Wednesday, May 25 2005


nyo
posted @ 14:17 in [ ...})i({... ]

ehh
wczoraj byl dalszy ciag moch urodzin z panem michalem :D. z panem michalem.. tym panem michalem co 1 500 100 900 lat nie widzialam! no park, lody.. romantisze stuffy inne.. i dostalam sliczna roze.. przesliczniasta :D. no i dostalam slodziusie zyczenia no i ofkorz bardzo wyczekiwany prezent :D. prezent normalnie mnie powalil i chcialo mi sie caly czas smiac. na razie nie napisze co to.. ale i tak blogowo sie wyda :P. ale jeszcze nie teraz ^^. albo kurde teraz bo sie nie moge powstrzymac XD. tutaj^^. na razie to jest tam niewiele ale w przyszlosci bedzie wiecej ^^. pan michal cos zrobi z tym madrego i bedzie :). normalnie bardzo pomyslowy, niebanalny i naprawde slodki prezent. ojejejejej! i sie bardzo bardzo z niego ciesze *^^*. bardzo. no ale imo to troche bardzo drogi prezedent! i to w dodatku nie taki ze sie placi raz i odwala tylko taki ze co roku trza placic!! jeju... ale oczywscie "dopoki bedziemy razem".. hoho! mam nadzieje ze bedziemy conajmiej tyle zeby musial placic jeszcze kilka razy :). hu! nie wiem czy pan michal wytrzyma az tyle! ehh.. nyo tak czy siak w tym roku jestem bardzo bardzo.. ksiazki juz wchlaniam ^^. a za prezent od mamy splacilam dlugi ^___^. i wszystko jest siupel :D

***

mama: no to Ci ten chlopak dal na urodziny bo ja nie rozumiem!
karina: ehh.. jakby tu to.. no domene
mama: co? Oo
karina: no domene..
tata: to jakby strone internetowa..
mama: w internecie?
tata: taaa..
mama: aha..
tata: a jaki adres?
karina: nie powiem!
mama: www.domena.pl..

a moj tata postawil se za cel znalezienie tego. ale nie znajdzie :P. moze.. :/. ale moj tata chyba nie wie zem karniak wiec wporzo :D. ehh.. ja wiedzialam ze tak bedzie! no ale nic.. wale to :P

oraz

dzis mialam mature z franca. wcale nie taka latwa! a potem zaliczylam pobyt u pana michala w sumie krotki chyba.. nie pamietam.. xD.



Friday, May 20 2005


.
posted @ 12:03 in [ ...})i({... ]

W LE MADAME SIE LICZY.



Thursday, May 19 2005


poszlam..
posted @ 14:26 in [ ...})i({... ]

poszlam po rozum do glowy prosze se wyobrazic i wymyslilam co sie liczy a co nie. otoz - na bialorusi sie oczywiscie liczy podwojnie to chyba jasne. oraz na konwencie tez sie liczy. i to normalnie tez podwojnie. albowiem. nie oplaca mi sie zeby na konwencie sie nie liczylo bo zapewne bedzie tak ze pan michal bedzie wiecej razy na konwencie beze mnie niz ja bez pana michala.. teraz to tylko jednorazowa sytuacja. wiec powinno sie liczyc. wiec na konwencie sie liczy podwojnie ^^.


..buuu! a yanek mial takie fajne figurki i buttony xD :P :P :P



Thursday, May 19 2005


u pana michala w domu *^^*
posted @ 02:15 in [ ...})i({... ]

u pana michala w domu to mi sie bylo juz ze trzy razy.. :D! uohoho! sprowadza mnie do domu pod nieobecnosc rodzicow! ha! podejrzane! no dobra dobra.. jasne ze podejrzane :P. wszystko tu jest podejrzane :P. dobra do rzeczy.. pan michal to mieszka w takim polozonym z dala od cywilizacji :P jakby domku.. ale tylko w kawalku.. i ma bardzo dziwne mieszkanie! pizdzi w nim nieprzecietnie! brr.. serio..jakby normalnie lodowka non stop otwarta byla. ale wiemy ze to niemozliwe bo pan michal nie jest na tyle nieodpowiedzialna osoba zeby zostawiac otwarta lodowke! to zzera prad.. i jedzenie sie marnuje.. nie powiedzial tak oczywiscie ale mysle se ze to jest cos co pan michal moglby powiedziec. (jak moj tata.. :/ no ale nic :P). bo pan michal jest oszczedny :p. tym razem nie napisze ze skapy bo potem jest wypominanie :P. nie no ale kurde jest! i nie mowie tu wbrew pozorom o hajsie tylko o tzw "zbytkach luksusu". tzn musialam wymuszac zeby mnie odwiozl samochodem zpowrotem do domu bo sie perfidnie opieral :P. a co to! sprowadza sie mnie do domu i jeszcze zrzedzi ze ma odwozic! no bo jak ktos chce sie mna pobawic to potem musi mnie odlozyc na polke :P. dobra juz dobra.. w kazdym razie dom pana michala bardzo jest dziwmy! na ten przyklad szklanki w kredensie same chodza i robia cin-cin.. brr.. straszne! jakby mnie szklanki ni z tego ni z owego w kredensie wariowaly to bym zwiala z wrzaskiem :P! i jeszcze te dziwnekoty... wydaja takie dziwne dzwieki.. jakby dom sie walil XD.. a nad pana michala lozkiem jest sliczna angelina/lara *__*. a lozko jest super hiper - w samochodziki xD. a w sypialni rodzicow jest zegarek ktory tyka glosniej niz ustawa przewiduje O.o nyo a u pana michala to ja bylam bo mialam sw ogladac ale cos za zadnym razem nie wyszlo to ogladanie! raz ogaladalismy old boya (zeeeeby) a raz ring japonski ale bardzo nieuwaznie :P. nyo w koncu sa inne rzeczy do robienia.. np torturowanie mnie ^^ i wyrabianie procentow normy.. hm.. a u pana michala tak potfornie zimno! antonio! zimno.. a mi na dodatek ciagle burczy w brzuchu.. utrzymuje sie ze to motylki przemawiaja przez me cialo.. ja juz wiem XD skoncze z napisanym na brzuchu "help me" albo cos w ten desen XD. no tak czy siak motylki mowia panu michalowi jak tam latanie i ogolnie z moimi motylkami co je hoduje to sie chyba lepiej gada niz ze mna :P. moze dlatego ze nikt ich nie rozumie? znaczy podobnoz pan michal rozumie jak motylki mowia "tak" i "nie" XD. no.. imo to one warcza :P. nyo a dzis u pana michala byl bardzo mily sobotni poranek ^^. jak to na tej wsi polskiej czas leniwie leci! lol normalnie sroda a tam jeszcze sobota XD! wiec jako ze to byla sobota to zmusilam pana michala do zrobienia sniadania ^^. mmmmm.. slodziuchne :3. ogolnie to cos ostatnio pan michal sie wspina na szczyty (lol) slodkosci *^^*. zaslodzil me raz.. hm.. :3.. zaskoczyl mnie slodko w sprawach motylkowo-kreskowych ^^.. europejskich? xD nyo.. hm.. :). to strasznie milusie ze kogos obchodzi to co mi sie podoba i co ja czuje chociaz tak wlasciwie to rownie dobrze moglby to miec w dupie.. ale jednak go obchodzi :). .. :) albo ladnie wciska kit :P. pan michal ogolnie bardzo ladnie wciska kit :P. mistrz konwersacji lol :D

a na weekend! pan michal wybywa na bialorus.. brr.. a jak se tam jakom bialoruska goraca panienke znajdzie co chetnie nogi rozlozy? heee? to co bedzie?! he? "za granica sie nie liczy"! phi! a niech Ci sie nie liczy! przeciez bialorus to nie jest wcale za granica! spytajcie mojej mamy! ona wie :P. poza tym jezeli juz to na bialorusi sie kurde liczy podwojnie! normalnie! zaraz nie wytrzymam... NA BIALORUSI SIE LICZY PODWOJNIE! dobra juz karina bo ci zylka peknie :P. pana michala nie bedzie na konwencie znaczy sie bo wyjezdza w weekend :( bu.. no ale czy nie ma zasady "na konwencie sie nie liczy"? moze nie ma..? :P LOL.. musze se napisac liste kandydatow do "na konwencie.." lol

a teraz lulu ^^ na jutro troche poplakacimy z madziarom avangardom



Sunday, May 15 2005


:/
posted @ 12:14 in [ ...})i({... ]

notke szybko walne bo nie mam czasu - geografia :/. nyo i tak.. wczoraj to sie spotkalam z panem michalem i poszlismy na bez-na-dziej-na komedie romantyczna. znaczy komedia to wporzo ale watek romantyczny do niczego! kupy sie nie trzymal i wogole bez sensu wiekszego! ale to co :P! moja hodowla motylkow sie powieksza :3. rozmnazaja sie sukinsyny :P
...})i({......})i({...
jak one to robia? ja normalnie nie wiem ^^. a dzisiaj zaliczylam organizacyjne i ide sie uczyc gegry :/. z ta gegra to raczej kiepska sprawa bo przez trzy lata troche olewalam gegre i teraz sie niebyt pouczylam.. :/. wiec ja nie wiem jak to bedzie na maturze :/. wlasciwie to leze kurde i kwicze :/. no ale dobra.. kurde to moja wina jakbym byla jednak rozwazna, odpowiedzialana i jakastam jeszcze to bym sie uczyla georgafii! a teraz co? ehh... jeszcze mam chwile moze sie da czegos nauczyc :P. jestem wsciekla na siebie. to moja wina. grr.. moja wina moja ale pan michal powinien miec wyrzuty sumienia :P



Sunday, May 08 2005


hm...
posted @ 16:55 in [ ...})i({... ]

szybko szybko karina pisz notke bo dostajesz ponaglenia XD! pisze pisze bo ktos tam sie jeszcze w majty ze zniecierpliwienia posika :P (wcale nie yanek ktory chce "poczytac o sobie" :P). ja mam zamiar opisac caly dzionek od poczatku i to chronologicznie. to znaczy ze nie od konca XD. ehh.. ale dopiero nastepnego nastepnego dnia mi sie udalo XD. dobra!

bo ja mialam mature z angla pisemna :/. boze! jak straszna! duzo trudniejsza niz probna! podstawowy wtedy byl banalny! rozszerzony tez! teraz juz tak rozowiutko niestety nie bedzie! kurrrrrr! no ale dobra nie bede zrzedzic :/. nie jestem wcale to a wcale zadowolona! serio serio trudne szajze jedno! wr.. bu~~~~~~! no juz.. i tak nic nie poradze na to! po maturze jeszcze byle wielka afera bo madzia spryciula nie zaznaczyla tematu XD XD. potem mialysmy isc na rowerki ale zaczelo padac :P. a potem poszlam kimac.. mmm.. jak mi dobrze bylo.. boze! jak ja lubie tak se walnac w kimono za dnia! mm.. rozkosz dla duszy i ciala :]. potem pan michal bezczelnie mnie obudzil telefonem! o normalnie pierwszym moim odruchem bylo jeb w sciane komorka ale patrze - pan michal.. nie.. to odbiore :P. no i powiedzial zebysmy sie ustawili. no dobra do rzeczy! wyladowalismy w parku a deszcz w dodaku padal! no ale sednem wizyty w parku to byl prezent XD. normalnie to balam sie ze to bedzie cos z serii clown na sprezynie XD. ale byly domowej michalowej roboty cookies *_______*. dobre. az zal jesc ^__^. mh.. a mnie az w lawke wrylo i nie wiedzialam co powiedziec xD. slodycz :3. hehehe... no a potem to bylo spotkanie ze strasznymi ludzmi! okazalo sie ze jedna impreza jest tylko z zaproszeniem wiec straszni ludzie zadecydowali ze pojda do le madame. le madame fajne miejsce. bardzo pedalsko lesbijskie. fajne :D. fajne filmy puszczali. jeden pan z drugim panem.. ehh. bardzo fajne. to mi przypomina ze trza se kupic "wild rock"! no a straszni ludzie tak.. no straszni a jacy mieli byc? straszni jak nazwa wsakzuje :P! z panstwa strasznych poznalam dagmare co spiewa w in'you i meza - krzyska. maz krzysiek to moim zdaniem powinien miec ksywke kermit bo przypomina kermita! no i potem jeszcze witek ze strasznych. pan krzysiek jest bardzo fajnom osobom serio :]. i pan witek tez fajny. fajnie wychodzi na zdjeciach :). straszni nie byli az tak straszni jak myslalam ze beda. ale i tak sie balam jak jasna cholera. a dagmara to bardzo mi przypomina pania ode geografii :). dobra dosc. nie bylo zle. full pozytyw. no i juz ktoras osoba mi mowi ze jestem latwa XD (bo jestem? XD). oj tam :P! no ogolnie to bylo fajnie. nyo a potem do domu. 4.15 - pozno. dobrze ze udalo mi sie niko nie obudzic! a rano! wstac i na organizacyjne! ehh.. spac.. spac XD. potem to normalnie (uwaga uwaga! czesc o yanku!) bylismy w empiku i yanek do mnie zadzwonil ze ma marsika *__*. i poszlismy se z ziomami po yankowego marsika! ooo jaki koffany yanek ze marsika zalatwil! zx ziomami moimi dwoma poszlam po marsika. tak.. niezle laski, blizniaczki kicie itd :P. oooo.. i yanek swoja gadana dawal czadu no i wogole dobrze..

nyo a w domu mama najpierw nie wierzyla ze to pan michal robil ciastka. wierzyla czy nie wierzyla to mi je zjadla!

mama: karina..
karina: no..
mama: a wiesz ze twoj tata tez mi zrobil cisto jak byl moim chlopakiem?
karina: taaak?
mama: noo..
karina: i co?
mama: i zapomnial dodac cukru..

mama zzarla mi ciastka mimo ze je schowalam. i chce pana michala poznac.

mama: zbyszek! kiedy posprzatasz ten remont z kuchni?
tata: niedlugo..
mama: niedlugo to znaczy kiedy?
tata: no niedlugo..
mama: to zebys sie wyrobil zanim twoja corka stara panna zostanie!

khh XD.. a na organizacyjnym:

karina: jontek zrob maly banerek co bym go mogla zamiescic na blogu
jontek: masz bloga? daj adres.
karina: silverstar bla bla bla
arius: no.. juz od 1.5 miesiaca nie wchodzilem!
thagg: a ja wchodze i czytam nawet.
arius: tak?
thagg: no.. i robi sie coraz bardziej erotyczny..

no ba :D.

a! i jeszcze wypada napisac o wczoraj!
poznym wieczorkiem wczoraj
ale takim naprawde poznym! to prawie w
nocy juz bylo! no tak czy siak bylo bardzo
mile uwazam spotkanie z panem michalem.
i bylismy w parku. i bylo zimno! jak jasna
cholera! ja to tam lubie jak jest tak zimno.
historia pokazuje ze zimno = cool XD.
a i kurtke mozna czasem dostac coby potem
ladnie pachniec panem michalem ^^.
wystarczy ze pachne nim a jestem juz
szczesliwa XD. pawian XD. dobra.
ale wczoraj wieczorem nie dostalam kurtki.
dzien byl taki cieply a wieczor taki byl
zimny wiec wzielam tym razem swoja kurtke :P
i poszlismy do parku. to tego parku co ja go
lubie. czyli tego przy wisle. no i sie
mizialismy w tym parku o tak miziu miziu.
i bylam zmuszana do calowania :P. ja nie
lubie sie calowac.. czemu ino to nie wiem!
a pan michal za to lubi! a ja nie lubie!
poza tym sa milsze rzeczy niz calowanie! i
siedzielismy sobie w tym parku do momentu
kiedy wyrobilam 300% normy w calowaniu :P.
a pan michal wiecej mnie nie zmuszal :P. oj!
wierzmy w to ze kiedys polubie :P.
mizianie moim zdaniem jest duzo fajniejsze!
a moze faceci nie lubia miziania? bo podobnoz
ja mam inna hierarchie niz inne dziewczyny.
to potwierdza teorie ze nie jestem tak do
konca normalna XD. to chyba oczywiste ze nie.
i niestety nie ma co glendzic. sie trza z tym
pogodzic. ja lubie w nocy. poza tym tak
ogolnie to az tak ze chyba ze mna nie jest?
lubie bardzo bardzo mizianie we wszelkich
odmianach! ten palec w ucho dziwny byl XD.
kurcze ale juz sie przyzwyczailam to mile :P.
calowanie w ucho jest mile. milusie =^___^=.
i wczoraj bylo bardzo bardzo milo. a calowanie
ewnetualnie zniose :P.

SERIO SERIO FAJNIE. bardzo fajnie i motylkowo jak nigdy! milusio i zastanawiam sie czy nie najfajniej jak dotad.. przynajmniej z mojej strony. bo nie wiem czy panu michalowi sie nie nudzilo.. nie.. chyba mu sie nie nudzilo :P. miejmy nadzieje... a juz na do wiedzenia pan michal powiedzial, ze bla bla koloroych snow i zeby mi sie przysnilo cos choc w polowie fajnego jak jemu wczoraj XD. a (ale mialam sen! ale to nic z tych rzeczy! znaczy troche z tych.. ale nadal to byl glupi sen.. jejcik)

o 50 cent leci mi w radiu ^___^
Temperature rising, ok
Let's go to the next level..


a jak wrocilam do domu wczoraj to byla juz jakas druga! i moja siora lezela na mojej polowie lozka wiec ja ja jebs niech spada.. a ona przez sen do mnie tak "TY SZZZZMATO" hm... mam ochote na: czeresnie i jakies babelki. niewykonalne :(



Tuesday, May 03 2005


nyo
posted @ 17:05 in [ ...})i({... ]

po odpi*rdoleniu calusienkiego sredniowiecza pocalujcie mnie gdzies zrobie se przerwe i napisze ^^. kurdesz ale tak sie trza raczej streszczac bo dzisiaj musze zrobic conajmniej do oswiecenia wlacznie ale ten ambitny plan chyba mi nie wyjdzie bo to cholernie nudne :/. ale.. to tylko plan :P. kurczatko no! oczy mi sie same zamykaja od tego g*wna.. wrr.. vanitas vanitatum et omnia vanitas XD (o! i jeszcze zboczenia zawodowego dostalam od nauki XD).

no dobra. wczoraj bylo tak, ze sie umowilam z panem michalem (i spoznilam sie 15 minut ale on tez ;D. a jakby sie nie przyznal to bym miala wyrzuty sumienia. a tak - nie mam :P) zeby na kregle sie udac co wiazaloby sie z przebywaniem ze strasznymi ludzmi. ale - strasznych ludzi nie bylo (yanka do tej kategorii juz nie zaliczam i yanek byl).. chociaz nie.. byl jeden facet.. calkiem straszny trzeba mu to przyznac facet o dosc niespotykanym imieniu.. teraz mnie przesladuje bo uczylam sie sredniowiecza a wtedy taka jedna piesn o facecie z imieniem podobnym do imienia tego pana byla XD. ale imienia nie nadmienie. pan dostanie staly epitet raczej XD - ten co chce isc do lozka na pierwszej randce XD. nyo.. straszny straszny.. i uzywa angielskiego w siakis taki dziwny sposob.. znaczy.. moze nie dziwny ale.. nie wiem.. oj caly facet ogolnie dziwny.. no ale dobra. wiecej strasznosci na szczescie nie bylo. kregle same w sobie az takie straszne nie byly. nigdy wczesniej nie bylo mi dane grac. nyo. rzucasz. jest krzywo. ale masz kaczuszke - znaczy nie wpada w dziure. no nie tak zle :P. raz nawet udalo mi sie rzucic na tyle prosto ze zbilam wszystkie za jednym razem! wahahahahai!! aaa! ale radocha :P. ogolnie to chyba raczej kiepsko mi szlo.. no ale co tam :P. karinka gra w kregle (albo przynajmniej probuje XD) -> [tu]. zdjecie autorstwa pana michala. zdjecie fajne wyszlo :). ale ja kiepsko XD. nyo. a ten pan co chce isc do lozka na pierwszej randce to bardzo dobrze gra. zazwyczaj wszystkie przewalal! nyo pan michal tez calkiem calkiem dobrze naprawde gra. yanek tez calkiem nie tak zle. tylko ja nie umialam XD XD XD. oj tam :P! nyo.. a potem byl pub. a w pubie lament warszawski - yankowe zale przy piwie :P. a potem fajniusio - dowcipy ^^. dowcipy som cooool :]. dowcipy takie hym.. osobiste XD. znaczy "przychodzi joe do burdelu.." albo "ze steve wklada yankowi reke.." ehh.. trudno opisac w kazdym razie dowcipy byly zaj*biste! podobnoz z broda ale ja nie znalam :P.. no skad mialam znac jak ja z zadnymi do tego stopnia shentajowanymi ludzmi sie nie zadaje :P. oczywiscie dowcipow nie zapamietam.. ale pewnie mi beda sie przypominac jakies od czasu do czasu wiec moze powiem :P. z reszta ja i tak zwykle pale dowcipy XD. ale ogolnie bylo fajnie :D! no a potem bylo siedzenie na lawce nocne i takie tam miziu miziu macku macku *^___^*. nienawidze wprost jak pan michal mowi "szybko! powiedz cos zanim sie zdazy zrobic romantycznie!" albo "karina mow cos bo sie robi romantyczny nastoj".. no juz zniose ten nastroj.. juz sie przyzwyczailam i nie jestem na niego taka uczulona! nyo a do domciu wrocilam nie wiem o ktorej ale wiem ze jak sie kladlam spac to byla 2.15 :P. mama wsciekla jest i mi cos glendzi ze nie umiem mu odmawiac :P. no bo ja ogolnie nie umiem odmawiac! no i a propos odmawiania albo raczej nie odmawiania.. oj czegokolwiek to powiem tak ze jakbym kiedys tu miala napisac "joe byl dzis dobry w lozku" to bym to zrobila! a czemu niby nie? przeciez to moj pamietnik.. a co mi tam ze w sumie kazdy moze go przeczytac! chociaz nie wiem kiedy tak napisze XD. dzis mnie bola uda po wenwetrznej stronie cos.. i nie moge nog rozszerzac XD. dzis odpada lol! ogolnie to ja sie pewnie bede smiala i trzeba mnie bedzie przywiazac ehh.. XD. niewazne z reszta XD XD XD. tak czy siak - napisze.. XD. ogolnie to mi sie wydaje ze bylam wczoraj grzeczna dziewczynka ^___^! a dzisiaj.. ehh.. dostalam takie umoralnianie od matki ze jakbym sluchala to by mi sie kregoslup moralny wyprostowal. ale nie sluchalam XD. nyo :P.

a moja mama i tak juz wymysla fortele zeby pana michala chociaz zobaczyc! tzn. czatuje przy oknie etc. nie chciala sie przyznac ale ja przylapalam! bo tak: rano wstaje i mowi "a gdzie roza?" a ja pokazuje resztki, a mama mowi "no przeciez niosl cala piekna roze". patrzyla sie przez okno z kuchni perfidna! i jeszcze mowi tak "a po co szliscie w strone feminy?" - to znaczy ze patrzyla przez okno na podworko.. i powiedziala jeszcze "ehh.. moglam krzyknac przez to okno zebys nie wracala w srodku nocy". no kurde! a jak ja chce wracac w srodku nocy hee? ale jakby krzyknela to nie wiem co bym normalnie jej zrobila - nie recze za siebie! khhhh.. ehh.. ide sie dalej uczyc.. :/. juz piata a ja w lesie!

moja siora wrocila z wejherowa - jakto dobrze :]. nigdy wiecej samotnych nocy :P! brr..

ale mam ochote na takie ladne, kragle, zielone jablko mmm.. mojej siostrze zostalo z podrozy a nie chce sie dziwa podzielic! ino mi ogryzc do konca troszeczke pozwolila ;__;. swinia :P. ale ja skrupulatmie ogryzlam XD

ide jesc a potem do nauki!



Monday, May 02 2005


ehh
posted @ 13:27 in [ ...})i({... ]

korzystajac z tego ze juz skonczylam starozytnosc (jeszcze tylko musze sobie trzy rzeczy przeczyta ale to zaraz) to napisze notke. bo juz slysze glosy ze nie pisze => nie zalezy mi a kiedys bym napisala! no jasne ze bym napisala! chocby o 1 w nocy albo i pozniej.. a teraz.. hehe.. nie. to nie jest tak ze mi nie zalezy. po prostu kiedys wiedzialam ze wracam z randki i pan michal ciach na mojego bloga zeby zobaczyc cheatsy. a ze ja naprawde chcialam cheatsy zapenic co by przypadkiem za szybko game overa jakiego nie bylo XD to pisalam chocbym miala sobie wykalaczkami powieki przytrzymywac zeby nie zasnac. a teraz.. znosi mnie (jakos XD) wiec na gwalt cheatsow nie trzeba! kurde! jakby mi nie powiedzial ze wie byloby fajniej! to jego wina :P! bo on by wtedy mial cheatsy i zyl w przekonaniu ze ja nie wiem ze on wie i wszyscy byliby mniej wiecej szczesliwi! a tak! no i co he? i bylo mi mowic? wlasciwie to myslalam ze nigdy mi nie powie. NIGDY NIGDY. hm.. ale to dobrze ze powiedzial.. :]. ale myslalam ze nie powie. XD dobra karina do rzeczy! pisze wiec juz tom notkie pisze! kurde! i jeszcze mi narzeka ze moj blog jest nudny! phi! ...sa na to rady.. :D

dobra juz pisze ze tak.. wczoraj caly dzien sie uczylam wiec sie wieczorkiem moglam spokac z panem michalem. i tak. zle sie ubralam :/. wlozylam zla bluzke (jak to sam trafnie okreslil) z "pol automatem" XD tzn taka ktora mi sie sama zdjemowala XD. znaczy sama szla do gory XD o mama! przypomnijcie mi zebym ja oddala siorze! no w kazdym razie poszlismy najpierw na spacer do parku gdzie pan michal sie na mnie obrazil i sie odsunal. a ja mialam podobnoz moim kobiecym cieplem (i czymstam jeszcze czego nie mam a miec powinnam) sprawic zeby wrocil XD. no przykro mi bardzo XD nawet sie nie skapnelam ze mam szukac w sobie kobiecego ciepla! heh... to by byly dlugie poszukiwania XD. a raz pan michal powiedzial ze malo rozmawiamy. znaczy rozawiac to my i moze rozmawiamy tylko ze zawsze jakos tak wychodzi ze sie nie udaje nic dokonczyc XD. to prawda. ph! to pan michal zawsze mowi "a to mi przypomina" lub jakis inny poczatek dygresjii a potem to juz siuu! z reszta ja i tak zawsze zapominam o czym byla mowa 5 minut temu XD. no a z parku poszlismy do kina na "sahare". antonio! jaki szitowy film! znaczy nie az tak bardzo bardzo bardzo szitowy ale calkiem szitowy byl. nowy indiana niby? pff! harrison ford wymiata i jest wogole sexy a ten gosciu co gral dirka (co za imie) to jakis nie taki. sranie w banie caly ten film. facet miala za biale zeby (takie ze kazdy aparat do zdjec by wymiekl XD), dmuchana klate, super hiper ekstra kosmicznie zaj*bista gadke i prawdziwie okropne wlosy. i podobnoz byl sexy.. nie zauwazylam :]. i ten film podobnoz byl smieszny. nie wiem. moim zdaniem czerstwe teksty np "hi. how are you" kurde! przeciez to srednio smieszne bylo! po ktoryms razie raczej zalosne! a ludzie wokolo jak sie brechtali! az sciany drzaly.. tylko ja nie XD. znaczy nie ze ja nie drzalam tylko ja sie nie smaialam. znaczy drzec tez nie drzalam bo cos malo macania bylo jak na kino XD. no a fabula tego filmu - co za bzdura! boze! wojna tu wojna tam! spadl ale sie zlapal, zatruta woda zabili go i uciekl. sranie w banie ^^. i szli przez pustynie z polowa samochodu na glowach. kurde. i zaraza ktora w szesc miesiecy zabilaby wszystkich ludzi na swiecie czy cos tam takiego. boze! jaki szit ^^. a pisze to dlatego ze panu michalowi sie podobal. przynajmniej tak powiedzial, ale ja nie wierze ze mu sie podobal. po prostu: "krag" byl kupa bo ja wybieralam. ale tym razem on wybieral i to sie okazalo szitowe tylko sie nie chcial przyznac! bo nie wierze ze taki szit.. ! ehh :]. no ale muzyka az taka wcale zla nie byla to prawda a penelope nie miala takiej zlej roli to tez prawda. tylko strzelali z artmaty ktora.. ehh! juz sie nie bede oburzac. powiem tylko tyle ze ogolnie to filmy typu zabili-go-i-uciekl sa fajne np bond albo wlasnie indiana, ale ten byl wyjatkowo szitowy i naciagany! jak nigdy! no dobra dosc narzekania bo potem bedzie tak "kiedys notki byly w 90% o mnie i to w samych superlatywach a teraz?". wiec za bardzo sie na narzekaniu skupiala nie bede (ghh.. za pozno :] juz sie skupilam ^^). dobra potem bylo do mnie do domu odtawienie z dlugim zahaczeniem o podoworko. przykro mi ale spotkania ze mna sie nie da tak szybko zalatwic nyo! musi byc conajmniej do burczenia w brzuchu :P! no wiec bylo siedzenie na lawce.

(kawalek z dedykacja) i bylo macanie =^___^=. my, karinki, lubimy macanie. z reszta to wynika z mojego imienia ze lubie macanie ne? no wlasnie. macanie jest fajne ^^. macanie po moich tzw "warunkach" XD.. mmmmm.. :] ooo.. uuuuummmmm... :3 mhhh.. =^_____^= miaou! macanie juz jakos ostatnim razem bylo ale wtedy mialam moj ulubiony stanik tzn nic nie czulam i tym razem bylam madrzejsza! zalozylam mniej sztywny stanik co by jednak poczuc cos z tego macania XD. no i macanie jest naprawde naprawde fajne ^^. mam nadzieje ze obustronnie :P. bo macanie sprawia ze mam
motylki ^____^. hm.. zastanawiam sie nad biologicznym wytlumaczeniem tych motylkow.. a moze..? nie.. nie wydaje mi sie zeby pytanie pani od biologii bylo dobrym pomyslem :P. moze kiedys sama do tego dojde? no tak czy siak zeby do tego dojsc trza miec kogos kto by mnie macal XD. zaraz.. mamy tu takiego jednego.. a! to dobrze ze mnie nie rzucil jeszcze, bo nie chce sie calowac, jestem dziwna, nieROMANtyczna XD i jakies tam jeszcze wady wymienil ale nie zapamietalam! a co bede sie wlasnych wad na pamiec uczyc? he? ja doskonale wiem ze to wszystko daje jedno - zryta :P. o ale przykro mi bardzo :] no jestem. a! no i kwiatki byly. niebieskie. w moim wyjasnieniu nie ma niebieskich kwiatkow a nie mam czasu szukac teraz co znaczaja niebieskie.. khh.. poszukam pozniej! no a dzisiaj poucze sie troszkie a potem kregle. ze strsznymi ludzmi ale podobnoz ich nie bedzie! (bylabym dzwieczna jakby ich nie bylo bo sie ich boje :P) a yanka sie juz nie boje bo przykro mi - nie jest straszny! co mi sie roilo ze ktoa tak niestrszny niby moze byc straszy pf! nyo.. dzisiaj bedzie calowanie.. obiecuje.. moze.. bedzie! obiecuje nyo! karina - bedzie calowanie, bedzie calowanie, bedzie calowanie..

ide sie uczyc polskiego :/