to byl dobry dzien. ^^
zakupilam bluzke ^^
i fajne skarpetki ^^
i tigera i red bulla XD i czekoldy dwie (ciekawe czy cokolwiek mi pomoga.. znaczy czekolady juz obalilam - pomogly XD ale nie wiem jak tajger mychalczefsky smakuje XD ani czerwony byku tez ne wem jak :P)
i pouczylam sie
i jutro tez sie poucze
i raz mi sie dzis tak milutko zrobilo.. a' propos uprzedzania yanka w kwestii dawania pedofilom w zeby :]. nawet jak to byl zart to milutkie bylo i tak =^__^= hm..
ide siem pouczyc troche.. skonczyc *&!@#%#$*& biblie.. a potem lulu bo wstalam dzis o szostej w srodku nocy :P
to byl dobry dzien ^^
Saturday, April 30 2005
dzis
posted @ 22:21 in [ Karina Show ]
Saturday, April 30 2005
kurna dobra
posted @ 15:01 in [ The Kaczors ]
nie pojade na majowke - dziewczyny pojechaly i madzia jedzie. ja NIE jade - takie mam gorace postanowienie, bo powinnam sie uczyc! zeby nikt na mnie wiecej juz nie krzyczal. noo.. moze az krzyczec to nikt nie krzyczy ale mama prawi mi jakies moraly caly czas.. o tym ze przebimbalam pol roku bla bla bla.. o tym ze jakbym costam.. a gdybym wiecej.. a gdybym wczesniej.. a w dodatku miala pretensje jak powiedzialam jej gdzie to mam :P. wogole to ma pretensje ze nie mam wyrzutow sumienia.. etam.. no! boze! tata sie nademna tez zneca ale raczej psychicznie i w milczeniu - po prostu sie usmiecha tak ironicznie i czasem cos powie z serii "a moze pojdziesz na randke?".. doprowadza mnie to do iscie szewskiej pasji wiec go bije :P. a jeszcze na dodatek on robi to tak zeby mama nie widziala! i mama mysli ze bije tate i kaze mu mi oddac i nie chce sluchac tlumaczen ze on mnie wkurza! boze co za rodzina! tak czy siak na zadna majowke nie jade, od poczatku wiedzialam ze nie bede mogla nigdzie jechac. oczywiscie ze bym chciala bo kocham urle.. ale z drugiej strony to nie! nie chcialabym! nie nie nie nie-e-e-ee-eee! nie moge! :/ poza tym mama magdy tak znienacka z ta majowka wyskoczyla! ehh.. nawet nie bylo sensu mowic mamie. ale powiedzialam i.. - jedno wielkie NIE ^^ plus moralitet pt "dlaczego karina powinna sie uczyc, dlaczego wydziedzicze ja z testamentu i dlaczego nigdy nie jest w stanie zadowolic wlasnych rodzicow". o odwalcie sie odemnie serdecznie!! wrr... az sie wkurzylam :P nyo. poza tym na majowke nie jade po juz wczoraj wymyslilam sobie plan.. plan taki: zeby sie dzisiaj (sobota) pouczyc duzo, jutro (niedzela) pouczyc mniej i troche cos porobic milszego ^^ (majowkowania nie planowalam..). zawiadomilam mame o moim planie i mama powiedziala ze bardzo dobrze.
i a propos rzucania mnie:
mama: tak.. to bardzo dobry plan.
karina: bo moj :D
mama: a w niedziele po nauce gdzies wychodzisz?
karina: nie wiem
mama: nie umowilas sie z michalem?
karina: nie wiem
mama: ha! juz nie chce sie z toba umawiac?
a teraz wrocilam ze sklepu i z wielkim entuzjazmem - -' siadam sie juz uczyc :/. moze jak sie bede uczyc to skoncza z tymi ogolno-zyciowo-moralno-filozoficznymi kazaniami..
nienawidze szkoly
Friday, April 29 2005
khh.. XD
posted @ 14:50 in [ Karina Show ]
ekehem.. XD
matura ustna z polskiego.. mm.. no dobra! przyznaje sie! to oczywiscie moja wina i powinnam byla sie zabrac za to wczesniej.. oj no! okolicznosci przyrody mi nie pozwolily :P! no fakt. nie nauczylam sie i zrobilam na odwal sie, co panie z komisji chyba zauwazyly bo postawily mi polowe XD. eghh... weszlam tam. straszno bylo na maksa! jeszcze straszniej niz na angielskim i na francuskim razem wzietych! uuh! poszlam tam i jakalam sie, i popier*lilo mi sie troszkie XD. i kurde mowie mowie a babki sie smieja do siebie i cos se na karteczkach pisaly! bffff! no a potem mi zadaly pytania na ktore nie umialam odpowiedziec i albo nie odpowiedzialam albo jakis kit wcisnelam XD.. ehh... pytaly mnie dokladnie o to co pominelam w swojej prezentacji bo nie wiedzialam XD. ehh.. pinky ty debilu! no juz trudno trudno! mam nadzieje ze mama nie bezdie sie na mnie wydzierala! przez telefon wcisnelam jej ze mi przykro wie mnie pocieszala :P. ehh.. ale ojciec bedzie wsciekly i bedzie mi cos pierd*lil na bank :/. przeciez jak byl niezadowolony z 90 i 95% to 50 go raczej nie uraduje :P. niech spada na bambus ^^. ehh.. cos sie malo przejelam.. oj dobra! byli tacy co mieli mniej ^^. poza tym łoterfajer oxymoron straszna byla.. az sie balam patrzec.. br... oj tam! juz karina! juz! teraz tylko musze przezyc mamine "a nie mowilam! bylo sie nie szlajac do 4 nad ranem bla bla bla.. A TERAZ MICHAL CIE RZUCI" XD XD XD. tak mi powie na bank. jak nie powie to stawiam cole!
jest ok :]
ide kimac :P
"mowi sie trudno i plynie sie dalej.. plynie sie dalej.."
Friday, April 29 2005
oj!
posted @ 08:59 in [ Karina Show ]
chyba tym razem nie bedzie tak rozowo.. nie umiem :P. ehh.. idepowodzenia karina! nie-dziekuje!
boje sie ;____;
Friday, April 29 2005
:/
posted @ 01:34 in [ The Kaczors ]
no tak. nie mam czasu nic nasrobac dzis.. musze sie uczyc :(. tak czy siak jestem na dobrej drodze :D. napisalam calosc. razem jakies 5 stron z czego umiem 2 :/. zaraz siadam do kucia ale nie wiem czy mi to wejdzie do glowy.. jak nie wejdzie do bedzie big szit bo wtedy nic im tam nie powiem :P. hm.. jeszcze tego nie czuje az tak bardzo.. ale jakis cichy glosik w srodku mnie mowi "karina.. za 10 h pani łoterfajer oxymoron cie zabije.." szajze! paniki jeszcze nie ma ale za kilka h bedzie :/. chce zdac. nie musi byc pieknie slicznie. chce zdac. i tak w sumie to mi sie nigdzie nie liczy. a z polskim to nie taki banal wcale jak z anglem i francem! szczegolnie biorac pod uwage fakt ze robilam to dwa dni przed XD XD XD. mama jest na mnie zla.. :/. a ja jestem zla na wszystkich i caly czas na nich krzycze ^^. hihi.. dobrze ze madzia ze mna jutro jedzie.. niech sie rehabilituje :P! to ja z nia pojade w sobote ^__^. dobra spadam kuc choc wcale mi sie nie chce!
matura to byzydura!
kurna. 50% i jestem hepi. bo na wiecej niz 40 nie zasluguje :/. mee! a jak potem ktos bedzie na mnie zly i bedzie krzyczal? (ktos - czyt mama :/). i bedzie "a nie mowilam?" mowilas mowilas odwal sie odemnie! grr
mama: mowilas michalkowi jak ci poszedl francuski?
karina: a co to niby ma byc za zdrobnienie?!
mama: yyy.. michalowi michalowi XD
karina: no mowilam..
mama: i co powiedzial?
karina: sms - "... ale mam madra dziewczyne ..."
mama: oo.. no.. tylko zeby on nie skapitulowal!
karina: co?
mama: no.. ze cie rzuci jak juz cie pozna.. i jak nie zdasz na studia..
prosze.. nawet mama nie wierzy ze pan michal ze mna wytrzyma! hihi ^^
Thursday, April 28 2005
frąse oral
posted @ 12:46 in [ Karina Show ]
zdawalo mi sie dzis mature ustna z francuskiego.. sama musialam pojechac bo j.lo juz odwalila swoje (juz raz ze mna byla - jak zdawalam angla :P) a madzia zapomniala XD. ale j.lo zadzwonila do madzi sie spytac.. dobrze ze ktos sie ktos zainteresowal moja zestersowana osoba :D.. w sumie moglam madzi przypomniec ale juz sie przyzwyczailam do mysli ze bede sama sie denerwowala i zapomnialam XD. poza tym byla evela bo ona tez zdawala franca wiec posluzyla jako wsparcie przed. ale czekac na wyniki musialam sama ;____;. na szczescie pogadalam se z panienka ktora tez zdawala i ona sie bala prawie tak jak ja ^^. no w kazdym razie evela ze mna poczekala troche. i poszlam tam i.. mama! jak strasznie bylo! najpierw mialam obrazek na ktorym byla autostopowiczka i kurde! ja to jestem durna no! chcialam blyskotliwie zauwazyc ze nie podoba mi sie ten sposob podrozowania.. a podrozowac jest po francusku voyager.. ale ja nie bylabym soba jakbym nie powiedziala czegos durnego XD. bo mie sie p*pierdolilo z angielskim travel i w rezultacie zamist voyager powiedzialam travailler co znaczy pracowac! wiec - stoi babka przy drodze i macha na samochody a ja mowie ze nie podoba mi sie taki sposob pracowania XD. khhh XD. babki sie zbrechtaly a ja sie poprawilam :). potem zapomnialam jak jest sweter ale na szczescie jakos to zalatwilam pull-overem ^^ (po minucie jakania i bardzo niepewnie i pytajacym tonem XD - strzal to byl :/. ale trafiony :D). potem jeszcze jakies pierdoly mi kazali gadac cos o jakiejs wystawie, dyskotece i pogodzie. w sumie proste. ale troche bez sensu zbytniego gadalam XD. i czasem byla cisza a to zle :/. a poza tym slyszalam swoje bledy gr.. :/. raz zle odmienilam faire powinno byc ils font a ja co? ils faitent grrr :/ - bardzo durny blad. poza tym mapa jest la carte a ja z dupy wyskoczylam z map! wr.. z angielska :/. a wogole to za duzo sie jakalam i raz bylo tak ze zabraklo mi jakiegos slowa i nie moglam wpasc na nic jak to zastapic! wiec sie wycofalam :/.. wr.. kiepsko :/. ale babki sie raz zbrechtaly - to dobrze :]. a propos picia wina w szkole :P. no a jak wyszlam to bylam srednio zadowolona.. bo juz w trakcie se myslalam "ojojoj :/". potem poszla ta panienka co tez zdawala a ja musialam sama czekac ;__;. potem ona wyszla i czekalysmy razem :]. a potem pani czarn*cka powiedziala "prosimy" i poslzysmy i powiedzieli ze ona 17 ja 19.. a to sie zdziwilam :]. milo sie rozczarowalam. pani czarnocka chyba widziala ze sie zdziwilam bo spytala mnie wzrokiem czy wporzo ale ja pokiwalam.. choc nie bylo wporzo bo sie bardzo zdziwilam.. spytalam potem jeszcze raz panienki czy ja sie przypadkiem nie przeslyszalam XD. a jak wyszlysmy to pani czarn*cka powiedziala do kolezanek "ale oslupiala" XD XD. nyo i tak - 95% to piekny wymik! odjeli mi tylko 1 pkt! co te babki mnie nie sluchaly? takie bledy.. XD. no ale dobra :). piknie :D. a jutro polski do ktorego jeszcze nic nie umiem. ale teraz musze zakimac - inaczej nie pojdzie :P. ale wstaje i sie ucze polaka! obiecuje.
i kurde dziadek magdy mowi tak: bla bla bla ladnie zdalas itd i ladnie sie ubralas na ta mature. ladnie wygladasz - NAWET zgrabnie. XD XD "nawet zgrabnie".
95%.. kurde ale moze to te majtki mi pomogly coo? przeciez czerwone i ze studniowki :]? jakas nagroda od Boga ze sie tak nameczylam z noszeniem ich :/ bo sa koronkowe wiec drapia ;________; ..potfornie! o mama. jak ja wytrzymam w nich 6 godzin na pisemnych? uuuu... juz mnie boli.. XD
dobra a teraz sie przekimam i potem do polaka :/
ciesze sie :]. nikt na mnie przynajmniej za angla i franca nie bedzie krzyczal.. bo polski to.. ehh XD
Wednesday, April 27 2005
hm...
posted @ 13:34 in [ Karina Show ]
no. zamiast robic arkadie zadalam sobie trud znalezienia znaczen kwiatow i ich kolorow XD. oczywiscie zdaje sobie sprawe ze to sa jakies pierdoly z internetu ale..
kiedys byly zonkile zolte.. zonkile = (wersja 1) jestem potwornie zazdrosny :D; (wersja 2) szacunek taa; (wersja 3) nieodwzajemniona milosc taa
zonkile byly zolte.. zolty = (wersja 1) zazdrosc :D; (wersja 2) wysłuchaj mnie, porozmawiaj ze mną, spróbuj mnie zrozumieć, mam ci tyle do przekazania, nie chcę być sam, potrzebuję ciebie, aby móc z tobą rozmawiać, dzielić się wrażeniami.
a wczoraj byly tulipany rozowe.. tulipany = (wersja 1) ciesze sie na twoj widok; (wersja 2) dobrze mi z toba
rozowy = (wersja 1) przyjazn; (wersja 2) zaopiekuj się mną, kochaj mnie z matczyna delikatnością i czułością, obdarz mnie subtelną pieszczotą, pozwól mi być dzieckiem i skupić się wyłącznie na sobie i swoich potrzebach (ta.. co jak co ale dzieckiem to tu jestem ja :P)
to jakis kit i pierd*lenie na basenie jest XD
Wednesday, April 27 2005
swedzi..
posted @ 01:44 in [ ...})i({... ]
ktos mnie obgaduje! obgadywal caly wieczor bo swedzialo XD. no dobra. do rzeczy. dzisiaj bylo spotkanko z panem michalem. mialo byc krotko.. ale nie wyszlo :P. niewazne.. ja se zaplanowalam co bedziemy robic. ale mi wyszla z tych planow ehem.. dupa? XD. nyo byl park etc.. i byly tulipany. tulipany = ciesze sie na twoj widok. tulipany byly rozowe.. hmm.. ciekawe co znacza rozowe kwiaty? no tak czy siak park - laweczka ale.. hm.. dobra nie bede juz sie rozwodzic nad tym. zryta jestem :/. ale jestem na siebie wsciekla! oj dobra! kurde.. cos z tym zrobie :]. obiecuje.. i tak bylo fajnie. bylo pojscie do parku (pan michal sie doszukiwal lasicy XD a potem jeszcze sie obrazal :P) i siedzenie w parku i .. ehh XD nie lizalam palca :P. poza tym w moim wyobrazeniu owego lizania to powinnam zlizywac cos z tego palca. znaczy na ten przyklad smietane - smietany to ja sie nie boje.. przyzwyczajonam :P. a wszystko jedno ktory palec.. palca sie juz nie boje. a mizianie jest milusie... a i romantyczny nastroj fajny byl :].. (poprawia mi sie? O.o) wiec skoro juz nie przrazaja mnie rzeczy ktore mnie przerazaly dotychczas to trza se czegos nowego bylo poszukac XD. oj nie nie nie! to nie jest az tak przerazajace przeciez! wlasnie. zalatwimy to w czasie najblizszym. obiecuje. jak nic :D. normalnie serio serio karina - tak tak! zalatwione :]. no wogole taka mi sie refleksja nasuwa ze kiepska ze mnie dziewczyna XD. dlatego mam obawy ze pan michal nie wytrzyma :/. oj wytrzyma wytrzyma! juz. dosc. wytrzyma i tyle. bo szanse ze to JA czegos tu nie wytrzymam sa bardzo znikome ^___^. bo to JA tutaj jestem zryta socjopatka nieumiejaca normalnie zyc z ludzmi. nyo. ale i tak dzis bylo fajniusio. zalecialo czeskim filmem XD. oj tam :P. i wogole dzisiaj bylo mizianie i macanie *__*. i duzo rzeczy motylkowych bylo :3. mmm.. noooo.. :] duzo nyo.. =^____^= hihihi. to dobrze ze pan michal powiedzial ze ogolnie to "jest super". to bardzo dobrze. z mojej strony to tez jest "super" *^_______^*. ale ma byc jeszcze bardziej super i postaram sie przekonac druga karine zeby to sie dalo zalatwic XD. jestem wiec troche wsciekla. i zeby sie ukarac to normalnie nie bede spala w fajnej pidzamce tylko w niefajnej.. jakas kare musze w koncu poniesc! (ale mi kara XD!) i tak raczej zle nie jest.. bo moje razcki tak slicznie pachna! wogole cala dzis pachne niebywale.. mmm.. :3. mmmm *___* slicznie :]. mmmmmm.. nie moge przestac sie sztachac :D (pawian XD). nie bede sie myla mehehehe. i jak bede zasypiala wachajac swoje lapki to tak jakbym zasypiala obok pana michala.. nee ^^ ? ale jak sie przytule do siory to pewnie znow w ryja dostane XD, a rano bedzie "myslalam ze mi sie tylko sni ze cie wale z liscia w morde.." XD. no tak czy siak po spotkanku poszlam sobie do nocnego i zakupilam "trzy cytryny" XD. i teraz zapijam smutki :P. same E no ale nic XD. wogole to juz wychlalam 2/3.. jeszcze tylko jedna cytryna do wychlania XD ale jestem na dobrej drodze... :P. kurde ale sie balam jak wracalam ze sklepu do domu! uhuhu! spotkalam roberta i grzeska.. kurde jeszcze mnie zagadali coby pozniej bylo XD. wrr.. moglam ich poprosic zeby mnie odprowadzili :/. no ale nic nic.. dotaralam dotarlam :). z drgawkami :P ale calo XD.
ide popawianic XD.. tzn lulu + wachanie rak :3
"Siegmund Freud,
Analyse this.
Analyse this.
Analyse this, this, this..."
Monday, April 25 2005
chyba zly dzien dzis byl...
posted @ 20:29 in [ Karina Show ]
od rana robilam ta zasr*na prezentacje i bylo mi tak nudno ze myslalam ze sie porzygam :(. potem bylo mi jeszcze bardziej nudno bo poszlam z j.lo do biblioteki narodowej. a tam trza byc cicho, nie wolno sie smiac, smierdzi starymi ksiazkami i stare baby strasza dzieci. i jakis facet mnie opierd*lil :/ i ogolnie full beznadzieja. bede musiala tam jutro jechac jeszcze :/. bosh zaczynam rzygac bibliotekami.. u.u
a yanek to za m latal po bibliotekach i szukal jej czegostam heeee! XD
eh.. no dobra juz dobra sama polatam :/. jakos mi zle. caly dzien spedzilam na robieniu rzeczy ktorych nie lubie. i w dodatku teraz to zaczynam dokladnie widziec ze chyba nie zdaze z ta matura :/. wiec - siadam do prezentacji, ale chyba sie jaka kawusia wspomoge bo padne z nudow. nienawidze szkoly. zle mi dzis. buuuuuuu!
niech mnie ktos przytuli!
a! i jeszcze Meza mojego spotkalam.. byl z jakas nowa kochanka :D. ale zapomnialam pogratulowac sety z polaka XD. wogole to nie gadalam z nim no bo z kochanka byl no to jak? a ja z ziomami na spacerku (jedyna dobra czesc dnia :].. ale krotka :/)
"czy wciaz mi dajesz, Panie mych marzen, ten za lukiem rzeki swiat?"
Sunday, April 24 2005
teraz..
posted @ 16:54 in [ Karina Show ]
juz wszyscy wiedza ze ja wiem ze.. ehh.. w sumie to zabawne wszytsko ale - nie wiedzialam ze ci ludzie ktorzy czytaja mojego bloga potem kopiuja sobie co ciekawsze kawalki i sie z nich brechtaja XD! ehem.. ktos mogl mnie uprzedzic! hm! no ale dobra.. bede pisac dalej a co! :]. bosh! troche mi glupio, ale to uczucie do ktorego mozna sie przyzwyczaic po 19 latach XD. wiec. pozdrowienia dla wytrwalej publicznosci XD
dobra. do rzeczy. wiem ze nie minie mnie lizanie palca XD. nyo.. lizanie palca nie taka prosta sprawa! kurna jakbym sie glupio nie upierala ze rzygac przez samo żet do bym teraz nie musiala! buu! dobra.. fakt. nie mam rozowego pojecia jak nalezy lizac palce XD. ewentualnie wiem jak palce lizac ale to co innego :P. dobra no dobra. bede lizac jeno jak to sie robi to niezbyt wiem! wiec - trza zasiegnac informacji u znawcy panienek lizacych palce XD XD XD.
alors..
Yanek (11:46)
możesz go wziąść całego do buzi i wykonywać posuwiste ruchy głową zwiększając napięcie na wargach
Yanek (11:47)
możesz go lizać zewnętrznie zraszając go sporą dawką śliny żeby był polizany naprawde hardkorowo
(o palcu mowa! o palcu! XD)
Yanek (11:47)
możesz rozchylić usta i polizać koniuszkiem języka koniuszek palca zakręcając kooleczka na opuszku
Yanek (11:48)
no metod jest tyle ile palców i języków na świecie
gosh! i co tu robic? wybrac trza metode i trza pocwiczyc jak nic XD. hm.. ino na kim? na siostrze chyba.. ale
dzis w nocy jak sie przytulalam do siostry bo sie balam to mi dala z liscia w ryja ;_____; a rano myslala ze to byl sen XD XD. wiec - cwiczenie na spiacej siostrze odpada. a na siostrze obudzonej odpada tym bardziej :P. no na sobie bede musiala cwiczyc.. blee.. to obrzydliwe - lizac wlasne palce.. szczegolnie jak sie wie gdzie byly XD XD XD. poza tym jak sie za duzo palca wlasnego lize to nasiaka slina i sie marszczy! XD. kurde jak to dobrze ze do konca kwietnia wlasciwie jestem uziemniona -> lizanie palca sie odwlecze :D. ale wiemy.. robota nie zajac. nie ucieknie :P. moze ja sie nacpam czego na okazje lizania palca? a jak lizanie palca okaze sie fajne? O________o hm.. :3
bredze. do pracy maturalnej siadaj karina! ale juz!
Saturday, April 23 2005
dialogi
posted @ 20:23 in [ The Kaczors ]
karina: a wiesz ze michal mi powiedzial ze jestem pociagajaca?
mama: chyba nosem
karina: a wiesz ze powiedzial ze mi sie nie oswiadczy?
mama: to dobrze!
karina: a czemu?
mama: bo nie mam pieniedzy
Saturday, April 23 2005
-dzis-
posted @ 19:16 in [ ...})i({... ]
hummm.. dzis od ranca w buwie.. myslalam ze sie porzygam (ta.. teraz to juz bede przez "rz" pisala na pewno XD XD). jeszcze na dodatek zaspalam i j.lo puk puk do drzwi a ja eeee.. w koszuli XD XD. no ale nic. polazlysmy do tego buwu, poogladalam wszystkie ksiazki i w niektorych nawet bylo to co mi potrzebne, ale jak na zlosc nie mozna ich wypozyczac :/. kurna :/. nie wiem.. nie wiem co zrobie. oj dobra. zobaczymy. po buwie zrobilysmy cos bardzo bardzo zlego z j.lo. poszlysmy sobie do alberta i zakupilysmy czekolade, picie, chipsy i landrynki i ciastka. no i usiadlysmy se na chmielnej i wpierd*lilysmy. no przeciez sie nalezalo! wytrzymalam kilka godzin w buwie! a ta to az sie prosi zeby a) wydzierac sie, b) ziewac. dzisiaj mialam ochote na ziewanie. no tak czy siak mialam cholerne wyrzuty sumienia za to zarcie, bo takie cos do niczego dobrego nie prowadzi. conajwyzej do udzialu w programie "grubasy" :/. no ale normalnie potem sie tak zbrechtalam ze mam dobry juz humorek. no bo tak - wrocilam do domciu i polozylam sie spac. niestety nie bylam w stanie sie przmoc w zaden sposob bo buw mnie tak zanudzil ze po prostu glebnelam sie i zasnelam :P. spalam sobie jak aniolek jakis czas ale nie bylo mi kurna dane spac dalej (w sumie dobrze, bo co za duzo..). no. obudzily mnie jakies wrzaski. okazalo sie ze moja siora poszla z kolezanka na zakupy. z zamierzenia kolezanka miala sobie costam kupic ale w koncu moja siostra wrocila do domu ze spodnica. no i przymierzyla ta spodnice i ona okazala sie na nia za mala. mama mowi "za mala. opina sie cos za bardzo". siostra: "nie nie! to taki fason". no i zaczely sie klocic co wlasnie mnie obudzilo. karina przymierza spodnice i..? idealnie :]. slicznie :3. a moja siostra wygladala jak baleronik.. jak to sie stalo hm? zawsze bylam grubsza od kamili! a tu - ja tak slicznie a kamila jak prima balerona lol.. hohoho! w sumie to sie zdziwilam nyo.. bede se pozyczac spodnice :D. nie wiem dlaczego schudlam.. mama twierdzi, ze jak sie ktos zabuja to chudnie.. hm.. :3 tak? ja nie wiedzialam. tak czy siak dobrze :3. jej jak milutko ^____^. nyo. ale chudniecie oczywiscie ma zle strony. otoz - jak sie chudnie to biust maleje :/. a tego to ja chyba nie zniose. no jak ja bede zyc bez moich braci mniejszych heee? (magda nauczyla mnie skakac na glowke :P). jak mi biust zmaleje to juz nikt sie nie bedzie na mnie gapil ani rozbieral wzrokiem XD! podobnoz juz mi zmalal.. ;(. nieprawda na pewno to tylko taki kit! nie zmalal! bu.. jak zmaleje to bede plakac. poza tym jak to sie stalo ze ja schudlam? przeciez caly czas topie smutki w slodyczach!
dobra ide teraz odwalac ta pierd*lona arkadie bo sie wyspalam..
a poza tym:
karina: mamo.. przez jakie żet sie pisze rzygac..
mama: przez "rz"..
karina: no jak to?
mama: no tak.. przeciez sie odmnienia.. zygac - rygac!
karina: ta. XD XD XD
a poza tym jeszcze: hm.. (jak to mowia) odrobilam prace domowa.. :D muahahahahahahahah! :D sesesese ]:>
Saturday, April 23 2005
nyo
posted @ 00:25 in [ ...})i({... ]
czesc pierwsza - matura
no.. to byla z angla matura ustna rozszerzona.. srednio sie uczylam.. wlasciwie wogole :P. ale gadalam z darkiem. on mial o srodowisku. pomyslalam sobie ze skoro darek mial o srodowisku to ja na pewno nie bede miala wiec nie ma sensu sie srodowiskowych slowek uczyc.. no ale od poczatku. poszlam pod ta sale bla bla bla.. czekam grzecznie. kurde. i tak sie balam ze myslalam ze rzygne (przez "rz" XD.. ale do tego jeszcze dzis wroce ^__~). tak czy siak dobrze ze j.lo byla ze mna i mowila mi "spokojnie spokojnie" bo sama jakbym byla to by nie bylo "spokojnie" ino wielkie bum x.X ..no ale nic.. wchodze.. a tam jakis facet! kurna myslalam ze babki.. ale nie taki zly ten facet - nie odzywal sie zbytnio :p. kazali mi pokazac dowod i zdziwili sie ze zdaje dwa jezyki. ale ogolnie to pozytyw. oka. losuje. jeszcze nie zdazylam otworzyc a kolo mowi "szostka". jaa "ee?".. no i dali mi karteczke nr 6.. ale ja juz wiedzialam co to.. srodowisko.. XD XD XD. no ale dobra.. cos tam p*pierdzielilam o lasach, a potem przemowa o poznawaniu nowych ludzie i kaniec. potem oczywiscie jak juz wyszlam to mialam mase pomyslow na walke z zanieczyszczeniem powietrza ale juz za pozno bylo ofkorz na cokolwiek :P. potem kazali nam tam znowu wejsc.. (mi i dzieciakom ktore byly ze mna w grupie). razem bylo nas 3.. pani karina 18/20 (90%), panienka 13/20, koles 12/20. nie jest zle. moglo byc lepiej ale nie jest zle. mama nie krzyczala. nawet slyszalam piski kolezanek z pracy jak mowilam mamie przez telefon.. XD. ale jak sie poszlam myc to slyszalam ze tata narzekal do mamy ze malo.. :/. ehh.. wogole to myslalam ze zejde na tej maturze, bo musialam zalozyc te majtki co na studniowe sie rozumie czerwone. a kurde na studniowke sobie kupilam takie niewygodne majtki! drapia mnie w dupe XD (bo sa koronkowe :P) i.. ehh.. szkoda slow! od razu jak wrocilam do domu to wyskoczylam z tych gaci bo jeszcze chwila i bym chyba sie okocila XD. no a potem wchlonelam trzy lody XD (oj no co! nalezalo mi sie!). no a potem..
czesc druga -pan michal
wogole sie nie zdazylam przebrac! znaczy przebrac to moze i bym sie zdazyla ale nie wymyslilam w co wiec zostalam w ladnym.. ^^. dostalam zolte zonkile. zolte = zazdrosc (ze niby o co? pozatym zaprzeczyl chyba). a zonkile nie wiem, (ale wiem ze tulipany = ciesze sie na twoj widok :D, a tulipany byly duzo razy wczesniej :]). nyo. najpierw byl park i robienie mi zdjec proba I - nieudana :P. i wypominanie ze nie jestem romantyczna i nie robie tego i tamtego (tego co inne dzieci robia.. np branie do buzi.. palca :P boze.. bite me XD XD XD).. chyba jednak zrobie.. no ale to potem. no i powiedzial ze mi sie nie oswiadczy.. hm.. pozniej deszcz zaczal padac.. i.. i to mnie zawsze dobija ze pan michal zawsze mysli ze sie mnie tak latwo pozbedzie. ze godzinka czy tam dwie i koniec! ale to jeszcze nie koniec - nie ma letko ^^. potem bylo kino za zero. "dom latajacych sztyletow", a przedtem troche czekania. i powiedzial.. zaraz.. jakiego on slowa uzyl.. ze jestem pociagajaca. hm..ja..? hihihi =^__^=. no ba :D. i zalozylismy sie o polizanie palca jak sie pisze zygi. przez "rz" XD a ja twierdzilam ze przez samo XD. bede lizala jak nic XD hehehe :P. wgole to pan michal wbija sie do feminy i z jakimis ludzmi na czesc czesc kurde. tej! a fajny film fajny. fajne walki.. az milo patrzec. i fajne tancowanie w tym filmie tez bylo. i ladna panienka bardzo grala. i koles nie taki znowu okropny tez :D. ale w filmie watek milosny przypieli.. i to jeszcze nie normalny tylko jakis cholera tragiczny XD. a na koniec kurde poumierali i nie wiadomo co XD. ale ogolnie to fajniusio. fajne sztylety latajece. i krew jak tryskala! uohoho! smieszny film smieszny :]. potem byl park.. ten co go lubie :). i wody napuscili do stawiku.. fajnie! przyjdziemy se jak bedzie cieplej :D (juz wymyslilam ze przyjdziemy :P). no i bylo siedzenie, mizianie i takie swiry. no i robienie mi zdjec - proba II. z tylu XD. dobrze dobrze :P ma byc z tylu na razie, bo ja sie aparatow fotograficznych boje :P. no i bylo zaj*biscie zimno. no dobra.. pan michal mowil zebym sie ubrala ale nie posluchalam wiec potem mogl mowic "a nie mowilem.." XD. no tak czy siak spytal czy jedynym sposobem na mnie jest alkohol zebym sie lepic zaczela.. nie nie! ja sama zaczne.. tylko mnie zew jaki najsc musi! kurde kurde. powinnam miec do siebie pretesje (i mam :P). kurde karina nie zwiewaj tak przed romantycznosciami i calowaniami.. ale ja nie moge.. kurde! z reszta nie wiem! ja po prostu nie wiem! ja normalnie jakis uraz mam! ze jak zwykle chce a nie moge xD. moze mnie ojczym molestowal tylko zapomnialam..? :P (a propos ciekawe kiedy mars wujdzie kolejny.. hm). no nie wiem nie wiem. musze sie poprawic bo ucieknie! i co wtedy, huh? moze ja go czyms przywiaze ^^? hm.. XD. tak czy siak.. o! powiedzial ze mam fajna pupe.. mehehe. no jasne ze mam. ale dwa razy taka jak potrzeba :P. oj dobra nie gledz! fajna i tyle! nie wiem kiedy pan michal to pomyslal ale dobrze ze nie powiedzial tego na pierwszej randce. nyo i nich ja maca *^__^* bo macanie, ogolnie dotykanie, sprawia ze mam
:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:
*:*:*:*:*:*:*:*" :3.
i nie spotkami sie do 29.04.. jak dlugo.. ;____;
nyo. a potem ustawilam sie z mama w palacu.. i moja mama poszla zaplacic za kursy.. a ja poszlam pozegnac sie z ania i ze wszystkimi.. bo juz nie bede chodzic na angielski.. jejcik! jak mi sie smutno zrobilo. naprawde. to byly najfajniejsze kursy na jakie chodzilam. serio. takie.. niekursowe. taka fajna atmosfera.. ze nawet spicze az takie przerazajace nie byly :]. az mi sie ryczec chce.. jej.. bedzie mi przykro. naprawde bede to milo wspominac i nie bede zalowac ze nie chlalam gdzies z kimstam w piatkowe wieczory bo na kursach bylo zajeb*scie. tak.. nieszkolnie. tak milo. dobra karina wez sie w garsc bo zamoczysz klawiature :]. jeej.. i jak sie pozegnalam to anetka powiedziala.. "bedzie nam ciebie brakowalo.. nie bedzie mial kto sie smiac na lekcjach.." matko.. jak mi sie slodko zrobilo.. ehh. nie lubie jak cos sie konczy.. ale hm.. "cos sie konczy cos sie zaczyna".. ciekawe co sie zaczyna zamiat kursow bo nie zauwazylam jeszcze?
I'll be missing..
ehh.. ide kimac bo jutro od rana do buwu :/
Thursday, April 21 2005
sny
posted @ 14:01 in [ ...})i({... ]
no. zadzwonilam do cioci lusi, ktora wyjasnila mi sny:
szukac czekolady - miec na cos nadzieje
szukac parasola - spotkanie
jesc winogrona - spelnienie marzen
jesc slodycze - szczescie
XD hehehe
teraz dla porownania wyjasnienia ze slownika od agaty
slodycze - u freuda symbolizuja przyjemnosci seksualne (XD), najczesciej onanistyczne (o mama! XD). dzisiaj przyjmuje sie na ogol, ze sa symbolami ukochanej osoby, seksualnego partnera, aczkolwiek jedzenie ich moze symbolizowac onanie lub oczywiscie - akt seksualny.
parasol - oczywisty symbol falliczny, wiec sposob, w jaki spiacy posluguje sie nim we snie (ja tylko szukalam.. :P), powinien mu wyjasnic co mial na mysli (co mialam na mysli? O.o) wprowadzajac go, szczegolnie, ze deszcz czesto symbolizuje meskie nasienie (nie nie.. deszczu nie bylo). parasol jednak moze tez oznaczac poszukiwanie jakiejs ochrony przed nadciagajacym niebezpieczenstwem (hmm... ?.?). folklorystycznie sen o parasolu ma byc gwarancja bezpieczenstwa..
owoce/sad - owoce moga symbolizowac "owoce zyciowe", czyli osiagniecia spiacego. we freudowskiej interpretacji kwiaty sa symbolem kobiecych genitalii, jak rowniez figi, brzoskwnie, sliwki itp. (hm... czy pod to podchodza winogrona? O.o)
i komu wierzymy? :P
Wednesday, April 20 2005
dzien nie do tylu :]
posted @ 22:52 in [ Karina Show ]
panie i panowie! nie zmarnowalam dzisiejszego dnia :D. znaczy troche mi sie za dlugo spalo niz zamierzalam (ale tylko godzinka opoznienia :D). ale potem normalnie troche pomantyczylam, pomantyczylam i chcialam sie wziac a tu - telefon.. no ale mialam calkiem mila rozmowe z katarzyna i dluuuugasna :]. i to mi uswiadomilo jak wielu rzeczy nie robilam od cholernie dlugiego czasu "bo matura", a kurde i tak sie nie uczylam :P. wiec jak juz odpierd*le te matury wszystkie to nadrobie :].
i normalnie trza sie jakos ustawic z ludzmi z gimnazjum..
i w larcie pograc..
i foty zrobic na konkurs cosplayowy..
i skonczyc oh my goddess..
i obejrzec plastic little..
i pozadnie sie uchlac (to na pewno!)..
i nadrobic zaniedbane zwyczaje (czyt. obgadywanie :P)..
ehh.. no tak czy siak jak juz dluga rozmowa sie skonczyla to zabralam sie do arkadii. tak serio serio. i jestem zadowolona z siebie, bo nareszcie to tak naprawde zaczelam. a potem to dziewki przyszly i pogadalysmy troche po angielsku, ale siakos tak wyszlo ze ostatnia godzinka to po polsku byla XD. eh.. a teraz to ide kimac zaraz chiba.. nee? a jutro normalnie rano wstane jak nic. nie tak jak dzis! :P.
kurde. a jutro moje dzieci maja maturke z angla! zobaczymy :)
ehh.. kto wymyslil mature? ja juz chce zeby bylo po.. mueee ;(
Tuesday, April 19 2005
nie taki yanek straszny.. :P
posted @ 14:17 in [ Karina Show ]
no ale od poczatku.. bo dzien zaczal sie wlasciwie od mozgowej wystawy.. fajna :D. warto isc. mozna probic rozne rzeczy. znaczy ja nie chcialam ich robic ale pan michal robil :P. nyo wogole ciekawe rzeczy na tej wystawie. szczegolnie fascynujacy okazal sie stresomierz XD. nawet nie chcialam patrzec na poziom mojego zestresowania ale w sumie nie bylo tak zle :D. nyo i wogole byl POTWORNY test na inteligencje XD. no i robiono mi zdjecia/filmiki co bardzo przerazajace bylo tez :P. i kurde jacys faceci przylezli.. i jeden sie czepil moich tulipanow XD. potem byla wystawa wystawa wystawa.. potem taras. a! trzeba wspomniec ze dzis pan michal wprost NIERZYZYWOICIE smierdzial czosnkiem XD XD XD.. a na kazda wzmianke o tym sie obrazal :P. kurde no ale brechtac mi sie chcialo.. bo przeciez to smieszne XD.. dobra karina do rzeczy bo sednem wczorajszego dnia wcale nie jest mozgowa wystawa! bo jak wracalismy to pan michal powiedzial zebym poszla dzis do chimery XD. nyooo.. wiec powiedzialam nie nie nie nie nie nie (poza tym NAPRAWDE bylam umowiona!). kurde ale pan michal urzadzil obrazanie sie i odwracanie kota ogonem XD. "taaak.. taaak.. ja rozumiem.. taaak.. oczywiscie ze jestes juz umowiona.. a potem bedziesz chora.. i jeszcze ten czosnek.. taaa" ehh.. trudno to napisac :P. niewazne. stanelo wlasciwie na nie. nyo a potem pan michal sobie poszedl na swoja anglistyke postudiowac a ja poklocilam sie z jakims mezczyzna i kupilam testy :]. nyo a potem tak sobie wracalam do domu i pomyslalam sobie ze to jednak dobrze by bylo dzisiaj tych znajomych strasznych spotkac.. no wiec wyslalam esemeska ze niech bedzie dzis. i potem jeszcze musialam przelozyc spotkanie z moimi dziewczetami na pogadanie po angielsku na wczesniej. poszlam do domciu, pogadalysmy, albo one gadaly a ja sie balam. w sumie to dobrze ze wyszlo tak znienacka bo zdazylam sie bac tylko diwe godziny :P. a jakbym np wiedziala tydzien wczesniej to caly tydzien bym sia bala.. no i w koncu.. po trudach, ale to niewazne, dotarlam na plac jakistam i potem do tej calej chimery.. jak dobrze ze tam nikogo nie bylo :P. i wogole to ja sie balam zostac sama chocby na chwile wiec sikanie odpadalo! no ale niewazne.. tak czy siak byl tylko yanek. reszcie cos wypadlo :]. no yanek.. hm.. hm.. XD XD. taa.. na poczatku to byl jeszcze bardziej przerazajacy niz w opowiadaniach/na fotach :P. ale ogolnie on jest bardzo otwartym czlowiekiem wiec bylo ok.. chyba.. hm.. on jest jak ten osiol ze shreka wlasciwie (to komplemet jest.. zeby nie bylo :P) gada gada gada i w sumie fajne swiry. i dowcipy jakie opowiada XD XD XD. jeden mnie zabil XD XD ale nie napisze xD. strasznie zboczony jest XD. no i jest in love.. he.. hehe.. hehehe.. hehehehehehe.. no i pomaga agnieszce w jej prezentacji, co mi nasuwa pewne pomysly.. :D hm.. no ale nic. yanek nie jest taki zly jak myslalam, ale jeszcze nie przezylam reszty... ssss :/.. no ale nic :]. wszystko siakos tak szybko i miziajaco minelo.. :P. nyo. ciesze sie w sumie ze poszlam bo milo sie rozczarowalam :P. poza tym jakbym nie poszla to pan michal by sie mogl obrazic i co by wtedy bylo? hee? ale najbardziej to sie zbrechtalam jak uslyszalam co yanek sobie pomyslal o mnie XD. przynajmniej ta wersja ktora uslyszalam.. bo kto ich tam wie XD.. ze jestem jakas tam jakas, mila (to bylo "mila"?) kurna juz nie pamietam co tam pan michal powiedzial ze yanek powiedzial :P, niewazne w kazdym razie bylo ze pozytywnie ogolnie i ze mam.. zaraz.. "warunki" buhahahahaha! dobre XD. faceci to maja nasrane ;P. no tak czy siak yanek jak dla mnie full pozytyw :D. a jaki ma smieszny bebenek XD XD. dobra finito o yanku bo bedzie "ze sie w nim zakochalam" :P. nyo i se wrocilam do domku. znaczy prawie do domku. bo bylo tak ze poszlam potem do dziewczyn powiedziec madzi (reszta spala XD) ze nie bylo tak zle :]. a jak wyszlam od madzi to poszlam sobie do nocnego bo pomyslalam se ze zasluzylam na cole :D. zakupilam cole i trzesac sie ze strachu XD wrocilam do domu i tym razem nikogo nie obudzilam :D. a potem obudzilam sie 3.30 (z wystawy mozgowej wiemy ze jak sie wypije alkohol to sie budzi w nocy i gorzej spi) i wogole to ja sie obudzilam bo mialam zly sen i go pamietalam (z wystawy wiem ze to znaczy ze sie obudzilam w trakcie snu skoro go pamietam). a snil mi sie yanek XD. i snilo mi sie ze mowil "w twoim domu sa intruzi" kurde. i sie obudzilam i tak mi straszno bylo! no serio serio.. hm.. intruzi..? chyba wiadomo co mi przyszlo do glowy jako pierwsze! brr.. wiec obudzilam siore i zapalilam wszystkie swiatla, ale zadnych intruzow nie bylo(albo sie dobrze schowali..:P). no i zrobilam cos czego z zasady w nocy nie robie - zjadlam snickersa XD. i nie pofatygowalam sie umyc zeby potem XD. no a potem juz przy swietle poszlam dalej spac. i wtedy to mi sie snil duzy pokoj i w nim byly wieszaki na ktorych wisialy rozne przebrania.. ksiezniczek itd.. i byly takie polki a na tych polkach bylo duzo slodyczy! landrynki, zelki, zozole :D, czekoladki, takie cukierki z wisniami i z likierem.. mniam mniam *__* i taka wieeeeeeelka czekolada! normalnie wielgasna! i ja to wszystko jadlam.. mmmmmm :].. hm.. ciekawe co to znaczy! w kazdym razie jak juz to jadlam to normalnie czulam smak tej czekolady przez sen! to chyba przez tego snickersa :P. no i wstalam calkiem rano i mialam francuski a potem dziewczeta przyszly na pogadanie po anglu i wlasnie skonczylysmy i teraz ide z ziomami na spacerek moimi co by im opowidziec :P a jeszcze dzis franc :/ gr..
no i oczywiscie pamietamy znaczenie mojego imienia :].
wogole to karina sie wieszla wczoraj :P
Monday, April 18 2005
posted @ 01:02 in [ The Kaczors ]
mama: a kiedy on ma urodziny?
karina: w pazdzierniku..
mama: ktorego?
karina: drugiego..
mama: waga..
karina: jak ty..
mama: no.. artystyczna dusza.. wrazliwy.. jak ja :D
karina: XD
mama: a on byl gdzies za granca?
karina: no wiem tylko ze na litwie chyba, w czechach, na ukrainie..
mama: to sie nie liczy!
karina: XD
mama: a co robia jego rodzice?
karina: przeciez juz ci raz mowilam!
mama: powiedz jeszcze raz..
karina: mama nie wiem, a tata cos z kinem..
mama: tata co?
karina: cos z kinem..
mama: co?
karina: no z kinem..
mama: jest SKINEM?
karina: XD XD XD
Sunday, April 17 2005
polisz inglisz 2
posted @ 22:14 in [ Karina Show ]
nyo i znowu inglisz. pobrechtalysmy sie znowu zdrowo :]. objechalysmy wszystko czego nie zdarzylysmy objechac wczoraj :D. heej? wiec ciekawe co bedziemy robic jutro :P? heheh... czym karina sie zapisala w kronikach historycznych naszej klasy? hahahaha! chyba juz wszyscy zapomnieli.. a moze gadaja o tym jak mnie nie ma? :P a mi sie nadal smiac chce :]. hehe.. mehehehehe :P! mimo ze to wspomnienie NIE POWINNO (z punktu widzenia osoby z nieuszkodzonym kregoslupem moralnym XD) byc mile - jest mile :D i w sumie to jedna ze smieszniejszych rzeczy.. i jeszcze sie podobno ludzie oburzali i oskarzali czlowieka, ktory mial ze mna wspoludzial, ze mi cos zrobil XD. etam :P. no niewazne z reszta :P. inne wydarzenia zapisane w kronikach klasowych tez obgadalysmy :D. znaczy - ze zdarzenie analogiczne do mojego (tyle ze z happy endem.. a moje to raczej z obojetnym endem bylo :P) tez skomentowalysmy :D. heh.. no i jutro znowu :D. mysle ze to nam jednak dobrze robi :). ale nie na figure :/. tym razem zakupilam cistka i cukierki, picie.. i kazda z nas przyniosla po czekoladzie! jedna czekolade obalilysmy z madzia zanim j.lo przyszla XD, a dwie pozostale zzarlysmy we trzy :P. oj. bede gruba :/ (o ile juz nie jestem :/). trza cos z tym zrobic.. hm.. moze male zyganko? :P i tak mi sie zygac chcialo, bo tak mi slodko bylo ze naprawde ino sie przechylic i throw up :P
nyo.. tak sie dobrze przy tym bawie ze nie moze sie doczekac nekst tajma! :]
Saturday, April 16 2005
polisz inglisz
posted @ 23:08 in [ Karina Show ]
normalnie jaki zesmy se bylysmy zrobilysmy dzisiaj oralny english to chyba nawet najszybsze szczury w naszej klasie na to by nie wpadly! (a propos szczurow to jeszcze cos musze dzis napisac! karina, remember!) nyo w kazdym razie j.lo przybyla i poszlysmy do madzi (mialo byc u mnie ale z przyczyn ode mnie niezaleznych sie prznioslysmy). no i madzia zaserwowala nam 5 o'clock tea XD troche spozniona, bo umowilysmy sie o 6 plus liczac spoznienie wyszla 7 o'clock tea XD, no ale nic :P. zaserwowala madzia tez gruszki, cukierki, ciasteczka *__* i nieprzyzwoicie obrzydyliwy produkt czekoladopodobny XD, ktorym i tak nie pogardzilam XD. nyo i zaczelysmy od gadania na tematy na ktore pani stand* kazala gadac czyli jakies strasznie pierdolowate, a potem rozmowa nam sie rezkrecila i z tego calego jakania sie mozna bylo wylowic plotki i pojazdy po roznych ludziach :]. bardzo milo bylo i sobie pogadalysmy o mezczyznach co maja oczy ladne piekne beautiful, o komputerze under the bed i useful thingsach like teddy bears and frames XD. e.. niewazne z reszta i tak trudno to opisac. tak czy siak pobrechtalysmy sie i w sumie jestem zadowolona ze tak wyszlo. ale z ziomami to sie latwo gada, a ja mam swiadomosc ze komisja sie nie rozesmieje serdecznie jak ktos powie remeber zamiast understand :/. rozesmuie sie pewnie szyderczo XD. nyo.. a teraz to chiba ide se posprzatac na biurku jak nic i choc spojrzec na arkadie
a jesli chodzi o szczury to:
szczurem w klasie w kalsyfikacji ogolnej jestem numer trzy. w sumie nie tak zle. mam srednia 4,67. phi! hihynt pogardzil, ale ja jestem mniej wiecej zadowolona. bo naprawde ostatnimi czasy se olewalam radosnie szkolke :P. nyo mama tez mniej wiecej hepi. tylko szkoda ze nie mam czerwonego paska a tak malo brakowalo! znaczy mama sie smuci a ja sie ciesze ze juz skonczylam szkole z wszystko-jedno-jaka srednia!
Saturday, April 16 2005
...:sen:...
posted @ 17:57 in [ Karina Show ]
sen mialam taki ze pojechalam z panem michalem tramwajem gdzies. i w tym tramwaju byl straszny tlok. i pojechalismy gdzies daleko za misto tym tramwajem. tak daleko ze zamist blokow byly drzewa. a wsrod tych drzew bylo tesco. i wysiedlismy i ja szukalam po grzadkach siakis kwiatka XD. a potem poszlismy nad rzeke. i przez ta rzeke byl most. i tam sie kapal jeden czlowiek i wyszedl z tej rzeki na ten most.. (raczej pomost :P) niewazne. i to byl druh olek (taki jeden z obozu) i powiedzial ze nie wie skad tu tyle os i ze szuka miejsca skad sie biora. ale tam wcale nie bylo os. koniec. sen bez sensu
Friday, April 15 2005
nyo i tak
posted @ 23:29 in [ ...})i({... ]
spotkanie z panem michalem
nom tak.. byly lyzwy i za siebie placilam ja :D. true - nie bylo "zapraszam".. nyo. mialam troszke wyrzutow sumienia bo przeze mnie nie poszedl na spotkanie ze znajomymi ktorych nie widzial dlugo XD. kurde a lyzwy ze mna do najbardziej liemocjonujacych zajec nie naleza i.. ehh.. szczegolnie ze poskapilam 6 zeta na panstwowe lyzwy (no ba! ile to zozoli :P) i wzielam siotrzane lyzwy, ktore byly krzywe siakies i kiepsko mi sie jezdzilo :(. no i tu znow mialam wyrzuty sumienia wiec karina poszla stac a pan michal mial jezdzic.a jezdzi stosunkowo za zajebiscie. no i przy co ktorymstam okrazeniu karina dostawala kiss zeby zaznaczyc ze jestem zajeta (taa.. bo tam sie tlumy niby zbieraly ^^') i ze ten fajny koles co tak fajnie jezdzi tez jest zajety XD. nyo :]. a nie wiem co mu strzelilo do glowy ze moj tata jest policjantem? a wogole to sie nie boi poznawania moich rodzicow! (a to ci dziweczka! nie boi sie.. ja bym sie bala.. ale ja sie tam wszystkiego boje przeciez :P) nie boi sie, bo jest odpowiedzialnym mlodym czlowiekiem, ktorego nie da sie nie lubic.. :) hm.. cos w tym jest :]. no i zostalam uprzedzona ze jak bede robila urodziny w weekend to go nie bedzie XD. znaczy - sprawdzil kiedy mam urodziny i okazalo sie ze w poniedzialek (sama nawet nie wiedzialam XD) a on w weekend ma turniej frizbi i jak zrobie w weekend to on bedzie gdziestam. kurde :]. wogole to przypomnijcie mi zebym nigdy wiecej nie brala lyzew siostry bo nastepnym razem chyba sie pozygam XD. nyo tak czy siak potem byla hustawka, spacer, siedzenie, spacer, siedzenie. i kurna strzelilam jak nigdy. kurna ja chyba nie wiem.. kurde mam cholerne wyrzuty sumienia, bo glupio wyszlo a ja wcale nie mialam tego na mysli. ok. mianowicie tak. cos tam gadalam, ze jak sie czegos nie ma i sie tego chce to sie wydaje super a jak sie to ma to juz nie jest takie fajne. a on myslal ze to chodzi o niego XD. a ja mowilam o kolczykach! a on myslal ze to o nim! boze! boze boze boze! no nie! ja NAPRAWDE mowilam o kolczykach (i zlotym zebie :P)! ale on i tak chyba nie uwierzyl i powiedzial cos w stylu "tak tak" a pomyslal "i tak ci nie wierze i wiem ze chodzilo o mnie" :/. ale NIE CHODZILO o niego! jakby chodzilo o niego to bym powiedziala ze jest tysiac osiemset czterdziesci trzy razy fajniej niz sie wogole moglam spodziewac! serio serio :D. ehh.. ja o kolczykach mowilam.. o kolczykach! ehh.. no ale nic. dopisze to do listy moich bardziej udanych osiagniec XD. oczywiscie na pierwszym miejscu jest tzw "czeski film", po ktorym mam CHOLERNE wyrzuty sumienia :/. ehh! nie bede sie rozwodzic bo nie o tym tu piszemy :]. nyo w kazdym razie potem bylo przeniesienie do parku nad wisla. hem.. uwielbiam tam siedziec :] i sie miziac :]. tym razem sie nie ogolil i bylo mizianie po zaroscie *^__^* muahahahaha! ale to fajne! az trudno ujac w slowa.. jak to fajnie pomiziac po zaroscie mehehe! ja na nogach tak ni mom :P (ale znam kogos kto ma ;P). spytal czemu mnie to tak bawi to powiedzialam ze bo ja tak nie mam.. i zaczal cos mowic a potem urwal i powiedzial ze to nie powie bo to cos brzydkiego (czy cos w tym stylu..). kurde. ale bylam ciekawa co to. tak ciekawa, ze wreszcie powiedzial ze to tak jak z cyckami XD. ze faceci ich nie maja wiec ich to bawi.. hmm XD. no i ten tekst o kolejce elektrycznej XD (cycki sa jak kolejka elektryczna - stworzone dla dzieci, a bawia sie nimi dorosli) XD XD XD. nyo niepotrzebnie oczywiscie strzelilam ze nienawidze par :/. no ale dobra. potem i tak byla rozmowa o tym ze nie jestem romantyczna.. zostalo to wpisane na liste rzeczy do popracowania nad XD. kurde.. az mi sie glupio zrobilo! panienka i taka nieromantyczna! no ale co ja poradze :P. i raz pan michal mowi tak: karina powiedz cos bo sie robi romantycznie. omg XD XD XD XD XD. popracowac musze nad ta romantycznoscia.. moze sukieneczka w kfiatki coby mi sie nastroj udzielil? w sumie jak jest romantycznie to jest fajniusio, ale ze mnie romantyk "jak z koziej dupy traba" jako sie rzeklo XD. ojtam :P! wpisal romantyzowanie na liste pt "popracujemy nad tym" to moze popracuje.. bo ja nawet nie wiem jak XD. i podniosl mnie :] (a to sie chwali :D bo nie narzekal potem zem ciezka :D). hm.. i powiedzial ze szybkie kobiety zazwyczaj nie sa romantyczkami. hm.. ja nie wiem czy karina jest szybka.. hm.. ja to jestem szybka jak nie trzeba :p. a jak trzeba to na wstecznym raczej jade XD. ehh.. ja tym razem strzelilam cos o dzieciach? nie pamietam.. hm.. z reszta juz tyle razy cos strzelilam, ze mi sie myli co i kiedy XD. musze kurde obejrzec se "jak stracic chlopaka w 10 dni" zeby serio wiedziec czego nie robic XD bo na razie pewnie zrobilam cos zeby stracic. a tego nie chcemy!!! oj ne! no i byla rozmowa o hentajach. heh.. co ja poradze na to ze mnie to bawi. normalnie tego nie ogladam z zapartym tchem, ale na konwencie az sie prosi coby sie pobrechtac z jakiego hentaja neeeee? :P. nyo. a kolo 12 zadzwonila mama XD =.=" (doshiteeee?). no i bylo do domu i tym razem on nie chcial wyglosic mowy pod klatka! i ja mialam! no ekskjuze mła! ja sie nie nadaje! on zajebiste te mowy na zakonczenie strzela ^__^ nyo a ja to bym srednio wiedziala co powiedziec :P. no i jeszcze angielskie idiomy XD. ehh.. a wogole bylo fajnie bo bylo duzo cmokania =^___^=. nyo i jak sobie wrocilam do domciu to ni jasnej cholry mi sie nie chcialo myc (a fe karina!). ale mialo to dobre strony - jak zwykle pachnialy mi raczki wiec jak zasypialam to czulam jak slicznie pachna :3 mmmrau...
jejcik. pan michal ma takie mamino tatusiowe zagrania. np hmm zakrywanie brzucha zebym nie byla chora itd.. jecik jakie to sweeeeeeeet! :]
nyo i znalazl cos czego boje sie bardziej niz romantycznosci.. yanek i reszta jego znajomych XD kurdesz XD
ostatni dzien razem (i hihynt XD)
no tak. ostatni dzien szkoly. nad ranem magda do mnie wariatka jedna sygnaly puszczala ale usilnie spalam dalej :P. o 10 polecialysmy do szkoly. ostatni raz. juz nigdy nie bedzie tak samo. nie czuje tego. moze dlatego ze w sumie co innego (kto inny... :P) mi zaprzata glowe. hm.. teraz dziewczyny beda sobie musialy dac rade bez nas.. chlip... jakiez to wzruszajace :P. czesc oficjalna zakonczenia roku byla o 14 ale przedtem ustawilysmy sie w lelewelu z hihyntem. dostalam 15 minut na naszykowanie sie! 15 minut! grr za malo! zdazylam sie jako tako umalowac ale ubralam to sie kiepsko :P. no ale nic. spotkalysmy hihynta. hm.. w sumie to nie spodziewalam sie zadnego zaskoczenia, przeciez widzialysmy go wczesniej! no atk czy siak takie przemyslenie mnie dopadlo, ze przes maile/smsy/telefon kazdy facet (lub wiekszosc) wydaje sie fajny.. a z realem to juz inaczej :P. w sumie to nie balam sie co on se o nas pomysli.. jakos tak mi nie zalezalo (a zazwyczaj zalezy..). wydaje mi sie ze pomyslal ze jestesmy glupie (a konkretnie ja XD). ale co mi tam!ja i tak wiem ze jestem ziom a jakis kujon to mi moze.... ale ogolnie koles calkiem sympatiko :P. mimo ze mial na maksa kropelkowy stosunek..
a ania dzisiaj miala randke z ziomem! :D
karina i asertywnosc..? karina i ekspresja.. hm.. ja tu mam swoja ekspresje wiec.. ehh XD..
ide lulu a jutro poganiam za strojem na maturke!
buziaczki ewrybady! :*
Thursday, April 14 2005
kyaa~~~~
posted @ 15:38 in [ Karina Show ]
juz mie lepiej :]
nnyaa! jak to dobrze utopic smutki w czymkolwiek :3
i wogole jak to dobrze :]
i wogole jaki swiat jest pikny *^__^*
a wogole to mi lepiej az na tyle ze, korzystajac z nieobecnosci mamy se zapuszcze muzyczkie tak normalnie glosno ze uohohoh :D i okno rozwale na osciez :D
a wogole to normalnie huehueheuhehehehe. jestem chora. j.lo miala racje XD. zwariowalam. taa.. :]
panie rezyserze! badz dla mnie dobry...
Thursday, April 14 2005
?
posted @ 13:19 in [ Karina Show ]
no co jest?
a jak..?
a jak..?
a jak..?
a jak..?
nie
nie
nie
nie
nie
NIE!
spoko
spoko
spoko
spoko karina
dzisiaj cos depresyjnie.. to wymaga skonsumowania dwoch paczek cukierkow.. :/. jestem w polowie drugiej paczki :/ a potem bede musiala zrobic keep fit jak nic
bo zle mi dzis :(
w.w.j.d?
(he'd just wait patiently..)
a w szkole nam dali zdjecia ze studniowki. panie. ugryzcie mnie nie moge tego ogladac. nie dosc ze grubo wygladam to jeszcze jak dziwka :/. a jedno zdjecie to normalnie jest zabojcze XD. az sie plakac chce XD. wygladalam jak.. jak.. ehh... szkoda nawet strzepic klawiatury :P prosze se zobaczyc [wejdz jesli masz powyzej 18 lat XD] wygladam jakbym chciala a nie mogla XD
ten dzien mnie zabije
ide rozladowac energie. tym razem pierwszy raz od dlugiego dlugiego czasu energie negatywna..
a wogole to byl ostatni dzien w szkole. jutro o 14.00 zakonczenie roku. nie czuje tego :/
ide sie wyladowac a potem utopie smutki w ksiazce do angla bo juz zjadlam wszystkie cukierki
no one else.. no one else..
Wednesday, April 13 2005
i jeszcze jedno :P
posted @ 22:31 in [ ...})i({... ]
normalnie od miziania (a jakie fajne bylo mizianie :D) to mi sie obtarla twarz od pana michala zarostu i teraz mam podrapanego ryja. boli, ale jak fajnie :3
przypomnialo mi sie dopiero jak mylam twarz i zaczelo szczypac :P
Wednesday, April 13 2005
kolejny dejt nyo *^_____^*
posted @ 20:18 in [ The Kaczors ]
dejt kolejny byl do kina na "the ring 2" - tak tak moj pomysl. moj plan. znaczy - musiala byc "kupa" XD. eh :P. tak czy siak zaczne moze od tego ze jestem zryta na maksa idiotka ^^. nyo. a spotkalismy sie pod palacem o 8 i pojechalismy pod kino (tym razem fura *__*) i pan michal sie znecal nademna ehh XD. nyo a film, coz, sredni :/. karina wybierala XD. ni cholery nie straszny. poza tym jak mial byc straszny jak on sie smial i dogadywal caly czas :P? bul bul bul etc XD. hm.. poza tym wczoraj byl wstep-do-macania :D. kurde. koles jest dobry. bez kitu. tzn najpierw delikatnie po bioderku XD a potem coraz hm.. bardziej? przynajmniej tak mi sie wydaje XD. nyo ale ofkorz to bardzo przyjemne. poza tym dobrze wiem jakie jest znaczenie mojego imienia.. "karina - daje sie obmacywac w tancu i ogolnie lubi byc macana" XD. ano bo kurna lubie bo to milusie ^_^ wiec :P jak pan michal mnie dotyka to mam hm.. motylki :]. nyo a kino jakos sie tak szybko skonczylo i byloby mi przykro jakby caly dejt sie skonczyl na jednym kinie. nyo wiec potem byl spacer. i na spacerze bylo cos tam a propos tego, ze nie umiem gotowac. no z reszta juz niewazne jak.. bylo o dzieciach. nyah! karina! gdzie ty masz glowe debilu! facetom sie nie mowi o dzieciach! kurde no.. ja przeciez i tak nie tak serio serio to powiedzialam. ja mu wcale dzieci ze soba miec nie kaze! tak mi sie powiedzialo jakos XD. ale i tak ochrzan od dziewczat dostalam i slusznie u.u ..ze niby we wszystykich poradnikach jest ze facetom ani slowa o dzieciach bo zwieja! (a bo to ja niby sie w poradnikach zaczytuje :P). kurde a jak zwieje przez jedno moje glupie powiedzenie czegos tam o dzieciach? o boze boze boze! poza tym i tak tym razem bylam soba.. a jak zwieje bo bylam soba? nyeee no! i powiedzial, ze juz nie ma milego dziecka, ze nie ma szacunku i ze spijalam slowa z jego ust XD. a teraz to niby co? nie slucham? heh.. to ugrzezlo w mojej glowie.. a wiec tu o to chodzi! faceci chca szacunku.. hm.. to nie jest tak przeciez ze ja go nie szanuje.. hm.. nie wiem w sumie.. ja sie bardzo.. ja.. nie wiem kurna XD. teraz moze sie po prostu mniej boje.. (ale nadal sie boje tylko juz nie widac az tak bardzo chyba nee? :P). bycie soba jest o tyle niebezpieczne ze jak jestem soba to juz jestem soba a nie kims innym (ale sensowne zdanie XD). zaraz.. wiec kim bylam przedtem? chyba tez soba, ale jakas inna.. z reszta nie wiem.. mamo! zaplaccie mi psychiatre XD. nyo tak czy siak wodac jak nie bylam soba to chyba bylo lepiej.. :/ nee? ale co ja na to poradze.. muee~~ v.v .. no ale nic ^__^. MOZE nie ucieknie :P. nyo a tak wogole to siedzielismy w parku i bylo zimno bardzo. bardzo dobrze *^__^* bo ja lubie takie przytulanko (o krok od dariowego get dirty XD chociaz dirty to pojecie bardzo wzgledne :P). nyo mnie sie ta randka podobala najbardziej ze wszystkich, choc jemu pewnie nie, bo film byl beznadziejny, bo potem jeszcze musial przezyc spacer i baaaardzo dlugie siedzenie :P. no ale mi bylo tak milusio :P. no i bo bylam soba. w kazdym razie nie nylo juz milutkiego dziecka.. hm.. hm... to jak jestem soba nie jestem milutka? :P (jak nie to kurna trza bedzie popracowac nad tym :/). poza tym boje sie tych jego znajomych.. coraz bardziej mnie przerazaja XD! boze! i spiewal piosenke.. tak slodko :] nyaa :]. no w kazdym razie noc taka mloda juz nie byla jak wrocilam do domu. podobnoz bylo "blizej do trzeciej niz do drugiej" ale byla dokaldnie 3.23. pozno! muehehe fajnie :P. i jakos tak strasznie bylo wiec musialam zostac odprowadzona pod drzwi :P.. a potem bezczelnie poszlam sobie spac a rano jeszcze bardziej bezczelnie nie poszlam na dwie matmy. a co mi tam! i tak nic nie robily dzieciaki wiec nic nie stracilam :). a nawet jakbym stracila to niezyt bym sie przejela :P.
nyo. a przed wyjsciem bylo cos takiego:
karina probuje zrobic cos ze swoja twarza. mama cos robi w kuchni.
mama: karina idziesz gdzies?
karina: noo.. do kina..
mama: z TYM kolega..
karina: noo...
mama: a to jest twoj chlopak?
karina: nooo..?
mama: a on sie zadeklarowal?
karina: coo..?
mama: no czy sie zadeklarowal.. czy powiedzial "karina bedziesz moja?" ?
karina: ee... no nie no.. TAK nie powiedzial :P
mama: to skad wiesz :>?
karina: oj nie wiem. kurde bo wiem i tyle :P. koniec tematu!
mama: karina..
karina: no..
mama: a ten chlopak.. to gdzie on mieszka?
karina: no na bemowie..
mama: a on jest religijny?
karina: ee.. no chyba nie az tak bardzo.. ale wiem ze ma biezmowanie
mama: a chodzi do kosciola?
karina: nie.. bo on w niedziele rano robi co innego..
mama: ha! to moze chodzi po poludniu?
karina: nie.. wydaje mi sie ze jednak NIE..
mama: a kiedy go tu przyprowadzisz?
karina: a co? chcesz sie nad nim popastwic?
mama: nie.. chce go zobaczyc..
karina: to popatrz se na zdjecie..
mama: nie no.. niech przyjdzie, a ja mu otworze drzwi a potem sie schowam.
karina: to ja wyjde na klatke ze zdjeciem a ty otworz drzwi a potem sie schowaj :P
mama: hmm.. a madzia juz nie jest z mariuszem?
karina: no nie..
mama: a dlaczego ten kolega nie przesiaduje tu tak jak mariusz przesiadywal u madzi? przeciez non stop przesiadywal!
karina: nie nie.. on woli przesiadywac gdzie indziej..
mama: a on wie, ze on cie odciaga od nauki?
karina: no pewnie wie..
mama: no i co?
karina: no i pewnie ma "kaca moralnego" hehehe
mama: e?
karina: nic nic :P
mama: a ty wiesz ze jak nie zdasz na studia to on cie rzuci?
karina: taaaa?!
mama: nikt nie chce miec dziewczyny ktora nie zdala na studia!
karina: ...
mama: wiec musisz sie uczyc zeby im pokazac ze umiesz i zdac na studia i sie spotykac..
karina: komu?
mama: im!
karina: ... XD
mama: hm.. a kim sa jego rodzice?
karina: tata cos z kinem. mama nie wiem.
mama: a ile maja lat?
karina: on ma 24, a urodzil sie jak rodzice mieszkali w akademiku wiec pewnie kolo 50.
mama: mh.. a moze to ten sam akademik..
karina: nie!
mama: a moze oni znaja..
karina: nie!
mama: karina.. posprzatamy JAKOS i przyprowadz go..
i finito yo!
moze zapomnial juz o tych dzieciach?
hm...
Monday, April 11 2005
nyoo nyooooo!! ale sie porobilo :D
posted @ 20:38 in [ Palantki kochana ]
zaczne od poczateczku.. na paconie poznalysmy dwoch kolesi. i oni przyszli na mangowe (i dostali ksywke ziomy). no i baska ofkorz ziomami jet zachwycona na maksa. z reszta juz na konwencie byla. a ja jak zwykle XD - negatywne wrazenie.. na mnie to wszyscy zawsze negatywne pierwsze wrazenie robia! na przyklad mend nie polubilam od poczatku! potem sie niby zrehabilitowali, ale na poczatku - tragedia! mariusz mi nie podszedl, bo mendrkowal, matylda tez nie, bo na poczatku nas nie lubil, kenny to wogole nie, bo sie drapal po jajach XD, bebenek tez nie, bo myslalam, ze to dziewczyna XD. hentaj tez jakos na poczatku mnie nie urzekl.. wyjatki sa tylko dwa: (z mend) tagus ^__^ - nieglupi, mily, fajny, sympatyczny, taki.. dobry :). no i drugi wyjatek - pan michal tez BARDZO pozytywne pierwsze wrazenie (naprawde rzadko sie zdarza :D). a reszta? omg szkoda slow XD.. ale potem jakos tam ich polubilam (mniej wiecej :P). no wiec panowie ziomy raczej wrazenia pozytywnego nie wywarli, ale ze widzialam ich dopiero dwa razy, no to moze sie jeszcze cos tam zmieni.. nyo w kazdym razie baska lubi te ziomy. a jeden normalnie mejla wyslal coby sie z nim anka umowila! oczywiscie teraz anki kolej w sprawach sercowych :D. nie wiem, co tam anka se o tym ziomie mysli.. ja bym na niego nie poleciala, ale przeciez dziewczyny maja troche inny gust niz ja.. hm.. w sumie ten ziom to tak samo jak pan joe.. znaczy - mejl, ze chce sie ustawic itd, ale cos mi sie wydaje, ze mi ten mejl od pana michala jakos wiecej radosci sprawil, a anka na tego mejla od zioma to sie raczej mniej ucieszyla niz ja na tamtego. poza tym pan michal jakies skladne mejle pisze a ten ziom to tak troche ni-go-w-dupe-ni-go-w-oko te mejle XD. hm.. moze bardziej sie ucieszylam dlatego, ze mnie sie pan michal od poczatku podobal, a co anka o tym ziomie sadzi to ja tam nie wiem.. ale chyba powinna sie z nim spotkac i obczaic kto zacz.. neee?? juz lepiej sie z nim spotkac i stwierdzic, ze to debil, niz sie nie spotkac wogole i zalowac.. choc moim zdaniem koles sie bardzo pospieszyl, bo mogl anke bardziej poznac i uderzyc do niej np na mangowym.. no ale dobra, moze on taki szybki hehehe :P (kurde cos oni wszyscy ostatnio tak prosto z mostu wala!).
nyo. a taka rozmowe z madzia mialysmy wiec teraz
ranking heartbreaker'ow
miejsce 1: anka
najwiecej serc polamala anka.. chociazby odrzucenie wiesniaka.. biedaczek :P. no a teraz kandydatem do kosza jest ziom, ale to zobaczymy :)
miejsce 2: basia
basia to normalnie serce hentaja na kawaleczki pokruszyla ^^ ale tu ni mo co komentowac :P
miejsce 3: madzia
nie powiem czemu bo potem dostane XD (znaczy jeszcze 5 minut temu bylo tu to napisane ale kazali mi skasowac ;___;)
no a ja? a ja? dlaczego ja nie jestem w rankingu heartbreaker'ow coooo? ja nikomu serca nie zlamalam! nyoo i czemu?? hm.. zastanowmy sie.. nie no! nikomu! buuu.. jakby ktos wpadl na pomysl, komu zlamalam serce to prosze walic jak w dym :D. no ale teraz to raczej niczyjego serca nie mam zamiaru lamac ^__^ chyba ze ktos zamierza zlamac moje.. oj wtedy bede plakac.. oj bede jak nic..
oraz..
ranking w wyscigu szczurow
nyo w wyscigu szczurow niestety spadlo mi sie w rankingu :/. ale to dlatego ze w tym semestrze zupelnie sie ucze! woglole praktycznie! bo mnie takie inne mysli zaprzataja glowe... :]. tak czy siak pani stand* oglosila wyniki wyscigu szczurow w trzeciej klasie i pierwsze miejsce ma wiadomo kto (no a kto moze wygrac wyscig szczurow jak nie ona), drugie miejsce ma taka jedna panienka (postarala sie w tym semestrze nie ma co.. :/ nie to co ja :/). no a trzecie miejsce dopiero mam ja.. i tak niespodzianka, bo moglo byc duzo gorzej, biorac pod uwage to, ze sie nie ucze, nie uwazam na lekacjach, a myslami to jestem cholera-wie-gdzie :P. i bardzo radosnie mam szostke z franca i angla! :D taaak! taaak! alez ja jestem gienijalna lol nyo nie mowcie mie ze nie :P. nyo ale to dopiero ranking na koniec trzeciej klasy, a w piatek chyba dowiemy sie jaki jest ranking w klasyfikacji ogolnej wyscigu szczurow. z klasyfikacja ogolna to jest troche inaczej, bo licza sie tez przedmioty, ktorych juz nie mamy w trzeciej klasie (biologia, fizyka etc). mam nadzieje, ze nie bedzie gorzej :P.
nyo a dzis dzien ogolnie bardzo owocny :D. nie dosc, ze zalatwilysmy takiego jednego hihynta :P co sie zna na sredniowieczu ^__^, to jeszcze zrobilysmy sobie z basia duzy milutki spacer po calym miescie i na dodatek pouczylam sie franca :D i zaraz ide sie dalej uczyc :D:D:D:D:D. siupel, ze mi sie wreszcie zachcialo, chociaz z francem to nie jest tak zle, bo tego jest sie ciekawie uczyc. najgorzej jest z pisaniem prezentacji z polaka :/ i z gegra, ktora wprost zygam :/.
nyo a tak poza tym to zdechne marnie jak se nie kupie "wild rock" *_____* ale k*$%& %@! nie mam hajsu :/ buu bu~~~!!!
wracam do nauki.
buziaki :*
Saturday, April 09 2005
(notka spozniona)
posted @ 23:52 in [ ...})i({... ]
notka spozniona bo dopiero dzis wieczorem moge ja napisac.. bo wczesniej sie nie dalo, ale sytuacja juz pod kontrola ^^
no i tak..
wczoraj, czyli w piatek karniak sie z panem michalem spotkal. chora bylam troche jeszcze wiec plakalam i smarkalam, ale potem magicznym sposobem jakims mi przeszlo :P. no tak czy siak najpierw dostalam roze (wtedy jeszcze ladne XD) a potem bylo na piechotke na stare miasto, a tam siedzial na takim tarasiku stempel, ale na moj widok tak go olsnilo, ze nagle poczul potrzebe popodziwiania swoich butow (no i dobrze :D). nyo a potem bylo zejscie na dol i telefon panu miachalowi dzwoni, a on go odbiera i.. mi daje? juz sie przerazilam ze to moja mama, bo przed moim wyjsciem jak uslyszala, ze wychodze i nie biore komorki to chciala telefon do "tego kolegi" (oczywiscie nie dalam ^^), wiec myslalam ze w jakis pokretny sposob zdobyla numer i dzwoni perfid jeden :P. ale to nie byla mama (na szczescie :]). to basia dzwonila zeby mi zakomunikowac nowine, ktora skadinad mnie bardzo ucieszyla, a nowina ta byla taka, ze dziewczeta maja tr 5 chronicles na playa *_*, a przeciez teraz maja mariuszowego playa w domu wiec bardzo pieknie sie stalo :D. ehem.. i to wlasnie wymagalo natychmiastowego powiadomnienia mnie za wszelka cene =_=". no ale nic XD. hehem..taka zdziowiona mine zrobil jak mi dawal ten telefon ze myslalam ze to naprawde moja mama XD XD XD. nyo. jakos dzieki tej nowinie wszystko mi uplynelo pod znakiem tr :P (co chyba go ostro wkurzalo XD). nyo ale moim skromnym to ta randka byla najfajniejsza ze wszystkich i najlepiej sie bawilam :D. on chyba nie XD XD XD. chodzi o to ze od starego miasta byla wycieczka brzegiem wisly polaczona ze zwiedzaniem mostow. byl taki jeden - ten nowy taki, i na jego drugim koncu bylo takie hm.. jakby tu to okreslic.. takie.. cos :P. wiec chcialam isc na druga strone i zobaczyc co to (lara by tak zrobila :P, poza tym to przypominalo takie platformy jak w 6. czesci tr w pradze w takim magazynie byly :P). no a most mial zagadkowe wejscia :D i drabinki na gore (wiadomo chyba z czym mi sie to kojarzy :P). no a po drugiej stronie mostu bylo okrutne bloto i jakos wialo, co mu sie ehe... chyba niezbyt podobalo (szczegolnie to bloto XD), a ja tam sie cieszylam bo obczailismy ten balkonik :P, a bloto imho bylo raczej zabawne :P (chociaz moze uwazam tak dlatego ze mialam polglany i bloto nic mi w sumie nie zaszkodzilo :P, a moze jestem swinia i mam naturalny pociag do blota XD, co z reszta jest bardzo prawdopodobne, jak dowodza wypadki pozniejsze :P). a potem to pan michal nadmienil ze mi strzela nadgarstek. kurde no strzela XD, ale po tym jak j.lo mnie wyleczyla to nawet nie czuje :P. ok, pozniej byly jeszcze inne mosty mniej lub bardziej skrzypiace, ale na koncu bylo najfajniejsze (przynajmniej ja tak uwazam XD). mianowicie dotarlismy nad kanalek (nad ten gdzie anka sobie rozwalila noge) i tam bylo bloto na takich schodkach i ja chcialam wejsc na te schodki i sobie oblukac co tam jest, ale to bloto mnie wessalo O.o :P i musialam se sama z niego wyjsc. w sumie to nawet zabawne bylo. nawet bardzo powiedzialabym :P. tylko, ze potem mialam ublocone rece takim syfem :P i musialam je umyc w wisle :P. a na butach to mialam taki syf jak bym pole jakie orala :P. no tak czy siak on chyba se pomyslal, ze chcialby juz zwiewac i wiecej mnie nie ogkadac XD, ale ja sie naprawde swietnie bawilam. bylo tak smiesznie :P i poczulam sie jakbym nigdy nie byla w warszawie i zwiedzala ja :p. nyo i byl jeszcze jeden most - ostatni - na kanalku. to dopiero byl fajny most! drewniany i taki hm.. wakacyjny ^__^. na tym moscie to pan michal zrobil taki wychyl przez barierke ze normalnie jeszcze troche i by wypadl.. mnie przeraza jak ktos cos takiego robi.. dziwna sprawa.. wlasciwie zwykle to MEZCZYZNI to robia! hm... no tak czy siak juz sie sciemnilo, a mi sie zachcialo lodow :P, bo juz podchodzilam powoli pod tryb burczenia-w-brzuchu :P. wiec pojechalismy autobusem na stare misto i tam byly lody. najlepsze jakie jadlam od dluzszego czasu trzeba przyznac mniamusne! mniam.. mniam.. mmmm! takie pyszne normalnie nyo, ze az sie nimi delektowalam dlugo, a nie wchlonelam jednym zassaniem, jak to zwykle czynie XD. no a potem byl park i siedzenie. taa.. -.-' tu wkraczamy w czesc hm.. paranoiczna XD. wiec siedzenie, przytulanie, mizianie bla bla bla - wszystko ok. ale ja wiedzialam, ze egzamin ustny mnie nie ominie :P. hym.. hehe.. wiedzialam to i tak mi sie smiac chcialo. jak nigdy. kurde. a probowalam sie nie smiac, ale sie smialam tak dziwnie kurna XD. w kazdym razie tak sobie se przesmialam dwie godzinki, az mie zaczelo znowu burczec w brzuchu, wiec juz musialam, bo jak bym zemdlala to nic by z tego nie wyszlo XD. poza tym juz pan michal nadmienil, ze to przypomina czeski film.. i ludzie jakos wylegli.. wiec juz trzeba bylo.. poza tym tez juz pan michal mowil, ze wygladam jak uosobienie "chcialabym ale sie boje".. gosh! porazka.. na jego miejscu to bym nie wiem co kurde.. pobila siebie chyba :P. co za obciach XD XD XD. no ale nic. wiec zazyczylam sobie cole XD i w koncu byl egzamin z calowania.. o tak: :* cmok :* cmok :* cmok :* cmok :* cmok :* cmok :* cmok :* cmok :*. i tyle :P. oczywiscie nie strzelalabym takich fochow jak turecka ksiezniczka jakbym choc troszke piwa dostala... chociaz troszeczke.. nio tyci tyci chociaz.. no ale nici wyszly z piwa :P. moze to i dobrze. no wogole to zostalam uswiadomiona, ze zniszczylam pana michala randkowe wyobrazenia.. ze nie sadzil, ze "bedzie tyle lazenia" tylko ze raczej siedzenie.. i ze nie sadzil ze usiadziemy w parku tak ehem.. pozno.. i ze wogole sadzil, ze zalatwi to do godziny okolo 21.. mehehe.. a byla ktora? 23? lol :p. kurde no wlasciwie to mi bardzo przykro, ze burze te randkowe oczekiwania.. u.u chlip.. serio serio.. nastepnym razem (jak pan michal bedzie mial ochote na natepny raz XD na co szanse sa mniejsze niz kiedykolwiek :/) bede grzeczniejsza i bardziej hm... ulegla :D i nie bede strzelac fochow! no bo przez to mu sie nie podobalo! nyaaa! nyo. a potem to juz byl bieg na bankowy na autobus :P. znaczy pan michal biegl a ja majtalam sie za nim :p. no i nie zostalam odprowadzona heh.. nie to zeby mnie to az jakos tak bardzo strasznie przerazilo, ale sa dwie mozliwosci co do przyczyn: a) spieszyl sie na autobus bo nie chcial wracac nocnym etc b) bylo az tak beznadziejnie i tak mu sie nie podobala krajzoznawcza wycieczka pod tytulem "mosty warszawy :D", lara croft XD oraz moje zbieranie sie jak pies do jeza do tego egzaminu, ze nawet mi sie nie nalezalo odprowadzenie XD XD.. bu.. oficjalna wersja jest ofkorz a, ale ja wiem swoje v.v.. no tak czy siak wrocilam se do domu z tymi kwiatkami, ktore wygladaly juz jak psu z gardla.. jakos tak zwiedly.. i reanimacja w wisle im nie pomogla :p. moze to dlatego ze sie nimi po ryju mizialam XD.. a przeciez na poczatku byly takie ladne! (az w ktoryms momencie pan michal powiedzial, ze mi to sztuczne trzeba xD). tak czy siak wrocilam z tymi rozami i wstawilam do wazonu (chociaz juz nie bylo po co nawet XD) i moja mama mowi tak: to "ten kolega" (boze! co za nomenklatura XD) ci kupil? a ja mowie, ze tak. a moja mama doszla do wniosku, ze mi nie wierzy i stwierdzila, ze randka z "tym kolga" to byla tylko sciema XD i ze tak naprawde to ja gdzies sie szlajalam nie-wiadomo-gdzie i nie-wiadomo-z-kim a "ten kolega" to taka sciema :P. a ze "ten kolega" zazwyczaj kwiatki kupuje, to mama se wymyslila, ze wzielam z ulicy kwaitki, ktore ludzie klada dla Papieza XD i udawalam ze je dostalam XD. no glupszej teorii w zyciu nie widzialam! :P (no to juz wiadaomo co po kim odziedziczylam =.=" -> 'i chcialabym podziekowac moim rodzicom.. szczegolnie mamie..' XD). nyo. i poszlam spac i mi sie snilo, ze jem wniogrona. kurde no ciagle mi sie snia jakies dziwnosci! hm... a co to znaczy? nie mam bladego pojecia! hm... no tak czy siak rano wstalam na kursy i nawet nie zaspalam :P.. a ciekawe o ktorwj pan michal dotarl...?
a jak juz wrocilam z kursu to chcialam go kulturalnie odespac i wskoczylam w pidzamke a tu telefon ze lara czeka.. no wiec musialam sobie strzelic kawkie nie bylo innego wyjscia :P. poszlam do dziewczyn no i zasuwalysmy w tomb raider chronicles :D (profesjonalisci wymawiaja tomb rajder hronikles :P a nie tam jakies tumb costam :P - tak to mowia nauczyciele od angla.. karina! tak jest prawidlowo _-_ :P oj wiem wiem, ale juz sie przyzwyczailam! :P). no tak czy siak wszystko byloby pieknie. byloby ale nie bylo, bo nie dalo sie sejwowac, bo cos z jakas tam karta pamieci bylo nie tak! wiec zabicie sie rownalo sie koniec gry i od poczatku.. :/ no coz.. dodalo nam to realizmu :P. ale i tak bylo fajnie. w rzymie :D. ale szczerze to juz widze, ze to nie bedzie moja ulubiona czesc. wogole grafika dosc dodupna, i ogolnie na playu ciezko sie gra.. szczegolnie jak trzeba zadzierac glowe do gory :P (dopiero jak mama dziewczyna wyszla to zestawilysmy telewizor na stol :P). i wogole to nie podoba mi sie jak strzalki sa po lewej bo mi latwiej prawa sie ruszac! a na kompie nie moglysmy grac bo cos tam nie dziala g*wno jedno. mam nadzieje ze matylda to jutro zalatwi ^^. ale ogolnie to nie jest zle :P. chociaz do trojki i szostki piatka sie nie umywa! nawet piatka jest gorsza niz czworka! to mozliwe? ehh.. rzym tak wyludniony nie jest! a bekstejdż opery to juz na bank tak nie wyglada! no ale w sumie pograc se mozna nee? ^__^. moze potem bedzie lepiej :). a potem jak juz basia skoczyla na glowke XD obejrzalysmy sobie "epoke lodowcowa". i mial byc spacer ale nie wyszlo :P. i chcialam wrocic do domu, ale nikogo nie bylo a ja nie mialam kluczy T.T ..moja siora byla gdziestam bo sobie robila trwala (i teraz wyglada wprost okpopnie ^__^. ja bym to zrobila zupelnie inaczej) wiec musialam poszukiwac rodzicow po supermarketach eh.. porazka :P. ale za to nazarlam sie chalwy/halwy i czekolady ^________^ mehehe. nyo. to ide se teraz zjesc lody *___*. ciekawe co mi sie dzis bedzie snilo hm..? a wogole to ciekawe czy w koncu pojdziemy na ten krag bo ja bardzo bardzo bardzo chce! mue~~~! no nic. buziaki dla wszystkich ktorzy dotrwali do konca notki :* z jezyczkiem :P ^^
Thursday, April 07 2005
chora ~__~
posted @ 22:51 in [ Karina Show ]
ehh.. dzisiaj spalam caly dzien ^__^. wcale nie mialam zamiaru.. chcialam tylko pospac "jeszcze pol godzinki" i isc na matematyke, ale jakos tak wyszlo, ze obudzilam sie o 12 :P. i dobrze, tego mi bylo trzeba :). a jakie mialam dziwne sny! najpierw snilo mi sie ze jestem w sklepie i szukam czekolady O.o, potem mi sie snilo, ze jestem w jakiejs szatni i szukam parasolki (eee? O.o).. ciekawe co TO znaczy? hm.. (chociaz wiem co freud by powiedzial na parasolke XD XD XD). ehh.. moje zatoki.. moj nos... gile mam do pasa XD. ehh.. musze byc zdrowa.. musze byc zdrowa...
Wednesday, April 06 2005
mily dzien dzisiaj byl :)
posted @ 23:16 in [ Karina Show ]
mimo ze wczoraj poszlam spac o 4 ;_____; i caly dzien bylam srednio przytomna.. poza tym jestem chora i smarkam, kicham, prycham... eh.. nyaa! ale pani od francuskiego mnie pochwalila :D. ale nie za listy (bo pewnie nie bedzie co mnie chwalic bo je odwalilam :P) tylko za co innego. bo ona mi i ewelinie kazala robic mature ustna a reszte dzieciakow puscila do domu. no troche sie wkurzylam bo mi sie srednio chcialo siedziec tam, ale w sumie bylo proste i jak juz mnie pochwalila to ja pokochalam :D. i powiedziala, ze sobie poradze bla bla bla i ze robie malo bledow.. jeee!! :D. och! no a potem pan gorczyca z wielkiej łaski postawil mi czworke. palant. mam nadzieje ze juz go nigdy nie zobacze :P. a wieczorem (jak juz odespalam zarawana nocke :]) poszlysmy sobie na stare miasto z ziomami i do parku i zapalilysmy znicz. nyo!
a jutro sie zrywamy z madzia z angla :P. moze go nie bedzie i tak...
a wogole to jakas wesola jestem ponad przecietna dzis.. hm.. O.o
ide spac bo nastalam sie na zimnie, jeszcze sobie zacpam fervex i do cieplego lozeczka :)
musze byc zdrowa.
musze byc zdrowa.
musze byc zdrowa.
musze byc zdrowa.
musze byc zdrowa.
musze byc zdrowa.
musze byc zdrowa.
musze byc zdrowa.
musze byc zdrowa.
musze byc zdrowa.
musze byc zdrowa.
=] finito
Wednesday, April 06 2005
@______@
posted @ 03:41 in [ Karina Show ]
nyaaaah~~~~~~! odpird*lilam te listy i niech mnie pani cmoknie teraz w d*pe!!! i niech mi pani wiecej czegos takiego nie zadaje!!!
kurde nigdy w zyciu jeszcze tyle nie ciagnely sie za mna jedna gowniane listy! mam nadzieje ze jutro babka od franca bedzie w szkole, bo jak nie to skacze z dachu. obiecuje.
ide spac :]
Wednesday, April 06 2005
k*rwa jaka ja jestem zryta :/
posted @ 00:01 in [ ...})i({... ]
moglam sie z nim calowac 1000 razy juz! baa! 1500 nawet! i co? $%&!* nic, bo ja ciagle uciekam. a przeciez chce!!!! ale uciekam - no co ze mna jest? kurde ja zrypana jestem po prostu. koles ma cierpliwosc - podziwiam go, bo kazdy normalny kopnalby mnie w dupe i powiedzial sayonara (jakby byl mangowy :P), sarabata (jakby to byl mamoru XD) albo ostrzej :/ (reszta przypadkow). no wiec o co mi chodzi? nie wiem, nie wiem.. przeciez chce! chce jak cholera! no ale zwiewam. cale zycie zwiewalam. no bo ja wlasnie dzika jestem. sam zauwazyl ze trzeba mnie oswoic. no racja. zero jakiegokolwiek wspolzycia ze mna :/. ja mu sie naprawde dziwie!
nyo. dzisiaj z panem michalem tylko kawaleczek czasu - spacerek i siedzenie na laweczce, ale najbardziej mi sie podobalo ze wszystkich naszych spotkan wlasnie to ^^. pan michal ma strasznie wysoki wspolczynnik poziomu slodkosci *___* eh... jakie to słit wszystko.. i kwiatki i cieple raczki.. on caly jest słit ehh... wogole to ja jestem chora. bede chora. na bank. juz od rana dzisiaj wiedzialam, ze bede chora i dlatego poszlam zakupic fervex i chyba go przedawkowalam XD - to znaczy wypilam strasznie duzo bo bardzo chcialam byc zdrowa.. :P. a tu dupa, lzawia mi oczy caly czas, mam katar jak jasna cholera, suszy mnie jak na mocnym kacu ehh... i przez ten zasrany katar nie moge wachac jak mi slicznie raczki pachna! a na pewno pachna! musze byc zdrowa! a poza tym jesc mi sie chcialo jak zwykle XD. no ale to sie zalicza do rubryki "dlaczego jestem zryta" :/.
kurna. pan michal jest taki slodki i uroczy! a ja nawet mu tego nie umiem powiedziec. nawet nie umiem nic zrobic.. ehh.. zaczynam byc na siebie powaznie wsciekla! powiedzial, ze sie go boje. ze boje sie dotknac nawet palcem. czemu tylko? ja bac sie wcale nie chce kurrrrr! zazdroszcze mu tego, ze umie powiedziec co czuje (ze mu sie podobam np), a ja? [a mowia ze to kobietom latwiej przychodzi..]. kurrde no! jak ja nie chce tego zniszczyc! on jest za fajny. jakbym to zniszczyla to bym sie chyba pociela (zosiowe klimaty XD). podziwiam go ze wytrzymuje to, ze jestem taka zryta. on mowi, ze z nim trudno wytrzymac.. nieprawda, przynajmnniej nie mi.. on jest za fajny zeby sie z nim nie dalo wytrzymac. tak mysle. i co z tego, ze tak mysle skoro NIE UMIEM MU TEGO POWIEDZIEC ANI POKAZAC? jakby mi nie zalezalo. a przeciez zalezy. boze boze! ide plakac w poduszke. (a jak skoncze to zrobie listy, juz mi malo zostalo do konca)
hm.. raz bylo tak: jak mowilam, ze jestem chora to powiedzialam, ze raz mi zimno, a za chwile goraco to powiedzial "a moze sie zakochalas?" hm... hm.... :3
nawet jak tak, to co mi po tym skoro nie umiem tego pokazac :/.
a "chwilo trwaj! jestes taka piekna" to z "fausta" goethego, bo tak sie zastanawialismy. heh..:). i juz sobie przypomnialam gdzie ja to widzialam (bo "fausta" nie czytalam), ale za to czytalam slownik wyrazow obcych i zwrotow obcojezycznych ^_^ - dziekujemy panie kopalinski XD
Monday, April 04 2005
at last!
posted @ 23:39 in [ ...})i({... ]
muahahahahahahaahahhahaha!
^______________^
nareszcie =]
a tak wogole to wesolosci raczej nie ma bo kino bedzie czekac.. chlip.. ale.. co zrobic..
Monday, April 04 2005
dzieciaki z klasa XD
posted @ 14:36 in [ ...})i({... ]
wczora z wieczora z panem michalem sie spotkalam i tak: mielismy sie ustawic na schodkach przed moim domem, ale wczesniej bylam u dziewczyn sie pokazac :P (a co! musze przejsc kontrole jakas zeby nie bylo XD). no i jak wracalam od dziewczyn to #*&*$^% spotkalam dwie mendy (znaczy matylde i hentaja) i basie. mendy byly pijane i mocno zdeterminowane zeby mi wszystko zniszczyc! bulki nie starczyly zeby ich przekupic (chcialam zeby sobie poszli :P) i te cholery dwie staly i cos bredzily XD. musialam cos poradzic wiec wymyslilam plan ^^ a jaki genialny :D! chcialam wyprowadzic mendy "na spacerek po okolicy" a jak pan michal mi pusci sygnal to pobiec do niego a basia miala trzymac mendy zeby nie pobiegly za mna i nie narobily siary (jak to oni potrafia). wyszlo polowicznie, bo ja pobieglam (co na obcasach bylo niemalym poswieceniem i ryzykiem stracenia zdrowia/zycia z mojej strony :P), a basia miala przytrzymac mendy. no i przez jakis czas nawet jakos jej sie udawalo, ale w sumie jak basia ma utrzymac dwoch pijanych facetow O.o? skonczylo sie na tym ze ja bieglam, mendy za mna, a basia stala na drodze XD XD XD. boze jak glupio wyszlo! XD jak zwykle _-_. no ale nic :). potem byl spacerek po parku a potem stare miasto. no ja osobiscie wole chodzic niz siedziec na tylku i nic - i siedziec tylko. ja zupelnie nie wiem dlaczego pan michal myslal, ze kobiety to wola siedziec.. a moze wola? to moze ja kobieta nie jestem O.o? no ja tam nie wiem, ale ostatnio to wszedzie na piechote sobie chodze jak mam czas ^__^. nawet na tych obcasach jakos nie az tak zle sie chodzilo, choc nastepnym razem na bank juz nie bedzie obcasow bo moja wytrzymalosc fizyczna tez ma jakies granice, bardzo mi przykro - piekna wiecej nie bede :P. bede w conversiatkach/glanach - zobaczymy. i pan michal łoz holdin maj hend :D co nie powiem bardzo lubie *__* i potem tak ladnie pachna.. nyaaa~~! *^__^*. a wogole to troche przerazajace jest ze w porownaniu do mnie pan michala ma hmm.. jakby tu to okreslic.. wysoko rozwinieta swiadomosc narodowa i historyczna :P (o dzieki! pani od polskiego ze mnie nauczylas takich zwrotow XD), a ja jak te chlopy reymonta - nic XD. no ale dobra xD. potem poszlismy do kawiarenki i musze powiedziec, ze to bylo bardzo mile, ze kupil goraca czekolade i ze pamietal, ze nigdy jej nie pilam.. kurde no to znaczy, ze sluchal co ja tam bredze :p. dobry jest nie ma co :P. on ogolnie dobry jest w te klocki. bo jak sobie gralismy w scrabble to w ramach rozpraszania mnie pan michal łoz taczin maj leg LAJK DET XD =^__^= mrrrau.. :3. no jak ja sie mialam skupic, ciiio~~~? nu jak? imposibul XD. wiec mnie orznal w scrabble, choc pewnie nawet jak bym sie skoncentratowala w koncentrat to i tak bym z nim przegrala :P. a potem to sie okazalo ze juz po 23 i trza do domu, a ja bylam glodna XD. i sobie wrocilismy na piechotke parkiem i prosze mi nie wciskac, ze to nie jest wieza cisnien jak jest, na bank! nyo.. no i tak w okolicach polnocy bylismy w okolicach mojego domu. ale jeszcze bylo stanie przed moja klatka :D - to jest najfajniejsze zawsze. smiac mi sie chce z siebie samej XD. bylam zej*biscie glodna XD a w dodatku stanie trwalo godzine :P. no ale stanie jest zawsze takie przyjemne *_*. a jak jest polaczone z mizianiem glaskaniem i innymi slodkosciami to wogole piknie :]. i troche kiepsko, bo wyszlo, ze lunatykuje, boje sie wszystkiego XD i ze nie sypiam sama XD XD XD.no bo kurna nie sypiam - smutna prawda.. no moze nie taka smutna.... :3 *bum-bum w ryja karina o czym tym myslisz panno baka hentai XD*
a wogole to pan michal powiedzial, ze kiedys bede musiala poznac jego przyjaciol. no nie dziekuje bardzo przepraszam ale ja nie chce XD. moze nie tyle, ze nie chce co sie boje XD. oni sa straszni, a jak nie sa to przynajmniej sie tacy wydaja. no spojrzmy np. na yanka - straszny czlowiek XD. brr.. przeciez az strach.. nie wiem dlaczego akurat ten yanek nieszczesny mnie tak przeraza.. moze dlatego ze tylko jego stamtad kojarze XD. wogle oł maj gad pomocy XD. wogole ja sie boje ich wszystkich poznac. oni sa starzy a ja takie gowniarstwo XD! przeciez ja sie nie nadaje to "poznawania", "przedstawiania" etc. ja sie w takich sytuacjach nie sprawdzam i, mimo ze niektorzy moga tak wcale nie uwazac, to ja naprawde jestem aspoleczna i socjopatka na maksa jestem (przynajmniej w niektorych momentach - np takich jak "poznawanie"). no ale dobra, moze zanim pan michal sie zabierze za "przedstawianie" to wymieknie :P. oczywiscie nie chcialabym.. :S i tak zastanawiem sie czemu jeszcze nie wymiekl i mnie jeszcze znosi :P. ja bym na jego miejscu sie ze soba nudzila.. no ale tak czy siak godzinne stanie pod klatka bylo a ja bylam tak glodna ze jakbym sie o te drzwi nie opierala to bym poleciala nie-wiem-gdzie, na ziemie XD.
no i nie bylo egazminu. no dobra nie bylo. nie bylo. ale jakby mial byc to ja bym sie nie opierala.. chyba cos jeszcze z poprzednich fakultetow pamietam... nee? a moze ne? xD. gosh! XD XD XD XD XD kur*a XD. bosh jak ja dawno te fakultety zaliczalam :/.
no w tak czy owak wrocilam do domu pierwsza o'klok XD i moj tatko jeszcze nie spal, a moja siora wyniosla telewizor do naszego pokoju XD i cos ogladala O.O, a ja sie grzecznie wykapalam. potem tata mnie ochrzanil ze zostawilam paste do zebow pod prysznicem XD. no i mialam sie brac za przepisanie listow z franca i za przeczytanie artykulu z filozofii jakies-sranie-w-banie-po-szampanie :/. no ale za nic sie nie wzielam oczywiscie tylko poszlam kimac. a snil mi sie martwy kot a potem, ze plywalam w jakims morzu i byla taka wiieeelka fala, ale taka naprawde wielka i mnie zalala ojejcik XD (to oczywiscie musi cos znaczyc hmm..). no i rano sciemnilam mamie ze ide na druga lekcje i pospalam ^__^ i poszlam sobie o jakiejs 11 do szkoly, ale przdtem przeczytalam ten popierd*lony artykul zeby nie bylo. i musialam zwiewac przed pania od francuskiego bo znow nie mialam listow XD. a z filozofii i tak sie umowilysmy z panem gorczyca na: sroda - szosta lekcja. no i dobrze bo magda swojego artykulu nie przeczytala wogole a ja przeczytalam niby, ale nie zrozumialam :P. no i wracajac ze szkoly wymyslilysmy z madzia co zrobimy jutro :D. nie pojdzuiemy do szkoly wogole tylko pojedziemy na rowerkach i pojezdzimy sobie po bielanach ^^. no ja nie wiem czy mi sie usmiecha kolejne spotkanie w lasku bielanskim z jakims panem flaszer albo co XD. tak czy siak wszystko zalezy od tego czy uda mi sie zmusic mojego tate do wyciagniecia roweru z piwnicy i do zlozenia go w jedna calosc mniej wiecej nie rozpadajaca sie XD. mam nadzieje, ze tak, bo pojezdzilabym sobie na rowerku bez kitu. no jak se mysle ze moze mnie zabic jakis osiemnastolatek za kierownica to moze mi sie troche odechciewa, ale ogolnie to juz bym chciala, bo tak cieplo przeciez jest ^__^. a teraz to posprzatam se bo mam troche energii nie wiem skad :] a potem zabiore sie za listy. obiecuje. juz chce to odwalic jak nigdy w zyciu! a jutro na krag 2 :] mam nadzieje ze straszne bedzie bo jak nie to ja sie obrazam :P.
a jak mi potem razcki slicznie pachnialy! :3
a tak wogole to sobie non stop teraz slucham "vanilla" ^^. jej.. jak ja dawno tej piosenki nie sluchalam.. mmm.. jak dawno..
Monday, April 04 2005
i po ^^
posted @ 01:47 in [ ...})i({... ]
po kolejnej randce z panem michalem (przemianujemy go na pana michala, a co!). jejcik. ale bylo fajnie. on jest taki fajny. za fajny dla mnie. duzo za fajny.
rozpisze sie jutro a tera w kime :P.
hm.. napisze tylko ze nie bylo egzaminu :P
Sunday, April 03 2005
___
posted @ 13:44 in [ ...})i({... ]
az mi wstyd ze jestem taka szczesliwa..
Sunday, April 03 2005
jak w urlach..
posted @ 00:43 in [ Palantki kochana ]
dzisiaj mama zarzadzila przenoszenie mebli i innych pierdol do drugiego mieszkania i potrzebne nam bylo wsparcie ^^ wiec musialam sprowadzic dziewczyny zeby nam pomogly "bo one takie dobrze zbudowane dziouchy som" :P. byl juz wieczor. taki cieply. i siedzialysmy z dziewczynami na hustawce i gadalysmy. jak w urlach. pojedziemy w tym roku do urli, prawda mamo? tesknie za tym wszystkim. za podchodami, za wracaniem w nocy :). za wszystkim. ciekawe co bede robic w te wakacje? na pewno beda zrabane.. a jak sie (odpukac) nie dostane na studia to beda na maksa zrabane. ale jak sie dostane to beda zaj*biste nee?
ja chce do urli. tak mi sie po dzisiejszym wieczorze na maksa zachcialo..
i mam nadzieje ze jutro bara bara skolujemy se..*_*
Friday, April 01 2005
wczorajsze lyzwy i dzien dzisiejszy
posted @ 23:23 in [ ...})i({... ]
o lyzwach bedzie dzis bo wczoraj nie mialam jak napisac.. bo jak juz wrocilam to mialam uscisc do listow, czego nie zrobilam XD, ale za to usiadlam do artykulu na antropologie!
nyo tak czy siak rozchodzi sie o to, ze karniak poszedl z panem joe le taxi na lyzwy. w sumie chcialam na te lyzwy, ale dopadly mnie watpliwosci potem, ale juz bylo za pozno. i tak fajnie bylo :D. kurde jak on fajnie jezdzi. to nie fair. dlaczego ktos tak fajnie umie jezdzic? (bo sie sam nauczyl?) tak czy owak - pelen respekt.. kurde i w tyl umie i tak ogolnie fajnie strasznie i hamowac tez.. nyah! no a ja ofkorz nie umiem, ale i tak szlo mi lepiej niz sie spodziewalam - tzn moglo byc znacznie gorzej i wiem, ze jestem zdolna duzo gorzej jezdzic xD. no i "niestety" pan joe musial hold maj hend alez nam przykro :]. muahaha!
a tak ogolnie to lodowisko raczej przerazajace jest! czulam sie jakby ktos ciagle czychal na moje zycie/palce/inne, bo jakies stare dziady jakos blisko przejezdzaly, ciagle tam ktos upada.. brr! no ale jakbym sie miala wywalic to pan joe le taxi a) miejmy nadzieje zlapalby mnie w pore XD b) polecial ze mna :P. zadna z opcji nie wydaje sie straszna :P. wogole fajnie bylo i nadspodziewanie szybko sie skonczylo! potem powrot do domu tzn autobus z telewizorem O.o. i wygralam w kamien nozyczki i papier :P. potem jakos tak przed moim domem bylo i pan joe le taxi w czesci oficjalnej ^^ stwiedzil, ze znowu sie chce ze mna spotkac! nyu na jego miejscu na prawde nawet bym siebie na te lyzwy nie chciala zabrac! nya.. jak on milo prawi slodkosci *___* takie mile i kofaniutkie.. ehh.. myslalam, ze sie rozplyne i zostanie ze mnie kaluza ino :P. no i w niedziele kino *__*
lubie:
* jak mnie trzyma za reke, bo moje rece tak slicznie pachnialy pozniej.. az wieczorem szukalam sposobu zeby nie umyc, ale zrezygnowalam bo patrzac racjonalnie mam jeszcze szanse na to zeby pachnialy tak znow :] (wlosy tez mi pachnialy slicznie bo tez ich troche dotykal :3)
* jak mnie dotyka, bo uwielbiam kontakt fizyczny z ludzmi ogolnie wszystkimi (mniej wiecej XD), ale jak on mnie dotyka to jakos tak milo XD. i tak hm... ze jakbym przechodza ciarki.. jakby tak milo i jakby z pradem XD. o! jak w tej piosence z reklamy axe - "..electric shivers across my skin.." miau :3
* jak mowi mile rzeczy. az mi sie cieplutko robi :]
* lubie te motylki w brzuszku co je teraz hoduje ;P
no i tyle
a dzisiaj esemesowa akcja slodzenia slodkosciami tez :3
nyaoo~~~~
musze sie w koncu zabrac za te listy. jak nic. jutro po kursach sie zabiore. obiecuje.
Friday, April 01 2005
notki dzis nie bedzie (zedytowana 00:20..)
posted @ 00:03 in [ ...})i({... ]
dla stalych widzow spragnionych sensacji napsze tylko, ze napisze jutro
a teraz cos na ksztalt "w nastepnym odciku.. bedzie" :P
ze bylo fajnie
i ze moja reka ladnie pachnie. nim :3
i ze..
i ze..
i ze.. ehh..
teraz to ja sie biore za te p*jebane listy po francusku :/. chyba sie pozygam.
#edit#
pi*prze to rowno. nie robie. nie moge. nie umiem. nie potrafie. to zadna filozofia nabazgrac jakies pierd*ly, ale ja nie moge sie skoncentratowac lol (to oczywiste ze jakbym sie skoncentratowala tobym przestala byc pomidorem a stalabym sie koncentratem. a to zle bo ja nie jestem zwyklem pomidorem. jestem pomidorem chiquita :D). tak czy siak lepiej zajme sie artykulem na filozofie :/. to mnie lepiej uspi. poza tym jutro w planie nie ma franca wiec moze mi sie jakos uda przezyc dzien bez spotykania pani od franca :). zrobie w weekend. obiecuje (ja juz k*rwa znam te swoje obietnice n ale dobra :P). teraz filozofie. juz siadam - artykul o podejmowaniu decyzji. tak. juz ide. lece. kurde nie chce mi sie :/. nie nie! zrobie to! a w dodatku nie przeczytalam "sierpnia" :/. kurna karina to cos ty dzisiaj caly dzien robila? nie wiem co robilam.. wracam do wachania wlasnych rak (jak ten pawian z kreskowki XD) i do czytania artykulu - to przynajmniej da sie polaczyc, bo nie musze uztwac do czytania rak :P.
niuch niuch.. (tudziez po ichniemu sniff sniff..) ....mmmmmm :3
