nooo! czemu? czemu ja oddalam tego kotka?? teraz mam za swoje!! siedze od rana i wypycham kawalek koszuli z lumpeksu pocietym futrem mojej mamy :/. poza tym ogolnie jakos ten hokke mi nizbyt wyszedl :/.. wyglada jak ameba :/ wiec dlaczego ja oddalam tamtego hokke? tamten byl taki piekny i slodziutki! i mial jakis mniej wiecej okreslony ksztalt :P! a ten? szkoda slow _-_.. no wiec dlaczego ja go oddalam? anka mi mowila "karina oddaj mu gumke".. a ja co? oczywiscie nie posluchalam i glupia oddalam kotka! grr.. :[.. niech mi ktos powie dlaczego nooo!
DOSHITEEE?! (do¶te :P)
Tuesday, February 22 2005
no i cemu?
posted @ 12:36 in [ Palantki kochana ]
Monday, February 21 2005
dzien dla lary croft :D
posted @ 01:36 in [ Palantki kochana ]
caly dzien spedzilysmy dzisiaj grajac w tomb raider VI angel of darnkess. calutenki. do anki przyszlam o jakiejs wpoldo pierwszej i gralysmy :D. potem okolo piatej przyszla basia i gralysmy. a potem jeszcze madziara sie dolaczyla.. (wtedy to juz utknlelysmy na jednej polce z bluszczem ale to niewazne :P). zawsze swietnie sie przy tym bawilysmy. zawsze odstawiamy jakies schizy :D. i zawsze jest z*jebiscie. tomb raider to moja mlodosc.. nie ma co :P. i baska ma racje.. jak bedziemy mialy po 60 lat (no.. ja z mag 62 :P) to bedziemy to wspominac. bedziemy stare ale bedziemy pamietac te wszystkie emocje.. krzyki.. myslenie.. martwienie sie.. strach.. milosc :] (ach.. kurtis trent mniam mniam.. ;D). boze jak ja to uwielbiam. kocham. kocham sie bac.. uciekac przed kamieniami.. wykanczac bandytow wrecz i nie tylko :D.. wykanczac zwierzeta :D i inne potwory.. rozwiazywac zgadaki.. ach! wszystko. wszystko.
"to sa nasze najlepsze dni
tych pare chwil których nie zamieni³bym nawet na 5 stow!
to sa nasze najlepsze dni..
tych pare chwil, ktore sa nasze sluchaj tych tekstow
to sa nasze najlepsze dni...
bo to nie film to s± nasze najlepsze dni
chlopaku to sa nasze najlepsze dni..."
a jak juz bedziemy stare tez bedziemy grac w tomb raidera! w tysieczna czesc chocby! lara wymiata i niech mi ktos powie ze jest inaczej..
Saturday, February 19 2005
ferie..
posted @ 12:59 in [ Palantki kochana ]
jejku! ferie mi mijaja wlasnie tak jak najbardziej nie lubie! leniwie, wolno i od 12 do 2 (a nie od 9 do 22). jeszcze w dodatku musze zrobic kotka do zdjec.. :/ wlasciwie to musze poprawic tego, ktorego wczesniej skroilam bo wyszedl za szczuply :P. co mnie do jasnej cholery podkusilo zeby go oddac?! (pytanie retoryczne. prosze nie odpowiadac bo sama dobrze wiem co mnie podkusilo.. :] i cobym nie gledzila - nie zaluje.. no.. moze troche :P). a jeszcze te zdjecia na megajakistam (megazordowy?) konkurs.. mam nadzieje ze dzisiaj to odwalimy i ze ciocia bardzo nam nie bedzie rozkazywac.. no a nawet jak bedzie rozkazywac to my bedziemy asertywne!!! taak? taaaak!! i beda super fotki bo ala, ktora bedzie je robic jest bardzo profeszonal ;D i zarzadzimy na tym konkursie jak zwykle :D:D:D! nie wydaje mi sie zebysmy mialy wielkie szanse na zwyciestwo przy takich ludziach jak callista. pozatym osobno digi charat nie robia takiego wrazenia jak razem (a razem nie mozna brac udzialu grr :/). pozatym jest nas 4 a za to duzo na to zebysmy wszystkie wygraly.. najwieksze szanse maja dejiko i usada, bo maja najbardziej skomplikowane stroje.. taka biedna puchiko jak jak przeciz ma prosciutki stroj! no ale trudno. starczy jak nie damy dupy i zrobimy dobre wrazenie.. nie musimy przeciez od razu wygrywac.. tylko zeby ludzie nas nie zjechali! to mnie zawsze najbardziej martwi!
wiec teraz jak juz sobie odpoczelam zabieram sie za kotka, potem robimy zdjecia a potem do ostrej pracy! taaaaaaaaak.. taaaaak.. dam rade :D
Wednesday, February 16 2005
"zazygamy caly szalet, k*rwa ale bedzie balet!"
posted @ 12:32 in [ Karina Show ]
no i byl.. no i zazygalismy (na cale szczescie nie ja ^__^)
impreza calkiem udana - to urodziny 18 kornela byly i koles wynajal caly pub na chomiczowce ("chomiczowka.. chomiczowka.." ;P) na spolke z jakas panienka. nazywal sie omen (magda blyskotliwie zauwazyla ze od tylu nemo :P) i calkiem fajny byl ten pub. przytulnie bylo i kanapy i wogole gites :]. troche dzieciakow z naszej klasy bylo, ale poza tym bardzo duzo ludzi, ktorych nie znalam, ale co mi tam! ja sie i tak dobrze bawilam ^__^. szkoda, ze eveli nie bylo. a d. mnie wkurzyl do nieprzytomnosci bo nie przyszedl wrrr :[. ale przynajmniej dostalysmy jego piwo :]. wogole jedno piwo darmowe to dobry pomysl. w sumie jakies dresiarskie towarzycho bylo ;P i muzyka odpowiadajaca gustom ludzi :P. calkiem fajna - takie techno, troche dicho - w sam raz na potancowanie :]. w miare jak dizeciaki zblizaly sie do podlogi XD muzyka tez sie zblizala :P. to znaczy, ze potem wkroczyla "jestes szalona", potem "majteczki w kropeczki" i tego typu utwory Oo. ale najbardziej rozwalajaca na lopatki (i jednoczesnie najczesciej powtarzajaca sie :P) piosenka to byla "balanga". az nie moge sie powstrzymac i musze zacytowac kawalek refrenu:
"wszystkie panie po szampanie beda cwiczyc o*ciaganie
a panowie po wodeczce wloza kazdej, ktora zechce,
potanczymy, pospiewamy, cos wychlamy, p*ruchamy,
zazygamy caly szalet,
k*rwa ale bedzie balet"
piosenka miala rytm wybitnie discopolowy (choc disco polo to nie jest tylko o ile sie nie myle toples, czyli zespol ktory nie miesci sie w tej kategorii :P), tekst strasznie ambitny :P. ale publika bawila sie jak przy hicie sezonu ;P. ogolnie to duzo hip hopu bylo tez :D wiec sie wytanczylam za wsze czasy (tym razem bez obcasow :P).
juz na wejscie dalo sie poznac, ze dzieciaki z naszej klasy sobie pobalowaly przed impreza. zdaje mi sie nawet ze cos cpali ale nie wiem... a tabake wciagali na pewno.. nie chce tu rzucac nazwiskami.. ale jeden (na bank!) sie zjaral - potem go spytalam czy jaral, ale on powiedzial, ze nie - ale ja i tak wiem swoje ^^. chodzil i smial sie do siebie Oo musial sie zjarac..! ale pijanych tez bylo duzo :P. jeden przetrwal calusienka impreze w pozycji lezaco-siedzaco-pochylonej.. jeden machal do ludzi bez powodu Oo.. jeden sciskal wszystko co bylo blond i szczuple :P oi wszystko jedno jakiej plci :P
ja sie dobrze bawilam, madzia raczej tez, j.lo tez.. nie wypilam za duzo :/ raczej w sam raz (tym razem ^^).. tylko okolo 12 zlapalam takiego mula, ze myslalam, ze sie porycze :/.. jakos tak mi zle bylo i samotnie :P. ale potem uzupelnilam procenty i poszlam dalej tanczyc ;P. madzia tez nie duzo wypila.. za to j.lo jak zabalowala uohohoho! ona na tej imprezie spotkala duzo znajomych z gimnazjum, podstawowki etc i od kazdego cos upijala ze szklanki :] wiec skonczylo sie wyzej juz wspomnianym zazyganym szaletem, ktory sprzatal nikt inny tylko ja, bo magda wymiekla przy samym zapachu a ja jestem zaprawiona w obcowaniu z zygami lol :P. a zygi j.lo wygladaly zupelnie jak jajecznica lol :P. zuzylam na sprzatanie cala rolke papieru! a potem papier sie skonczyl, a wiecej juz nie mieli (skandal! :P) wiec bramkarz mi dal mopa! ale swietna zabawa byla przy sprzataniu tych zygow! bez kitu :D dawno sie tak nie usmialam!
na kanapie siedzieli jacys kolesie, ale potem sie okazalo, ze sa z gimnazjum wiec se poszlam :P. potem se tanczylam i wyladowalam na dworzu z jakims pierwszoklasista w jego koszuli ;D Oo. ale jak sie okazalo, ze to pierwszoklasista to sie zmylam :P. a magde w tym czasie wyrywal kolezka o aparycji i stajlu harry'ego pottera lol hahaha.. zagadywal ja w stylu "powiedz mi cos o sobie" miehehehehe! magda uciekala gdzie pieprz rosnie :P.
pozniej ludzie zaczeli sie juz zmywac.. i jeden koles z naszej klasy zwiazal drugiemyu kolesiowi sznurowki - -' i kto musial rozwiazac? jaaa - -'! i na koniec my tez sie z madzia zmylysmy :P. jeden nocny nam uciekl bo na niego nie pomachalysmy - -' a drugim dojechalysmy do domu (jakos okreznie.. ale dojechalysmy :D). w tym autobusie za nami siedzial pijany koles (calkiem mlody i calkiem calkiem :D).. belkotal co so sledziach chyba Oo a potem stuknal mnie w pompon od czapki Oo.. ale magda nie pozwolila mi sie odzywac :P. do domciu dotarlam o 5.. zrzucilam ciuchy i poszlam spac i mialam sny o nastenej imprezie :P. a dzis rano (o 10 :D) wstalam sobie i mnie sushi.. znaczy suszy :] ale kaca nie mam przynajmniej :D. j.lo chyba tez wporzadku..
w sumie impreza udana, ale ja jestem przyzwyczajona do tego, ze sie uchlam, zzygam, zrobie cos glupiego itd.. a wczoraj tak nie bylo wiec troche dziwnie :P. jejku ale to glupie.. :P ale to prawda! zazwyczaj ja narozrabiam i trza mnie pilnowac a tym razem nic :D
buuu.. chcialam bacardi wypic bo naprawde od tygodnia tylko na bacardi mam ochote a nie mieli.. ani bacardi breezer ani zwyklego bacardi ;(.. moze nastepnym razem? :P
Tuesday, February 15 2005
impreza..
posted @ 16:37 in [ Karina Show ]
a ja na nia ide :D.
mam nadzieje, ze bedzie cos do zarcia (chociaz to bardzo watpliwe) a jednak ja mam nadzieje :P
i chyba se bacardi strzele ;P bo to bacardi jedno chodzi za mna juz od kilku dni :]
nie chce zadnej czerstwicy. w tym zemdlenia/omdlenia XD
Tuesday, February 15 2005
walentynki
posted @ 01:42 in [ Palantki kochana ]
ulubiony dzien w roku - -'
przebieglo calkiem bezbolesnie (a co niby mialoby tu bolec? - -' eh..) - spanko do 11 :]. potem aneczke przywialo i pomyslalysmy troszeczke nad nasza stronka.. spedzilam sobie caly dzionek przy ayu :] i troche nawet posprzatalam Oo (tak tak - to sie zdarza). a potem o 18 babski wieczor filmowy - -'. mialy byc komedie romantyczne (ktorych zreszta nie-na-wi-dze, ale jakos akurat mialam ochote..), ale zamiat tego byl "garfield" (kiepski film :/ .. za malo smieszny..) i "footloose" (staroc, ale calkiem niezle).
tak sie pechowo zlozylo ze mialam skarpetki z tej serii co anka.. (kiedys dziewczyny pozyczyly mi je jak zostawalam na noc.. pamietacie?). przeznaczenie :P.. oj to wrozba holenderska z tymi skarpetkami! walentynkowa wrozba holederska jak nic XD! ehh.. widze, ze juz nic nie pozwoli mi uniknac zostania pomidorem do konca mego marnego zywota :P.. no coz.. widze tez dobre strony :]
a jutro (wlasciwie juz dzis) impreza.. a ja jestem chora i jeszcze nie powiedzialam mamie! no niby jak mialam powiedziec, skoro mialam goraczke co?? powiem dzis przez telefon.. :P. zeby tylko mnie puscila w tym stanie (sciemniam, ze juz jest dobrze :P)! bo jak mnie nie pusci to 10 zeta w plecy plus jeszcze 5 zeta skladki na prezent, a tak duzej straty nie przezyje :P!
Friday, February 11 2005
o jak dawno nie pisalam!
posted @ 00:41 in [ Palantki kochana ]
i ferie niedlugo.. powinnam sie do maturki uczyc.. powinnam, ale ostatnio mi nie idzie :P. teraz tez nie - powinnam czytac "proces", a wymeczylam tylko dwa rozdzialy (dziwna ksiazka..). jak na razie podoba mi sie tylko to, ze autor nie ujawnia nazwiska bohatera tylko mowi o nim K. :] hiehie.. dlatego calkiem przyjemnie mi to czytac.. a ten niedobry K. wcale nie pisze! grrr :/ wrrrr.. :[. co on sobie mysli wogole? ze tak moze sie nie odzywac :P? chociaz zdjecia moglby wyslac! albo na gg napisac (marzycielka XD).. bo przydalyby sie powaznie te zdjecia! dobrze, ze przynajmniej mam te moje z K. (mariusz mi przeslal, bo krall jakos wyciagnela je od swanky'ego) wiec moge sie do nich modlic ;D.
a jeszcze zdjecia ze studniowki XD.. na wiekszosci wygladam jak dziwa XD! jak chodzaca reklama domu publicznego! jak.. ehh.. bylo mnie kopnac w glowe (helgo :P) jak takie miny strzelalam - -'. a ze nikt mnie nie kopnal - na kazdym zdjeciu wygladam jakbym chciala powiedziec "wez mnie.. jestem twoja.. kocie.. mrauu..!" XD. nawet pani stand* ogladajac zdjecia powiedziala "no rzeczywiscie wygladasz jak prostytutka".. nyah! nawet pani stand* przeciwko mnie :P. ale to jeszcze nie wszystkie zdjecia.. zobaczymy co bedzie dalej :]. a na GENIJALNEJ stronce mojego GENIJALNEGO partnera od poloneza (lub jak sam to okresla trabanta XD) sa zdjecia ze studniowki w tym jedno moje :D.. obejrzec sobie prosze.. uwaga uwaga! pan kruk i pani kaczor XD. prosze sobie ino otworzyc w mowym oknie bo ja nie wiem jak to zrobic zeby tak bylo XD[link]i prosze nie plakac... bo sa gorsze zdjecia XD. i oczywiscie oficjalne podziekowanie dla www.kfltd.prv.pl czyli strony kruka i wogole dla calej osoby kruka za pomoc i udostepnienie fotek :*
juz sie nie moge tych ferii doczekac! moze sobie troche pospie.. wiem, ze powinnam sie uczyc, ale na razie w planach mam pospanie :P. no i powinnysmy jakas palantkowa dzialalnosc rozpoczac, bo cos o nas ostatnio cicho.. joe le taxi nie pisze.. ani cosplaya na acp nie wrzucil... grr :/.. a jak umarl i go nie zamiesci wcale? :P. wiec zeby swiat o nas jeszcze wiecej uslyszal nalezy zrobic stronke. nalezy (bo anka mnie zabije) skombinowac jakis lay.. ehh.. a podczas ferii powibnam sie zajac matura z polaka :/.. ale chyba sie zajme choc troche.. neee? i mangowe bedzie.. ale bisha nie bedzie :( bo jedzie w gory buu ;(. bish = slodki :]. ale jak to powiedziala magda vel helga von statua wolnosci :P "nie dla psa bishek.. dla psa ernest". no to moze dla jakiegos innego posa :P.. no dobra.. nie dla psa bishek.. buu!! ;( pozostaje mi bycie pomidorem bo bishek powiedzial, ze "zycie to nie manga i nie ma przystojnych, inteligentnych, ladnych i sexy bishounenow latwych do zdobycia"... a poza tym powiedzial ze "jest zajety". bardzo umiejetne zbywanie mnie panie bish ale nie ma letko :P. zycie to manga wiec ja sie nie odczepie tak latwo (hahahah). oczywiscie-mistrz wmawiania-sobie (czyli yarglet) twierdzi, ze on mnie definitywnie podpuszczal i ze musze go zdobyc XD. nieftety..
i znowu to mamy: "siegasz po kwiat, ktory znajduje sie za wysoko" (szczerze to juz bardziej wole "kwiat.." niz tekst "nie dla psa bish " XD).. ale przeciez zwykle tak jest ze karinie sie podoba to, czego za chiny ludowe nie moze miec.. juz to przerabialismy.. ehhh.. a jak juz jest cos co jest w zasiegu kariny to karina tego wcale nie chce.. kurna co jest nie tak z moja glowa/serduszkeim/wzystkim? ayutooooo!
Sunday, February 06 2005
studniowka..
posted @ 16:33 in [ Karina Show ]
bede to wspominac przez reszte swoich dni.. tak mowia :P. nie bylo zle :] wystroilm sie w sukienke co mi ciocia zrobila :D (magdy komentarz: "wygladasz lepiej niz sie spodziewalam".. phi! a czego sie madziu spodziewalas?). nawet ³oterfajer pochwalila mnie i pozachwycala sie :D:D:D:D. miala byc mortycja adams ale nie wiem co z tego wyszlo :P. butki mialam hardcore'owe :D a wypacykowalam sie sama.. z fryzura byl problem bo najpierw poszlam do fryzjera ale wszystko sie rozwalilo ;(. na szczescie mama z ciocia cos mi sklecily na tej glowie mojej pustej.. a paznokietki mialam sliczne :D co nam siostra j.lo robila :D. panienki poodstrajane byly.. nasze ziomy tez niezle: evela - sukienka za 1000 zeta O_O, j.lo - jak ksiezniczka + sliczny makijaz i wloski :] a madzia - statua wolnosci (vel helga lol). no i ofkuz wszystkie laski majtki czerwone i podwiazki mialy ;). agata (ktorej do naszych ziomow NIE zaliczam :P) wygladala po swojemu.. no.. moze troche lepiej.. ale tylko troche XD. a pani stand* jak ladnie wygladala!
nasza szkolka calkiem wcycowo udekorowana byla. nie spodziewalam sie ze dziewczyny to tak odstawia O.o! jak wychodzilismy w piatek po lekcjach to nic nie zapowiadalo tej slicznosci.. bylo kino, kabaret, kasyno, klub i costam jeszcze. na prawde ladnie. fajna atmosfera i w dodatku nawet nie bylo widac, ze to szkola!
polonez. taa - -' porazka XD. balam sie. zjebalismy wszystko :P. jak sie okazalo ze nie zdazylismy na figure w czworkach i pani mowi "tunele" to juz sie zaczelam brechtac XD. w dodatku panienka przede mna zupelnie odwrotnie szla _-_. nie zdazylismy takze na odwracanie partnerek i na wachlarz.ale za to rozejscie do czterech kolumn i final wyszly :D. kruk mi nie odstawil zadnego numeru z serii zlamanie nogi, spoznienie sie, niekontrolowany wybuch placzu podczas poloneza etc. nawet sie nie pomylilismy ^____^. makarena (czy tam jak to sie pisze :P) wyszla troche czerstwo :P.. ale jakos tam wyszla i to bylo nawet fajne. nie bylo obciachu bo duzo dzieciakow tanczylo :D. potem walc i rodzice se poszli!
bardzo chcialam zeby CHOCIAZ tym razem nie usadzili z nami agatki. i co? NIE USADZILI ^____^ . agatka siedziala z inna klasa i psula im widoki ale nie nam :D. noo.. nam tez psula krajobraz bo do nas przylazila non stop i siadala bezczelnie przy naszym stoliku :[ grrr :/. tak czy siak siedzielismy sobie razem z nasza przeswietna elitarna (lol) grupka przy stoliku i jedlismy, pilismy etc. jedzenie nie bylo zle, ale jak bylo malo lodow! protestuje! i jeszcze swinie nie chcieli dac dokladki! a przeciez sie usmiechelam :P!
muzyka nie taka zla jak sie spodziewalam. serio. zespol pedzacy jez (no szkoda wielka ze nie pekniety XD) nie dal dupy (az tak bardzo :P). spiewali normalne piosenki. czasem nieco mniej normalne :P. a w przerwach puszczali normalna muze (techno, hiphop). oczywiscie byly tez piosenki z gatunku wiesko-obciachowych, ale nawet przy tym dzieciaki sie dobrze bawily :]. nawet teodor potancowal. a pani wesolowska wszystko uwiecznila ;D. wytanczylam sie :]. pod koniec juz mi nogi wysiadaly i nie moglam dalej fikac. w koncu caly czas na obcasach bylam :/ i bolalo!!
wrocilismy autobusem z helga i nemo ;P (czyli z madzia i mariuszem :P). oni se poszli szybciej bo mi nogi wysiadly i doczolgalam sie do domu sama i walnelam kimac. po trzech cudownych godzinach snu - mangowe. a tam - bishounen *____*. kyaaaaaa~~! jaki on kawaii~~~! ale jaki zimny! jak lod :D! ale i tak siedzialam mu na kolankach muahahahahahaha!! #*___*#. i buzi w policzek dostalam :] (za to ze mnie uderzyl :]). ale nie zdazylam sie pozegnac :[ bo mnie zaciagneli do autobusu grrr. a on nastepnym razem chyba dopiero za dwa tygodnie przyjdzie ;(
slodziak. ideal :]
a dzis jeszcze koncert j.lo ^___~ tej naszej oczywiscie :P
Tuesday, February 01 2005
co za dzien!
posted @ 22:04 in [ Palantki kochana ]
zaczal sie zle :/. nie dosc, ze jestem chora, tata mnie rano opierdolil za costam (nie wiem kurde.. nie sluchalam XD), zaspalam to jeszcze dostalam opierdol za spoznienie sie na przystanek i sie obrazilam O.o i strzelilam focha z przytupem i przeklenstawi na caly tramwaj XD. dobrze, ze mialam discmana bo bym sie cala droge nudzila :P. potem pani od woku mnie wpienila. ona mnie ogolne wpienia. piedroli cos bez sensu caly czas :/.
a pozniej polonez - i mi sie humorek poprawil :D. moj partner tylko sie zastanawia jaki by mi tu numer wykrecic na prawdziwej studniowce :P. ja mu dam numer! grrrr.. ;P. ale przynajmniej jest zabawnie a nie tak jak z antkiem boryna (co ze psia jego mac do jagny frajer jeden polazl.. no i dobrze :P). ale bez kitu zazdroszcze justynie partnera.. malpeczka jest taka slodziuchna :] i ma takie slodkie wloski! *__*. ale moj partner tez jest wporzo. przynajmniej znosi mnie jakos :P. pani od poloneza jakies wariacje wymysla zebysmy sie jednak zmiescili w finale.. mi tam pasi jak jest i wolalabym nie latac po basenie i szukac partnera!
no i w dodatku bishounenek napisal! jupi *_____*. stesknil sie bo mu nie odpisalysmy mehehehehe :>. tak czy siak pyta o mangowe :D znaczy ze przyjdzie ^_^ hiehiehei! a swoja droga to dziwne.. czemu nie spytal swojej kolezanki tylko nas :>? hehe.. mam nadzieje ze sie nie zmienil z wygladu XD
no i najpikniejszy punkt dzisiejszego dnia czyli my w kawaii (anka wyczaila :*). poraz kolejny relacja z PANTSU autorstwa pana joe.. tak tak! tak!! ^_____^ zacytuje to, co napisal o nas a co! cale pol zdania XD (bo to bardzo krotka recenzja..:P). " Pantsu mialo jednaj swoje chwile blasku, w szczegolnosci znokomity koncert in'you, wyklad o kenjutsu polaczony z pokazem i cosplay, ktorego ozdoba byla swietnie przygotowana i bardzo smieszna scenka di gi hellsing" [kawaii nr 2/2005 by joe]. nawet kupilam to kawaii i bede sie do niego modlic :P. szkoda ze nie napisal jak sie nazwyamy.. ale i tak jest git :D jak ja uwielbiam jak ktos nas chwali ^_^ i nasze zdjecia sa: jedno z cosplaya i jedno jak tanczymy na koncercie in'you :D.
ale z nas super ziomy :D. wymiatamy :]. kolejny sukces naszego teamu :D yeeeey!
