Róż do odwołania. (a mosz to fiolet?)
Hope you like it.
Za mało gotycka jestem, co?
A może mi się uda zaróżowić i acp? Pomysł całkiem niegłupi }:>, szkoda, ze nie mój => [klyk]
Sunday, April 30 2006
Dummies, right?
posted @ 01:28 in [ ...})i({... ]
Sunday, April 30 2006
Biedne te owce
posted @ 00:11 in [ The Kaczors ]
Mama: Karinaaa! Chodź tu!
Karina:[przyszła] No cio?
Mama: Pamiętasz? Jak byłaś mała to bardzo chciałas obejrzeć ten film..
Karina: A co to za film?
Mama: "MĘCZENIE owiec"
Ihihihi ;-).
Męczenie owiec lubię. Ale zabawy linuksem też ;-).
Lol :D
Friday, April 28 2006
Otwóż oczka szeroko
posted @ 23:05 in [ emo ]
Ależ głupia ze mnie dziewczynka, co?
Widział kto kiedy głupszą?
Wednesday, April 26 2006
.
posted @ 23:16 in [ emo ]
muee ;(
Wednesday, April 26 2006
Rodzinne koligacje i angielsko
posted @ 20:24 in [ The Kaczors ]
Mama mi opowiedziała, że dzisiaj dzwoniła gdzieśtam, przedstawia się i mówi
"Dzień dobry, jestem córką Kariny Kaczor".
Po prostu.
Hihihi :D.
_____
Mama: Karinaa?
Karina: Noo..
Mama: Co to znaczy PDA?
Karina: Nie wiem.
Mama: Karinaa?
Karina: Noo..
Mama: Chcesz mieć palmtopa?
Karina: Nie.
Mama: A co to jest?
Mama: Karinaa?
Karina: Noo..
Mama: A co to znaczy DDR?
Karina:[poszukała poszukała] Double Data Rate.
Mama: Aha. A double to podwójne?
Karina: Noo..
Mama: A data to dane?
Karina: No..
Mama: A rate?
Karina: No różnie.. Może być np stopa..
Mama: A spytaj się Michała co to znaczy podwójne dane stopy..
Podwójne dane stopy. Muhuhuhu :D
Tuesday, April 25 2006
A u mnie siup..
posted @ 17:40 in [ Karina Show ]
A u mnie cyk, proszę zauważyć, że zrobione w mig..
To nie u mnie.
U mnie dup@ xD, a nie cyk..
Miałam calutkie święta i ho ho na napisanie tekstu z antropologii, ale nieee. W święta robiłam.. cośtam innego XD. Chociaż w sumie w święta przeczytałam całego Maussa, a z Maussa miała być praca. Ale pracy oczywiście nie napisałam i spędziłam wczorajszy dzien i dużą część nocy na robieniu tego xD. Dzisiaj jestem więc cieniem człowieka. Ale moja praca jest cieniem pracy ;/. W ogóle mi nie wyszło, niezbyt na temat, za mało, niezbyt mądrze. W ogóle chyba źle zrobiłam xD. Bo myślałam, że to ma być streszczenie, a to miały być chyba osobiste przemyślenia.. Oj ;/. A na dodatek dziś na zajęciach pan wypytywał ludzi o to jak tworzyli swoje prace i kurde takie rzeczy powypisywali, że aż się poczułam głupiej niż zwykle ;/. Nie zawarłam w swojej pracy ani razu słowa "potlacz" (a powinnam była..), ani całej reszty mądrych mądrości ;/. Kurde :(. Pan od antropo się przerazi jak to zobaczy!! Ani słowa polemiki, ani słowa zgody, ani w ogóle żadnego sensownego słowa nie napisałam ;/. Chyba ogólnie ta praca średnio na temat mi wyszła ;/. Zły cytat z tekstu, nie ustosunkowałam się ehh mmmuuu. Buuueee~~! Wrrr, jestem wściekła na siebie. Ja tak zawsze - na ostatnią chwilę, na odwal się i nic z tego mi nie wychodzi ehh ;(. Buuu będzie nzal jak nic. ;/
A jeszcze jutro kolos z ekonomii ;____; a do mnie nie dociera istota modelu pajęczyny ;(. W ogóle nic do mnie nie dociera.
Tuesday, April 25 2006
Podryw według karniaczków (jasno i wyjaśniająco zedytowany))
posted @ 01:01 in [ ...})i({... ]
O ankietce z anime.com.pl
Najskuteczniejsza metoda konwentowego podrywu:
a) nas
- na mdr(na Michała Durysa)
- na jlt (na Joe Le Taxi)
Skuteczne.. :) Podziałało. Poleciałam ;-)
b) my
- na bob
- na flo
(na bliźnięta: bob z lewej, flo z prawej.. a może odwrotnie?)
A bob i flo razem na para para to już w ogóle sukces gwarantowany :D. Podziałało. Poleciał ;-)
Saturday, April 22 2006
LOL
posted @ 22:29 in [ The Kaczors ]
Się dzisiaj porządnie uśmiałam.
Siedzę sobie z mamą, ogladamy film a nagle..
Mama: A co tam u Madzi? Chodzi jeszcze z Tadziem?
Ihihihihiihhihihihi :D. Jasne, że z Tadziem ;-)
Friday, April 21 2006
.
posted @ 17:52 in [ emo ]
kunaaaaaaaaa!
fhugdcfhuhcudhvjhskjer09eiktvnujsejhroskc
Thursday, April 20 2006
rotfl
posted @ 22:36 in [ Karina Show ]
Dzisiaj na basenie pan kazał Darkowi wziąć deskę i z basenu zagranąć wodę tak żeby opłukała podłogę. No to Darek wziął deskę i chlap chlap ochlapał podłogę. Ale wykładowca powiedział "Lutek! Więcej sie po tobie spodziewałem! Kaczor bierz deskę i ochlap". A ja wzięłam deskę i normalnie chlapnęłam tak, że nie ochlapałam nic prócz wykładowcy. Normalnie xD śmiałam sie tak, że nie byłam w stanie nawet przeprosic xD. XD XD XD Kurde wszyscy sie śmiali. Na szczęście pan też się śmiał i powiedział, że sobie przerąbałam xD. Ale kurde jak chlusnęłam normalnie prosto w niego xD. Dobrze, że jest taki sympatyczny to się nie obrazi na mnie :-)
Wednesday, April 19 2006
42 23 5 47 3 6
posted @ 23:37 in [ ...})i({... ]
Co?
To, że teraz to mi to lotto :-)
Wyjaśnię, że dzisiaj był dość szczęśliwy dzień.
Po pierwsze Michało moje kochane wymysliło operę, co mi średnio usmiechało, bo wolę co innego :D. A tu - baaa- biletów ni mo. I nie ma opery. Ale farcik ihihih :D
Po drugie Michał wymyslił, że pójdziemy zamiast opery do wesołego miasteczka. Jeno trza się było pozbyć toreb/plecaków i innych bambetli. Oczywiście nie moglismy zostawić u mnie, niee. Musieliśmy iśc do taty Michała i tam zostawić. Needless do say, wcale nie chciałam XD. A tu - baaaa - taty nie było i poszliśmy zostawić w kasie rzeczy. Ihihih :D
Po trzecie pojechalismy do wesołego miasteczka. Kariny lubią wesołe miasteczka, ale wiem, że Michał by się ze mnie śmiał i zmuszał mnie do pójścia na coś na co wcale bym nie chciała iść. No ale pojechalismy a tu - baaa - wesołe miasteczko właśnie się kończyło zwijać i robiło siuu gdzieś indziej. Ihihih :D
Byłam wyjątkowo lucky :-). Więc Michał sobie zażartował, że może zagram w totka. Właściwie z tego co pamiętam powiedział to już po incydencie z tatą (lub raczej nieobecnością taty :D). Więc poszukaliśmy lotkowni i normalnie poskreślaliśmy :D. Za kasę Michała, za jego 2,50! Ja skreśliłam (zdradze tajemnicę :D) 29 3 5 (nasza 1sza randka 29.03.2005) i 19 4 06 (dzisiejsza data 19.04.06). Skreśliłam 4 pod rząd 3 4 5 i 6 i się pan De o mało co nie posikał ze śmiechu, bo małe są szanse, że trafię liczby pod rząd.. Za to Michał skreślił podobno na chybił trafił 3 5 17 20 41 47.
Wieczorem poszliśmy do kina, ale kazałam mamie obejrzeć lotto i zobaczyc czy wygraliśmy. I się okazało, że tak!! Otóż było 42 23 5 47 3 6. I każde z nas trafiło po trójeczce :-). Ja 3 5 6, a Michał 3 5 47 :-). I wygralismy po 10 zeta - na studia dla nszych dzieci ;-). Zobaczymy zobaczymy co z tym zrobimy.. Ale fajnie, co?
Wednesday, April 19 2006
Jak człowiek się przejmuje to łysieje..
posted @ 00:35 in [ emo ]
Co za dzień
Ehh.
Nic mi się nie chce
Sunday, April 16 2006
Add to favourites
posted @ 00:11 in [ emo ]
Miiichaaał byyył
Gładziłem ją po piersi, zdjęła stanik, czy ja jej zdjąłem już nie pamiętam..
Zdążyła tylko złapać ubranie i polecieć szybko do łazienki..
Muczos fajnie było!
Stringi i pończochy.
Za małe.
..i kosmetyczka, na szczęście nic się nie babrało.
Pamiątka z Hiszpanii.
Przyjechałem i zostałem na noc.
Sąsiedzi..
A to z Grecji, prezent; nie ma C w greckim alfabecie.
Jedyna pamiątka
Rodzice wyjechali na weekend
Liczyły się pozory, ale w nocy nie mogła wytrzymać..
Dużo ludzi
I to takiego konkretnego!
Obok powinny być Pupki.. :-)
___________________
Mi sie przypomną jeszcze jakieś to rozszerzę listę.
___________________
Tyrym tyryryrym tyryryrym
Tyryryryryryryryryryryrym
Tyryryrym tyryryrym
Tyryryryryryryryryry
Tyryry tyryryryryry..
Friday, April 14 2006
...it wasn't me ;-)
posted @ 21:43 in [ ...})i({... ]
Hm..
Caught red handed..
Co?
Red handed.. Choć proponowali mi też wersję red faced i red chested xD
Nie wiem co tam było red..
W ogóle nie wiem..
Ehh.
A dzień zapowiadał się raczej normalnie.. Zjadłam sobie nieopatrznie na śniadanie pasztecik (no zapomniałam że dziś post xP). Byliśmy z Michałem umówieni na spacer, ale się okazało, że państwa De dziwnym trafem nie ma w domu więc zmieniliśmy plany i
po raz 71. popełnialiśmy ciężki grzech piątkowy.. Ale dziś jest Wielki Piątek. Musiało być wyjątkowo :S. Byliśmy już przy 72. grzechu, a tu nagle zgrzyt zgrzyt -
mama De wczesniej wróciła z pracy! GHAAAAAa~~~~~~~~~~! Uhuhu, nic innego nie dało się zrobić jak tylko nakryć się kocykiem na głowę i nie wychodzić do końca świata XD. Kara za pasztecik.. Michał gdzies poszedł, nie wiem..
Znaczy wskoczył w spodnie i t-shirta i poinformował swoją mamę w przedpokoju "że nas nakryła". A mama De powiedziała "wiem". Ciekawe skąd mama De wiedziała? Słychac było na korytarzu? Ściany sie trzęsły ;)? No tak czy siak kiedyś spod kocyka trzeba było wyjść, ubrac się. Ehh.. Eeehh. I ewakuować się z wiejskiej rezydencji państwa De jakby mnie sam diabeł gonił.. Zagonił mnie na kebaba, którego Michał mi wisiał, bo przegrał zakład i siuu do domciu.. Też grzech. Ale za kebaba też mnie Bóg ukarał. Zawczasu.
Ale czujecie..
Mama Michała nas przyłapała.. Oczywiście Michał się tylko ze mnie śmieje - jak zwykle zero wsparcia, zrozumienia ani niczego w tym stylu. Głupio, oj głupio. Muczos maczos ekstra głupio. Ale i tak znoszę to nieźle (jak na mnie). Myślałam, że będzie gorzej. Oczywiście żałuję, ze zmieniliśmy plany, że przyjechałam, że Michał nie zadzwonił, że eh.. Gdybym tylko.. Eh.. Eh eh eh. Głupio mi. Jeszcze się nie mogę zwierzyć mamie, bo mnie ochrzani. Wiem, że mnie ochrzani i skrytykuje. Bo moja mama już kilka razy groziła i palcem i mówiła
"zobaczysz.. mama wczesniej wróci z pracy..". No i wróciła. EEh, eh.. :(.
No ale nic.
Mówi się trudno i płynie się dalej.. :)
Choć czuję, że jeszcze nie raz, nie dwa przeszłość mnie kopnie w dupę. I to tak, że zaboli.
Friday, April 14 2006
Świątecznie
posted @ 00:32 in [ The Kaczors ]
Ehh, no i Wielkanoc już zaraz.. A to oznacza porządki. A porządki oznaczają muczos zwiększoną częstotliwość używania słowa "prącie" w moim domu. (zainteresowanych prąciem odsyłam TU:D). Ale moim faworytem jest marchewka o smaku prącia :D.
Ehh, alez jestem zmęczona! Nic mi się nie chce! Mam od chu roboty na świeta i ehh ehh..
Ale życzę wszystkim wesołych :). Wesolutkich i mokrego poniedzaiłku lanego :). I ii iii ojejku żebyście mieli pod dostatkiem jajek :-). I mądrego barana ;).
I bonusik siostrzany..
Macam się macam po plecach, a tam... COŚ!
Karina: Kamila, weź sprawdź co ja mam na plecach..
Kamila: [patrzy patrzy] Pryszcz!
Karina: Cooo?
Kamila: A coś ty myślała? Że złoty środek?
Arystoteles nie poszedł w las xD. Inteligentka zasrana :P. Ciekawe czy wie gdzie jest Odessa.. ;-)
Tuesday, April 11 2006
(Prawie jak) Haiku
posted @ 11:06 in [ Karina Show ]
Normy sprzężone
Ius dispositivum
Kolos zjebany
Luki w pamięci
Luki w portfelu
Idzie wiosna
Mama mocno śpi
Siostra mocno śpi
Zrzygałam się
Noc była długa
Słońce za jasne
Idzie wiosna
Jakaś dobra dusza
Zostawiła mi picie
koło łóżka :)
Nie mogę łbem ruszyć
Tak napierdala
Idzie wiosna..
Słońce razi
Głowa boli
Się znów zrzygałam
Źle się dziś czuje
Jak jasna cholera
Ciekawe czy Yanka swędzą jaja
Sunday, April 09 2006
posted @ 22:11 in [ ...})i({... ]
"Co mnie dotyczy jest mi bliskie jak jaranie,
więc kim ty kurw* jesteś by mi bronić dawać w banie?"
Nie?
Tak mnie naszło z okazji spóźniającego się okresu koleżanki dziewczyn.. No.. I tak sobie myślałam co by było gdyby.. Co by było gdybym ja była w ciąży? Chyba nie byłoby aż tak źle..? Aż taka muczos maczos grande tragiczna i śmiertelna targedia to by nie była.. Hej, mam 20 lat prawie, wylizałabym się! Poradziłabym sobie. Największym problemem byłaby chyba kasa. Urodziłabym, wróciła na studia. Tylko musiałabym iśc do pracy. Mama by mi pomogła - mama by sie zajęła.. Właśnie, żadnej tragedii. Ale za to wpadłam na to jaka by była prawdziwa tragedia. Gdyby temu dziecku (tfu tfu) miało coś być, gdyby nie daj Boże było jakieś chore, jejku.
A tu zero zrozumienia i "przesadzasz" czy tam "zachowujesz się irracjonalnie".
No dobra, może przesadzam?
Ale jak wyobrażacie sobie wpadkę dwóch ehem używających? Nie chcę rzucać imionami, ale mam na myśli konkretne osoby.. Jekju jekju :(. Takie mnie z tej okazji naszło przemyślenie.. No.. Bo przeciez narkotyki mają negatywny wpływ na cały orgzanizm człowieka. Na układ rozdrodczy też. Pamiętam, mieliśmy w szkole. Na propagandzie chyba, ale nadal noo.. Tak samo zresztą jak papierosy, alko, pewnie nawet gorzej. A już na pewno narkotyki muczos szkodzą "na dzieci", nyo. Pamiętam jak żeńska część elity klasowej się przeraziła kiedy to powiedzieli.. Hee!
Ehh. Biedne to dziecko..
Saturday, April 08 2006
Karniaki po prostu na acp o.O
posted @ 16:13 in [ Karina Show ]
Jakiś mózg skopiował kawałek mojego bloga (rocznicową notkę - przedrandkowy dialog) i wkleił na acp w komentarzach. Można to zobaczyć TU. Nie wiem po kiego wała, Michio (bo to jego sprawka) to zrobił. Żeby co niby? Pff. Co, jemu się nudzi? Żona mu nie daje i go nosi? Energia rozpiera? To niech se pobiega, a nie moją durnczością (durną twórczością:P) kala święty honor acp ;-). W sumie jest rotfl. Myslałam, że będzie gorszy kwas. Ale jest bez burzy. Michał powinien skasować to, ale nie chce.. I dobrze. Poza tym, imho rozmowa jest zabawna i dużo mówi o Joe the acp więc niech tam będzie łehehe :P.
Ale jak ktoś przez to trafił na mojego bloga to pozdrawiam muhuhuhuh :>
Saturday, April 01 2006
Prima kurde aprilis.
posted @ 20:29 in [ The Kaczors ]
Eh, kiepski to dzień, a jeszcze się nie skończył!
Od rana nie idą mi dowcipy.
Chciałam nabrać mamę. Bo było tak. 11:40, leżę w łóżku, burdel w pokoju, siostra w piżamie. Przychodzi mama.
Mama: O której Marta przychodzi?
Karina: A, w południe.
Mama: Hyy...
Kamila: NIEPRAAAWDAAA! O 14!!!!
No właśnie, za pierwszym razem zniweczyła me plany siostra. xD
Drugi dowcip też mi nie wyszedł! Podchodze do mamy.
Karina: Mamo-o-o.. Okres mi się spóźnia już tydzień!
Mama: Mhm.
I kurde, no! Ze stoickim spokojem do takiej sprawy poważnej podejść! Wtedy już wybuchłam i wywrzeszczałam, że chyba mi żaden żart nie wyjdzie dziś!
Ale najlepszy był trzeci xD. Bo najpierw wpadłam na pomysł dowcipowy, a potem mój dowcip zamienił się w prawdę xD. I nici z wkręty no xD.
A na dodatek dziś, mimo że jest dzień dowcipny, zapadły nam w domu bardzo poważne decyzje poprzedzone bardzo poważnymi kłótniami. I wiecie jak to jest w serialach komediowych - kiedy się małżeństwo rozwodzi to sobie przylepiają karteczki takie samoprzylepne żeby oznaczyć co jest czyje.. No.. To chyba tak skończą the Kaczors. Bo kłótnie muczos poważne były, a do tego równie głośne. Oj będę dzieckiem z rozbitej rodziny. No, może nie dokońca rozbitej. Z rodziny z karteczkami ;). Podziwiam moją mamę, wytrzymała kobieta. Chcę być jak mama jak dorosnę :-).
Eh eh ja chce być już społecznie, wmocjonalnie i finansowo niezależna! xD
