zostawila kurna. mozg chyba gdzie indziej (o ile wogole go ma :/).
karina dzieki wlasnorecznie skleconemu usprawiedliwieniu poszla se do domu po dwoch milo przespanych matematykach. poszlam sobie bardzo kulturalnie do domu, ale tam kurde moja siora siedziala mala dziwa nie poszla do szkoly :/. strzelilam se kawke w nadziei ze zmobilizuje mnie do napisania listow, ale jednek stwierdzilam, ze chce spac. ale nie moglam zasnac bo przeciez strzelilam se kawke XD. kurna :P. tak czy siak uniknelam pojscia na francuski wiec takze oddania listow, ale jak widac pani od francuskiego nie zapomniala i sie dopytywala, ale podobnoz madzia wielce sie zdziwila i poinformowala pania, ze ja nic nie zostawilam.. :P. o kofana madzia :*. nyah! kurde musze przyniesc w piatek, bo jak sie baba wscieknie to bedzie ze mna krucho :/ (znaczy bede miala tylko piatke a nie szostke :]). wogole nie chce mi sie tych durnych listow pisac i malo mnie obchodzi zanieczyszczenie lasow gdziestam i ja mam to wszystko.. ehh. juz sklecilam jeden. ten najmniej formalny :/ a jeszcze mi zostaly cztery! muee~~ ja nie chce! dawno nie mialam tak zeby mi sie czegos tak ostro nie chcialo jak tych listow pisac.. wrr.. no ale dobra.. nie poddam sie! (moze XD). odpierdole jeszcze jeden list a potem pojde moj serial ogladac ot co :].
"dziwna rzecz, jak mnie to wszystko malo obchodzi"
na szczescie jutro jest pielgrzymka muahaha :>. niech ktos sie za mnie pomodli, bo nie wiem czy moje modlitwy starcza.. a ja bede spala a wy se lezcie krzyzem w kosciele :P
a wogole to dzisiaj swira wpierd*lilam :D to pomaga na dolki ^__^
a tak jeszcze bardziej wogole to jutro
patinaż apre me kur de frąse :3
Wednesday, March 30 2005
"a karina nic nie zostawila?"
posted @ 21:38 in [ Karina Show ]
Wednesday, March 30 2005
----
posted @ 01:24 in [ ...})i({... ]
dla tych ktorzy czuja sie jakby przegapili trzy odcinki karniakowej telenoweli -> karinka zaliczyla ustawke z joe :3. karniak sie bardzo bal.. bo ja mam zdolnosci wybitnie nierandkowe. no ale nie bylo zle. mi sie tam podobalo :]. a jakbym byla na jego miejscu to by mi sie nie podobalo ^^'. najpierw (coby zrobic dobre wrazenie - -') kulturalnie spoznilam sie 20 minut :/. najpierw zwial mi autobus, a potem dotarlam przed uniwersytet i jak chcialam jakiejs pomocy z zewnatrz to jeden pan uswiadomil mi, ze nie wie bo jest z lodzi, druga parka "nie s polska" XD, no i koles (on mi pomogl najbardziej :)). spytalam co to za kosciol to powiedzial "kurde" a jak spytalam gdzie bednarska powiedzial "tam uj" XD XD. z drugiej strony ja sama powinnam to wiedziec. co ja nie z warszawy jestem? no ale ja tego nie wiem XD. taksowkarzem nie chce byc i wiedziec nie musze :P. nyo. no w koncu dotarlam XD. chcialam biec zeby bylo szybciej, ale ze (z winy nie swojej) mialam buty na obcasach to szybciej juz bylo isc XD. no jak juz dotarlam to byla herbaciarnia (calkiem mila uwazam :]). no i pogadanko - jak twierdzil pan joe le taxi "chcial ze mna pogadac". ja to do gadania sie nie nadaje :/, ale pan joe le taxi bardzo dobry w gadanie jest. bardzo. nie dluzylo mi sie :). wogole dobrze mnie znosil (albo niezle udaje :P), i znosil to, ze jestem taka glupiutka i wogole odporny koles i cierpliwy :]. nie sadzilam, ze ma samochod. i nie sadzilam tez, ze on bedzie stawial. niespodzianka. dżentelmen :P
no potem kino bylo znaczy film "2046" w dodatku premiera. hm.. film dlugi nieprzecietnie! (albo mi sie tak dluzylo moze?), ale i tak lepszy od "spragionych milosci", gdzie pokazywali tylko biodra kobiet, buty czasami XD i jakies milosne pierdu pierdu. muzyka tak samo denna - myslalam ze te skrzypeczki mnie zabija XD. a dluzylo mi sie, bo bylam tak nieprzecietnie glodna! kurde no dawno taka glodna nie bylam! taka glodna, ze sie caly czas krecilam. normalnie myslalam, ze zemdleje XD. az mi glupio bylo taka glodna bylam. zle zrobilam, ale wyszlam, ale musialam poszukac sobie w torebce czegos do zarcia (nic nie mialam ;[), wiec w desperacji musialam isc napic sie wody z kibla. znaczy nie z kibla (nie myslta se :P) tylko z kranu. pomaga, ale nie na dluzsza mete, bo potem tak mi sie zrec chcialo, ze na prawde myslalam, ze padne. smiac mi sie chcialo z siebie samej - tak glupio wyszlo _-_. ale na to pan joe le taxi tez byl odporny mniej wiecej i po filmie dostalam liona :P. smutna prawda - jestem jak tamajajo: jak sie chce ze mna bawic to mnie trza karmic XD. kurde no bo serio musialby mnie lapac jakbym czegos w pore nie zjadla :P. no i troszke w kinie posiedzielismy przy takim stoliku i pogadalismy. ja to nie lubie jak mnie ktos peszy..
no a potem odwozka do domciu i czesc oficjalna. w czesci oficjanej pan joe le taxi nadmnienil, ze by mnie chetnie gdzies jeszcze zabral (lyzwy/horror :]). to bardzo dobrze, ze mu sie nie odwidzialo :D. znaczy, ze po calosci zrabana nie jestem ;).
a wogole to ciesze sie, ze pan joe le taxi nie ma zachwianej moralnosci, i ze nie wystawial na probe mojej :]
i jest bardzo madry. nie to co ja XD XD XD
i nie poszlam przez to na francuski O.o
a! i powiedzial tylko dwa slowa po anglu, ale ma idealny akcent ;p
powinnam jeszcze dzis zrobic piec listow po francu ale ich nie zrobie. spadajcie na bambus nauczyciele :P. ide spac jak mi sie uda, a jak nie to tak czy siak do lozka XD. nie pojde se na francuski. mamy juz nie chcialam budzic wiec sama stworzylam usrawiedliwienie - bardzo ladny podpis mi wyszedl. idealny :3. ale musze zrobic te zasrane listy jaknajszybciej bo jak nie to nie bede miala szostki z franca na koniec!
i nie lubie jak ktos na mnie robi dobre wrazenie, bo ja zazwyczaj sie nie odwdzieczam tym samym.
i bola mnie nogi po tych *&%$#@& obcasach
nieskladna notka O__o
Tuesday, March 29 2005
"trzeba bedzie borowac.." - powiedzial..
posted @ 16:59 in [ ...})i({... ]
pan szewc zagladajac w moje.. buty? XD. a karina na to.. "ee.. no dobra tylko tego, wie pan, bo ja o mam takie spotkanie i musze miec te buty..". pan szewc obiecal: "dobra beda o 17" a potem zapytal "a ladny chlopak? ..spodobalby mi sie :D?". karina nie wiedziala co powiedziec XD bo nie znala gustow pana szewca, wiec powiedziala "e..?". potem pan szewc zapewnil: "ale i tak pani mi sie pewnie barzdiej podoba.."
i mam buty o 17 ^^. nie wiem tylko czy w nich wytrzymam XD. kurde a jak nie? czyj to byl pomysl? grr.. darka! nyah! no ale juz dobra.. mimo ze wygladam jak LAMpooCERA :P to wloze te zasrane buty.."bo darek kazal XD". a teraz ide sobie zrobic cos z twarza XD, a potem lece do dziewczyn..:)
a potem pojde sie zgubic.. eee.. znaczy poszukac ulicy bednarskiej :P
a jak to wszystko jedna wielka.. NIE NIE NIE! no co ty karina! nawet jak tak to co! i tak juz za pozno
no...
buty - 60 zeta
spodnie - nie pamietam ile
sweterek - 30 zeta
kurtka - 64 zeta
zj*banie wszystkiego - bezcenne.
niektore rzeczy sa bezcenne. za wszystkie inne zaplacisz karta jakastam
(ja i tak nie zaplace bo mi zablokowali XD)
Tuesday, March 29 2005
lany poniedzialek ale cos srednio mokry.. :/
posted @ 01:43 in [ Palantki kochana ]
poszlysmy se kulturalnie do saskiego o 12.30 i nikogo nie znalazlysmy, a na dodatek pizdzilo nieprzecietnie :/. wogole straszne pustki byly! wiec zeby nie siedziec jak te ciule to sobie chodzilysmy wkoleczko i wylukalysmy jakichs ludzi na wiezy cisnien, ale ze by slepe jestesmy to nie skumalysmy, ze to mariusz bebenek i jakis koles - dopiero dżon lenon nas uswiadomil. wiec poszlysmy do nich, polalismy sie kulturalnie bardzo woda (niektorzy mniej kulturalnie, ale to pomine XD).potem przylazl jeszcze jeden kolo, panienka, potem ogolnie wiecej ludzi sie zrobilo, koles od sztuk walki, bish od para para, panieny jakies (cyt. "wywloki" :>), hentajowy nawet biedaczek potracony przez samochod :P, olka i kupa innych ludzi.. no i tak sie mangowo-spotkaniowo zrobilo, ze az milo :]. tamci sie zajeli laniem sie woda ze stawu (my mielismy full-burzuazja -> woda z kranu w kfc :D).. ale ze stawu! a fe! no przeciez tam taki syf :/. bleeh i kaczki sraja, ludzie smieca i pluja. fuu! tak czy siak kulturalnie polalam zombika z pistoletu tam-gdzie-trzeba ;], a on mnie tym syfem oblal po lbie :/ o maj gad! bleee.. i tak sie niezbyt lalam i raczej sucha bylam, tylko ten syf na wlosy no ble! potem juz tylko pogadalismy troche, obgadalysmy sprawe para para :D (taak! taaak! jeszcze!! ehem.. mottoo.. mottoo!! :]) -> niektorzy toby chcieli raczej bara bara, ale przemilcze to ;). wogole to mnie zdziwilo, ze bish od para para zna .:c:i:p:e:. na prawde niespodzianka.. chociaz..to przeciez te kregi heh.. :|
potem wieczorem siedzialam sobie przy kompie, a moja siora nademna i pyta co tak smierdzi, a to kurna moje wlosy! no panie! potem mylam je chyba 150 lat! ooo fuuuj! mam nadzieje ze nie beda sie swiecic w ciemnosci na zielono ani nic w tym stylu :P.
wogole to uwazam ten lany poniedzialek za nieudany, bo np rok temu, dwa lata temu takie ostre swiry odtsawialysmy i tak bylo zaj*biscie, a w tym roku cos nie ten teges :/ to przez to ze zimno bylo jak w zamrazalniku :/. ale co tam. poczekam do roku nastepnego ;D a co!
Monday, March 28 2005
mangowe lanie wody
posted @ 00:26 in [ Palantki kochana ]
nyo i kolejny lany poniedzialek do kolekcji.. (bedzie jutro, a wlasciwie to juz dzis). wybieramy sie do saskiego co by oficjalnie zmoczonymi zostac :D. mam nadzieje, ze beda jacys ludzie do polania :P, a nie tylko fajni. no i ofkorz mam nadzieje, ze bedzie cieplo i sie nie przeziebie - moze bedzie cieplo to w koncu nieduzo po poludniu wiec moze wyjdziem z tego calo i bez kataru :D.
jak glosza ludowe podania (czyli ania) zostanie zmoczonym przynosi szumnie zwane "powodzenie" wiec moze mi cos pomoze (gorzki smiech) - no dobra. ide spac zeby sie nie spoznic :P
Saturday, March 26 2005
prawie swieta..
posted @ 21:56 in [ Karina Show ]
dzisiaj bardzo kulturalnie i po chrzescijansku udalam sie do kosciola poswiecic koszyczek. wogole dzisiaj dzien byl bardzo pracowity. udawalam kobiete XD lol. to znaczy, ze najpierw musialam isc do sklepu i poodmieniac rzeczy, bo moja mama kupila to co nie trzeba XD. potem zrobilam w lazience polysk bez smug i u nas w pokoju tez jest (ale to juz od wczoraj :D) :P.
a potem normalnie cos co sie nie zdarza. lejdis end dżentelmen, bojs end gerls - karina normalnie sklecila dwa cista! no panie! troche mi mama pomagala, ale i tak mysle, ze bez wyrzutow sumieniamoge uzyc tu czasownika "zrobilam" muahaha :3. piernik normalnie i makowiec :]. a trza wam wiedziec, ze to sie nie zdarza. samobojcow prosze o zglaszanie sie na liste ponizej ;P. nie tak serio to moze beda dobre. no moze znosne :P. no dobra.. mam nadzieje, ze nie wymrze od tego wieksza czesc rasy ludzkiej, a pozostali nie beda musieli mieszkac w kapsulach XD.
a jeszcze sie szykuje trzecie ciasto zwane lodowiec wiec ide pomoc mamie je robic :3. papapa!
Friday, March 25 2005
dzis
posted @ 19:36 in [ Palantki kochana ]
jejcik.. wczoraj cos im sie z serwerem zrobilo :/
a dzisiaj jakis dziwny dzien byl.. korzystajac z nieobecnosci mamy pospalam sobie do 1 :D :D :D :D. tego bylo mi trzeba po 150 latach szkoly bez przerwy :P. a potem mielismy isc wreczyc basi s. prezencik na 18 - gustowne majty ;). no i pojechalysmy na mokotow. ale potem zaczelo sie to co zwykle, czyli najpierw zaklepywanie "ja nie mowie!", "ja tez nie!" itd, wiec kto musial mowic? karina! jak juz stalo sie jasne, ze to bede ja (tzn jak poddalam sie :P) to klocilysmy sie co mam powiedziec. czy "dzien dobry tu majchrzaki" czy moze "dzien dobry tu kaczor" albo "dzien dobry tu kaczor i majchrzaki" czy raczej "dzien dobry tu majchrzaki i kaczor". i tak sie klocilysmy, klocilysmy, az w koncu ich tata wyszedl na balkon i powiedzial, ze basi nie ma, a maciek jest na probie w kosciele XD. eh nam to nigdy sie nie uda zakrasc! ostatnim razem jak miala byc niespodzianka to maciek wyslal nam smsa "co robicie pod moim domem?" XD. no to zdecywalsmy sie pojsc do kosciola, bo wiadomo, ze maciek jest ministrantem (nie. nie "ministrem", jak to niektorzy sadza :P). no to wbijamy sie do kosciola przy czym warto zaznaczyc, ze my zupelnie niekoscielne jestesmy! dziewczyny to wiadomo - od urodzenia niekoscielne, a ja tez sie spoganilam ostatnio (ostatni raz w kosciele bylam hm.. kiedy? chyba jak zwiedzalismy cos tam we francji :P). no ale wchodzimy i widzimy tych ministrantow, ale trza sie bylo sie przyblizyc zeby zobaczyc, ktory to maciek. no to podchodzimy, podchodzimy i zauwazylysmy go, on nas tez. no to gites. teraz tylko trzeba ustalic, co robimy. ale nie udalo nam sie bo jakas baba nas ochrzanila. no to sobie stoimy, a ci wszyscy ludzie ni z tego ni z owego lup na ziemie - znaczy na kolana! no to my ?____? taktyczny odwrot :P i sobie wyszlysmy. jako, ze msza sie dopiero zaczela to musialysmy czekac przed kosciolem. okazalo sie ze madzia ma duzy budzet - 1.50 wiec zakupilysmy paluszki, ktore staly sie przyczyna klotni :P. a potem siedzialysmy pod kosciolem i czekalysmy. maciek przyszedl i poszlismy sie przejsc na pola i poczekac az sie skonczy msza bo basia na niej byla. potem dalismy basi prezencik i no! siupel. i ustawimy sie na jakies swoetowanie mam nadzieje :].
i nie widze sensu rozpowiadania czegos, co nie jestw 100% pewne. ba! to nawet w 20% nie jest pewne, chociaz trudno oszacowac procenty no ale coz..
ale ogolnie jakas taka radosna jestem kurde :P. mimo, ze ciagle cos gubie, robie sobie, wpadam na jakies cholera slupy O.o to sie usmiecham. o tak :D. dobrze, ze nie wchodze w wiadra :P.
a teraz sobie pojde z mama na zakupy a potem poobserwuje ja w jej srodowisku naturalnym - tzn w kuchni ^^
Wednesday, March 23 2005
jaki ten swiat maly..
posted @ 21:00 in [ Karina Show ]
no normalnie co sie dzisiaj stalo!
ide sobie grzecznie do arkadii (na piechote - nie wiem co mi sie stalo.. ostatnio wszedzie lazilabym na piechote O.0).. no tak czy siak ide sobie do arkadii po fote zanurzona we wlasnych myslach (czasem sie zdarza :P) i slucham sobie discmana wiec nie wiedzialam co sie kolo mnie dzieje.. ale za to zobaczylam, ze jakis koles mowi do mnie "czesc" O.o ..no panie kto to? - mysle se. rozejrzalam sie wokolo sprawdzic czy to przypadkiem nie do kogos za mna, ale tam pustka.. wiec spytalam go czy my sie znamy. a on mowi, ze przeciez topilismy marzanne (tak powiedzial, chociaz tak na prawde to raczej czesciowo).. kurde zupelnie go nie poznalam! tym razem wygladal jak jakis gangsta XD. nie gadalam z nim (bo i o czym? o marzannie? O.o). ale to calkiem mile, ze ktos mnie zapamietal (szczegolnie, ze ja go nie zapamietalam XD). hm.. musi mieszkac gdzies w poblizu..
a wogole to mam fote..
i na dupie cos nie moge usiedziec O.0 kurde flaczek
karina nie umie gotowac _-_ nyaaa!!! ehh.. bylo nie uciekac jak mnie mama z ksiazka kucharska po domu gonila :/. buuu.. bede plakac... ;(
Wednesday, March 23 2005
msiasiasiasiasia :D
posted @ 15:18 in [ Karina Show ]
o jakie to piekne! odzyskalam moj portfelik jeeeeej :D!
nie wiem, co bym zrobila bez tych wszystkich dokumentow i reszty stuffu, ktory tam mialam, wiec z rana poszlam ta sama droga, ktora szlam wczoraj i pytalam w sklepach XD. a potem zaszlam przed komende stoleczna policji i zapytalam, a pan policjant powiedzial, ze znalazl! spytalam sie czy przypadkiem nie pieprzy, ale zaprzeczyl XD XD XD. musialam troche poczekac az jakis koles zejdzie i mi to wszystko przyniesie, a potem podpsywalam jakies papiery.. och! taka szczesliwa bylam, ze wysciskalam panow policjantow ( a tego, ktory utrzym,ywal, ze "to byla jego inicjatywa" nawet dwa razy XD) i polecialam na przystanek.. najpierw dostalam opierdol (znowu kurna opierdol XD), ale do szkolki sie niezbyt spoznilysmy..nyaaaa! jak sie ciesze, ze odzyskalam ten portfel bez kitu! kiesko by bylo z moja matura/egzaminami na studia bez dowodu i legitymacji.. no i odzyskalam zrodlo pieniazkow :D (pinindzy lol ;P), ktore tak czy siak nie zadziala, bo mama zablokowala zeby "nikt nie zrobil zakupow za 10 000..". no ale postaramy sie o nowe zrodlo, a co!
i mama nie jest juz taka wsciekla :). tylko kazania jakies odwalala, ale mnie to tam..
och ale jestem hepi :D :D :D
lece do arkadii po TO :]
Wednesday, March 23 2005
:/
posted @ 00:08 in [ Karina Show ]
no kurde blade ja to mam talent!
wrrrrrrrrr.. zgubilam portfel buuuuuu
;( ;( ;( ;( ;( ;( ;(
doshiteeeee?
i nie dosc, ze ostry opierdol od mamy dostalam w miedzyczasie podczas blokowania karty ;____; to jeszcze moj portfel nyo! moj koffany portfel! przeciez tyle rzeczy w nim mialam! hajsu oczywiscie zadnego, bo takowy mie sie zupalnie nie trzyma ;), ale mialam takie sliczne zdjedzie ronaldo XD, i mialam rozne ciekawe kerteczki, i dowod, legitymacje karte miejska, kredytowa KURNA NOOOO!!!!!!!
i jeszcze opierdol dostalam.. meeeeee!
zawsze kurna jak cos wzgelednie milego sie zdarzy to do k*rwy nedzy cos sie musio zje*ac :/
grrrrrrrrrr..
ale se poprzeklinalam :]
lepiej mi :P
Monday, March 21 2005
o jeku jejku!
posted @ 22:21 in [ ...})i({... ]
czy ja teraz bede w stanie powtarzac tylko "jejku jejku" w kolko...?
gosh! wyglada na to ze tak :P
o jejku jejku.. jeeejku.. o jejejejejejeku!!
jejejejejku!
ojejejejejkuuu!
mnie to trzeba oszczedzac wiekszych emocji bo tylko "jejku" moge z siebie wydusic XD
jejku...
potrzebuje rozladowac energie.. w jakis HUMANITARNY i (w miare) moralny sposob najlepiej.. brzuszki byc nie moga.. jeszcze schudne i co bedzie? XD (jak to co? uzupelni sie czekolada i cukierkaimi... XD). nie nie nie! juz niech basia silownie zalatwia.. szkoda, ze tanczenie nie wypalilo, ale ja kurde w czwartki nie mogie nyoo~! "w koncu energie moglabys przeznaczyc na uczenie sie do matury.." - szepcze jakis glosik z tylu.. ale ze szepcze bardzo niewyraznie i cichutko to nie przeznacze niestety bo skupic sie nie jestem w stanie ni cholery X.x. ehh...
a wogole to dzisiaj ostre odchamianie sobie zrobilysmy. jako ze wieczorny koncert TKMowy nie wypalil (chociaz tamci chlopcy co rano grali to wcale nie tak zle!) to poszlysmy na koncert j.lo ;D znaczy sie justynki koncert, co w kosciele byl i bardzo choralnie sie odbylo.. potem jeszcze pan na organkach grywala pani wyla i wesolo bylo..
a jak jechalysmy do kosciola do sobie nawet ziomalski udzial w topieniu marzanny zalatwilysmy.. ;D
sms.. nie moge sie skupic nie moge sie skupic.. kurna! nie moge..
nie wiem w jakich kolorach to widze.. (ja tam wszystko w rozowych widze :P), ale wiem, ze mam PONADPRZECIETNE zdolnosci do spieprzania waznych spraw (oj szkoda :/)..
wiec prosze sie nie martwic, moze holandia jeszcze nie poszla w odstawke tak calkiem ;P
nie moge sie sklupic do kur*y nedzy... uwielbiam to uczucie ;] *___*
nie moge kurna.. nie moge! i jak ja mam tu kuc do matury nyooooo!!
sesesese :>
Sunday, March 20 2005
ojejejejej!
posted @ 15:58 in [ ...})i({... ]
primo: przepraszam darie za to, ze skasowalam jej komenmtarzyk.. wiesz, co w nim napisalas... napisz jeszcze raz bez TEJ czesci, bo az mi sie glupio zrobilo :P.
secundo: o boze boze boze! lyzwy nie wypalily, bo ma goraczke (tere fere lol wykreca sie :P), ale za to hm.. hm.. hm.. ojejejejej! ale sie porobilo! joe le taxi napisal w mailu, ze pomimo ze nie moze sie z nami spotkac na lyzwy, ale.. no dobra przejdzmy do sedna: a co ja sie bede patyczkowac - skopiuje maila :P
> Już dawno nie
> spotkałem dziewczyny, która w tak fajny sposób łączyłaby urodę,
> wesołość i spontaniczność, czyli to co w dziewczynach lubię
> najbardziej.
no i, ze sie ze mna chce spotkac :D. jejkus! "...uroda..." lol. nic nie wspomnial o inteligencji XD. no ale coz.. nie mozna miec wszystkiego :P (zarcik :P).. lol no racja przecioez inteligentna to ja jestem srednio O.o ..chyba patrzyl gdzies indziej XD. baska sie cieszy.. ja jestem w szoku.. glebokim.. glebokim szoku.. na prawde nie wiem co powiedziec.. ani co robic. ja jestem kiepska w "te klocki" i zawsze umiem cos zepsuc z gracja.. on jeszcze nie wie na co sie pisze.. przeciez ja jestem w porownaniu do niego taka.. taka... glupia? on jest cholernie madry, a ja nawet nie wiedzialam gdzie jest odessa XD (ofkorz potem sprawdzilam dokladnie: ukraina, nizina czarnoziemska :P).
ojejku jej (tylko to jestem w stanie pisac XD)
no oczywiscie musze przyznac, ze sie ciesze, bo przeciez mi sie podobal! i przeciez nawet zostal umieszczony w rankingu paconowych (bi)shounenow!
a tak wogole to bym chciala isc na "krag 2" XD
a tak wogole to teraz sie nie moge skupic, a moja mama jeszcze dzwoni i przypomina mi ze zostalo 28 dni do matury :/. jejcik jejcik! jejcik jejcik! kurde dlaczego akurat teraz! nie moge sie zupelnie skupic! i jak ja przeczytam cudzoziemke? cooooooo?!?!?!
Wednesday, March 16 2005
chce sie z nami ustawic?
posted @ 16:43 in [ Palantki kochana ]
chce sie z nami ustawic?
chce sie z nami ustawic?
chce sie z nami ustawic?
chce sie z nami ustawic?
chce sie z nami ustawic?
chce sie z nami ustawic?
chce sie z nami ustawic?
chce sie z nami ustawic?
chce sie z nami ustawic?
chce sie z nami ustawic?
chce sie z nami ustawic?
chce sie z nami ustawic?
chce sie z nami ustawic?
chce sie z nami ustawic?
chce sie z nami ustawic?
chce sie z nami ustawic?
chce sie z nami ustawic?
chce sie z nami ustawic?
chce sie z nami ustawic?
chce sie z nami ustawic?
chce sie z nami ustawic?
chce sie z nami ustawic?
chce sie z nami ustawic.
chce sie z nami ustawic! hihihi :] chce sie z nami ustawic. muahahahaha!:> chce sie z nami ustawic!!!!
w koncu to my prosilysmy - nyo napisalysmy "trza by sie jakos ustawic" ale chodzilo nam o plytke ze zdjeciami i filmikami z pacona..a tu on nam wyskakuje z takim zapytaniem coby sie na lyzwy nie wybrac.. :D:D:D:D nyo to znaczy ze nas polubil :]. i ze nie pomyslal sobie ze jestesmy totalnie zryte :D. no to dobrze :P. bardzo dobrze. nawet ,wnioskujac z maila, specjalnie dla nas zostal na paconie dluzej :D:D. no i napisal, ze dla "byle kogo" by sie fatygowal z wysylaniem zdjec.. uooo! nie jestemy "byle kim" :]. no ba :P. no i mowcie mi tu, ze nie jestesmy ziomy! jak nie jestesmy jak jestesmy :D. palantki rulaaaa! je bejbe ;P
wybranie torwaru i lyzew nie jest takie przypadkowe, bo na paconie on mowil, ze ostatnio sie nauczyl jezdzic w tyl w przod i wogole tak perfekt i chodzi na lodowisko i wyrywaja go gorace trzynastki XD. zmierzam tu do tego, ze wybral cos, w co jest dobry.. a my? no dobra.. dziewczyny sie od dziecinstwa ucza jezdzic na lyzwach.. ja mam ehem.. malo doswiadczenia w tej materii.. pewnie rypne XD. mowie to basce, a ona, ze to fajne XD (- -'). to nie bedzie fajne.. no ale dobra.. sprobuje nie dac dupy ani na takowej nie wyladowac XD.
alternatywa dla lodowiska byl swiety patryk, ale chyba watpi w to, ze pijamy piwo XD. pewnie i tak wolalby isc oblewac to ze znajomymi wiec lyzwy to lepszy pomysl... ja osobiscie wolalabym piwo, ale wiem jak to bywa z karina i alkoholami.. XD. wiec idziemy na lyzwy :D. znaczy jeszcze nie idziemy, ale mu odpiszemy i pojdziemy :D
XD po przeczytaniu notki zauwazylam, ze nie wiadomo o kogo chodzi XD XD XD..
otoz:
joe le taxi chce sie z nami ustawic.
pamietam taka sytuacje.. umowilysmy sie z nim na mangowym, zeby mu dac plytki z filmem z PANTSU i jak sobie poszedl to podchodzi ktos i mowi tak:
"szyyyyyyyyyyyyycha..."
-
a wogole to madzia znow nie zdala prawa jazdy.. wysylam esemeska do j.lo a ona mi odpisuje "upilas sie juz?".. nie nie.. upije to ja sie jak madzia dostanie prawo jazdy => ulice nie beda juz wtedy bezpieczne lol. nie nie! zartuje sobie! niech madzia juz zrobi prawko.. ale jeszcze bedzie trza praktyke zdac.. :/. ale jak juz zda to dziadek zasponsoruje fure.. ale nie bedziemy do szkoly jezdzic bo paliwko kosztuje.. to z drugiej strony dobrze bo mama by mnie do kaloryfera predzej przykula niz pozwolila mi jezdzic z madzia :P (nie chce mnie stracic :P). oj! ale ja bym wyrwala ten kaloeyfer ze sciany :P.. poza tym i tak moze nam wyjdzie jezdzenie do szkoly na rowerach :D:D:D
koniec!
Sunday, March 13 2005
i po paconie..
posted @ 16:04 in [ Palantki kochana ]
dobrze bylo. fajnie. super. i daria byla :D i musiala znosic obecnosc licealistow :P. ale za to bishka nie bylo ani yargleta buu :(. no tak czy siak zacznijmy od poczatku.. konwencik zaczelysmy od udzialu w konkursie yuki no manga czyli lepieniu postaci z mang/anime za sniegu.. walnelysmy taka puchiko, ze jak prawdziwa normalnie!! ale.. nie wygralysmy (choc moim skromnym zdaniem powinnysmy), bo orgowie nawet nie wiedzieli co to puchiko ani nie mieli zielonego pojecia co to digi charat!! no ale dobra.. trzecie miejsce i kalendarz z alita zgarnelysmy :D. juz na samym poczatku wylukalysmy tego koelsia z krakowa, co sprzedaje karteczki, zdjecia itd. nawet sie z nim przywistalysmy i zamienilysmy dwa slowa. mialysmy zamiar pogadac z nim potem, bo wtedy mial tlok przy stoisku, a tu co? patrzymy a go nie ma! wrocil bo sie spieszyl na pociag.. buu.. chcialam go wypytac czemu przyjechal sam :P
na poczatku sie nie zapowiadalo jakos nadzwyczajnie bo troche wialo nuda.. ale palantki sie nie potrafia nudzic, wiec zajelysmy sie rozkrecaniem imprezy :P. najpierw wzielysmy udzial w konkursie wiedzy o mandze i anime, ale nic nie wygralysmy.. a potem jeszcze w konkursie anime music maniacs (o ile dobrze zapamietalam tytul.. a pewnie nie :P). konkurs polegal na rozpoznawaniu op i ed z anime. no i co? zajelysmy pierwsze miejsce yoooooo! za to zgarnelysmy nalepki i hellsinga tom 5 :D. poskakalysmy sobie tez troche na ddrach i pokrecilysmy sie ogolnie. nie zaliczylysmy zadnego panelu :P. a.. no i karaoke bylo.. moim zdaniem bardzo zle zrobione. wlasciwie to nei bylo karaoke tylko gra na play station (SingStar). ehem.. sorry? konwent byl mangowy.. moglo byc jakies animowo-ostowe/j-musicowe karaoke a nie jakies czyste szajze! kilka piosenek mniej lub bardziej popularnych i dwa mikrofony.. to w niczym nie przypominalo karaoke, ktore bylo na pantsu (karaoke organizowane przez in'you) - normalne openingi z anime i tak ma byc! no ale i tak sie milo spiewalo.. wylo.. no dobra falszowalo :P. potem koncercik in'you.. nie bylo zle, chociaz czasem im "sie zawylo" :P podobalo mi sie :P. oczywiscie nie bylybysmy palantkami, gdybysmy nie zrobily z siebie debili na srodku (czyt. tanczenie pod scena :D). in'you zadedykowaly piosenke yargletowi, a jego nie bylo...... mial byc jeszcze koncert jakiejs akane. nie wiem kto to, wiec na prawde chcialam zobaczyc.. ale zadna akane sie nie pojawila, bo potem byl konkurs teledyskow.. bylo kilka fajnych (np z cowoboya bebopa), ale wygral moim zdaniem kiepski.. i nudny dosc.. chyba z 10 minut trwal.. buee.. no i cosplay byl.. tym razem nic niezrobilysmy wiec nie mozglysmy zaziomic zbytnio w tej materii. bylo kilka scenek.. pierwsza ava-chan, tasior, zombik i jakis koles (III miejsce).. scenka no moze nie relwelacyjna, ale widywwalam gorsze.. potem wyszedl ponczek w sukience (II miejsce) z manifestem w sprawie gotyckich lolitek, ale do tego mozna przywyknac ^__~. no i byl jeszcze wystep krall, liny, kajiki i ariusa (I miejsce) w formie talk show z udzialem nagi i usagi tsukino. w sumie tez nie bylo tak zle, chociaz zlamali kilka swietych zasad (np czas..)i troche za malo smiesznych rzeczy moim zdaniem.. ale bardzo fajnie wyszla linie naga. serio serio (ohohoh :P). krall tez calkiem calkiem grala. no a potem adamsky.. juz sie zdazylam przyzwyczaic, ze cosplay'e adamsky'ego (tak jak reszta jego pomyslow) sa dziwne, mocno improwizowane i ogolnie jakies takie hmmm.. zeschizowane XD.. to byl wystep z udzialem publicznosci, a w dodatku co chwile byl przerywany wchodzeniem na scene ponczka (publicznosc sie domagala..). a zakoczyl sie zlicytowaniem ponczka i sprzedarza za milion dolcow jakiemus yaoiowemu dzieciakowi (oblizal sie.. kyaaa~ O.o). cosplay adamskiego ogolem ciutes nudnawy i przydlugawy byl.. no i na koniec (rytualne juz chyba) rzucanie rekwizytami - gantz fruwal po calej sali! dobrym pomyslem bylo wziecie 6 osob z publicznosci na obrady jury.. chyba chcieli uniknac takiej sytuacji, ze ogrom sie podoba co innego, a publicznosci co innego.. podobnoz te "obrady" byly jednym wielkim krzykiem (daria byla..) no ale pomysl dobry.. moim zdaniem ogry popelnily duzy blad na cosplayu - nie powinni pisac w notatniku komentarzy podczas wystepow. definitywnie nie! a jakby ktos mial tak serio serio dobrze przygotowana scenke i by mu przeszkodzili np? kurde na pantsu to wyszlo dobrze bo org, ktory to pisal (org dziki o ile sie nie myle..) robil to dobrze, smiesznie i w dobrych momentach, a tu moim zdaniem przegieli.. ale i tak to nie ma wiekszego znaczenia.. (to tylko tak se gderam :P).
no i spotkalysmy joe le taxi.. nyo troszke sobie z nim pogadalysmy. i powiezial, ze trza go molestowac co najmniej raz na poltora tygodnia zeby umiescil nasz cosplay.. a pomyslec, ze my nie chcialysmy sie narzucac XD!! nyo i zmusilysmy go zeby sobie z nami fote strzelil :D (daria zrobila..). posiedzielismy sobie i pogadalismy z nim i musze przyznac, ze dawno nikt na mnie nie zrobil tak dobrego wrazenia (i nie mam na mysli nic zdroznego.. tym razem :P). zazwyczaj jak poznajemy kogos nowego, ja odnosze zawsze zle wrazenie, a on okazuje sie fajny. ale joe le taxi jest cholernie sympatyczny. typowy opowiadacz. ale nie taki zanudzajacy, tylko tak fajnie opowiada i fajne rzeczy. no i wszystko juz w zyciu robil :P. cokolwek by nie powiedziec to on juz to pewnie robil hehe :]. no ale poczekal z nami na dyskoteke przy j-music. ale dyskoteki w koncu nie bylo :(. ale i tak dobrze spedzialm czas bo przy joe le taxi sie nudzic to raczej nie mozna :P. a swoja droga ciekawe co on se o nas pomyslal? (baki?) ..jak juz sie okazalo, ze nie zdazyl na ostatni autobus to poszlismy na gore pograc w zabawy integracyjne.. zaczylismy mafia&kalambury ale przeszlo na sloneczko. oj....! zabawa akrobatyczna bardzo.. ludzie staja w koleczku, lapia sie i sie pochylaja. i trzeba komus wskoczyc na plecy, przejsc na osobe na przeciwko i zrobic na niej cos w rodzaju fikolka, ale trzymajac ja w pasie. w efekcie laduje sie z glowa w kroku tej osoby, no ale nic - -'. robilam to kilka razy.. musialam tylko wybrac "krok", ktorego sie najmniej boje XD XD XD. byly dwa kroki, ktorych sie nie balam i w koncu wybralam jeden XD i skoczylam. jejku! to jest na prawde fajniatse! potem zrobilismy to grupowo i na prawde fajna sprawa (mimo ze troche nam nie wyszlo..). no a potem para para. no to dopiero jest wydziobana w kosmos sprawa!! oczywiscie zaraz odpadlam ale co tam :P - bylo wiadomo od poczatku :P. oj obczaimy se para para bo to ziomalskie jest :D. po prostu super!! nie da sie opisac! no a jak juz sie skonczyl turniej para para to poszlysmy sobie na bara bara ;P - czyli hentaje. potem, czyli o jakiejs trzeciej, czwartej (nie wiem) poszlysmy sobie z ana spac na kinowce a madzie i basie wcielo.. i kurde budze sie, wygladam spod spiwora i nie wiem gdzie jestem! ktos lezal kolo mnie wiec myslalam ze to moja siostra. zaczelam ja budzic, zeby spytac sie gdzie jestesm. ale sie cholera nie chciala obudzic wiec zaczelam ja szczypac i krzyczec "kamilaaa!! kamilaaa!!". no a potem anka mnie przywolala do porzadku i dowiedzialam sie gdzie jestem XD. ale ja jestem baka. boze jaki obciach XD XD XD.
nastepnego dnia juz tylko poranny hentai z gownianym angielskim dubbingiem i konkurs na bake rozstrzygniety gra w kropki (wygraly anka i baska), a nagroda byly "wspomnienia demona", ktore zgarnelam ja :] hihihi. i dostalam jeszcze buttona :). org, ktory nam to robil fajny byl.. fajny.. no a potem wrocilysmy do domciu i okazalo sie, ze joe le taxi, ktory wyszedl jakos kolo 1, 2 chyba przeslala nam juz nasze zdjecie ^___^ (jej! o 4 nad ranem.. O.o slabo?)
dobrze sie bawilam :]. uwazam ten konwent za sukces. zaziomilysmy yooo
a ja to tez baka jestem! zawsze mi sie jakis przypal zdarzy!! zawsze cos powiem o kims, kto akurat stoi za mna/obok/nadchodzi etc XD. mialam orgromny zal do siebie, ale chyba nic sie nie stalo :]. poza tym: do tego mozna sie przyzwyczaic. a przynajmiej powinnam po 18 latach :P
no i lista bishounenow i zwyklyvh shounenow z tego konwentu. tym razem wszyscy sa rowni i nie bedzie miejsc! ok:
*czerwony - juz kiedys z nami byl na konwencie.. fajny koles. zabawny.. (to jego krok wybralam XD)
*joe le taxi - za fajna gadke i gry i zabawy integracyjne
*org od trzeciego etapu baki.. bardzo fajny...
*no i bishounen, ale nie ten z pantsu, tylko ten z dzwoneczkiem na szyi.. sexy. gej (I guess..)
et c'est tout!
Saturday, March 12 2005
pacon awaits..
posted @ 09:10 in [ Palantki kochana ]
no i wkoncu wybierzemy sie na pacon! a juz myslalam, ze sie jednak nie wybierzemy.. szczerze to bylam przekonana, ze sie nie wybierzemy :P. no, ale mila niespodzianka mnie spotkala w postaci zgody mam :P. tyl;e walki bylo.. :P. i w rezultacie pojedziemy i zaziomimy :D. no co to bylby za konwent bez palantek lol :P:P:P. mam nadzieje , ze nie bedzie na maksa czerstwo i ze nie bede zalowala wydania 25 zeta.. oczywiscie wiem, ze to mozliwe, ale 100 razy ardziej wole byc i zalowac, ze bylam niz siedziec w domu i miec ciagle uczucie, ze jest zaj*biscie a nas tam nie ma! zaziomimy zaziomimy :D
moze beda jacys znajomi.. yarglet,bish? a moze.. mistaKe.. *___* a moze .:c:1:p:4:. :P*(slinotooook).
moja mam w sumie bez wiekszych problemow sie zgodzila, ale zrobila taka obrazona mine i bredzila cos o maturze :P. a co tam! dopiero rano jej powiedzialam, ze to na cala noc :P. spytala "no to o ktorej sie przywleczesz do domu?" ja: "jak to kiedy? jutro!" (jak by to bylo cos najoczywistrzego na sweicie :P). mama: "jak to jutro?" ja:"jutro". i tyle :D
ide zaziomic :D:D:D:D
a jak spotkamy joe to go przycisniemy.. oj przycisniemy.. ;)
papapa
Tuesday, March 08 2005
AKT I
posted @ 21:38 in [ Karina Show ]
scena pierwsza
lelewel. szatnia. wczesny ranek 8 marca. wokol porozrzucane buty. pod scianami laweczki i szafki. na laweczce siedza karina i magda. darek siedzi na przeciwko nich. agatka stoi. wchodzi koles z klasy
koles z klasy: czesc! wszystkiego najlepszego!
karina i magda: dzieki.
agatka: macie dzis urodziny?
koniec
kurna ta to ma odchyly. ja jestem w stanie zrozumiec jej wady. na prawde. wiem, ze nie wszyscy sa tak idealni jak ja lol :P (zarcik zarcik). ale to juz byl szczyt. no jassne! nasze urodziny! a jak? i imieniny tez! i wogole mamy wszyscy wszystko razem kurde.
porazka.
Saturday, March 05 2005
nice sturday evening ;)
posted @ 22:46 in [ Palantki kochana ]
no i nie bylo zle :P. spotkalysmy sie ze starymi znajomymi - mackiem i basia.. dlugo sie nie widzielismy bez kitu.. z pol roku bedzie.. :/. potem jeszcze matylda dolaczyl. i basi facet tez nie taki zly jak mowila wcale... cicho cos ino siedzial :P. serio dobrze sie bawilam. poszlismy sobie do pubu na mokotowie :] zwanego nomen omen "equilibrium"... chyba tylko z przekory :P. dawno nie pilam wiec mnie troszkie wzielo ;P. ale basie gorzej lol ;D. ale obalilam sobie wlasne piwko plus opijanie innych ;P plus piwnko na pol z madzia :] plus bacardi breezer *_____* (taaak!! taaaaaak!! mniam mniam :]). no i wszystko podzialalo i mi wesolutko bylo :P. maciek prezent na urodzinki dobry dostal. wiem, ze dobry bo go zjadlysmy ;P. jednak nienawidze tego wypominania, ze kiedys na imprezie to, a kiedys tamto :/. ehh.. no ale taki juz los.. rozrabiam na imprezach wiec trza sie liczyc z wypominaniem :). oj tam :P ja jestem zadowolona i mam nadzieje ze inni sie tez dobrze bawili.. taak? :)
Tuesday, March 01 2005
radosność! ^_____^
posted @ 22:43 in [ Karina Show ]
tyaaaa! nyo jakies mnie taka radosnosc opanowala. ale to nie jest szczesliwosc - trza umiec rozrozniac radosnosc od szczesliwosci :/. szczesliwosci nie ma ale do tego sie juz przyzwyczailismy XD wiec nie narzekam :P. znaczy narzekam ale tak sobie po cichu :P. a radosnosc mamy bo: bishe som slodkie *__* nyah nyah! jakie slodkie :]. ale nie wydaje mi sie zeby TEN TEN :/.
no trudno tak czy siak radosnym pobyc mozna :D. cieszyc sie i spiewac se :D i pi*rdolic to ze zara matura jakas powalona :P.
mam nadzieje ze powodow do radosnosci mi przybedzie :D. ale jak wiemy z autopsji nadzieja matka glupich wiec sie nie nastawiam - -'. poza tym jakos mi sie kurcze nie wydaje zeby TEN.. ale i tak bede radosna. jak czlowiek radosny to od razu lepiej jest rano wstac i jechac tramwajem i pocalowac wszystkich na dzindybry i ahh! i nawet pani łoterfajer taka straszna sie nie wydaje! spytala mnie o cos z "wesela" a ja nie wiedzialam i dobrze mi samoobrona wyszla :D.
ahh! radosna jestem jak nigdy ostatnio :P. to znaczy ze niedlugo cos sie tak zj*ebie mi na glowe ze nie wstane :/
i chyba nawet wiem co to bedzie - -'
ehh..
