Co za tydzień mię czeka! Już się właściwie zaczął ;/ - dziś miałam roczny z angla kolos oooo 0.O i coś mi się widzi, że nie będzie piąteczki :S. Boże, błagam conajmniej 4,5 błagam. Ale może mi wyjdzie jednak piątka na koniec? Bo przecież z pierwszego kolosa mam piąteczkę.. Marzenia.. A jeszcze w środę mam presentation. I własnie (DOPIERO) ją piszę.. Ale mam już koncept: vivisection (experiments on animals), fakty, liczby, brutalne przykłady torturowania zwierząt na slajdach :D, pros and cons, debate.. jakos pójdzie, co? Musze dziś skończyc żeby się dziś skończyć żeby sie jeszcze nauczyć mówić to jakoś ;/. To na środę a oprócz tegona środę jeszcze kolos z eko ;/ znowu wrr. Chyba troszkę oleję eko i skupie się na anglu..
A cały weekend czytałam esej jakiegoś Baumana bałwana jednego xD. Napisał się 90 stron o globalizacji, a teraz ja musiałam napisać pracę na ten temat ;___;. Ale na szczęście już się z tym uporałam. W dane zaopatrza nas the one and only Dzio at acepe - moja alterglobalistyczna druga połowa :-). Ale tylko troszkę nyo ;).
Byle do środy po eko, logikę jakoś zniose, choć już dawno wypadłam i teraz już nic nie umiem.. Straszne jest zycie karniaczków..
Tuesday, May 30 2006
O dżiz.
posted @ 00:29 in [ Karina Show ]
Sunday, May 21 2006
Święty Graal
posted @ 18:32 in [ Karina Show ]
Hm.. Na imprezie miałam bacardi. I Michał mi nalał do kubka plastikowego i sobie piłam co jakiś czas łyczka - tak wolno żeby się delektować smakiem pysznym bacardi mm ;3. Ale kurka piję raz, pije drugi, a tam ciąglę pełno! Normalnie piję piję a mi nie ubywa.. święty Graal ;)! Albo róg obwitości Magia! Ale zamiast się ucieszyć zaczęłam coś podejrzewać. Hmm.. skoro mam pić i pić to bacardi to znaczy, że ci z Karina show chcą mnie upiiiić xD.
A teraz prawda, Michał mi dolewał cały czas.
A ja myslałam, że mam świętego Graalaaaa xD.
Ale potem jak chichotał :-).
Chyba się dobrze bawił Michał "Joe" De.. Szkoda, że moje Jajo fandomu nie wyszło (z powodu złego oświetlenia ;/). A dla nas było jajo, bo Michał tańczył i spiewał - czego więcej trzeba? ;-)
A, a pisałam kiedyś, że jestem przeciwna narkotykom?
Saturday, May 20 2006
Kod Ka Rinci ;D
posted @ 15:09 in [ Karina Show ]
Eh, straszne to moje życie. Nie mam na nic czasu, nic mi się nie chce, a tu kupa do czytania jeszcze wrrrr.. ;/
Ale poszliśmy sobie na "Kod Da Vinci" za to :-). Ba, w horoskopie napisali, że mam iść do kina.. Hm,.. Książka lepsza - przeczytajcie, bo film jakis taki krótki.. I tak bardzo skracał wszystko.. I nie oddawał wcale zagadkowości, tajemniczości i w ogóle ości tej książki. A Robert Langdon/Tom Hanks wygląda jak mój jeden ćwczeniowiec.. :>. A Sophie to ja sobie inaczej wyobrażałam zupeeełniee. I Sylasa tez inaczej, i w ogóle wszystko raczej inaczej xD. Ale w sumie.. Posmiać się można było, pooburzać.. W sumie nie żałuję, że obejrzałam "Kod..". Nawet gdybym zapłaciła za bilet to nie żałowałabym ;).
Eh, a na dodatek mieliśmy z Michałem małe spięcie przez mój niewyparzony język xD. Ehh.. xD. I kolejne nieporozumienia z powodu kupnowania prezentów, odpowiedzialności i eh.. Ale bez paniki - nadal będziemy słodcy do porzygania }:D.
Tuesday, May 16 2006
Rowerek
posted @ 22:44 in [ Karina Show ]
Daj mi dziecko spokój
Idź posprzątaj pokój
Ty jesteś wariatka
Tak jak twoja matka
A taki rowerek
To niech ci kupi Felek
Albo tatuś Felka
Nie dam ci rowerka
Tuesday, May 09 2006
Matko
posted @ 22:06 in [ Karina Show ]
Ale mi "Kozioł ofiarny" na antropologię dał w pupala! Nudy jak nie wiadomo co! Skąd oni biorą natchnienie na takie teksty xD? Studiowanie jest straszne..
Ale na pocieszenie wpadły nam w uyszy szczegóły dotyczące życia intymnego jednego z wykładowców hihihihi :D.
Poza tym nie ma jutro zajęć z ekonomii, znaczy, ze nie ma kolosa, który miał być, znaczy, że będę miała czas dokończyć "Kod Leonarda da Vinci" czytać :-). Muczos maczos fajniaste, przeczytajcie!
Saturday, May 06 2006
Serious disorder
posted @ 04:00 in [ Karina Show ]
Byliśmy na Disorder Night Party i było muczos gotycko i mrocznie i gotykowo rzecz jasna :). Fajnie się ubrałam wyjątkowo :P. Muzyka jakaś taka rąbankowa, ale zainteresowanym się podobało.. Kręciły się wszędzie gotyckie lolity, poszarpane stwory jakieś i tego typu kreatury. Lolitki były hmm eeem wprost przeogromne niektóre xD. Była też matka wszystkich lolit, liżące się lolity, które Yanek raczył sfotografować xD jejku.
My raczej nie braliśmy udziału w mrocznej części. Piwko i bilard. A no i z bilardem to jest u nas problem ;/ (ale u nas ze wszystkim jest problem). Za to u Michała i Yanka gładziutko. Coś mnie tam Michał próbował wkręćać w granie, ale raczej bezskutecznie. Bo:
- nie umiem
- nie chce się uczyć, kiedy jacys kolesie się jopią i śmieją ze mnie
- NIE UMIIIEEEM!
Właśnie. Ale nie udało mi sie uniknąć i musiałam przynajmniej spróbować jejkuu.
Dobra, olać bilard, moim zdaniem climaxem wieczoru był taki epizodzik:
Yanek poszedł do kibelka i ominęła go przyjemność oglądania monstrualnych lolit wspinających sie na stół bilardowy żeby ktoś im tam seksowne (?) zdjęcia porobił. W międzyczasie przyszedł jakiś koleś i postawił piwko na stoliku koło nas. Wrócił Yanek z kibelka i dość ciężko usiadł na fotelu a piwko zrobiło siups i chlups i się wylało w cholerę całe.
Wraca koleś..
Koleś: Gdzie moje piwo?
Yanek: Gdzie lesbijski seks na stole?
Normalnie, kurde jak to się czyta to ne jest takie fajne jak było wtedy nyo :(.
Zobaczcie zdjęcia też na acp
I kilka fotek u mnie:

W stu procentach koszerny Yanek

W dwudziestu pięciu procentach koszerna ja xD

W dwóch procentach koszerny Michał :D

Dwa chodzące szczęścia w miłości

Przyczajony Michał, ukryty Michał. No no. Mistrz w akcji.

Drugi mistrz w akcji :D

Moje ulubione zdjęcie :-). Fajowe jest, jak z filmu. Zaimponował mi pan tym bilardem nyo nyo.. :3

A pan wiecznie niezadowolony..
Thursday, May 04 2006
Hurra hurra..
posted @ 19:57 in [ Karina Show ]
Ależ się opierdalałam cały weekend, aż strach!
Ehh
Ahh..
Ehh, ciężkie i stresujące jest życie karniaczka..
Wszyscy tak mają?
