Sunday, October 09 2005


Auiiihaaa! :D
posted @ 20:52 in [ ...})i({... ]

Wesołe miasteczko :D sesese :>. Byłam z Micha lem w wesołym miasteczku :D. Ale było faaajo :D! Najpierw bylismy na kolejce. Mało straszna.. No.. może trochę na początku.. No dobra.. na każdym zakręcie się darłam :). Suuuper było :D. Aż się ludzie gapili xD (ale Karinki to lubią :D). A potem poszliśmy jeszcze na takie samochodziki.. To było dopiero straszne! Bo te samochodziki to lataja nie dość, że wysoko, to jeszcze szybko i tak wogóle strasznie, jakby miały przychrzanić w budkę pana, który tym steruje xD. Na tym to się dopiero wydzierałam ;P. Na maksa :P. Aż sobnie gardło zdarłam :P. Ale było tak strasznie i szybko i tak zarzucało, że na początku to naprawdę myślałam, że się porzygam xD. Serio. Ale potem już było wporzo. Potem ja chciałam iść na taką jeszcze jedną karuzelę, ale Wielki De mi nie pozwolił :(. Chciał raczej na taką straszną (co J.lo było - mega straszna xD) ale ja się bałam za bardzo :P. Albo na jeszcze jedną - taki młot hardkorowy czy co tam - na to też nie chciałam, bo bym puściła pawia dalej niż bym widziała xD. Jeszcze mnie próbowano wcisnąć w ujeżdżanie byka, ale też jakoś średnio chciałam.. Jakbym nie miała co ujeżdżać xD. Chociaż teraz tak se myślę, że na byka to bym jednak mogła.. No ale i tak już po ptakach, bo to wesołe miasteczko było do dziś. No a po wesołym miasteczki kerfur, ale to nieważne, a potem Michałowy dom. A potem to już do swojego domu i psychicznie się przygotowuję na jutrzejsze wykłady i lektoraty pierwsze brrrr :/. Boję się :(.



Sunday, October 09 2005


Hmm..
posted @ 02:42 in [ ...})i({... ]

Mam tu duże zaległości..


Na razie napisze tylko, że impreza u Adama taaaaaaaaka była ;D.

Czyli drobne kłamstwo, bo to była impreza u Michała De, którego rodzice gdzieś wybyli.. To była mała impreza.. Taka dwuososbowa :P. Ale moi rodziciele nie muszą wiedzieć :P. Tata wie.. - jakos się tak usmiecha.. Normalny tata to by się porozumiewawczo uśmiechał, ale to mój, więc wiem, że sie złośliwie usmiecha xD.

Na pocieszenie dowcip:

Mała Hania pyta mamy:
- Mamo mamo! Co to jest impotencja?
Mama zastanawia się chwilę i mówi:
- Widzisz.. To jakby grać w bierki ugotowanym makaronem.



Ładne określenie, hę?