zostawila kurna. mozg chyba gdzie indziej (o ile wogole go ma :/).
karina dzieki wlasnorecznie skleconemu usprawiedliwieniu poszla se do domu po dwoch milo przespanych matematykach. poszlam sobie bardzo kulturalnie do domu, ale tam kurde moja siora siedziala mala dziwa nie poszla do szkoly :/. strzelilam se kawke w nadziei ze zmobilizuje mnie do napisania listow, ale jednek stwierdzilam, ze chce spac. ale nie moglam zasnac bo przeciez strzelilam se kawke XD. kurna :P. tak czy siak uniknelam pojscia na francuski wiec takze oddania listow, ale jak widac pani od francuskiego nie zapomniala i sie dopytywala, ale podobnoz madzia wielce sie zdziwila i poinformowala pania, ze ja nic nie zostawilam.. :P. o kofana madzia :*. nyah! kurde musze przyniesc w piatek, bo jak sie baba wscieknie to bedzie ze mna krucho :/ (znaczy bede miala tylko piatke a nie szostke :]). wogole nie chce mi sie tych durnych listow pisac i malo mnie obchodzi zanieczyszczenie lasow gdziestam i ja mam to wszystko.. ehh. juz sklecilam jeden. ten najmniej formalny :/ a jeszcze mi zostaly cztery! muee~~ ja nie chce! dawno nie mialam tak zeby mi sie czegos tak ostro nie chcialo jak tych listow pisac.. wrr.. no ale dobra.. nie poddam sie! (moze XD). odpierdole jeszcze jeden list a potem pojde moj serial ogladac ot co :].
"dziwna rzecz, jak mnie to wszystko malo obchodzi"
na szczescie jutro jest pielgrzymka muahaha :>. niech ktos sie za mnie pomodli, bo nie wiem czy moje modlitwy starcza.. a ja bede spala a wy se lezcie krzyzem w kosciele :P
a wogole to dzisiaj swira wpierd*lilam :D to pomaga na dolki ^__^
a tak jeszcze bardziej wogole to jutro
patina¿ apre me kur de fr±se :3
Wednesday, March 30 2005
"a karina nic nie zostawila?"
posted @ 21:38 in [ Karina Show ]
Saturday, March 26 2005
prawie swieta..
posted @ 21:56 in [ Karina Show ]
dzisiaj bardzo kulturalnie i po chrzescijansku udalam sie do kosciola poswiecic koszyczek. wogole dzisiaj dzien byl bardzo pracowity. udawalam kobiete XD lol. to znaczy, ze najpierw musialam isc do sklepu i poodmieniac rzeczy, bo moja mama kupila to co nie trzeba XD. potem zrobilam w lazience polysk bez smug i u nas w pokoju tez jest (ale to juz od wczoraj :D) :P.
a potem normalnie cos co sie nie zdarza. lejdis end d¿entelmen, bojs end gerls - karina normalnie sklecila dwa cista! no panie! troche mi mama pomagala, ale i tak mysle, ze bez wyrzutow sumieniamoge uzyc tu czasownika "zrobilam" muahaha :3. piernik normalnie i makowiec :]. a trza wam wiedziec, ze to sie nie zdarza. samobojcow prosze o zglaszanie sie na liste ponizej ;P. nie tak serio to moze beda dobre. no moze znosne :P. no dobra.. mam nadzieje, ze nie wymrze od tego wieksza czesc rasy ludzkiej, a pozostali nie beda musieli mieszkac w kapsulach XD.
a jeszcze sie szykuje trzecie ciasto zwane lodowiec wiec ide pomoc mamie je robic :3. papapa!
Wednesday, March 23 2005
jaki ten swiat maly..
posted @ 21:00 in [ Karina Show ]
no normalnie co sie dzisiaj stalo!
ide sobie grzecznie do arkadii (na piechote - nie wiem co mi sie stalo.. ostatnio wszedzie lazilabym na piechote O.0).. no tak czy siak ide sobie do arkadii po fote zanurzona we wlasnych myslach (czasem sie zdarza :P) i slucham sobie discmana wiec nie wiedzialam co sie kolo mnie dzieje.. ale za to zobaczylam, ze jakis koles mowi do mnie "czesc" O.o ..no panie kto to? - mysle se. rozejrzalam sie wokolo sprawdzic czy to przypadkiem nie do kogos za mna, ale tam pustka.. wiec spytalam go czy my sie znamy. a on mowi, ze przeciez topilismy marzanne (tak powiedzial, chociaz tak na prawde to raczej czesciowo).. kurde zupelnie go nie poznalam! tym razem wygladal jak jakis gangsta XD. nie gadalam z nim (bo i o czym? o marzannie? O.o). ale to calkiem mile, ze ktos mnie zapamietal (szczegolnie, ze ja go nie zapamietalam XD). hm.. musi mieszkac gdzies w poblizu..
a wogole to mam fote..
i na dupie cos nie moge usiedziec O.0 kurde flaczek
karina nie umie gotowac _-_ nyaaa!!! ehh.. bylo nie uciekac jak mnie mama z ksiazka kucharska po domu gonila :/. buuu.. bede plakac... ;(
Wednesday, March 23 2005
msiasiasiasiasia :D
posted @ 15:18 in [ Karina Show ]
o jakie to piekne! odzyskalam moj portfelik jeeeeej :D!
nie wiem, co bym zrobila bez tych wszystkich dokumentow i reszty stuffu, ktory tam mialam, wiec z rana poszlam ta sama droga, ktora szlam wczoraj i pytalam w sklepach XD. a potem zaszlam przed komende stoleczna policji i zapytalam, a pan policjant powiedzial, ze znalazl! spytalam sie czy przypadkiem nie pieprzy, ale zaprzeczyl XD XD XD. musialam troche poczekac az jakis koles zejdzie i mi to wszystko przyniesie, a potem podpsywalam jakies papiery.. och! taka szczesliwa bylam, ze wysciskalam panow policjantow ( a tego, ktory utrzym,ywal, ze "to byla jego inicjatywa" nawet dwa razy XD) i polecialam na przystanek.. najpierw dostalam opierdol (znowu kurna opierdol XD), ale do szkolki sie niezbyt spoznilysmy..nyaaaa! jak sie ciesze, ze odzyskalam ten portfel bez kitu! kiesko by bylo z moja matura/egzaminami na studia bez dowodu i legitymacji.. no i odzyskalam zrodlo pieniazkow :D (pinindzy lol ;P), ktore tak czy siak nie zadziala, bo mama zablokowala zeby "nikt nie zrobil zakupow za 10 000..". no ale postaramy sie o nowe zrodlo, a co!
i mama nie jest juz taka wsciekla :). tylko kazania jakies odwalala, ale mnie to tam..
och ale jestem hepi :D :D :D
lece do arkadii po TO :]
Wednesday, March 23 2005
:/
posted @ 00:08 in [ Karina Show ]
no kurde blade ja to mam talent!
wrrrrrrrrr.. zgubilam portfel buuuuuu
;( ;( ;( ;( ;( ;( ;(
doshiteeeee?
i nie dosc, ze ostry opierdol od mamy dostalam w miedzyczasie podczas blokowania karty ;____; to jeszcze moj portfel nyo! moj koffany portfel! przeciez tyle rzeczy w nim mialam! hajsu oczywiscie zadnego, bo takowy mie sie zupalnie nie trzyma ;), ale mialam takie sliczne zdjedzie ronaldo XD, i mialam rozne ciekawe kerteczki, i dowod, legitymacje karte miejska, kredytowa KURNA NOOOO!!!!!!!
i jeszcze opierdol dostalam.. meeeeee!
zawsze kurna jak cos wzgelednie milego sie zdarzy to do k*rwy nedzy cos sie musio zje*ac :/
grrrrrrrrrr..
ale se poprzeklinalam :]
lepiej mi :P
Tuesday, March 08 2005
AKT I
posted @ 21:38 in [ Karina Show ]
scena pierwsza
lelewel. szatnia. wczesny ranek 8 marca. wokol porozrzucane buty. pod scianami laweczki i szafki. na laweczce siedza karina i magda. darek siedzi na przeciwko nich. agatka stoi. wchodzi koles z klasy
koles z klasy: czesc! wszystkiego najlepszego!
karina i magda: dzieki.
agatka: macie dzis urodziny?
koniec
kurna ta to ma odchyly. ja jestem w stanie zrozumiec jej wady. na prawde. wiem, ze nie wszyscy sa tak idealni jak ja lol :P (zarcik zarcik). ale to juz byl szczyt. no jassne! nasze urodziny! a jak? i imieniny tez! i wogole mamy wszyscy wszystko razem kurde.
porazka.
Tuesday, March 01 2005
radosno¶æ! ^_____^
posted @ 22:43 in [ Karina Show ]
tyaaaa! nyo jakies mnie taka radosnosc opanowala. ale to nie jest szczesliwosc - trza umiec rozrozniac radosnosc od szczesliwosci :/. szczesliwosci nie ma ale do tego sie juz przyzwyczailismy XD wiec nie narzekam :P. znaczy narzekam ale tak sobie po cichu :P. a radosnosc mamy bo: bishe som slodkie *__* nyah nyah! jakie slodkie :]. ale nie wydaje mi sie zeby TEN TEN :/.
no trudno tak czy siak radosnym pobyc mozna :D. cieszyc sie i spiewac se :D i pi*rdolic to ze zara matura jakas powalona :P.
mam nadzieje ze powodow do radosnosci mi przybedzie :D. ale jak wiemy z autopsji nadzieja matka glupich wiec sie nie nastawiam - -'. poza tym jakos mi sie kurcze nie wydaje zeby TEN.. ale i tak bede radosna. jak czlowiek radosny to od razu lepiej jest rano wstac i jechac tramwajem i pocalowac wszystkich na dzindybry i ahh! i nawet pani ³oterfajer taka straszna sie nie wydaje! spytala mnie o cos z "wesela" a ja nie wiedzialam i dobrze mi samoobrona wyszla :D.
ahh! radosna jestem jak nigdy ostatnio :P. to znaczy ze niedlugo cos sie tak zj*ebie mi na glowe ze nie wstane :/
i chyba nawet wiem co to bedzie - -'
ehh..
