Saturday, December 31 2005


Co na Sylwka?
posted @ 00:05 in [ Karina Show ]

Opcje były takie:

- filmowy Sylwester w Feminie omg lol rotfl bleeeeee. To nie jest to co karniaczki lubią najbardziej. W Muranowie też nie. W Relaxie też nie. W Kinotece też nie. To dla ludzi w średnim wieku :P.
- avangardowy Sylwester w konwencji matrixowej
- Tautos coś mówił, że jest ekipa i możeby cos zorganizować....?
- kuzynka Ewa mówiła, że robi imprezę w domu kolegi (?) i żebysmy "z Michałem" wpadli..


Mój ukochany, choć taki kreatywny i ogólnie bosko boski, nie miał żadnego dobrego pomysłu (femina to nie jest _dobry_ pomysł), więc idziemy na avangardową imprezę przebieraną matrixowo.

Me się przebierze za Persefonę :D. Moja ciocia (siostra mojej mamy) poświęciła mi dwa cenne dni całe i uszyła mi sukienkę! Omatko jaką ja mam dobrą ciocię! Nie dość, że na studniówkę mi szyła, to jeszcze Pućko robiła, a teraz jeszcze Persefonę! Szczęściara ze mnie, bo gdyby nie ciocia to raczej musiałabym zrezygnować z przebierania :(. A tak - mam suknienkę :). Może Persefony to to tak do końca nie przypomina, tak właśnciwie to raczej średnio ;), ale za to mi sie podoba i bardzo ładnie ogólnie wygląda :). No tak czy siak jestem Persefoną :). Taką quasi-Persefoną xD.
Persefona
Moja słodyczy i Yanek przebierają się za bliźniaków - Michał będzie tym z lewej a Yanek tym z prawej ;).
Twins
Magda za.. wielka tajemnica.
A dziewczyny za.. niespodzianka podobno.

Ehhh.. Mam nadzieję, że się będziemy dobrze bawić na tym zadupiastym zadupiu...... Ehh jakoś czarno to widzę. Mam mieszane uczucia.. I dziwne przeczucia.. Miszane przeczucia i dziwne uczucia XD.

Bosh mam nadzieję, że nikt nie bedzie wspominał o zeszłym roku.. Hm.. Ale pewnie jednak ktoś będzie wspominał.. Na pewno ;/. A mi będzie głupio i smutno :(.

I mam nadzieję, że nie będzie czegoś normalnie takiego, że powiedzą "oh to ten wredny redaktor NACZELNY acp, który zjechał nasz konwent. I ten bubek Yanek. Nie lubimy was" i normalniwe wystawią nas na balkon xD.

Oj, widzę to czarno jak w nigga dupie xD



Monday, December 26 2005


On the 1st day of Christmas..
posted @ 21:48 in [ Karina Show ]

Wszystkie dzieci z mamami poszły na spacer.. Karina została w domu i ściągnęła sobie natychmiast Michała. Celem wykonania bardzo ważnej i tajnej operacji bankowej normalnie xD. Potem przyszly wszyscy including Yanek-san.. Pojedly, pochalaly, pograly w gry jakieś ogólnorozwojowe, filma obejrzely..

Ale normalnie to co było potem to jest poezja. Wszyscy się rozeszli do domów, my poszłyśmy do dziewczyn grać w TR, ale długo jakoś nie pograłyśmy, bo umyłyśmy się i poszłyśmy spać. Nie mogłam zasnąć. I Basia przeze mnie też nie xD. Było mi zimno jak jasna cholera, a zęby mi latały jak chciały ;/. Basia mi naznosiła kocyków.. To mi się gorąco zorbiło xD. Wogóle nie mogłam zasnąć, brzuch mnie bolał, niedobrze mi było ;/. Już jasno było kiedy poszłam do kibelka z Basią, ale nic z tego nie wyszło. Ani jedną ani drugą stroną ;). Gorączkę miałam.. :/. kiedy wróciłam do pokoju to położyłam się w nogach łóżka Madzi. To był dooobry pomysł, bo jakbym miała z piętrwego gnać do kibla to byóoby kiepsko ;). Porzygałam się nareszcie :D, ulżyło mi ogromnie i poszłam spać.

Wróciłam do domu wypruuuuuta ;/. Rodzice się ze mnie śmieli, źle się czułam, miałam gorączkę omatkoooo. Moi rodzice sie pokłócili o to kto ma iść do apteki po jakieś tabletki...... -.-' Poszedł tata więc sobie zjadłam parę tabletek i z brzuszkiem jest już OK :). Przekimałam się (normalnie śnił mi się mix tego roku xD) i jest lepiej lepije :). Jednak nadal mnie wszystko boli, głowa, wszystkie grabie ;/. Ale zjadłam sobie dwie pomarańczki :), wypiłam duuużo szklanek herbatki miętowo-cytrynowej i przynajmniej mi sie rzygać nie chce.. Została mi tylko gorączka, a znowu nikt nie chce iść po żadne lekarstwo. Tragedia XD. Sobię teraz zjem jabłuszko :D. A wogóle to kiedy chciałam pomarańzkę tomiałam spięcie w mózgu i powiedziałam, że chcę truskawki xD (bo też miałam ochotę, ale pomarańczki wiadomo, że są w domu, a truskawki?). I normalnie mój tata mi skombinował truskawki :D. Mój zły okropny tata, na którego ciągle krzyczę skombinował truskawki :).

Ale i tak jestem wypruta i zdechła. Chyba pojęczę jeszcze trochę to może mi kupią coś na gorączkę ;) (właśnie tata poszedł :D), a jakoś 22:30 - 23 naćpam się czegoś nasennego i pójdę w kimę żeby rano wstać normalnie jak nowo narodzona xD.



Saturday, December 24 2005


Prezenetowo-kinowo
posted @ 03:45 in [ Karina Show ]

Dostałam prezent od Thaggusia :). Kota w worku :D. Dziękuję bardzo :*. Słodkii :). Nie musiałeś! Naprawdę się nie spodziewałam! A moja mama jak się uśmiała (w sensie, że kota w worku dostałam :)).

Przyniosło dziś do mnie moją słodycz do domu. Do mojego wysprzątanego przedświątecznie domu, w którym stoi prawdziwa chionka :D. No i Miszunia w tym domu zasiadł na mym łożu i wręczył mi mój prezencik :D. Smyczkę rrrróżżżową do mej komórki (ze ściągi), smyczkę która całkiem całkiem pasuje :) i płytkę happysad :D. Nową. Wiecie. Oryginalną. Z hologramem :P. Nie tam stadion :P. Dziękuuujemyy :*.

Fajnie jest dostawac prezenty :D. Ciekawe jak tam będzie jutro.. A właściwie dziś..

Nom, a po prezentach poszliśmy do kina na "King Konga". Siakoś mi sie nie podobało.. Niektóre kawałki tak maksymalnie naciągane, że aż rzygać się chciało.. Ogólnie wszystko naciągane.. Boshe historia miłości goryla i aktorki.. Litości! Za to fajne były widoczki (w dżungli np). Ale reszta bleee.. I jeszcze mi tu Wieki De wciska, żem nieczuła na cośtam.. Bardzo jestem czuła, ale goryl mnie raczej nie rozczulał ;). Wszystko jakieś to to takie durne było.. Naprawdę. Jak ktoś chce iść to niech nie idzie, bo nie warto :P. Nawet jeśli jest studentem i płaci tylko 11 zeta w Arkadii od poniedziałku do piątu. NIE idźcie! Jejku, jeszcze się nie mogę otrząsnąć! Przecież to takie bez sensu było.. Sensubez po prostu.. Szkoda słów. Goryl porwał panienkę i się w niej zakochał, no dobra.. Ale ona w nim? Przeciez on ją tak wytagrał.. I był gorylem.. To dość poważna wada.. Choć właściwie ten goryl przypomniał trochę moją słodycz :P. Więc to może dlatego film tak bardzo mu sie podobał ;).. :>


Strzeż się goryyyyyyyyla! :)



Sunday, December 18 2005


Różne różności
posted @ 02:24 in [ Karina Show ]

Był taki odcinek "Odlotowych agentek", w którym Clover chciała poważnie wyglądać dla jakiegoś chłopaka i się bardzo dorośle ubierała. Sam i Alex się to nie podobało, a Jerry powiedział, że Clover ładnie wygląda. Clover się ucieszyła, a Jerry dodał "jak moja mama.." xD. Nie wiem czy ktoś to wogóle kojarzy.. Ale ja się właśnie tak czuję (i wyglądam :P) w tzw. "jesioneczce".
Pożyjeta, zobaczyta :).

***

Wchodzi moja mama do sklepu i mówi:
"Dzień dobry, poproszę wojskowe skarpety dla ośmiolatka"

***

Oglądamy sobie z siostrą "Złotego członka" i tak jeden koleś mówi: "moja szyja wygląda jak wagina"
A moja siostra mówi: "wa.. cooo?" xD

***

Patrzcie co mój genialny chłopak wydumał :). Myślał myślał 150 lat, aż w końcu zapaliła się nad jego śliczą blond rudawą główką żarówka z napisem "idea". Potem nie spotykaliśmy się cały eon (no, może pół), bo wtedy właśnie mój genialny chłopak tworzył tworzył i stworzył to: bete.pl - BitTorrent hosting (jeszcze nie działa, ale niedługo zacznie). Teraz żarówka nad jego głową ma napis "bete.pl" i całkiem jasno świeci. Lubię światełko tej żarówki odbijające się w jego czasem zielonych, a czasem brązowych ślicznych oczkach, ale to samo światełko przypomina mi też, że ja nie umiem pocieszać..

***

"Taniec wampirów" brr..
Z tej okazji napiszę dowcip :)

Kowalscy postanowili pójść do teatru. Kiedyś w końcu trzeba...
Ubrali się odświętnie w garnitur i suknię wieczorową. Ustawili się po bilety w kolejce pod kasą. Przed nimi gość zamawia: "Tristan i Izolda. Dwa poproszę..."
Kowalski jest następny: "Zygmunt i Franciszka. Dla nas też dwa..."



Thursday, December 15 2005


Naaaadchoooodząąąą Święęęętaaa /poprawione i uzupełnione/ dwa razy!
posted @ 21:38 in [ Karina Show ]

Jeszcze tylko kilka dni i już będzie Gwiazdka :D. A jak jest Gwiazdka to się dostaje prezenty. A jak się dostaje prezenty to znaczy, że prezenty też się daje.

Michała załatwiłam :D
Siorze wymyśliłam już co kupię
Madziarze wymyśliłam
Dziewczynom wymyśliłam
Mamie wymyśliłam, ale nie wiem czy to wykonalne :P
Tata zero pomysłu xD

dla reszty też pomysłu nie ma XD

Nyo a ponadto mam tu coroczny wishlist świąteczny :P

Co by tolerowała Karina?

Otóż:

- maszynkę do golenia taką z wymiennymi ostrzami, wiecie?
- dobry budzik elektroniczny z fukncją drzemki - walisz w budzik z rana a on dzwoni za 10 minut :D. Przyda się.. bo ciągle overslept i overslept ;/
- za ramki się nie obrażam, bo się przydadzą w dużych ilościach
- coś tęczowego jak zwykle :)
- różowa smyczka albo inne shity do komórki, o!
- nom i tak ogólnie to ja się nie obrażę jak ktoś mi kupi prezent :P.
- i jeszcze bym chciała dostać parasolkę taką, którą można skompresować tak żeby była włożalna to torebki, bo już którys raz moknę a tego kija co mam to nie mam gdzie wsadzic xD
- i jeszcze pasek taki czarny jak mają dziewczyny, w butiku widziałam podobne :P
- i jeszcze make-up z avonu - color trend odcień bisque



Saturday, December 10 2005


Michał?
posted @ 17:31 in [ Karina Show ]

Kilka dni temu:
Mama: Karina, jesteś jeszcze zakochana w Michale?
Karina: Noo.. A co to wogóle za pytanie?!
Mama: Oj tak sobie.. A Michał? Jeszcze nie przejrzał na oczy?

***




Dziś:
Mama: Nie umówiłaś się dzisiaj z Michałem?
Karina: Nie.. A co?
Mama: No nic.. Tylko sobota wieczór, a Ty się z chłopakiem nie umówiłaś. Może on ma jeszcze jakąś inną dziewczynę?!
.
.
.
.
Karina: Ale..
Mama: Ale co?







A jeszcze ten napis tymbarkowy: pilnuj mnie.

Ehh :(
No jak mam pilnować?



Friday, December 09 2005


Facere ;/ #ed
posted @ 23:20 in [ Karina Show ]

Jestem w dupie.

###

Głęboko o w dupie. A święta już niedługo. Comrende?



Sunday, December 04 2005


Wiecie czego nie lubię?
posted @ 21:41 in [ Karina Show ]

Czegos takiego:
Otwieram Tymbarka sobie wczoraj, a tam na kapslu "tamto wczoraj to był żart".

Znaczy, że coś przedwczoraj to był żart. W piatek.
Tylko co?
Hmm..



Friday, December 02 2005


Sen
posted @ 22:05 in [ Karina Show ]

Normalnie widzę, że tu zainteresowanie wzbudziłam obietnicą opisania snu :D. Aż ponaglenia dostawałam :D. Więc pora się zabrać i krótko streścić, co mi się tam śniło (o ile nie zapomniałam xD), choć aż taka znów rewelacja to to nie jest..

Więc śniło mi się, że idę z mamą po ulicy pod rękę. Tam po Nowolipkach, pod meblowym. A na drugiej stronie ulicy zatrzymał się autobus i przy przystanku wysiadło z niego stado nowożeńców. Tak parami wysiedli, trzymali się za ręce i wszyscy byli ubrani po ślubnemu. Jakby byli prosto z kościoła. A bardzo różne stroje były.. Niektóre panny młode miały pięęękne białe suknie, a niektóre jakoś po krakowsku ?.? a jeszcze inne raczej galowo niż ślubnie.. I oni byli po jednej stronie ulicy, a ja po drugiej. I jak już wysiedli z tego autobusu (to taki wycieczkowy był, autokar normalnie xD) to otworzyli szmpana. I się tak polewali tym szmpanem jak na filmach :P. I jak jeden facet otworzył szmpana to tak poleciał strumień szmpana, że aż przeleciał nad tą ulicą i prosto do mojej buzi trafił xD. A ja to piłam tak jak psy czasem piją z węża wodę, tak smiesznie..

Tylko co to znaczy kurczątko o.O?

Sprawdzę w senniku..

Nie ma szampana, ale jest alkohol - "pragnienie śpiącego wyzwolenia się z morlanych hamulców, które uniemożliwiają realizację jakichś (zwykle seksualnych) celów" khe kehhee.. no a jakże xD

poszukam też ślubu, choć w sumie to nie był slub tylko pary młode.. Ale ślub - zapowiada przyjemny lecz krótkotrwały romans.." lol Hmm.. Ciekawe :D



Thursday, December 01 2005


Life's good.
posted @ 23:02 in [ Karina Show ]

Good things come to those who wait.

Mebotaselfon!
O taki

:D


Lub [wersja większa tu] proszę się uprzejmie zgłaszać po numerek :). Całkiem słodki telefon mm :]. Mojej siory telefon ma fajniejsze opcje, ale mój jak bajeraaancko wygląda no bez kiiitu :D. Zgłaszać się zgłaszać po numer i dzwonić, bo fajnie wyglądam jak rozmawiam przez ten telefon :P. Pani dyrektor :P. Potrzebna mi tylko smyczka i przywieszki i diodka. I kabelek do kompa kanieszna.

A jeszcze nadmienię, że w andrzejki sobie robiłysmy wróżby. Jak zwykle właściwiwe :D. Robimy tak: wychodzimy na podwórko i pierwszego faceta, którego spotkmy pytamy o imię (w uprzednio ustalonej kolejności). Nom. I w zależności od tego jak facet miał na imię tak się będzie nazywał mąż. W tym roku trafiłysmy na wyjątkowo przystojnych kolesi.. :D i takich hmm.. współpracujących :). Mój mąż się będzie miał na imię Paweł :D.. Mmm ten Paweł był gorący :P. Ale Baśka miała najśmieszniej, bo jej mąż będzie Janek :D. A Anki Kamil. Ten Kamil to taki ziooom był ;]. Robiłyśmy sobie też wiele innych wróżb m.in kłucie serduszka, losowanie, wróżenie z "Sailor Moon", "Harry'ego Pottera" i Harlequinów :P. A no i wosk. Ja z wosku ulałam imbryczek :). Ciekawe.. ciekawe.. Losowania było tyle, że aż zapomniałam co wylosowałam xD. Pamiętam, że wśród kandydatów na męża, kochanka, przyjaciela mężą, wroga, tego ostatniego, tego z którym się zastarzejemy, tego najsłodszego, najlepszego w łóżku itd były same znane osobistości :P. M.in (nie tylko u mnie, ogółem) kot w butach, Smerf Ważniak, Gollum, Ed, Edd i Eddy, Dexter, Kaczor Donald, Dumbledore, Harry, Ron, dużo mangowych/fantastycznych/kreskówkowych/innych postaci.. I wyszło, że ja wyjdę za Goofy'ego, a Magda się zestarzeje z Włóczykijem :D. A to Ci będzie złota jesień :D! Nyo. A jeszcze wyszło, że ostatnia wyjdę za mąż :P (ostatni but za progiem), ale nie pamiętam, która z nas była pierwsza.. Ehh.. no nie dzoiwota, skoro mam wyjść za Goofy'ego to będę długo szukać :P. No.. Andrzejki som cacy :D.

I to by było na tyle.
Zgłaszać się po numeer, bo nie będę go upubliczniać - tylko dla VIPów :P.

A. I przypomnijcie mi, żebym opisała sen, bo miałam jeden hardkorowy, ale już nie mam czasu pisać.
Buziaki :*