Thursday, June 30 2005


Co pana irytuje?
posted @ 11:00 in [ ...})i({... ]



















Zaczarowany pierniczek..?





Sunday, June 26 2005


Hihi..
posted @ 14:29 in [ ...})i({... ]

Nyom normalnie ci nowi straszni nie byli wcale straszni! Wcale to a wcale! No może troche było przerażająco momentami.. Ale ogólnie pozytyw. Znajomi pana Michała to na niego wołają Misha xD. Huh XD. Nyo tam jest taki Adam - dusza towarzystwa.. sympatiko.. i taki pan Marcin - bardzo urocza osoba. I jeszcze było duuużo więcej ludzi, ale zapomniałam imiona.. xD. W każdym razie nie było strasznie :). A.. i się okazało nawet, że znam jedną dziewczynę i sobie z nią pogadałam. Agnieszka taka - poznałyśmy się milion lat temu na konwencie.. A potem znowu się na jakimś konwencie spotkałyśmy.. Nyo a tu bum - ona jest znajomą kolegi pana Michała. Nyo. Poza tym to bardzo imprezowi znajomi xD. A poszliśmy sobie stamtąd jakoś około 23 chiba.. I zahaczylismy troszeczkę o wianki, gdzie wszamaliśmy cukrową watę *^^*. A potem to jeszcze siedzieliśmy w parku.. A potem się przenieśliśmy na taką skitraną ławkę na podwórku koło mojego.. Ale zaczął deszcz padać :(. Więc się przenieśliśmy na moją klatkę :P. I tak sobie na mojej klatce tak staliśmy dłuuuuuuuugo *^^*. I było tak ciemno.. I tak fajnie.. I tak romantycznie *____*. I tak sobie gadaliśmy o rzeczach róznych różniastych.. Kopiko xD. I wróciłam do domu koło 2.30 - tak jak lubię :D. I tak sobie myślę, że to było jedno z moich najfajniejszych spotkań z panem Michałem EVER :). Na pewno najbardziej przyjemniaste :3



Monday, June 20 2005


Impreza
posted @ 20:03 in [ ...})i({... ]

Nyoo.. Bo to jest tak, że była impreza u starsznych.. Znaczy imprezę robili Dagmara i Krzysiek. I my sobie z panem Michałem poszlismy tam.. Nyo i na tej imprezie byli tez państwo Honya i pan Waste. No i Yanek. Iii.. Kupilismy słodycze i poszliśmy. I tak.. Nyo Yanek zrobił lasagne i była taka hm.. czosnkowa xD a jak nie czosnkowa to jakaś taka przyprawowa bardzo :P. Ale wcale nie niedobra.. Tylko po prostu pan Miachał zjadł za mnie xD. Ale nie spróbowałam sałatki.. Nyo i było ja wiem czy dużo.. Nie nie dużo.. Ale była lemoniada baaardzo dobra. I Krzysiek non-stop dolewał XD. Nyoo.. I tam siedzieliśmy i Yanek miał totalnie porażającą fryzurę :P. I było oglądanie piosenek Yankovica a potem karaoke.. A. No i bagietka xD. Ale o tym też nie ma co pisać XD XD. Mama porażka roku.. Bo.. bo.. Yanek mi zabrał skarpetkę jedną i za to musiałam bagietkę wziąć do dzioba i ten.... XD XD. A potem Yanek się zmył i pan Waste też.. I graliśmy w takie nazwiska.. Nyoo co pan Michał wymyślił gre taką, że się zgaduje.. Ale nie będę opisywać :P. Lepiej nie :P. Nyo a potem to już jasno było i nie ma opcji jak iśc spać.. Na takim materacu dmuchanym, co się ruski rok przestępny dmuchał! Hm.. Nyo i było fajnie *^^*. I wogóle to genarlnie mniej strasznie niz myślałam :). I cieszę się, że sie nie wykręciłam chrzcinami z tej imprezy XD.

I widzę, że tu mnie Krzysiek z psyche odwiedza :D. Pozdrowionka :*



Tuesday, June 14 2005


uhh
posted @ 22:59 in [ ...})i({... ]

Wczoraj byliśmy na "Sin City".. Fajne, neee? Mi najbardziej bardziej się podobały te prostutytki. Takie były fajne.. waleczne. Wrrrau :]

Siakoś dziwnie mi było wczoraj.. Jak na sotrym kacu.. Jakbym piłe te trzy dni Avangardy.. Cholera sama nie wiem.. Znaczy nie wiem czy wiem XD. Ja ogólnie niewiele wiem :/. Ehh.. Jakoś nie tak.. No cóż..
A po filmie było jeszcze troszkę z panem Michałem.. Ehh.. Już daaaawno nie wróciłam do domu tak późno.. A wczoraj wróciłam po drugiej :). Kurde najfajniejsze było to wracanie w nocy.. Zawsze :]. I wczroaj ehh.. :)

I wróciłam też póżno i chciałam się walnąc na łóżko, ale w międzyczasie jeszcze się pokłóciłam z tatą i naszła mnie ochota na umycie się xD. Ale chciałam żeby mi pachniały rączki panem Michałem mmmmmmm :3~~.. Nyo i co tu robic w takiej sytuacji? Ale taki urodzony geniusz jak ja XD znalazł radę :D. Trzeba wziąć dwie torebki, założyc je na ręce, przywiązać recepturkami i spróbować się umyć XD. Wyszło mniej więcej *.* Hihi.. I mogłam udac się na spoczynek wąchając sobie rączki moje panem Michałem pachnące mmmm :3

__________

Jak zwykle jestem do dupy! Gdzie tam! Do dupy maryni się nawet nie nadaję.. Ehh..
__________

Szczerze to już bym czwratek chciała..



Wednesday, June 08 2005


a dzis..
posted @ 00:21 in [ ...})i({... ]

juz nie dosc ze jestem zla dziewczyna to na dodatek nie jestem normalna dziewczyna




;(



Sunday, June 05 2005


roza
posted @ 17:39 in [ ...})i({... ]

roze dostalam na urodzinki od pana michala. i: udalo mi sie jej nie zjesc XD.. co wiecej.. roza nadal stoi! hm.. urodzinki mialam 23.05 a dzisiaj mamy.. ktory? 5.06 to.. ile dni? 31 - 23 = 8 a 8 + 5 = 13.. 13 dni! to duzo jak na kwiatek! a jak na kwiatek nalezacy do mnie to wogole juz rekordy bije! prawie dwa tygodnie huhu.. a moze? nie.. sprawdzilam - prawdziwa XD. i zyje i nadal jest sliczna.

mama mowi ze jak kwiatek tak dlugo sie trzyma znaczy ze jest dany "ze szczerego serca".. :)



Saturday, June 04 2005


hm..
posted @ 17:31 in [ ...})i({... ]

nom.. beznadziejna ze mnie dziewczyna :/. pan michal mi to na kazdym kroku wypomina.. buuue~~! a na dodatek wczoraj to strzelilam jak lysy warkoczami grzywka o parapet - zapomnialam spytac o zaliczenie.. xD. pamietalam.. ale mi sie zapomnialo.. XD.. ehh no normalnie do dupy.. i wogole jestem zla dziewczyna i.. i.. ehh.. uhh..

trzeba cos wymyslic zebym byla troche mniej beznadziejna dziewczyna niz jestem :/

ehh.. wzdech..

a w koncu na gdanetkon nie pojechalam.. ale odprowadzilam za to pana michala na peron. i yanka tez. i pan michal znowu narzekal cos.. ze.. ze przyszlam odprowadzic yanka! no jak to yanka? jego przyszlam odprowadzic a on i tak narzeka.. ;(. yanka tez ofkorz bo yanek tez jechal, ale glownym odprowadzanym byl pan michal! phh.. oj! czepia sie jak zwykle :P. wrocilam i poszlam znowu spac i mialam bardzo powalony sen.. brr.. uh! a jak juz wstalam to zajelysmy sie z dziewczynami przygotowaniami do naszego avangardowego bufetu.. ja mam nadzieje ze cos nam z tego konkretnego wyjdzie :]. aa.. no i w przerwie przygotowan bylysmy na jakims pikniku naukowym bo kolezanka malych tam wystepowala - trauma do konca zycia jak nic xD :P. glodna jestem.. szkoda ze mnie nie ma na konwencie.. oj tam! podobno sredni! nie ma co zalowac. karina! idz na obiad.. ide.. ide.. juz..