Saturday, April 30 2005


dzis
posted @ 22:21 in [ Karina Show ]

to byl dobry dzien. ^^

zakupilam bluzke ^^
i fajne skarpetki ^^
i tigera i red bulla XD i czekoldy dwie (ciekawe czy cokolwiek mi pomoga.. znaczy czekolady juz obalilam - pomogly XD ale nie wiem jak tajger mychalczefsky smakuje XD ani czerwony byku tez ne wem jak :P)

i pouczylam sie
i jutro tez sie poucze

i raz mi sie dzis tak milutko zrobilo.. a' propos uprzedzania yanka w kwestii dawania pedofilom w zeby :]. nawet jak to byl zart to milutkie bylo i tak =^__^= hm..

ide siem pouczyc troche.. skonczyc *&!@#%#$*& biblie.. a potem lulu bo wstalam dzis o szostej w srodku nocy :P

to byl dobry dzien ^^



Friday, April 29 2005


khh.. XD
posted @ 14:50 in [ Karina Show ]

ekehem.. XD

matura ustna z polskiego.. mm.. no dobra! przyznaje sie! to oczywiscie moja wina i powinnam byla sie zabrac za to wczesniej.. oj no! okolicznosci przyrody mi nie pozwolily :P! no fakt. nie nauczylam sie i zrobilam na odwal sie, co panie z komisji chyba zauwazyly bo postawily mi polowe XD. eghh... weszlam tam. straszno bylo na maksa! jeszcze straszniej niz na angielskim i na francuskim razem wzietych! uuh! poszlam tam i jakalam sie, i popier*lilo mi sie troszkie XD. i kurde mowie mowie a babki sie smieja do siebie i cos se na karteczkach pisaly! bffff! no a potem mi zadaly pytania na ktore nie umialam odpowiedziec i albo nie odpowiedzialam albo jakis kit wcisnelam XD.. ehh... pytaly mnie dokladnie o to co pominelam w swojej prezentacji bo nie wiedzialam XD. ehh.. pinky ty debilu! no juz trudno trudno! mam nadzieje ze mama nie bezdie sie na mnie wydzierala! przez telefon wcisnelam jej ze mi przykro wie mnie pocieszala :P. ehh.. ale ojciec bedzie wsciekly i bedzie mi cos pierd*lil na bank :/. przeciez jak byl niezadowolony z 90 i 95% to 50 go raczej nie uraduje :P. niech spada na bambus ^^. ehh.. cos sie malo przejelam.. oj dobra! byli tacy co mieli mniej ^^. poza tym łoterfajer oxymoron straszna byla.. az sie balam patrzec.. br... oj tam! juz karina! juz! teraz tylko musze przezyc mamine "a nie mowilam! bylo sie nie szlajac do 4 nad ranem bla bla bla.. A TERAZ MICHAL CIE RZUCI" XD XD XD. tak mi powie na bank. jak nie powie to stawiam cole!

jest ok :]

ide kimac :P


"mowi sie trudno i plynie sie dalej.. plynie sie dalej.."



Friday, April 29 2005


oj!
posted @ 08:59 in [ Karina Show ]

chyba tym razem nie bedzie tak rozowo.. nie umiem :P. ehh.. idepowodzenia karina! nie-dziekuje!
boje sie ;____;



Thursday, April 28 2005


frąse oral
posted @ 12:46 in [ Karina Show ]

zdawalo mi sie dzis mature ustna z francuskiego.. sama musialam pojechac bo j.lo juz odwalila swoje (juz raz ze mna byla - jak zdawalam angla :P) a madzia zapomniala XD. ale j.lo zadzwonila do madzi sie spytac.. dobrze ze ktos sie ktos zainteresowal moja zestersowana osoba :D.. w sumie moglam madzi przypomniec ale juz sie przyzwyczailam do mysli ze bede sama sie denerwowala i zapomnialam XD. poza tym byla evela bo ona tez zdawala franca wiec posluzyla jako wsparcie przed. ale czekac na wyniki musialam sama ;____;. na szczescie pogadalam se z panienka ktora tez zdawala i ona sie bala prawie tak jak ja ^^. no w kazdym razie evela ze mna poczekala troche. i poszlam tam i.. mama! jak strasznie bylo! najpierw mialam obrazek na ktorym byla autostopowiczka i kurde! ja to jestem durna no! chcialam blyskotliwie zauwazyc ze nie podoba mi sie ten sposob podrozowania.. a podrozowac jest po francusku voyager.. ale ja nie bylabym soba jakbym nie powiedziala czegos durnego XD. bo mie sie p*pierdolilo z angielskim travel i w rezultacie zamist voyager powiedzialam travailler co znaczy pracowac! wiec - stoi babka przy drodze i macha na samochody a ja mowie ze nie podoba mi sie taki sposob pracowania XD. khhh XD. babki sie zbrechtaly a ja sie poprawilam :). potem zapomnialam jak jest sweter ale na szczescie jakos to zalatwilam pull-overem ^^ (po minucie jakania i bardzo niepewnie i pytajacym tonem XD - strzal to byl :/. ale trafiony :D). potem jeszcze jakies pierdoly mi kazali gadac cos o jakiejs wystawie, dyskotece i pogodzie. w sumie proste. ale troche bez sensu zbytniego gadalam XD. i czasem byla cisza a to zle :/. a poza tym slyszalam swoje bledy gr.. :/. raz zle odmienilam faire powinno byc ils font a ja co? ils faitent grrr :/ - bardzo durny blad. poza tym mapa jest la carte a ja z dupy wyskoczylam z map! wr.. z angielska :/. a wogole to za duzo sie jakalam i raz bylo tak ze zabraklo mi jakiegos slowa i nie moglam wpasc na nic jak to zastapic! wiec sie wycofalam :/.. wr.. kiepsko :/. ale babki sie raz zbrechtaly - to dobrze :]. a propos picia wina w szkole :P. no a jak wyszlam to bylam srednio zadowolona.. bo juz w trakcie se myslalam "ojojoj :/". potem poszla ta panienka co tez zdawala a ja musialam sama czekac ;__;. potem ona wyszla i czekalysmy razem :]. a potem pani czarn*cka powiedziala "prosimy" i poslzysmy i powiedzieli ze ona 17 ja 19.. a to sie zdziwilam :]. milo sie rozczarowalam. pani czarnocka chyba widziala ze sie zdziwilam bo spytala mnie wzrokiem czy wporzo ale ja pokiwalam.. choc nie bylo wporzo bo sie bardzo zdziwilam.. spytalam potem jeszcze raz panienki czy ja sie przypadkiem nie przeslyszalam XD. a jak wyszlysmy to pani czarn*cka powiedziala do kolezanek "ale oslupiala" XD XD. nyo i tak - 95% to piekny wymik! odjeli mi tylko 1 pkt! co te babki mnie nie sluchaly? takie bledy.. XD. no ale dobra :). piknie :D. a jutro polski do ktorego jeszcze nic nie umiem. ale teraz musze zakimac - inaczej nie pojdzie :P. ale wstaje i sie ucze polaka! obiecuje.

i kurde dziadek magdy mowi tak: bla bla bla ladnie zdalas itd i ladnie sie ubralas na ta mature. ladnie wygladasz - NAWET zgrabnie. XD XD "nawet zgrabnie".

95%.. kurde ale moze to te majtki mi pomogly coo? przeciez czerwone i ze studniowki :]? jakas nagroda od Boga ze sie tak nameczylam z noszeniem ich :/ bo sa koronkowe wiec drapia ;________; ..potfornie! o mama. jak ja wytrzymam w nich 6 godzin na pisemnych? uuuu... juz mnie boli.. XD

dobra a teraz sie przekimam i potem do polaka :/

ciesze sie :]. nikt na mnie przynajmniej za angla i franca nie bedzie krzyczal.. bo polski to.. ehh XD



Wednesday, April 27 2005


hm...
posted @ 13:34 in [ Karina Show ]

no. zamiast robic arkadie zadalam sobie trud znalezienia znaczen kwiatow i ich kolorow XD. oczywiscie zdaje sobie sprawe ze to sa jakies pierdoly z internetu ale..

kiedys byly zonkile zolte.. zonkile = (wersja 1) jestem potwornie zazdrosny :D; (wersja 2) szacunek taa; (wersja 3) nieodwzajemniona milosc taa

zonkile byly zolte.. zolty = (wersja 1) zazdrosc :D; (wersja 2) wysłuchaj mnie, porozmawiaj ze mną, spróbuj mnie zrozumieć, mam ci tyle do przekazania, nie chcę być sam, potrzebuję ciebie, aby móc z tobą rozmawiać, dzielić się wrażeniami.

a wczoraj byly tulipany rozowe.. tulipany = (wersja 1) ciesze sie na twoj widok; (wersja 2) dobrze mi z toba

rozowy = (wersja 1) przyjazn; (wersja 2) zaopiekuj się mną, kochaj mnie z matczyna delikatnością i czułością, obdarz mnie subtelną pieszczotą, pozwól mi być dzieckiem i skupić się wyłącznie na sobie i swoich potrzebach (ta.. co jak co ale dzieckiem to tu jestem ja :P)

to jakis kit i pierd*lenie na basenie jest XD



Monday, April 25 2005


chyba zly dzien dzis byl...
posted @ 20:29 in [ Karina Show ]

od rana robilam ta zasr*na prezentacje i bylo mi tak nudno ze myslalam ze sie porzygam :(. potem bylo mi jeszcze bardziej nudno bo poszlam z j.lo do biblioteki narodowej. a tam trza byc cicho, nie wolno sie smiac, smierdzi starymi ksiazkami i stare baby strasza dzieci. i jakis facet mnie opierd*lil :/ i ogolnie full beznadzieja. bede musiala tam jutro jechac jeszcze :/. bosh zaczynam rzygac bibliotekami.. u.u
a yanek to za m latal po bibliotekach i szukal jej czegostam heeee! XD
eh.. no dobra juz dobra sama polatam :/. jakos mi zle. caly dzien spedzilam na robieniu rzeczy ktorych nie lubie. i w dodatku teraz to zaczynam dokladnie widziec ze chyba nie zdaze z ta matura :/. wiec - siadam do prezentacji, ale chyba sie jaka kawusia wspomoge bo padne z nudow. nienawidze szkoly. zle mi dzis. buuuuuuu!

niech mnie ktos przytuli!

a! i jeszcze Meza mojego spotkalam.. byl z jakas nowa kochanka :D. ale zapomnialam pogratulowac sety z polaka XD. wogole to nie gadalam z nim no bo z kochanka byl no to jak? a ja z ziomami na spacerku (jedyna dobra czesc dnia :].. ale krotka :/)


"czy wciaz mi dajesz, Panie mych marzen, ten za lukiem rzeki swiat?"



Sunday, April 24 2005


teraz..
posted @ 16:54 in [ Karina Show ]

juz wszyscy wiedza ze ja wiem ze.. ehh.. w sumie to zabawne wszytsko ale - nie wiedzialam ze ci ludzie ktorzy czytaja mojego bloga potem kopiuja sobie co ciekawsze kawalki i sie z nich brechtaja XD! ehem.. ktos mogl mnie uprzedzic! hm! no ale dobra.. bede pisac dalej a co! :]. bosh! troche mi glupio, ale to uczucie do ktorego mozna sie przyzwyczaic po 19 latach XD. wiec. pozdrowienia dla wytrwalej publicznosci XD

dobra. do rzeczy. wiem ze nie minie mnie lizanie palca XD. nyo.. lizanie palca nie taka prosta sprawa! kurna jakbym sie glupio nie upierala ze rzygac przez samo żet do bym teraz nie musiala! buu! dobra.. fakt. nie mam rozowego pojecia jak nalezy lizac palce XD. ewentualnie wiem jak palce lizac ale to co innego :P. dobra no dobra. bede lizac jeno jak to sie robi to niezbyt wiem! wiec - trza zasiegnac informacji u znawcy panienek lizacych palce XD XD XD.

alors..

Yanek (11:46)
możesz go wziąść całego do buzi i wykonywać posuwiste ruchy głową zwiększając napięcie na wargach

Yanek (11:47)
możesz go lizać zewnętrznie zraszając go sporą dawką śliny żeby był polizany naprawde hardkorowo

(o palcu mowa! o palcu! XD)

Yanek (11:47)
możesz rozchylić usta i polizać koniuszkiem języka koniuszek palca zakręcając kooleczka na opuszku

Yanek (11:48)
no metod jest tyle ile palców i języków na świecie
gosh! i co tu robic? wybrac trza metode i trza pocwiczyc jak nic XD. hm.. ino na kim? na siostrze chyba.. ale
dzis w nocy jak sie przytulalam do siostry bo sie balam to mi dala z liscia w ryja ;_____; a rano myslala ze to byl sen XD XD. wiec - cwiczenie na spiacej siostrze odpada. a na siostrze obudzonej odpada tym bardziej :P. no na sobie bede musiala cwiczyc.. blee.. to obrzydliwe - lizac wlasne palce.. szczegolnie jak sie wie gdzie byly XD XD XD. poza tym jak sie za duzo palca wlasnego lize to nasiaka slina i sie marszczy! XD. kurde jak to dobrze ze do konca kwietnia wlasciwie jestem uziemniona -> lizanie palca sie odwlecze :D. ale wiemy.. robota nie zajac. nie ucieknie :P. moze ja sie nacpam czego na okazje lizania palca? a jak lizanie palca okaze sie fajne? O________o hm.. :3

bredze. do pracy maturalnej siadaj karina! ale juz!



Wednesday, April 20 2005


dzien nie do tylu :]
posted @ 22:52 in [ Karina Show ]

panie i panowie! nie zmarnowalam dzisiejszego dnia :D. znaczy troche mi sie za dlugo spalo niz zamierzalam (ale tylko godzinka opoznienia :D). ale potem normalnie troche pomantyczylam, pomantyczylam i chcialam sie wziac a tu - telefon.. no ale mialam calkiem mila rozmowe z katarzyna i dluuuugasna :]. i to mi uswiadomilo jak wielu rzeczy nie robilam od cholernie dlugiego czasu "bo matura", a kurde i tak sie nie uczylam :P. wiec jak juz odpierd*le te matury wszystkie to nadrobie :].
i normalnie trza sie jakos ustawic z ludzmi z gimnazjum..
i w larcie pograc..
i foty zrobic na konkurs cosplayowy..
i skonczyc oh my goddess..
i obejrzec plastic little..
i pozadnie sie uchlac (to na pewno!)..
i nadrobic zaniedbane zwyczaje (czyt. obgadywanie :P)..
ehh.. no tak czy siak jak juz dluga rozmowa sie skonczyla to zabralam sie do arkadii. tak serio serio. i jestem zadowolona z siebie, bo nareszcie to tak naprawde zaczelam. a potem to dziewki przyszly i pogadalysmy troche po angielsku, ale siakos tak wyszlo ze ostatnia godzinka to po polsku byla XD. eh.. a teraz to ide kimac zaraz chiba.. nee? a jutro normalnie rano wstane jak nic. nie tak jak dzis! :P.

kurde. a jutro moje dzieci maja maturke z angla! zobaczymy :)

ehh.. kto wymyslil mature? ja juz chce zeby bylo po.. mueee ;(



Tuesday, April 19 2005


nie taki yanek straszny.. :P
posted @ 14:17 in [ Karina Show ]

no ale od poczatku.. bo dzien zaczal sie wlasciwie od mozgowej wystawy.. fajna :D. warto isc. mozna probic rozne rzeczy. znaczy ja nie chcialam ich robic ale pan michal robil :P. nyo wogole ciekawe rzeczy na tej wystawie. szczegolnie fascynujacy okazal sie stresomierz XD. nawet nie chcialam patrzec na poziom mojego zestresowania ale w sumie nie bylo tak zle :D. nyo i wogole byl POTWORNY test na inteligencje XD. no i robiono mi zdjecia/filmiki co bardzo przerazajace bylo tez :P. i kurde jacys faceci przylezli.. i jeden sie czepil moich tulipanow XD. potem byla wystawa wystawa wystawa.. potem taras. a! trzeba wspomniec ze dzis pan michal wprost NIERZYZYWOICIE smierdzial czosnkiem XD XD XD.. a na kazda wzmianke o tym sie obrazal :P. kurde no ale brechtac mi sie chcialo.. bo przeciez to smieszne XD.. dobra karina do rzeczy bo sednem wczorajszego dnia wcale nie jest mozgowa wystawa! bo jak wracalismy to pan michal powiedzial zebym poszla dzis do chimery XD. nyooo.. wiec powiedzialam nie nie nie nie nie nie (poza tym NAPRAWDE bylam umowiona!). kurde ale pan michal urzadzil obrazanie sie i odwracanie kota ogonem XD. "taaak.. taaak.. ja rozumiem.. taaak.. oczywiscie ze jestes juz umowiona.. a potem bedziesz chora.. i jeszcze ten czosnek.. taaa" ehh.. trudno to napisac :P. niewazne. stanelo wlasciwie na nie. nyo a potem pan michal sobie poszedl na swoja anglistyke postudiowac a ja poklocilam sie z jakims mezczyzna i kupilam testy :]. nyo a potem tak sobie wracalam do domu i pomyslalam sobie ze to jednak dobrze by bylo dzisiaj tych znajomych strasznych spotkac.. no wiec wyslalam esemeska ze niech bedzie dzis. i potem jeszcze musialam przelozyc spotkanie z moimi dziewczetami na pogadanie po angielsku na wczesniej. poszlam do domciu, pogadalysmy, albo one gadaly a ja sie balam. w sumie to dobrze ze wyszlo tak znienacka bo zdazylam sie bac tylko diwe godziny :P. a jakbym np wiedziala tydzien wczesniej to caly tydzien bym sia bala.. no i w koncu.. po trudach, ale to niewazne, dotarlam na plac jakistam i potem do tej calej chimery.. jak dobrze ze tam nikogo nie bylo :P. i wogole to ja sie balam zostac sama chocby na chwile wiec sikanie odpadalo! no ale niewazne.. tak czy siak byl tylko yanek. reszcie cos wypadlo :]. no yanek.. hm.. hm.. XD XD. taa.. na poczatku to byl jeszcze bardziej przerazajacy niz w opowiadaniach/na fotach :P. ale ogolnie on jest bardzo otwartym czlowiekiem wiec bylo ok.. chyba.. hm.. on jest jak ten osiol ze shreka wlasciwie (to komplemet jest.. zeby nie bylo :P) gada gada gada i w sumie fajne swiry. i dowcipy jakie opowiada XD XD XD. jeden mnie zabil XD XD ale nie napisze xD. strasznie zboczony jest XD. no i jest in love.. he.. hehe.. hehehe.. hehehehehehe.. no i pomaga agnieszce w jej prezentacji, co mi nasuwa pewne pomysly.. :D hm.. no ale nic. yanek nie jest taki zly jak myslalam, ale jeszcze nie przezylam reszty... ssss :/.. no ale nic :]. wszystko siakos tak szybko i miziajaco minelo.. :P. nyo. ciesze sie w sumie ze poszlam bo milo sie rozczarowalam :P. poza tym jakbym nie poszla to pan michal by sie mogl obrazic i co by wtedy bylo? hee? ale najbardziej to sie zbrechtalam jak uslyszalam co yanek sobie pomyslal o mnie XD. przynajmniej ta wersja ktora uslyszalam.. bo kto ich tam wie XD.. ze jestem jakas tam jakas, mila (to bylo "mila"?) kurna juz nie pamietam co tam pan michal powiedzial ze yanek powiedzial :P, niewazne w kazdym razie bylo ze pozytywnie ogolnie i ze mam.. zaraz.. "warunki" buhahahahaha! dobre XD. faceci to maja nasrane ;P. no tak czy siak yanek jak dla mnie full pozytyw :D. a jaki ma smieszny bebenek XD XD. dobra finito o yanku bo bedzie "ze sie w nim zakochalam" :P. nyo i se wrocilam do domku. znaczy prawie do domku. bo bylo tak ze poszlam potem do dziewczyn powiedziec madzi (reszta spala XD) ze nie bylo tak zle :]. a jak wyszlam od madzi to poszlam sobie do nocnego bo pomyslalam se ze zasluzylam na cole :D. zakupilam cole i trzesac sie ze strachu XD wrocilam do domu i tym razem nikogo nie obudzilam :D. a potem obudzilam sie 3.30 (z wystawy mozgowej wiemy ze jak sie wypije alkohol to sie budzi w nocy i gorzej spi) i wogole to ja sie obudzilam bo mialam zly sen i go pamietalam (z wystawy wiem ze to znaczy ze sie obudzilam w trakcie snu skoro go pamietam). a snil mi sie yanek XD. i snilo mi sie ze mowil "w twoim domu sa intruzi" kurde. i sie obudzilam i tak mi straszno bylo! no serio serio.. hm.. intruzi..? chyba wiadomo co mi przyszlo do glowy jako pierwsze! brr.. wiec obudzilam siore i zapalilam wszystkie swiatla, ale zadnych intruzow nie bylo(albo sie dobrze schowali..:P). no i zrobilam cos czego z zasady w nocy nie robie - zjadlam snickersa XD. i nie pofatygowalam sie umyc zeby potem XD. no a potem juz przy swietle poszlam dalej spac. i wtedy to mi sie snil duzy pokoj i w nim byly wieszaki na ktorych wisialy rozne przebrania.. ksiezniczek itd.. i byly takie polki a na tych polkach bylo duzo slodyczy! landrynki, zelki, zozole :D, czekoladki, takie cukierki z wisniami i z likierem.. mniam mniam *__* i taka wieeeeeeelka czekolada! normalnie wielgasna! i ja to wszystko jadlam.. mmmmmm :].. hm.. ciekawe co to znaczy! w kazdym razie jak juz to jadlam to normalnie czulam smak tej czekolady przez sen! to chyba przez tego snickersa :P. no i wstalam calkiem rano i mialam francuski a potem dziewczeta przyszly na pogadanie po anglu i wlasnie skonczylysmy i teraz ide z ziomami na spacerek moimi co by im opowidziec :P a jeszcze dzis franc :/ gr..

no i oczywiscie pamietamy znaczenie mojego imienia :].

wogole to karina sie wieszla wczoraj :P



Sunday, April 17 2005


polisz inglisz 2
posted @ 22:14 in [ Karina Show ]

nyo i znowu inglisz. pobrechtalysmy sie znowu zdrowo :]. objechalysmy wszystko czego nie zdarzylysmy objechac wczoraj :D. heej? wiec ciekawe co bedziemy robic jutro :P? heheh... czym karina sie zapisala w kronikach historycznych naszej klasy? hahahaha! chyba juz wszyscy zapomnieli.. a moze gadaja o tym jak mnie nie ma? :P a mi sie nadal smiac chce :]. hehe.. mehehehehe :P! mimo ze to wspomnienie NIE POWINNO (z punktu widzenia osoby z nieuszkodzonym kregoslupem moralnym XD) byc mile - jest mile :D i w sumie to jedna ze smieszniejszych rzeczy.. i jeszcze sie podobno ludzie oburzali i oskarzali czlowieka, ktory mial ze mna wspoludzial, ze mi cos zrobil XD. etam :P. no niewazne z reszta :P. inne wydarzenia zapisane w kronikach klasowych tez obgadalysmy :D. znaczy - ze zdarzenie analogiczne do mojego (tyle ze z happy endem.. a moje to raczej z obojetnym endem bylo :P) tez skomentowalysmy :D. heh.. no i jutro znowu :D. mysle ze to nam jednak dobrze robi :). ale nie na figure :/. tym razem zakupilam cistka i cukierki, picie.. i kazda z nas przyniosla po czekoladzie! jedna czekolade obalilysmy z madzia zanim j.lo przyszla XD, a dwie pozostale zzarlysmy we trzy :P. oj. bede gruba :/ (o ile juz nie jestem :/). trza cos z tym zrobic.. hm.. moze male zyganko? :P i tak mi sie zygac chcialo, bo tak mi slodko bylo ze naprawde ino sie przechylic i throw up :P

nyo.. tak sie dobrze przy tym bawie ze nie moze sie doczekac nekst tajma! :]



Saturday, April 16 2005


polisz inglisz
posted @ 23:08 in [ Karina Show ]

normalnie jaki zesmy se bylysmy zrobilysmy dzisiaj oralny english to chyba nawet najszybsze szczury w naszej klasie na to by nie wpadly! (a propos szczurow to jeszcze cos musze dzis napisac! karina, remember!) nyo w kazdym razie j.lo przybyla i poszlysmy do madzi (mialo byc u mnie ale z przyczyn ode mnie niezaleznych sie prznioslysmy). no i madzia zaserwowala nam 5 o'clock tea XD troche spozniona, bo umowilysmy sie o 6 plus liczac spoznienie wyszla 7 o'clock tea XD, no ale nic :P. zaserwowala madzia tez gruszki, cukierki, ciasteczka *__* i nieprzyzwoicie obrzydyliwy produkt czekoladopodobny XD, ktorym i tak nie pogardzilam XD. nyo i zaczelysmy od gadania na tematy na ktore pani stand* kazala gadac czyli jakies strasznie pierdolowate, a potem rozmowa nam sie rezkrecila i z tego calego jakania sie mozna bylo wylowic plotki i pojazdy po roznych ludziach :]. bardzo milo bylo i sobie pogadalysmy o mezczyznach co maja oczy ladne piekne beautiful, o komputerze under the bed i useful thingsach like teddy bears and frames XD. e.. niewazne z reszta i tak trudno to opisac. tak czy siak pobrechtalysmy sie i w sumie jestem zadowolona ze tak wyszlo. ale z ziomami to sie latwo gada, a ja mam swiadomosc ze komisja sie nie rozesmieje serdecznie jak ktos powie remeber zamiast understand :/. rozesmuie sie pewnie szyderczo XD. nyo.. a teraz to chiba ide se posprzatac na biurku jak nic i choc spojrzec na arkadie

a jesli chodzi o szczury to:
szczurem w klasie w kalsyfikacji ogolnej jestem numer trzy. w sumie nie tak zle. mam srednia 4,67. phi! hihynt pogardzil, ale ja jestem mniej wiecej zadowolona. bo naprawde ostatnimi czasy se olewalam radosnie szkolke :P. nyo mama tez mniej wiecej hepi. tylko szkoda ze nie mam czerwonego paska a tak malo brakowalo! znaczy mama sie smuci a ja sie ciesze ze juz skonczylam szkole z wszystko-jedno-jaka srednia!



Saturday, April 16 2005


...:sen:...
posted @ 17:57 in [ Karina Show ]

sen mialam taki ze pojechalam z panem michalem tramwajem gdzies. i w tym tramwaju byl straszny tlok. i pojechalismy gdzies daleko za misto tym tramwajem. tak daleko ze zamist blokow byly drzewa. a wsrod tych drzew bylo tesco. i wysiedlismy i ja szukalam po grzadkach siakis kwiatka XD. a potem poszlismy nad rzeke. i przez ta rzeke byl most. i tam sie kapal jeden czlowiek i wyszedl z tej rzeki na ten most.. (raczej pomost :P) niewazne. i to byl druh olek (taki jeden z obozu) i powiedzial ze nie wie skad tu tyle os i ze szuka miejsca skad sie biora. ale tam wcale nie bylo os. koniec. sen bez sensu



Thursday, April 14 2005


kyaa~~~~
posted @ 15:38 in [ Karina Show ]

juz mie lepiej :]
nnyaa! jak to dobrze utopic smutki w czymkolwiek :3
i wogole jak to dobrze :]
i wogole jaki swiat jest pikny *^__^*
a wogole to mi lepiej az na tyle ze, korzystajac z nieobecnosci mamy se zapuszcze muzyczkie tak normalnie glosno ze uohohoh :D i okno rozwale na osciez :D
a wogole to normalnie huehueheuhehehehe. jestem chora. j.lo miala racje XD. zwariowalam. taa.. :]

panie rezyserze! badz dla mnie dobry...



Thursday, April 14 2005


?
posted @ 13:19 in [ Karina Show ]

no co jest?
a jak..?
a jak..?
a jak..?
a jak..?
nie
nie
nie
nie
nie
NIE!
spoko
spoko
spoko
spoko karina

dzisiaj cos depresyjnie.. to wymaga skonsumowania dwoch paczek cukierkow.. :/. jestem w polowie drugiej paczki :/ a potem bede musiala zrobic keep fit jak nic

bo zle mi dzis :(

w.w.j.d?
(he'd just wait patiently..)

a w szkole nam dali zdjecia ze studniowki. panie. ugryzcie mnie nie moge tego ogladac. nie dosc ze grubo wygladam to jeszcze jak dziwka :/. a jedno zdjecie to normalnie jest zabojcze XD. az sie plakac chce XD. wygladalam jak.. jak.. ehh... szkoda nawet strzepic klawiatury :P prosze se zobaczyc [wejdz jesli masz powyzej 18 lat XD] wygladam jakbym chciala a nie mogla XD

ten dzien mnie zabije
ide rozladowac energie. tym razem pierwszy raz od dlugiego dlugiego czasu energie negatywna..

a wogole to byl ostatni dzien w szkole. jutro o 14.00 zakonczenie roku. nie czuje tego :/

ide sie wyladowac a potem utopie smutki w ksiazce do angla bo juz zjadlam wszystkie cukierki



no one else.. no one else..



Thursday, April 07 2005


chora ~__~
posted @ 22:51 in [ Karina Show ]

ehh.. dzisiaj spalam caly dzien ^__^. wcale nie mialam zamiaru.. chcialam tylko pospac "jeszcze pol godzinki" i isc na matematyke, ale jakos tak wyszlo, ze obudzilam sie o 12 :P. i dobrze, tego mi bylo trzeba :). a jakie mialam dziwne sny! najpierw snilo mi sie ze jestem w sklepie i szukam czekolady O.o, potem mi sie snilo, ze jestem w jakiejs szatni i szukam parasolki (eee? O.o).. ciekawe co TO znaczy? hm.. (chociaz wiem co freud by powiedzial na parasolke XD XD XD). ehh.. moje zatoki.. moj nos... gile mam do pasa XD. ehh.. musze byc zdrowa.. musze byc zdrowa...



Wednesday, April 06 2005


mily dzien dzisiaj byl :)
posted @ 23:16 in [ Karina Show ]

mimo ze wczoraj poszlam spac o 4 ;_____; i caly dzien bylam srednio przytomna.. poza tym jestem chora i smarkam, kicham, prycham... eh.. nyaa! ale pani od francuskiego mnie pochwalila :D. ale nie za listy (bo pewnie nie bedzie co mnie chwalic bo je odwalilam :P) tylko za co innego. bo ona mi i ewelinie kazala robic mature ustna a reszte dzieciakow puscila do domu. no troche sie wkurzylam bo mi sie srednio chcialo siedziec tam, ale w sumie bylo proste i jak juz mnie pochwalila to ja pokochalam :D. i powiedziala, ze sobie poradze bla bla bla i ze robie malo bledow.. jeee!! :D. och! no a potem pan gorczyca z wielkiej łaski postawil mi czworke. palant. mam nadzieje ze juz go nigdy nie zobacze :P. a wieczorem (jak juz odespalam zarawana nocke :]) poszlysmy sobie na stare miasto z ziomami i do parku i zapalilysmy znicz. nyo!
a jutro sie zrywamy z madzia z angla :P. moze go nie bedzie i tak...

a wogole to jakas wesola jestem ponad przecietna dzis.. hm.. O.o

ide spac bo nastalam sie na zimnie, jeszcze sobie zacpam fervex i do cieplego lozeczka :)
musze byc zdrowa.
musze byc zdrowa.
musze byc zdrowa.
musze byc zdrowa.
musze byc zdrowa.
musze byc zdrowa.
musze byc zdrowa.
musze byc zdrowa.
musze byc zdrowa.
musze byc zdrowa.
musze byc zdrowa.

=] finito



Wednesday, April 06 2005


@______@
posted @ 03:41 in [ Karina Show ]

nyaaaah~~~~~~! odpird*lilam te listy i niech mnie pani cmoknie teraz w d*pe!!! i niech mi pani wiecej czegos takiego nie zadaje!!!

kurde nigdy w zyciu jeszcze tyle nie ciagnely sie za mna jedna gowniane listy! mam nadzieje ze jutro babka od franca bedzie w szkole, bo jak nie to skacze z dachu. obiecuje.

ide spac :]