Friday, May 26 2006


Oh.
posted @ 21:38 in [ ...})i({... ]

No może zaczniemy od dowcipu. Może nie byc śmieszny, bo sama go wymysliłam (podobnie jak dowcip w TEJ notce). No ale lecimy.

Rozmawiaja dwie koleżanki.
A: Kiedy masz imieniny?
B: Nie obchodzę..
A: A urodziny?
B: Też nie obchodzę..
A: To co obchodzisz?
B: Sheraton

Dzis obeszłam Sheraton (no może nie pełnym kołem), ale się i tak duzo naobchodziłam.. Bo tak.. Mielismy dzis iść na "Romea i Julię" (mój urodzinowy prezent). Przedstawienie miało być na 16:00, umówiliśmy się, że Michał przyjdzie do nie na 15:00.. Oh nawet skopiuję kawałejk rozmowy co by nie byc gołosłowną.

joe (25-05-2006 23:00)
To możemy sie umówić na jutro?
joe (25-05-2006 23:00)
CHcemy być u was o 15.
karniak (25-05-2006 23:00)
Nyo.
karniak (25-05-2006 23:00)
Chcijcie.
joe (25-05-2006 23:00)
Ponoć w tym czasie nie będa pozamykane ulice, więc nawet z waszym guzdraniem się zdążymy.
karniak (25-05-2006 23:01)
A z waszym spóźnieniem?

No właśnie - ładnie to ujełam :-). A Z WASZYM SPÓŹNIENIEM? A tu nam nasze "guzdranie" wypomina! Guzdraie sranie ;D.

Ok, umówiliśmy się na 15:00. CHCIAŁ być u mnie o 15:00. Ja się wyszykowałam tak żeby nie było żadnego "guzdrania" przypadkiem, a tu 15:10, 15:15 a mojego punkutalnego kochania nie ma! Aż w końcu - dzwoni.. Cos sie tam jąka, a tu nagle cyk - rozłączył się. Dzwonie - niedostępny.. Rozładował mu sie telefon. Myślę sobie, kurka - był na ulicy i teraz nie wiem co mam robić.. Za chwilę dzwoni, że ZASPAŁ. Zaspał. Do 15:00. Do 15:13 dokładnie. I że spotkamy sie pod Buffo. Mi się coś wydało, że mogę nie trafić xD (choć teraz sobie myślę, ze bym spoko trafiła xD) więc koniec końców umówilismy sie pod Sheratonem. Wsiadłam w auobus, pojechałam, znalazłam xD, czekam czekam czekam - obchodze obchodzę obchodzę.. Przyszedł. Tfu! Przybiegł.. Widziałam, że biegnie i poszłam już w stronę teatru i wystawiłam tylko rękę, bo wiedziałam, że będziemy biegli.. Uhh, a ja się ubrałam w obcasy wysokie!!! Ehh, no ale jakoś pobiegliśmy..

"Romeo i Julia" fajne, fajnie wyszło im, fajowe piosenki mają. A największe wrażenie na mnie zrobiło to, że normalnie w czasie drugiego aktu (?) siedział obok nas koleś, który miał na głowie kaptur. Zastanawiałam się kto do cholery siedzi w teatrze w kapturze?? A tu on wychodzi na scenę. Normalnie aktor siedział koło nas cały czas o_O. Nyo, ogólnie super i jestem zadowolona :D. Cieszę się, że poszliśmy :-). Ale nie będę się tu rozwodzić na temat przedstawienia.

Ehh, w czasie przedstawienia raczej mi minął foch - choć i tak jak na mnie to foch był malutki. No bo zaspać ludzka rzecz. Zaspać na 15:00 trochę mniej ludzka ;-), ale dobra.. Nie gniewałam się aż tak bardzo, bo w sumie nie było o co. Smutno tylko mi było, bo takie rzeczy mocno dają do myslenia i bardzo łatwo ułożyć sobie łańcuszek.. (zaspał->nie zależy mu->nie kocha HEEEEEE!). Bo ostatnio jest tak, żę jakoś nie ma mojego kochania na czas.. A może się z kims nim dzielę..? Ostatnio bardzo często jest "kochanie nie zdążę, spotkajmy się [gdziestam]" albo pół godziny spóźnienia.. Albo dwie ostatnio też miał.. Daje daje do myślenia.

Nyo ale minął nam foch, bo jak chce to niech se zasypia! Ja tam sobie nie będę nerwów strzępic tylko dlatego, że on mial wideokonferencję z Morfeuszem ;-). Nie to nie. Jak dojdę do takiego punktu, że będę go w stanie tak wystawić to sie odwdzięczę }:>.

Nyo, nie no, nie no. Juz w porządalu, minęło mi.. Choć tak serio to nie było dużo do "mijania". Zaspał i tyle.. Stosunkowo mało wściekłości, raczej trochę przykro mi było, no ale nic nic. Już przeszło. Po co sobie niszczyć R&J?

A już do końca przeszło mi kiedy moje kochanie SPEKTAKULARNIE przegrało zakład o kebaba :). Otóż całą drogę powrotną Michał wciskał mi, że pan Capuletti grał księcia wampirów w "Tańcu wampirów", imo nie.. Ale Michał był tak pewny swego, ze się założył o kebaba :D. I go przegrał :D. Ihihihihihihihi! Bo ja wiedziałam, że nie grał wampira! Więc poszliśmy jeszcze na kebaba i się nie dąsam, bo tak czy siak miałam fajny prezent :-). W sumie w ogóle się nie dąsałam.

Wracam do roboty.. o.O



Thursday, May 25 2006


Błądzić jest rzeczą ludzką, ale recydywa jest rzeczą głupią!
posted @ 20:03 in [ ...})i({... ]

PO RAZ KOLEJNY -kolejny znaczy drugi.. zostaliśmy przyłapani na grzeszeniu przez mamę De. Eh, jakby mi raz na moje zszargane nerwy nie starczył :(. Kurde nie dość, że raz taki obciach to jeszcze drugi musiał być wrrr. To wina Michała. Jakby się nie umiał po ludzku dowiedzieć kto kiedy wychodzi, a kto kiedy wraca!!! Ale nie nie! Lepiej niech nas jego mama przyłapuje! Wściekła jestem. Może nie tak roztrzęsiona jak za pierwszym razem, ale teraz tez mi źle. Aż sobie poszłam kebaba kupiłam xD. Głupio głupio i jestem wściekła. Buu. Nie chcemy się kochac w takich warunkach :(! Jak się chcecie z nami uprawiac seks to sie postarajcie o bezpieczniejsze miejsce!

Jakoś u mnie jeszcze nikt nas nie przyłapał! Owszem rzadziej jest haba haba u mnie, ale ja jakoś potrafię się postarać o to żeby nikt nas nie zastał z gołymi tyłkami [przekupić siostrę i takie takie tam ;-)]!!

Nie no ale bez kitu! Setny (drugi) raz przyłapani! A Ty się śmiejesz, a tu płakać trzeba! Nie mozna tak.. I nie zmienię zdania, chyba że znajdziecie jakieś mocne argumenty żeby nas do tego przekonac ;-).



Wednesday, May 24 2006


What's my age again?
posted @ 00:19 in [ ...})i({... ]

Cholera. Sweet twenty xD.

Happy birthday to you
Happy birthday to you
Happy birthday dear Karina
Happy birthday tooo yooouuu!!

Starzeję się, nie ma co. Kości już nie te ;).
Ehh, dwadzieścia latek - już nie -naście.. :(. Szkoda w sumie. Dobrze, że przynajmniej moja sytuacja hm powiedzmy "życiowa" nie jest zła ;-).

Z życzeń to hmm no mam kilka, ehh ehh ehh.
__________
Dzisiaj mój boski chłopak był dla mnie przesadnie miły via sms.. Jakieś "kochanie" i inne słodzenie, cały sms tylko z ":*" buziakami.. Bardzo to podejrzane.. Słodkie, ale podejrzane.. Bardzo.. Magda ze studiów cały dzien mnie przekonywała, że mi się oświadczy xD, LOL ;D. [ed: ale ja wiedziałam, ze nie - przecież obiecał ;-)]

Nom, umówiliśmy się na 20:00 u mnie.

A tu o 19:33 dostaje mailem powiadomienie, że nowy komentarz na blogu jest [TUTAJ]. Ktoś podpisał się "Zagadka" a komentarz brzmi tak:

"Młodsza krew z krwi, kość z kości
pomoże Ci w odkryciu prezentu tożsamości."

Zdziwiłam się. Co to za "krew z krwi"? Dziecko będę miała xD? Zaintrygowało mnie to nyo nyo.. Szybkie sprawdzenie, dns, ip, lokalizacja.. No Michał jak nic! "Młodsza krew z krwi.." Kama! To Kama! Moja siora! Jasne! Kama od razu dała mi kopertę. A w kopercie kluczyk i list:

"Mega pożeracz czasu
Legendy udźwignąc nie zdoła.
Kilo tajemnic skrywa
przed chciwymi oczyma kochanka.
Lecz patrz! Co to?
Rusza sie lewa ścianka!"

Zagadka zagadka. Ale porosta :-). Wpadłam od razu. "Mega pożeracz czasu" to kopmuter. "Legendy udźwignąc nie zdoła" - znaczy, ze nie pójdzie na naszym złomie "TR Legend". "Kilo tajemnic skrywa przed chciwymi oczyma kochanka" - bo ja nie pozwalam Michałowi dotykac mojego kopma żeby żadnej tajemnicy nie znalazł ;-). "Lecz patrz! Co to? Rusza sie lewa ścianka!" - ano rusza się, bo nie jest przykręcona. I za tą lewą scianką był kluczyk i kolejny list:

"Strażniczki jak krople wody
tajemnicy bronią.
Niewydrzesz im jej siłą,
gdyż od przemocy stronią.
Sexy i mroczne sztuczki
z dziecinną łatwością zwyciężysz
Jeśli w geometrycznym trudzie
intelekt swój naprężysz"

"Sexy i mroczne" - natychmiast zadzwoniłam do Anki i wypytałam czy ma coś dla mnie. Miała. Rzuciłam makijaż, rzuciłam czesanie się i poleciałam. Miała cholernie trudną układankę. Cztery dziwnie postrzępione kawałki tektury i trzeba było z tego ułożyć litere "T". Trochę pomyślałam u dziewczyn, ale w międzyczasie Michał juz do mnie przyszedł ze ślicznymi różami więc wróciłam myśleć do domu. Na schodkach spotkałam sąsiadkę i spytałam czy jej dzieci nie miały w szkole podobnej zagadki. Powiedziała, że nie, ale że jej mąż główkuję i może mi pomoże jak jej to dam. Powiedziałam, że nie dam, ale jak będę w desperacji to wpadnę do nich. Wpadłam do domu, ucałaowałam Michała, który chciał iśc na lody/drinka/cokolwiek, ale nie nie! Musiałam myśleć! Myślałam myslałam i kurde nic. W desperacji lecę do sąsiada! I on na to wpadł! Znaczy troche źle ułożył, ale usprawniliśmy to i wyszło z tego "T"! Biegiem do Anki. Anka mi wręczyła płytę cd zamknięta w pudełku na dwie kłódki. Biegiem do domu i otwieram (kluczyki dostałam wcześniej w kopertach). Na płytce poszlaka.zip (zazipowany: poszlaka.avi). Klikam, a tu PASSWORD! Cholera! Jaki jest password! Heee? Ale tu patrzę: zagadka.txt. Zagadka:

"Ten dowcip, ironia i wsiiisko,
Czynią zeń fajne chłopisko.
A może to była pomyłka?
Chuj, prostak i dupa niemyjka?"

Jasna cholera. Dowcip? Ironia? Pomyslałam, że może pan egopcentryczny zrobił zagadkę o sobie.. Na wszelkie sposoby wpisywałam jego imię, nazwisko, wszelkie ksywki nie.. Hmm "wsiisko" - zajęło mi to trochę, ale przypomniałam sobie o kim mówiłam, że ma "dowcip, ironię i wsiisko". Zrobiłam szybkiego sercza na blogu. Jasne. [TUTAJ]. Potwierdziło się. że też musiał go w to mieszać! ;-) Wpisuję mistake, Mistake z dużej ale kurde nie działa! A Michał mówi "A jak zazwyczaj pisałaś?" - no jasne "MistaKe"! I podziałało :D! I dalej poszlaka.avi się otworzyła. Odtwarzamy a tam coś takiego (kilkinij by powiększyć):

Urodziny Anonymousa a to mój prezent ;-)
Urodziny Anonymousa a to mój prezent ;-)


i mówi kolejną zagadkę:

"Małemu bohaterowi,
któremu niebo prawie spadło na głowę
powierzyłem zadanie nowe.
Szukajcie a znajdziecie.
Później mi podziękujecie"

I kiwnięcie głowy znaczące - w stronę mojego naściennego Kurczaka Małego od Yanka.. (Dopiero teraz jak się smiejemy z Kamą z tego filmiku non stop to zauważyłam..) No! Jasne! Następna część jest w kurczaku małym! Rzuciłam się na kurczaka, a tam koperta, a w kopercie biiileeetyyy na "Romea i Julię". Bestia. Chciałam iść - wiedział. Ehh.. :-).

Ale dobry mi prezent zrobiło moje kochanie. Nie dość, że bardzo się cieszę, ze pójdziemy na R&J to zagadki były wydziobane w kosmos! A wszystko dlatego, że po przeczytaniu "Kodu Leonarda do Vinci" powiedziałam, że zazdroszczę bohaterom takiej przygody. Więc mi taką zrobił mmm :3. Oh moje kochanie najsłodsze! Super naprawdę super! Pogłówkowałam, niektóre były proste.. Ale np z układanką bez pomocy sąsiada bym się jeszcze dłuuugo męczyła.

A w ogóle to trochę mojemu ukochanemu nie wyszło, bo nie wiedział, ze mam powiadomienie i ze dowiem się o komantarzu "z krwią" od razu. Bo pierwszą zagadkę miał mi wręczyć Michał w kawiarni. I to miało być:

"Druga srebrna gwiazda tajemnicę skrywa" i zaszyfrowana data notki po którą był komentarz.

Ale ja dostałam powiadomienie więc ominęłam zagadke nr 1 xD. Ale i tak bym wiedziała. "Druga srebrna gwiazda" czyli drugi silverstar czyli karniak.com :-).

Ale i bez tego i tak się wam udało :*. Bardzo bardzo się cieszę z takiego zagadkowego prezentu mmmrr ;3. A potem jeszcze wieeelgaaaśne lody (zastanawiam sie teraz czy nie lepoiej byłoby wybrac kebaba). I oczywiście dostałam jeszcze kabelek komputerowo komórkowy! jutro wypróbuję! Ehh. Zaskoczyliście mnie waszą pomysłowością i przemyślnością. No i tym, ze zaangażowaliście w to krewnych i znajomych królika ;). A na mojej mamie jakie wrażenie wywarliście!! Normalnie! Uh.. Nawet niezbyt zwróciła uwagę na słowo "chuj" w ostatnim wierszyku :-).

Cieszę się i bardzo bardzo dziękuję :* :* :* :* :*.



Thursday, May 11 2006


Karinka i pan minka :-)
posted @ 23:25 in [ ...})i({... ]

I dalej zdjęciowo :-)

Mister głupiej miny 2006 ;-)

:3
:3



Thursday, May 11 2006


Zmieniać się nie chcę. Taki już jestem.
posted @ 00:23 in [ ...})i({... ]

Kiliknijcie żeby zbaczyć dużą :)




Najbardziejsza fotka jaką udało mi się zrobić :-).


Ihihihih :D



Monday, May 08 2006


Sen
posted @ 01:58 in [ ...})i({... ]

Śniło mi się, że mama Michała dała mi 50 zł. Dwie dwudziestki i dziesiątkę. A ja nie chciałam brać, ale w końcu wzięłam.. Jejku. Jejku.

Nie od dziś wiadomo (z mojego sennika), że jak się śni, że się dostaje pieniądze to znaczy dziecko lub wygrany proces. Może oba. Dziecko i wygrany proces o alimenty ;-).

A tak w ogóle to ten sen znaczy co innego. "Masz tu mała 50 zł i odczep sie od mojego syna".

Hę?