try and make a change
I hate teachers
I hate school
I hate the cheerleaders
And anyone who‘s cool
I hate the office
I hate the Quad
Don‘t wanna learn nothing
I want to be a slob

It‘s cool to hate
It‘s cool to hate
I don‘t like nothing and I like that fine
It‘s cool to hate
It‘s cool to hate
I don‘t like nothing and I like that fine
I don‘t like nothing and like that fine
Yeah I hate everything
I even hate you too
So fuck you

I‘m always thinking bad
I never have nothing good to say
I‘d rather tear things down
Than build them up
It‘s easier that way
I hate the jocks
And I hate the geeks
I hate the trendies
But I also hate the freaks
I hate Dr. Martens
And Muscle T‘s
I‘m only happy when I‘m in my misery

It‘s cool to hate
It‘s cool to hate
I don‘t like nothing and I like that fine
It‘s cool to hate
It‘s cool to hate
I don‘t like nothing and I like that fine
I don‘t like nothing and like that fine
Yeah I hate everything
I even hate you too
So fuck you

I‘ll cut you down and give you lip
Being positive‘s so unhip
I‘ll cut you down cause I‘m a fool
Being positive‘s so uncool

I hate the jocks
And I hate the geeks
I hate the trendies
But I also hate the freaks
I hate your band
And I hate TV
I‘m only happy when I‘m in my misery"



Friday, September 08 2006


Jest źle
posted @ 20:29 in [ Karina Show ]

Był egzamin z eko. Trudny jak wtedy.. Ten sam, co wtedy właściwie, ale to mi tak nie pomgło, bo nie rozumiałam swoich błędów na poprzednim :/. Wyniki za tydzień.. Zobaczymy..

Trochę się martwię eko, ale innymi rzeczami martwię się bardziej.

Bardziej martwię się różnymi rzeczami... Wieloma. I wszystkimi poważnie. I żadne z moich zmartwień nie jest głupią emo-fazą ani jakimś urojeniem :(. Smutno mi, bo to takie poważne zmartwienia, życiowe, powiedziałabym :|. I martwię się, i nie wiem co robić, i smutno mi i źle. I na dodatek nie ma cytryny w domu, a ja mam ochotę na herbatkę z cytryną bez cukru :( [no, i jeszcze martwię się tym, że w pierwszej wersji notki (sprzed korekty ;P) napisałam herbatka przez "ch" o.O]


I jeszcze do tego te moje huśtawki nastrojów dziwne. W jednej minucie siedzę i się uśmiecham sama do siebie, a za chwilę ryczę.. Ale chyba częściej ryczę albo się smucę/ Już ze trzy razy dzisiaj ryczałam :(. Albo napady złości. Też są ciekawe...

Smutno mi dziś, mimo że przez ostatnie cztery godziny się śmiałam i uśmiechałam.

Smutno :(


O Boże Boże BOże



Wednesday, September 06 2006


Uhh
posted @ 21:37 in [ Karina Show ]

Eko eko
happy night

XD

Znaczy zarywam nockę żeby pouczyć się eko. Zostały mi: pieniądz i banki, bezrobocie, inflacja i podatki. Ale w sumie tego, co było przed tym i tak nie umiem :/. A tego wszystkiego się dobrze nie nauczę.. Eh, no zobaczymy.
Byle do jutra do 15:00.

Smutno mi. Bardzo. Źle się zaczął dzisiejszy dzień, nie był wcale miły... I źle się skończy :(. Cięzkie jest życie karniaczka :(. I wcale nie fajne :(. Nie tak fajne, jak sobie myślałam, że jest :(. Nie chce mi się nic i źle mi. Źle źle źle uee~~~ ;( ;( ;( :( :( :(. Chlip.



Tuesday, September 05 2006


For all my anti-fans around the whooooleee internet! + BONUS
posted @ 02:09 in [ Karina Show ]

Ecchicon. Znalazłam majtki na klombiku. A moją radiość uchwycił Sajmon XD XD XD.
[Uwaga! Gorszące!]

Yhyhy. Takie. YHYHYHYHY!

Memento.

Shake that thing miss Kana Kana
Shake that thing miss Annabella
Shake that thing ya Donna donna
Jodi and Rebecca
XD XD

Zdjęcie w temacie:
TUTAJ

Filmik sajmonowy do ściągnięcia tu:
Pantsu-chan
(prawym na obrazek i zapisz jako, wiecie) 8,5 mega, szybko idzie.

KOOOOPIE DUPSKO!

Zarooooombisty ze mnie bąbelek :3
_______

UWAGA! BONUS!

Dodamy jeszcze jeden filmik }:D.
Bo Yanek wrzuciła na youtube :p. Jak gramy w piratów w trafficu. Uroczy jest :3. Yanek zrobił go swoim mega wypaśnym telefonem komórkowum :D.
Filmik-chan jest tutaj: (Uwaga! Przeklinają!)



Tam też jest Shake that thing miss Annabella ahahahaha XD XD XD

Muhuhuhuh :3



Monday, September 04 2006


Oooo
posted @ 23:49 in [ Karina Show ]

Dzisiaj się zdenerrrwowała jak norrrmalnie wrrrr. Bo stałam z mamą chybba z półtorej godziny w Tele-kurna-punkcie. I nie dość, ze byłam zdenerwowana to jeszcze się z mamą pokłóciłam o zimowe buty XD i ehh, dupa. Ale po pełnym wrażeń czekaniu w przepocono-śmierdzącej kolejce o.O miła pani nas "załatwiła" i O BOŻE od pierwszego października mamy neo 512 jeeej! Witaj, internecie!

A potem jak już skończyliśmy z tymi tp-zasrańcami to nie poszłyśmy na zakupy, bo w karfurze była straszna koleja.. Więc wróciłyśmy do domciu, a w tramwaju moja mama zaproponowała kebaBAAA :3. No prosze proszę, wkręciłam nawet mamę w kebaby :D. I korzystając z nieobecności siostry wżarłyśmy kebaby yhyhy :3. A dziś jeszcze trochę się mam nadzieję pouczyć i jutro. Tak tak tak! Obiecuję. Egzmin 7.09, a ja w dupie z nuką :/. 7.09 Darek i nie mogę gadać na gadu :P :P :P.



Friday, September 01 2006


Ho ho
posted @ 01:59 in [ Karina Show ]

Jakiż ciekawy komentarz dostałam. Aż zacytuję go w notce (mam nadzieję, że autor nie ma nic przeciwko) i oczywiście odpowiem.

Offczasz Berni Says:
08/31/06 at 11:21 PM

"Czy możesz skomentować niechęć co do Twojej osoby oraz prowadzonego przez Ciebie bloga, która emanuje z niektórych okołomangowych środowisk? Czy to upadek społecznego dobrego smaku? Odruch obronny przed nasilającą się trywializacją życiowych problemów? Spisek żydowsko-masoński? A może faktycznie noszenie emo-gównianych trampek jest usprawiedliwieniem samym w sobie dla tych, którzy śmieją w sposób bezpardonowy i pozbawiony ogłady oraz osobistej kultury konfabulować na temat Twojej osoby? Jaki jest stan licznika? I czy możemy prosić o częstsze posty? Dziękuję."
_____
Drogi Offczaszu!

Oczywiście, że mogę skomentować ową, jak to określiłeś, "niechęć" co do mnie i mojego bloga, co niniejszym czynię.

Zupełnie nie wiem, skąd to zainteresowanie moją osobą, które to prawdopodobnie ciągnie za sobą ową "niechęć". Nie jestem też do końca świadoma czym dokładnie owa "niechęć" jest spowodowana. Może to przez to, że jestem infantylną cycatą idiotką? Ciężko ocenić, czy to "upadek społecznego dobrego smaku", ponieważ "dobry smak" to bardzo względne pojęcie. Czy to "odruch obronny przed nasilającą się trywializacją życiowych problemów" nie jestem w stanie powiedzieć, ponieważ nie sądzę, żebym cokolwiek "trywializowała". Pozostaje spisek. Albo trampki, hmm.. A może ci, którzy śmieją się i konfabulują sami zawitają na mojego bloga i wyłożą mi łopatologicznie czymże sobie na to zasłużyłam..?

Stan licznika.. A który licznik masz na myśli? Jeśli chodzi o licznik odwiedzin to: 37853 odwiedzin od przeniesienia bloga na karniak.com (czyli od listopada 2005)

O częstsze posty prosić możecie, jednak ja piszę jedynie wtedy, kiedy dopadnie mnie wena.

Proszę.