Pan Michał: Czy mogłabyś być mniej aspołeczna?
Karina: Nie. Wolę być sobą.
Było bardzo.. bardzo.. ehh.. No bo Karinka to taka porządna i wstydliwa jest xD. A może sztywna i nie umie się bawić? Nieważne. Aspołeczna na pewno :P. Ale chyba Yanek się dobrze bawił :P. I pan Michał też. I wogóle to ja też, pomimo tego że jestem aspołeczna. I fajnie było. A normalnie poszliśmy spać i obudziliśmy się to nikogo nie było prawie xD. A potem jak już się obudzilismy znowu to była 12. Jeeeezu ale jestem zmęczona. Nie że mnie coś boli albo co - ja nie mam siły.. Na nic. Już mi trochę lepiej teraz :). Nyo a jak tam spaliśmy to miałam jakis rąbnięty sen też, ale już mi uciekł z głowy.. ;/. Coś mi się śnił mój blog.. I śniło mi się, że Swanky mi się wpisał do księgi gości i już nie pamiętam, co napisał, ale przy jego ksywce był taki wielki ogóras xD - znaczy taki obrazek przedstawiajacy ogórka xD. A potem stałam z Yankiem na ulicy i spotkaliśmy moją mamę, a ona mówi "Karina. To już któryś raz". I miałam nową spódniczkę w tym śnie - dżinsową plisowaną o.O A potem mi się śniło, że Hantaj i ktoś jeszcze (nie pamiętam :/) rzucali we mnie takimi wielkimi kulami śniegowymi xD. Boshe xD. Kurna zapomniało mi już się :/. Szkoda, bo bardzo powalony sen był :P. A teraz to ja nie mam siły zbytnio.. Ehhh.. A.. A jaka miałam zabawę jak wracałam z tej imprezy! Wysiadlam na Górczewskiej i wracałam na piechotę, oblałam sie tymbarkiem, wodą i uwaliłam mandarynką - sukces xD.
Nie-mam-siłyyyy!
Gdzie się podziała moja siła cała?
Wyssali mi xD
Sunday, July 10 2005
Ehh.. Impreza u strasznego adama xD
posted @ 17:01 in [ ...})i({... ]
Thursday, July 07 2005
It's gettin' hot in here..
posted @ 02:34 in [ ...})i({... ]
śniły mi się karaluchy..
Z sennika: "Insekty - symbolizują zwykłe wyrzuty sumienia, wewnętrzne niezadowolenie z siebie, przeważnie na podłożu seksualnym" No ba xD. Jak zwykle :P.. A rózowe te karaluchy były..
A poza tym to jakos tak jest.. Hm.. dobrze..
This is a story about a girl named Lucky..
Miło bardzo jest jak pan Michał na mnie leży i czuję jaki jest ciężki.. Hi hi *^^*. Słodki ciężar :3. Mmmmmm.. Dzisiaj sobie tak całkiem długo leżeliśmy :D (aż wymiękłam, bo za ciężki ten słodki ciężar :P). Wogóle dzisiaj było wyjątkowo miło :D. Chyba najmilej ze wszystkich tortur (u pana Michała) EVER! I sobie tak dzisiaj ekstremalnie pachne panem Michałem.. Cała.. Mmmm... I tak wącham wącham i nie moge przestać. Każę mamie wąchac, a mama mi mówi, że nic nie czuje xD. Pff! Nie zna się ot co! Ja sobie tu pachnę do tego stopnia, że z pełną świadomością się dziś nie umyję :P. Bo ja lubię zasypiac pachnąc panem Michałem.. Mmmm. Jakbym zasypiała koło niego ^^. A teraz jestem dość samotna nocami, bo siostra wyjechała na obóz.. Ehh.. Mama! Ale dzisiaj miło było. I słodko, i fajnie i.. i.. No jakoś tak siupel *^^*.
Oraz. Japońska fraza na dziś:
Kimochi ii..
Wzdech..
Nyo.. I..
fp fxoina
..ale nad tym jeszcze popracujemy..
Wzdech..
Tuesday, July 05 2005
Huuaaiii xD
posted @ 22:34 in [ ...})i({... ]
Itai yo, yamete!
Eryk i Karina :P Są na świecie rzeczy tak duże, że nigdzie się nie da ich wcisnąć.. A jak próbują wciskać to boli..
Ale za to mam harcerską odznakę :P. Normalnie sprawność. Harcerstwo to nie taka głupia rzecz :).
Monday, July 04 2005
Huaaaaa!
posted @ 23:01 in [ ...})i({... ]
hodowla analnych bananów aktywnie hałasujących afrykańskie bombowce adorujących xD jutro..
Bać się trochę.. Ale Karina jeszcze dwa miechy temu chodziłaby po ścianach.. A teraz tylko się trochę boi.. No może takie większe trochę.. Ale generalnie to taki wewnętrzny spokój mam.. Czy to źle wróży? Ehh..
Kurde xD. Nie mogę usiedzieć na dupie jednak xD. Nie mogę się skupić na tyle, żeby coś sensownego napisać xD
Hmm.. Może:
Pray for me.. XD pls
