Co za tydzień mię czeka! Już się właściwie zaczął ;/ - dziś miałam roczny z angla kolos oooo 0.O i coś mi się widzi, że nie będzie piąteczki :S. Boże, błagam conajmniej 4,5 błagam. Ale może mi wyjdzie jednak piątka na koniec? Bo przecież z pierwszego kolosa mam piąteczkę.. Marzenia.. A jeszcze w środę mam presentation. I własnie (DOPIERO) ją piszę.. Ale mam już koncept: vivisection (experiments on animals), fakty, liczby, brutalne przykłady torturowania zwierząt na slajdach :D, pros and cons, debate.. jakos pójdzie, co? Musze dziś skończyc żeby się dziś skończyć żeby sie jeszcze nauczyć mówić to jakoś ;/. To na środę a oprócz tegona środę jeszcze kolos z eko ;/ znowu wrr. Chyba troszkę oleję eko i skupie się na anglu..
A cały weekend czytałam esej jakiegoś Baumana bałwana jednego xD. Napisał się 90 stron o globalizacji, a teraz ja musiałam napisać pracę na ten temat ;___;. Ale na szczęście już się z tym uporałam. W dane zaopatrza nas the one and only Dzio at acepe - moja alterglobalistyczna druga połowa :-). Ale tylko troszkę nyo ;).
Byle do środy po eko, logikę jakoś zniose, choć już dawno wypadłam i teraz już nic nie umiem.. Straszne jest zycie karniaczków..
Tuesday, May 30 2006
O dżiz.
posted @ 00:29 in [ Karina Show ]
Saturday, May 27 2006
Postępowo..
posted @ 21:03 in [ The Kaczors ]
Ręce do samej ziemi opadają..
Kamila: Karinaa? A co wymyślił Darwin? Żarówkę?
Karina: ...
Kamila: A nie nie, coś z fizyki bardziej chyba..
...
...
...
...
Friday, May 26 2006
Oh.
posted @ 21:38 in [ ...})i({... ]
No może zaczniemy od dowcipu. Może nie byc śmieszny, bo sama go wymysliłam (podobnie jak dowcip w TEJ notce). No ale lecimy.
Rozmawiaja dwie koleżanki.
A: Kiedy masz imieniny?
B: Nie obchodzę..
A: A urodziny?
B: Też nie obchodzę..
A: To co obchodzisz?
B: Sheraton
Dzis obeszłam Sheraton (no może nie pełnym kołem), ale się i tak duzo naobchodziłam.. Bo tak.. Mielismy dzis iść na "Romea i Julię" (mój urodzinowy prezent). Przedstawienie miało być na 16:00, umówiliśmy się, że Michał przyjdzie do nie na 15:00.. Oh nawet skopiuję kawałejk rozmowy co by nie byc gołosłowną.
joe (25-05-2006 23:00)
To możemy sie umówić na jutro?
joe (25-05-2006 23:00)
CHcemy być u was o 15.
karniak (25-05-2006 23:00)
Nyo.
karniak (25-05-2006 23:00)
Chcijcie.
joe (25-05-2006 23:00)
Ponoć w tym czasie nie będa pozamykane ulice, więc nawet z waszym guzdraniem się zdążymy.
karniak (25-05-2006 23:01)
A z waszym spóźnieniem?
No właśnie - ładnie to ujełam :-). A Z WASZYM SPÓŹNIENIEM? A tu nam nasze "guzdranie" wypomina! Guzdraie sranie ;D.
Ok, umówiliśmy się na 15:00. CHCIAŁ być u mnie o 15:00. Ja się wyszykowałam tak żeby nie było żadnego "guzdrania" przypadkiem, a tu 15:10, 15:15 a mojego punkutalnego kochania nie ma! Aż w końcu - dzwoni.. Cos sie tam jąka, a tu nagle cyk - rozłączył się. Dzwonie - niedostępny.. Rozładował mu sie telefon. Myślę sobie, kurka - był na ulicy i teraz nie wiem co mam robić.. Za chwilę dzwoni, że ZASPAŁ. Zaspał. Do 15:00. Do 15:13 dokładnie. I że spotkamy sie pod Buffo. Mi się coś wydało, że mogę nie trafić xD (choć teraz sobie myślę, ze bym spoko trafiła xD) więc koniec końców umówilismy sie pod Sheratonem. Wsiadłam w auobus, pojechałam, znalazłam xD, czekam czekam czekam - obchodze obchodzę obchodzę.. Przyszedł. Tfu! Przybiegł.. Widziałam, że biegnie i poszłam już w stronę teatru i wystawiłam tylko rękę, bo wiedziałam, że będziemy biegli.. Uhh, a ja się ubrałam w obcasy wysokie!!! Ehh, no ale jakoś pobiegliśmy..
"Romeo i Julia" fajne, fajnie wyszło im, fajowe piosenki mają. A największe wrażenie na mnie zrobiło to, że normalnie w czasie drugiego aktu (?) siedział obok nas koleś, który miał na głowie kaptur. Zastanawiałam się kto do cholery siedzi w teatrze w kapturze?? A tu on wychodzi na scenę. Normalnie aktor siedział koło nas cały czas o_O. Nyo, ogólnie super i jestem zadowolona :D. Cieszę się, że poszliśmy :-). Ale nie będę się tu rozwodzić na temat przedstawienia.
Ehh, w czasie przedstawienia raczej mi minął foch - choć i tak jak na mnie to foch był malutki. No bo zaspać ludzka rzecz. Zaspać na 15:00 trochę mniej ludzka ;-), ale dobra.. Nie gniewałam się aż tak bardzo, bo w sumie nie było o co. Smutno tylko mi było, bo takie rzeczy mocno dają do myslenia i bardzo łatwo ułożyć sobie łańcuszek.. (zaspał->nie zależy mu->nie kocha HEEEEEE!). Bo ostatnio jest tak, żę jakoś nie ma mojego kochania na czas.. A może się z kims nim dzielę..? Ostatnio bardzo często jest "kochanie nie zdążę, spotkajmy się [gdziestam]" albo pół godziny spóźnienia.. Albo dwie ostatnio też miał.. Daje daje do myślenia.
Nyo ale minął nam foch, bo jak chce to niech se zasypia! Ja tam sobie nie będę nerwów strzępic tylko dlatego, że on mial wideokonferencję z Morfeuszem ;-). Nie to nie. Jak dojdę do takiego punktu, że będę go w stanie tak wystawić to sie odwdzięczę }:>.
Nyo, nie no, nie no. Juz w porządalu, minęło mi.. Choć tak serio to nie było dużo do "mijania". Zaspał i tyle.. Stosunkowo mało wściekłości, raczej trochę przykro mi było, no ale nic nic. Już przeszło. Po co sobie niszczyć R&J?
A już do końca przeszło mi kiedy moje kochanie SPEKTAKULARNIE przegrało zakład o kebaba :). Otóż całą drogę powrotną Michał wciskał mi, że pan Capuletti grał księcia wampirów w "Tańcu wampirów", imo nie.. Ale Michał był tak pewny swego, ze się założył o kebaba :D. I go przegrał :D. Ihihihihihihihi! Bo ja wiedziałam, że nie grał wampira! Więc poszliśmy jeszcze na kebaba i się nie dąsam, bo tak czy siak miałam fajny prezent :-). W sumie w ogóle się nie dąsałam.
Wracam do roboty.. o.O
Thursday, May 25 2006
Błądzić jest rzeczą ludzką, ale recydywa jest rzeczą głupią!
posted @ 20:03 in [ ...})i({... ]
PO RAZ KOLEJNY -kolejny znaczy drugi.. zostaliśmy przyłapani na grzeszeniu przez mamę De. Eh, jakby mi raz na moje zszargane nerwy nie starczył :(. Kurde nie dość, że raz taki obciach to jeszcze drugi musiał być wrrr. To wina Michała. Jakby się nie umiał po ludzku dowiedzieć kto kiedy wychodzi, a kto kiedy wraca!!! Ale nie nie! Lepiej niech nas jego mama przyłapuje! Wściekła jestem. Może nie tak roztrzęsiona jak za pierwszym razem, ale teraz tez mi źle. Aż sobie poszłam kebaba kupiłam xD. Głupio głupio i jestem wściekła. Buu. Nie chcemy się kochac w takich warunkach :(! Jak się chcecie z nami uprawiac seks to sie postarajcie o bezpieczniejsze miejsce!
Jakoś u mnie jeszcze nikt nas nie przyłapał! Owszem rzadziej jest haba haba u mnie, ale ja jakoś potrafię się postarać o to żeby nikt nas nie zastał z gołymi tyłkami [przekupić siostrę i takie takie tam ;-)]!!
Nie no ale bez kitu! Setny (drugi) raz przyłapani! A Ty się śmiejesz, a tu płakać trzeba! Nie mozna tak.. I nie zmienię zdania, chyba że znajdziecie jakieś mocne argumenty żeby nas do tego przekonac ;-).
Wednesday, May 24 2006
.
posted @ 23:01 in [ emo ]
"Tristan i Izolda" film. Zrobili. Widzieliście? Fajny zwiastun, fajny.. Muzyka nie taka jakaś..
"Tristan i Izolda"
Wednesday, May 24 2006
What's my age again?
posted @ 00:19 in [ ...})i({... ]
Cholera. Sweet twenty xD.
Happy birthday to you
Happy birthday to you
Happy birthday dear Karina
Happy birthday tooo yooouuu!!
Starzeję się, nie ma co. Kości już nie te ;).
Ehh, dwadzieścia latek - już nie -naście.. :(. Szkoda w sumie. Dobrze, że przynajmniej moja sytuacja hm powiedzmy "życiowa" nie jest zła ;-).
Z życzeń to hmm no mam kilka, ehh ehh ehh.
__________
Dzisiaj mój boski chłopak był dla mnie przesadnie miły via sms.. Jakieś "kochanie" i inne słodzenie, cały sms tylko z ":*" buziakami.. Bardzo to podejrzane.. Słodkie, ale podejrzane.. Bardzo.. Magda ze studiów cały dzien mnie przekonywała, że mi się oświadczy xD, LOL ;D. [ed: ale ja wiedziałam, ze nie - przecież obiecał ;-)]
Nom, umówiliśmy się na 20:00 u mnie.
A tu o 19:33 dostaje mailem powiadomienie, że nowy komentarz na blogu jest [TUTAJ]. Ktoś podpisał się "Zagadka" a komentarz brzmi tak:
"Młodsza krew z krwi, kość z kości
pomoże Ci w odkryciu prezentu tożsamości."
Zdziwiłam się. Co to za "krew z krwi"? Dziecko będę miała xD? Zaintrygowało mnie to nyo nyo.. Szybkie sprawdzenie, dns, ip, lokalizacja.. No Michał jak nic! "Młodsza krew z krwi.." Kama! To Kama! Moja siora! Jasne! Kama od razu dała mi kopertę. A w kopercie kluczyk i list:
"Mega pożeracz czasu
Legendy udźwignąc nie zdoła.
Kilo tajemnic skrywa
przed chciwymi oczyma kochanka.
Lecz patrz! Co to?
Rusza sie lewa ścianka!"
Zagadka zagadka. Ale porosta :-). Wpadłam od razu. "Mega pożeracz czasu" to kopmuter. "Legendy udźwignąc nie zdoła" - znaczy, ze nie pójdzie na naszym złomie "TR Legend". "Kilo tajemnic skrywa przed chciwymi oczyma kochanka" - bo ja nie pozwalam Michałowi dotykac mojego kopma żeby żadnej tajemnicy nie znalazł ;-). "Lecz patrz! Co to? Rusza sie lewa ścianka!" - ano rusza się, bo nie jest przykręcona. I za tą lewą scianką był kluczyk i kolejny list:
"Strażniczki jak krople wody
tajemnicy bronią.
Niewydrzesz im jej siłą,
gdyż od przemocy stronią.
Sexy i mroczne sztuczki
z dziecinną łatwością zwyciężysz
Jeśli w geometrycznym trudzie
intelekt swój naprężysz"
"Sexy i mroczne" - natychmiast zadzwoniłam do Anki i wypytałam czy ma coś dla mnie. Miała. Rzuciłam makijaż, rzuciłam czesanie się i poleciałam. Miała cholernie trudną układankę. Cztery dziwnie postrzępione kawałki tektury i trzeba było z tego ułożyć litere "T". Trochę pomyślałam u dziewczyn, ale w międzyczasie Michał juz do mnie przyszedł ze ślicznymi różami więc wróciłam myśleć do domu. Na schodkach spotkałam sąsiadkę i spytałam czy jej dzieci nie miały w szkole podobnej zagadki. Powiedziała, że nie, ale że jej mąż główkuję i może mi pomoże jak jej to dam. Powiedziałam, że nie dam, ale jak będę w desperacji to wpadnę do nich. Wpadłam do domu, ucałaowałam Michała, który chciał iśc na lody/drinka/cokolwiek, ale nie nie! Musiałam myśleć! Myślałam myslałam i kurde nic. W desperacji lecę do sąsiada! I on na to wpadł! Znaczy troche źle ułożył, ale usprawniliśmy to i wyszło z tego "T"! Biegiem do Anki. Anka mi wręczyła płytę cd zamknięta w pudełku na dwie kłódki. Biegiem do domu i otwieram (kluczyki dostałam wcześniej w kopertach). Na płytce poszlaka.zip (zazipowany: poszlaka.avi). Klikam, a tu PASSWORD! Cholera! Jaki jest password! Heee? Ale tu patrzę: zagadka.txt. Zagadka:
"Ten dowcip, ironia i wsiiisko,
Czynią zeń fajne chłopisko.
A może to była pomyłka?
Chuj, prostak i dupa niemyjka?"
Jasna cholera. Dowcip? Ironia? Pomyslałam, że może pan egopcentryczny zrobił zagadkę o sobie.. Na wszelkie sposoby wpisywałam jego imię, nazwisko, wszelkie ksywki nie.. Hmm "wsiisko" - zajęło mi to trochę, ale przypomniałam sobie o kim mówiłam, że ma "dowcip, ironię i wsiisko". Zrobiłam szybkiego sercza na blogu. Jasne. [TUTAJ]. Potwierdziło się. że też musiał go w to mieszać! ;-) Wpisuję mistake, Mistake z dużej ale kurde nie działa! A Michał mówi "A jak zazwyczaj pisałaś?" - no jasne "MistaKe"! I podziałało :D! I dalej poszlaka.avi się otworzyła. Odtwarzamy a tam coś takiego (kilkinij by powiększyć):
![]()
Urodziny Anonymousa a to mój prezent ;-)
i mówi kolejną zagadkę:
"Małemu bohaterowi,
któremu niebo prawie spadło na głowę
powierzyłem zadanie nowe.
Szukajcie a znajdziecie.
Później mi podziękujecie"
I kiwnięcie głowy znaczące - w stronę mojego naściennego Kurczaka Małego od Yanka.. (Dopiero teraz jak się smiejemy z Kamą z tego filmiku non stop to zauważyłam..) No! Jasne! Następna część jest w kurczaku małym! Rzuciłam się na kurczaka, a tam koperta, a w kopercie biiileeetyyy na "Romea i Julię". Bestia. Chciałam iść - wiedział. Ehh.. :-).
Ale dobry mi prezent zrobiło moje kochanie. Nie dość, że bardzo się cieszę, ze pójdziemy na R&J to zagadki były wydziobane w kosmos! A wszystko dlatego, że po przeczytaniu "Kodu Leonarda do Vinci" powiedziałam, że zazdroszczę bohaterom takiej przygody. Więc mi taką zrobił mmm :3. Oh moje kochanie najsłodsze! Super naprawdę super! Pogłówkowałam, niektóre były proste.. Ale np z układanką bez pomocy sąsiada bym się jeszcze dłuuugo męczyła.
A w ogóle to trochę mojemu ukochanemu nie wyszło, bo nie wiedział, ze mam powiadomienie i ze dowiem się o komantarzu "z krwią" od razu. Bo pierwszą zagadkę miał mi wręczyć Michał w kawiarni. I to miało być:
"Druga srebrna gwiazda tajemnicę skrywa" i zaszyfrowana data notki po którą był komentarz.
Ale ja dostałam powiadomienie więc ominęłam zagadke nr 1 xD. Ale i tak bym wiedziała. "Druga srebrna gwiazda" czyli drugi silverstar czyli karniak.com :-).
Ale i bez tego i tak się wam udało :*. Bardzo bardzo się cieszę z takiego zagadkowego prezentu mmmrr ;3. A potem jeszcze wieeelgaaaśne lody (zastanawiam sie teraz czy nie lepoiej byłoby wybrac kebaba). I oczywiście dostałam jeszcze kabelek komputerowo komórkowy! jutro wypróbuję! Ehh. Zaskoczyliście mnie waszą pomysłowością i przemyślnością. No i tym, ze zaangażowaliście w to krewnych i znajomych królika ;). A na mojej mamie jakie wrażenie wywarliście!! Normalnie! Uh.. Nawet niezbyt zwróciła uwagę na słowo "chuj" w ostatnim wierszyku :-).
Cieszę się i bardzo bardzo dziękuję :* :* :* :* :*.
Monday, May 22 2006
"Szczęki 2"
posted @ 12:36 in [ The Kaczors ]
Oglądałysmy sobie rodzinnie "Szczęki 2"
Mama: Rekin umrze na końcu, bo przegryzie gazociąg.
Powtarzała to co 5 minut (mimo że co jakis czas w filmie przewijał się drut elekryczny na dnie oceanu xD).. W końcu rekin przegryzł drut i się usmażył..
Kamila: [rozczarowana] Przecież miał połknąc wodociąg..
Sunday, May 21 2006
Święty Graal
posted @ 18:32 in [ Karina Show ]
Hm.. Na imprezie miałam bacardi. I Michał mi nalał do kubka plastikowego i sobie piłam co jakiś czas łyczka - tak wolno żeby się delektować smakiem pysznym bacardi mm ;3. Ale kurka piję raz, pije drugi, a tam ciąglę pełno! Normalnie piję piję a mi nie ubywa.. święty Graal ;)! Albo róg obwitości Magia! Ale zamiast się ucieszyć zaczęłam coś podejrzewać. Hmm.. skoro mam pić i pić to bacardi to znaczy, że ci z Karina show chcą mnie upiiiić xD.
A teraz prawda, Michał mi dolewał cały czas.
A ja myslałam, że mam świętego Graalaaaa xD.
Ale potem jak chichotał :-).
Chyba się dobrze bawił Michał "Joe" De.. Szkoda, że moje Jajo fandomu nie wyszło (z powodu złego oświetlenia ;/). A dla nas było jajo, bo Michał tańczył i spiewał - czego więcej trzeba? ;-)
A, a pisałam kiedyś, że jestem przeciwna narkotykom?
Saturday, May 20 2006
Kod Ka Rinci ;D
posted @ 15:09 in [ Karina Show ]
Eh, straszne to moje życie. Nie mam na nic czasu, nic mi się nie chce, a tu kupa do czytania jeszcze wrrrr.. ;/
Ale poszliśmy sobie na "Kod Da Vinci" za to :-). Ba, w horoskopie napisali, że mam iść do kina.. Hm,.. Książka lepsza - przeczytajcie, bo film jakis taki krótki.. I tak bardzo skracał wszystko.. I nie oddawał wcale zagadkowości, tajemniczości i w ogóle ości tej książki. A Robert Langdon/Tom Hanks wygląda jak mój jeden ćwczeniowiec.. :>. A Sophie to ja sobie inaczej wyobrażałam zupeeełniee. I Sylasa tez inaczej, i w ogóle wszystko raczej inaczej xD. Ale w sumie.. Posmiać się można było, pooburzać.. W sumie nie żałuję, że obejrzałam "Kod..". Nawet gdybym zapłaciła za bilet to nie żałowałabym ;).
Eh, a na dodatek mieliśmy z Michałem małe spięcie przez mój niewyparzony język xD. Ehh.. xD. I kolejne nieporozumienia z powodu kupnowania prezentów, odpowiedzialności i eh.. Ale bez paniki - nadal będziemy słodcy do porzygania }:D.
Tuesday, May 16 2006
Rowerek
posted @ 22:44 in [ Karina Show ]
Daj mi dziecko spokój
Idź posprzątaj pokój
Ty jesteś wariatka
Tak jak twoja matka
A taki rowerek
To niech ci kupi Felek
Albo tatuś Felka
Nie dam ci rowerka
Monday, May 15 2006
Czas leci..
posted @ 23:37 in [ The Kaczors ]
Już wiosna..
Wyglądam sobię w niedzielę przez okno, a tam 20 dorosłych ludzi stoi w kółku. W środku dziewczynka z zawiązanymi oczami.. Na początku myslałam, ze grają w jakąś ciuciubabkę albo co więc zawołałam rodzine. A tu się okazało, że to była komunia a dziewczynka dostała rower-niespodziankę.
Mama: Dostała rower na komunię..
Kamila: To komunia?
Tata: No patrz - komunistka!
Komunistka na rowerze :)
Tylko dlaczego była ubrana na niebiesko..? ;)
A niedługo moje urodzniny :D [i Kamy też]
Kamila: Niedługo moje urodziny!
Mama: Nie mam pinenięęędzyyy!
Karina: Michał wymyslił mki na urodziny skok na bungee
Kamila:[jednoscześnie] Super!
Mama:[jednoscześnie] A n i___m i___s i ę___w a ż !
Karina: To był taki żart..
..mam nadzieję, bo bungee nas NIE KRĘCI!
Monday, May 15 2006
.
posted @ 09:38 in [ emo ]
Dziś Zofii.
Gronek nie przypomniał?
Saturday, May 13 2006
Zostać babcią
posted @ 11:16 in [ The Kaczors ]
Przyłazi do mnie mama o 10 NAD RANEM, budzi mnie i coś zaczyna gadać..
Mama: Boże! Ale miałam przerażający sen! Śniło mi się, że przygotowywałaś się do jakiegoś egzaminu, chyba matury.. Ale byłaś niziutka jak 10-latka. Ale byłas w ciąży! I miałas taaki wieeelki brzuch!O taaaki! I ja tak sie łapię za głowę i mówię "O jezu! O jezu! Karina jakaTy jesteś głupia! O jezu! O jezu!". I tak się przestraszyłam! Taki straszny sen.
A potem miałam rozmowę o antykoncepcji, bo moja mama sądzi, żę my się NIE zabezpieczamy i Michał mi "zrobi dzieciaka"! I o właściwym wieku na zostanie mamą rozmawiałyśmy o maaatko. I mówi, że przecież mi dała książeczkę o antykoncepcji! Owszem, dała mi. Wydaną w 1969.. xD rotfl
Ale koniec końców wyszło tak, że mama zrezygnowała z antykoncepcji kiedy jej powiedziałam, że w takim razie ona za nią będzie płacić :P.
Ale chyba lepiej płacić za antykoncecję niż za wnuka, nie?
Szczególnie jak będzie rudy ;) :D lol
Thursday, May 11 2006
Karinka i pan minka :-)
posted @ 23:25 in [ ...})i({... ]
I dalej zdjęciowo :-)
Mister głupiej miny 2006 ;-)


Thursday, May 11 2006
Zmieniać się nie chcę. Taki już jestem.
posted @ 00:23 in [ ...})i({... ]
Tuesday, May 09 2006
Matko
posted @ 22:06 in [ Karina Show ]
Ale mi "Kozioł ofiarny" na antropologię dał w pupala! Nudy jak nie wiadomo co! Skąd oni biorą natchnienie na takie teksty xD? Studiowanie jest straszne..
Ale na pocieszenie wpadły nam w uyszy szczegóły dotyczące życia intymnego jednego z wykładowców hihihihi :D.
Poza tym nie ma jutro zajęć z ekonomii, znaczy, ze nie ma kolosa, który miał być, znaczy, że będę miała czas dokończyć "Kod Leonarda da Vinci" czytać :-). Muczos maczos fajniaste, przeczytajcie!
Monday, May 08 2006
Sen
posted @ 01:58 in [ ...})i({... ]
Śniło mi się, że mama Michała dała mi 50 zł. Dwie dwudziestki i dziesiątkę. A ja nie chciałam brać, ale w końcu wzięłam.. Jejku. Jejku.
Nie od dziś wiadomo (z mojego sennika), że jak się śni, że się dostaje pieniądze to znaczy dziecko lub wygrany proces. Może oba. Dziecko i wygrany proces o alimenty ;-).
A tak w ogóle to ten sen znaczy co innego. "Masz tu mała 50 zł i odczep sie od mojego syna".
Hę?
Sunday, May 07 2006
Oj Kaczory Kaczory
posted @ 01:20 in [ The Kaczors ]
Pokazałam mamie to zdjęcie, bo mi sie strasznie podoba.

Karina: Fajne, co?
Mama: Nnnoo..
Karina: Jak na filmach, nie?
Mama: No może i jak na filmach.
Karina: Wydziobane.
Mama: No, ładnie wyszłaś. I Michał ładnie. Tylko co to za kij od szczotki???
Oraz z cyklu komputerowego (ostatnio moja mama ukochała sobie ten temat)
Mama: Karina wejdź na googleearth.com
Karina: Oj po co?
Mama: No wejdź, bo tu jest napisane, że można zobaczyć Ziemię w każdej chwili dowolne miejsce..
Karina: No dobra.[wchodzę] Eee, ale to trzeba ściągać i zainstalować to mi się nie chce. Kiedy indziej mamo, dobra?
Mama: No doobra. A co to za obrazki? Kiliknij no.
Karina: No dobra [kiliknęłam]
Mama: Co to?
Karina: Nie wiem, jakiś stadion.
Mama: A to?
Karina: Ziemia..
Mama: A dlaczego się nie kręci?
Saturday, May 06 2006
Serious disorder
posted @ 04:00 in [ Karina Show ]
Byliśmy na Disorder Night Party i było muczos gotycko i mrocznie i gotykowo rzecz jasna :). Fajnie się ubrałam wyjątkowo :P. Muzyka jakaś taka rąbankowa, ale zainteresowanym się podobało.. Kręciły się wszędzie gotyckie lolity, poszarpane stwory jakieś i tego typu kreatury. Lolitki były hmm eeem wprost przeogromne niektóre xD. Była też matka wszystkich lolit, liżące się lolity, które Yanek raczył sfotografować xD jejku.
My raczej nie braliśmy udziału w mrocznej części. Piwko i bilard. A no i z bilardem to jest u nas problem ;/ (ale u nas ze wszystkim jest problem). Za to u Michała i Yanka gładziutko. Coś mnie tam Michał próbował wkręćać w granie, ale raczej bezskutecznie. Bo:
- nie umiem
- nie chce się uczyć, kiedy jacys kolesie się jopią i śmieją ze mnie
- NIE UMIIIEEEM!
Właśnie. Ale nie udało mi sie uniknąć i musiałam przynajmniej spróbować jejkuu.
Dobra, olać bilard, moim zdaniem climaxem wieczoru był taki epizodzik:
Yanek poszedł do kibelka i ominęła go przyjemność oglądania monstrualnych lolit wspinających sie na stół bilardowy żeby ktoś im tam seksowne (?) zdjęcia porobił. W międzyczasie przyszedł jakiś koleś i postawił piwko na stoliku koło nas. Wrócił Yanek z kibelka i dość ciężko usiadł na fotelu a piwko zrobiło siups i chlups i się wylało w cholerę całe.
Wraca koleś..
Koleś: Gdzie moje piwo?
Yanek: Gdzie lesbijski seks na stole?
Normalnie, kurde jak to się czyta to ne jest takie fajne jak było wtedy nyo :(.
Zobaczcie zdjęcia też na acp
I kilka fotek u mnie:

W stu procentach koszerny Yanek

W dwudziestu pięciu procentach koszerna ja xD

W dwóch procentach koszerny Michał :D

Dwa chodzące szczęścia w miłości

Przyczajony Michał, ukryty Michał. No no. Mistrz w akcji.

Drugi mistrz w akcji :D

Moje ulubione zdjęcie :-). Fajowe jest, jak z filmu. Zaimponował mi pan tym bilardem nyo nyo.. :3

A pan wiecznie niezadowolony..
Thursday, May 04 2006
Hurra hurra..
posted @ 19:57 in [ Karina Show ]
Ależ się opierdalałam cały weekend, aż strach!
Ehh
Ahh..
Ehh, ciężkie i stresujące jest życie karniaczka..
Wszyscy tak mają?
Thursday, May 04 2006
Juz wiadomo po kim co mam..
posted @ 01:58 in [ The Kaczors ]
Oglądamy sobie "Szczęki" spokojnie aż tu nagle...
Mama: Aaaa! Co mi ciocia powiedziała!
Karina: No co?
Mama: Że na jakimś przyrodniczym kanale powiedzieli, że ptak rekina ma ileśtam [nie pamietam ile powiedziała;/] metrów długości!
Karina: Chyba wieloryba..
Mama: No czy tam wieloryba..
Kamila: No..
Mama: Ale rozumiecie?! TAAAKI WIELKI! A jaja ważą po 500 kilo! 500 KILOWE JAJA! TONĘ razem ważą. T-O-N-Ę.. jaja..
Normalnie, zalążki jajologa w mamie ;). Widzę tu potencjał do badań nad energią jądrową ;-).
Monday, May 01 2006
Po prostu
posted @ 01:46 in [ The Kaczors ]
Oglądaliśmy dziś film z weczora.
Mama: Ten Murzyn to Morgan FRYMAN?
Karina: Taa.. friman, przez "i"
Mama: A ten FRYMAN to zawsze policjantów gra..
Karina: Friman..
I tak w kółko, fryman..
Ostatnio the Kaczors filmowo :-) Co się dzieje?
