Śniło mi się, że byłam z panem Michałem u jubilera xD i chciałam sobie kupić krzyżyk. Ale sobie nie kupiłam, bo był brzydki. Mogłam sobie kupic także jeden kolczyk z bursztynem, ale tez nie chciałam xD. A potem mi się śniło, że pan Michał nosi mnie na rękach :). Hm...
Thursday, June 30 2005
Sen
posted @ 20:31 in [ Karina Show ]
Tuesday, June 28 2005
Wyniki matury..
posted @ 13:40 in [ Karina Show ]
Jak wracałysmy ze szkoły z Madzią to spotkałysmy Julkę i ona mówi tak "Karina.. Chodż słuchy, że nie zdałaś matury.." A ja: cooo..? Ej no mama! Kto rozsiewa takie ploty po osiedlu do jasnej ciasnej!?!?!?!?!
Ehh.. Nyo.. Wypiłyśmy szampana.. Otworzyłyśmy te wyniki.. A.. Napiszę co mi tam...
polski (podstawowy) 83% (całkiem nieźle IMO :D)
francuski (podstawowy) 96% (genial. n'est-ce pas? :P)
geografia (podstawowy) 83% (nie tak źle :D)
(rozszerzony) 66% (też nieźle biorąc pod uwagę moje wiadomości - odessa xD - i zapal do gegry :P)
angielski (podstawowy) 92% (BEZ-NA-DZIE-JA!)
(rozszerzony) 84% (też nie aż tak dobrze jak na mnie i na studia)
A teraz już wszyscy sobie ode mnie poszli. i zostałam w domu sama. I sama sobie piję wódkę. Ale juz się skończył sok więc więcej nie piję, bo ja czystej niet :P. Mama i tak mnie pewno opi*rdoli jak wróci z pracy..
Ehh.. no ale średnia całej mojej matury (razem z ustnymi) to (jeśli się nie pomyliłam) 82.11% znaczy. więcej niz 75%. Znaczy.. *^^* MENiS penis?
Nie ze wszystkiego jestem zadowolona.. Ale Madzia przynajmniej jest zadowolona :)
Tuesday, June 28 2005
Ojaj*bie!
posted @ 11:44 in [ Karina Show ]
Wróciłyśmy z zakończenia roku.. Teraz sobie z Madzią pijemy XD. Nie wiem jeszcze jak ta matura.. zdałam to ja na pewno, bo wszyscy zdali.. znaczy - cały Lelewel. Ale mam NIECO XD złe przeczucia.. Bo pani Stand* powiedziała jak sie z nią żegnalismy "gratuluję wyników Justynie i Magdzie, a Karinie NIEEEEEEEEEEEEEEEEEE!"
Eee..?
Mama... Boję się..
I tak nie napisze na blogu :P. Bo wstyd :P
Saturday, June 25 2005
No i znowu..
posted @ 15:07 in [ Karina Show ]
Znowu muszę poznawać znajomych... Ci nowi to są nowi straszni :P. Uhhh.. Nie chcem. Ja się boję. Oni wszyscy są pod emeryturkę xD a ja jak zwykle gówniara..
NIEEEEEE CCCCCCCHHCCEEEEEEEEEEMMM
Ale idę..
Thursday, June 23 2005
_
posted @ 00:30 in [ Karina Show ]
... Nie byłabym sobą gdy byłabym inna ...
I w drugą stronę: (cytując cukrowy opis)
Prawdziwą wadą jest mieć wady i nie starać się ich poprawić.
Ehh
Thursday, June 09 2005
Zmiana.. na lepsze?
posted @ 12:20 in [ Karina Show ]
Tak sobie myślę, że źle ze mną. Więc trzeba coś z tym zrobić. I tak - zacznę pisać z polskimi znakami i w dodatku będę używać wielkich liter! Uhh uhh! Naszła mnia taka refleksja po grze w scrabble, bo chciałam układać wyrazy bez polskich znaków.. Uhh! Zapomniam.. A do szkoły przecież nie chodzę - znaczy, że zaniedługo zapomnę przez jakie "u" trzeba pisać keczup XD.. keczóp? neee! XD. Więc - piszemy poprawnie *^^*. A na dodatek może się da nie ranić interpunkcji.. Hm.. Z tym gorzej troche :P, ale spróbować nie zaszkodzi! Uhh! Zobaczymy ile wytrzymam :P
Tuesday, June 07 2005
..:: sen ::..
posted @ 00:24 in [ Karina Show ]
to bedzie sen nr dwa.. bo sen nr jeden nie nadaje sie do publiakcji :P. lepiej nie.. XD
wiec (sen nr dwa ofkorz)- snilo mi sie ze ide przez las (dzrewa - OCZYWISTY symbol falliczny xD - tak twierdzila pani od polskiego bo w senniku tego nie ma..) i bylo bardzo ladne niebo. ale potem nagle pojawily sie na niebie chmury.. takie cumulo-nimbusy XD. i ja szlam po tym lesie i doszlam do miejsca gdzie zaczynal sie deszcz! i stalam tak ze deszcz padal na polowe mnie.. a na druga polowe nie.. to bardzo dziwne.. tylko na polowe mnie padal desz.. dziwne! ciekawe co to znaczy? ale deszcz - czesto symbolizuje meskie nasienie (uh uh).. a potem sie jakos znalazlam z dziewczynami i szlysmy do jakiegos klubu po schodach w dol. bo ten klub byl glebokooo glebokoooo glebokooooo w piwnicy.. i balysmy sie ze nas tam nie wpuszcza bo mialysmy nie takie buty jak trzeba xD. i w tym klubie byli jacys ludzie i jakas muza leciala. i snilo mi sie ze anka sie tak upila ze az padla na twarz XD.
musze cos zrobic z tymi moimi snami. znowu zaczynam z fallusami i nasieniem XD
Monday, June 06 2005
uhh!
posted @ 00:22 in [ Karina Show ]
yankowe urodziny dzis byly (hepi berzdej :*).. w chimerze byly.. nom.. mialam nie isc.. ale jakos tak wyszlo ze jednak chcialam isc.. zniemacka mi sie zachcialo. odmienilo mi sie normalnie jakby mnie kto mlotkiem w leb przywalil :P. no i chcialam zadzwonic do pana michala i radosnie zakomunikowac ze ide :D. ale - pan michal byl czasowo niedostepny.. dzwonie dzwonie.. dzwonie 1500ny raz xD. no i nic! wiedz zadzwonilam do yanka.. nyo i wylondowalam w chimerze.. ale pana michala nie bylo.. i nie bylo.. i nie bylo! to znaczy ze gdzie byl? no wlasnie nie wiadomo! telefon nic - czasowo niedostepny! uh.. wypadek? umarl? intensywna terapia? nie mogk? jest z kasia, ania, zosia, frania? uhh.. siedzialam i sie gapilam tylko w to wejscie.. i w to wejscie.. i w to wejscie tylko.. ehh.. i nikt nie mial numeru do pana michala do domu i ehh.. nyoo.. w sumie to posiedzenie w pubie krotko trwalo.. i potem Krzysiek z dagmara podrzucili mnie na bankowy [dziekujem *^^* :)] i poszlam do domu. i dzwonie. i niedostepny xD. na gadu nie ma. ehh.. mysle se - do domu. ale nie mam numeru :/.. pomysl - dzwonie do informacji.. ale mi powiedzieli ze tam nie mieszkaja zadni panstwo de! w koncu yanek mi podrzucil numer zdobyty od jego kumpla (dzieki dzieki :*) i zadzwonilam. bardzo niekulturalnie bo 22.15 albo nawet 20! uhh.. 20 minut po przyzowitosci ehh.. no ale byl.. i co?
zaspal.. XD
ehh.. ale to dobrze ze zyje *^^*
Thursday, June 02 2005
no dobra..
posted @ 01:33 in [ Karina Show ]
wena mnie chyba nie naszla jak na razie.. ale stworze cos moze.. no bo tak.. wczoraj.. wczoraj to bylo? we wtorek - a wczoraj ^^. no to wczoraj bylismy u pana michala w domu i hm.. no i pan michal troche pomeczyl mnie Monty Pythonem a potem nie robilismy nic XD. no w sumie nic.. a potem tylko siedzielismy (lezelismy? nie wiem) na lozku pana michala i stalo sie cos strasznego! normalnie - przyszla pani mama pana michala! przyszla sobie przypadkiem wczesniej z pracy.. matko ale straszne to bylo.. z zaskoczenia :P. hm.. no w kazdym razie pani mama sympatyczna :) (jak na razie :P) i myslala ze przylapala nas na czyms.. otoz nie przylapala na niczym zdroznym.. chyba.. nie no! ja bylam w ubraniu.. ale moze wygladalam jak zgwalcona? noo.. moze dlatego myslala ze przylapala i powiedziala ze jest jej glupio i ze nie wie co powiedziec.. a mi tez bylo glupio? nie wiem XD nie pamietam.. podobno nawet sie nie zaczerwienilam (a to zonk :P no i wyszlo ze nie jestem skromna lol).. no jak sie mialam zaczerwienic? zeby sie zaczerwienic krew musi przyplynac gdzie trzeba a akurat wtedy moja krew gdzies wcielo w palce u nog xD. hu.. potem normalnie bylam w glebokim szoku pourazowym i lezalam bez ruchu jakis czas a pan michal sie na mnie wsciekal ze tak leze.. :P. ale potem zmylam sie do domciu za jakis czas.. brr.. w sumie nie bylo tak zle :P. ciesze sie ze pania mame pana michala poznalam tak znienacka bo jakbym miala wiedziec wczesniej to bym trzesla sie ze strachu! a tak :P. troche bolu i po krzyku.. moglo byc wiecej bolu.. mogla nas mama przylapac na czyms innym! normalnie wtedy to by dopiero bylo! jakby nas przylapala na czyms innym, w czyms innym (lub w niczym XD) i gdzie indziej to by dopiero bylo.. huhu.. smialabym sie i smiala i smiala i smiala.. i bym miala co dzieciom opowiadac potem :P. a tak? zadnej przygody nie bylo :P! i to wina pana michala jak nic! buuu~ nie bylo jaj :P. kurde ale serio to dobrze ze nas nie przylapala na czyms innym.. bo za taki histeryczny smiech jaki bym z siebie wydobyla to zamykaja w pschiatryku :P. kurde ale jakos nie moge przestac sie zastanawiac co cby bylo gdyby nas przylapala np bez ubrania, albo np w swojej sypialni LOL, albo.. ehh.. dobra dosc karina. dobrze ze nic strasznego sie nie stalo.. :)
a dzisiaj - dzien dziecka. hum.. hum.. ja luuubie dzien dziecka - przeciez jestem dzieckiem nee? :). taka gowniara :P. kurde karina ty debilu 19tka ci niedawno stuknela a ty dzien dziecka obchodzisz! oj.. bo ja jestem dzieckiem nyo! i dostalam troche slodyczy i troche hajsiku *^^*. malo ale zawsze.. a przyda sie bo dzisiaj bylo spotkanie klasowe.. uojezusmaria! jak my sie dawno nie widzielismy! nie wszyscy byli. fajnisto bylo! poszlismy sobie dp sphinxa i sie nazarlam potad a potem do pubu. i ogolnie stwierdzam ze za duzo hajsu wydalam :/. duuzo za duuzo :/. grrau! no ale trudno juz.. bylo fajniusio. i mysle sobie ze to bylo jedno z sympatyczniejszych klasowych spotkan EVER! dżimi bardzo ciekawe rzeczy opowiadal i kogos mi przypominal :) i ogolnie smiechowo bylo ^^. a silny - sie nie zgodzil jak powiedzialam ze imo znormalnialam. co wiecej - wysmial mnie! humpf! kiedy ja serio uwazam ze ostatnimi czasy znormalnialam. no moze nie do konca.. ale po czesci na pewno tak! prosze se wyobrazic ze bylam bardziej nienormalna..! no i fajniusio bylo bardzo! i sie fajnie bawilam :].
i nie jade na gdanetkon zwany gdakonem :(. trudno. bede spac kiedy indziej. moze doczekam *^^* ...zaoszczedze przynajmniej..
